Dodaj do ulubionych

Rodzic czy kumpel?

23.10.11, 19:12
Chyba każde dziecko chciałoby mieć „fajnych starych”, a wielu rodziców za takich chciałoby być uważanych. Trochę dlatego, że marzenie o takim nowoczesnym modelu rodziny przyjemnie łechce nasze ego, a trochę dlatego, że tak po prostu wydaje się łatwiej. Jakie by jednak nie były nasze powody, psychologowie alarmują – na dłuższą metę to się zupełnie nie opłaca.

goniec.com/mama/rodzina/6839,rodzic-czy-kumpel-jak-powaznie-podejsc-do-dziecka/
Obserwuj wątek
    • beata_z_rudy Re: Rodzic czy kumpel? 23.10.11, 19:51
      Piszę z własnego doświadczenia, nie będzie to więc "prawda objawiona", a coś co u nas się w miarę sprawdza.
      Są chwile, gdy lubię być kumplem dla naszej dwójki nastolatków (15 i 16 lat). Rozmowy o książkach, muzyce, wartościach, emocjach, seksie i sto innych tematów - gdy prowadzone na większym luzie, bardziej się udają.
      Ale jest sporo momentów, gdy muszę być rodzicem. Nie tyle twardym "wojskowym", co rodzicem egzekwującym w myśl zasady "kocham cię, dlatego nie zgadzam się na to i na to".
      Po reakcjach starszej dwójki widzę, że nawet jeśli się na początku buntują (co normalne w tym wieku), to przewrotnie tego właśnie wg mnie oczekują. Postawienia granic i trzymania się ich.
      • lastkojotka Re: Rodzic czy kumpel? 24.10.11, 11:33
        dokładnie Beatko, ja mam 14 letnią córkę i mamy taki sam układ, na tematy hobby, muzyki, koleżanek, sexu rozmawiamy przy: ona: butelce jogurtu, ja: lampka wina lub butelka piwa.I sa to miłe długie wieczorne rozmowy, o które czasami sama sie dopytuje, kiedy możemy usiąść i pogadać. A co do bycia restrykcyjną - to nawet nie szczególnie musze, moje dziecko dokładnie zna granice i nawet nie jest zainteresowana ich przekraczaniem.
    • marcin_rz Re: Rodzic czy kumpel? 24.10.11, 13:32
      ma byc partnerem stosownie do okoliczności i wieku
      Ma być kumplem, z którym będzie wspólnie spędzał czas i bedzie miał kontakt jak najlepszy przyjaciel, nawet jak wspólnie mają wypalić trawę. Ale czasem musi byc rodzicem, stanowczym i konsekwentnym.
      • skiela1 Re: Rodzic czy kumpel? 24.10.11, 13:51
        Nigdy mi nie zalezalo zeby byc fajna dla moich dzieciakowsmile
        I smieszy mnie strasznie jak rodzice sie sami chwala, kiedy znajomi ich dzieci uwazaja ich za 'cool starych',normalnie koszmarsmile
        • marcin_rz Re: Rodzic czy kumpel? 24.10.11, 14:08
          a dlaczego nie byc fajnym, dlaczego nie spędzać czasu wspólnie grając na playstation, albo w scrabla, albo grając w piłke, dlaczego nie podzielać zainteresowań dzieciaków, albo nie przekazywać im swoich?
          Czy taki rodzić nie jest bardziej godny zaufania, z którym można pogadać?
          dlaczego stary ma być nadęty i cały czas leżec przed tv i krzyczeć na dzieciaki, żeby te zamknęly sie w pokoju i odrabiały lekcje
          • lastkojotka Re: Rodzic czy kumpel? 24.10.11, 14:24
            dokładnie, a potem rodzice sa zdziwieni, że ich dziecko o sprawach sexu dowiaduje sie od niedoinformowanych kolegów, że narkotyki to fajna sprawa i o wszystkich bolaczkach rozmawiają z rodzicami, którzy nawet nie maja pojęcia że dziecko cos gryzie bo nie chce z nimi rozmawiać.
            Jesli komus zależy na tym, żeby nic nie wiedziec o swoim dziecku i byc potencjalnie przez nie okłamywanym to ok, niech sie nie przyjaźni ze swoim dzieckiem, tylko je tresuje.
            ja nie narzekam na taki kontakt z córką, dzieki temu wiem o wszystkim bez szpiegowania jej, przeglądania kieszeni i plecaka i grzebania w mailach i archiwum GG.
            Widocznie niektórzy rodzice nie posiadają zdolności interpersonalnych i musza mówić, że im nie zalezy na tym smile
            • lastkojotka Re: Rodzic czy kumpel? 24.10.11, 14:26
              Miało być

              > i NIE o wszystkich bolaczkach rozmawiają z rodzicami, którzy nawet nie maja pojęcia że dziecko cos gryzie bo nie chce z nimi rozmawiać.
          • czarek_777 Re: Rodzic czy kumpel? 24.10.11, 14:31
            Ja mam trójkę /czwarte zmarło na raka/. Dwoje jest usamodzielnionych, nie mieszkają z nami a trzecie żeruje na nas smile w/g mnie z dziećmi trzeba tak. Jak pozwolisz za bardzo to kicha, szarpią za rękę a jak dasz to chcą całość. Nie wolno. Dwunastoletniej córce pozwoliłem kiedyś żeby luźne ubranie nosiła- za pół roku już chciała jechać na biwak i chłopaków do domu przyprowadzać !!! ja Ci kurwa dam biwak nie wiadomo z kim powiedziałem ja ci dam chłopaków, do nauki. Poza tym z dziećmi mam super kontakt. Synów lałem w dupę gdy trzeba było a dziś są dla mnie oki. Piwka stawiają Tato gadają i razem jeździmy na biwaki smile
          • skiela1 Re: Rodzic czy kumpel? 24.10.11, 15:31
            Marcin,przeczytales ten artykul?smile
        • beata_z_rudy Re: Rodzic czy kumpel? 24.10.11, 14:32
          Lubię, gdy np. syn (180, pierwszy zarost, pierwsze dziewczyny itd. wink mówi o mnie kolegom "moja mama jest w porządku". Nie muszę być cool. Dzieci mają wiedzieć, że niech się pali i wali, a będę po ich stronie.

          Z kolegami naszych dzieci mam dobry kontakt i czasem od nich właśnie dowiaduję się, kto na wyjeździe integracyjnym "się urżnął", a kto wciągał tabakę nosem itp. Nie wypytuję, a mówią, więc chyba coś musi być na rzeczy. Lubią mnie? Bo nie oceniam, nie radzę, nie krytykuję? Staram się ich traktować tak, jak chciałabym być traktowana. Proste a jednocześnie trudne.
          • lastkojotka Re: Rodzic czy kumpel? 24.10.11, 15:02
            beata_z_rudy napisała:

            > Lubię, gdy np. syn (180, pierwszy zarost, pierwsze dziewczyny itd. wink mówi o mn
            > ie kolegom "moja mama jest w porządku". Nie muszę być cool. Dzieci mają wiedzie
            > ć, że niech się pali i wali, a będę po ich stronie.
            >
            Nie wypytuję, a mówią, więc chyba coś musi być na rzeczy. Lubią mnie? Bo nie
            > oceniam, nie radzę, nie krytykuję? Staram się ich traktować tak, jak chciałaby
            > m być traktowana. Proste a jednocześnie trudne.

            Jestes bardzo fajna mamą Beatko smile
            • czarek_777 Re: Rodzic czy kumpel? 24.10.11, 15:14
              Wszystkie Mamy są bardzo fajne smile ile ja w swoim życiu naobserwowałem się Mam. Były różne, surowe także ale zawsze dla dobra dziecka. Pamiętam że gdy Ojciec lał nieraz mnie w dupę, za dwójki w szkole smile to Mama mnie broniła. Nawet nieraz wyrwała Mu kabel z gałęzi big_grin big_grin Mamy są kochane ,bardzo są kochane smile
              • beata_z_rudy Re: Rodzic czy kumpel? 24.10.11, 15:22
                nie bardzo wiem, co robić gdy tak publicznie chwalą wink
                Oceniam siebie jako normalną mamę, a do dobrej mi jeszcze daleko. Staram się nie popełniać błędów nie do naprawienia.
                Mam w sobie całą paletę uczuć do naszej trójki: czasem tęsknię jak nie wiem co, a czasem mam ochotę uciekać gdzie pieprz rośnie, bywam nimi zmęczona i "przepełniona" (pracuję w domu). Kocham ich najmocniej gdy śpią smile Bywam dumna do łez i do podobnych łez wściekła. Ot - mama smile
                Ocenią mnie po latach, zobaczymy na co wyjdzie.
                • czarek_777 Re: Rodzic czy kumpel? 24.10.11, 15:43
                  Jesteś wspaniałą Mamą Beato smile dzieci to nasz dorobek jest smile wiesz ? gdy jeszcze byłem młody, mówili do mnie - dzieciorób smile a ja przecież miałem tylko czworo dzieciaczków które za swoje własne zapracowane pieniążki utrzymywałem smile kiedyś taka Babcia na ulicy mnie pyta - jak pan sobie radzi z czego żyjecie. Podszedłem, podniosłem kieckę babci i za majtki wcisnąłem jej sto zł, bo miałem dosyć docinek. Z tego żyję babciu ,z tego co zapracuję bo ja pracuję ty żywa mumio na moim garnuszku smile na gazie.
                • skiela1 Re: Rodzic czy kumpel? 24.10.11, 15:52
                  Dla mnie rytm dzieci nigdy nie byl moim rytmem.Dla mnie najwazniejsze bylo zaakceptowac siebie w roli rodzica i wychowawcy,a nie kumpla.To jak mnie dzieci 'widzialy'nigdy nie mialo dla mnie znaczeniasmile
                  Dobrze znaly zasady i czesto ponosily konsekwencje.Ja rzadko przymykalam oczy na ich zwariowane pomysly.Zawsze traktowalam ich powaznie, bo zalezalo mi na tym by wychowac dojrzalych i niezaleznych fajnych mlodych ludzi.
                  Dzisiaj sa dorosli i naprawde fajni...czasami ukradkiem z duma na nich patrzesmile
                  Dzis widze jak ogromnym autorytetem dla corki jest jej ojciec ,z synem mnie bylo zawsze 'blizej po drodze'smile
                  No i tak patrze w koncu na siebie i sama z siebie jestem dumna bo jak by nie bylo (a idealow nie ma) to chyba kawal dobrej roboty wykonalamsmile
                  I powiem ci,ze kumplowac to ja sie moge z nimi dopiero teraz,chociaz tez mam opory.
                  • czarek_777 Re: Rodzic czy kumpel? 24.10.11, 15:58
                    Skiela dokładnie tak jest smile moją małżonka kumpluje się z dziećmi a skutki są takie że raty za nich spłaca w banku big_grin big_grin ja kocham swoje dzieci itd ale mam dystans do Nich i zawsze będę miał., pijemy piwko ale....ale smile Jesteś bardzo mądrą Mamą Skiela smile tak trzymaj.
                    • lastkojotka Re: Rodzic czy kumpel? 24.10.11, 16:42
                      czarek_777 napisał:

                      > Skiela dokładnie tak jest smile moją małżonka kumpluje się z dziećmi a skutki są
                      > takie że raty za nich spłaca w banku

                      ale ale ale tu nie chodzi o kumplowanie się jak sa już dorosłe,tylko jak sa nastolatkami, żeby miec na nich dobry wpływ i żeby uznawały autorytet rodzica i w tym nasza głowa jak to zrobić, żeby być ich przyjacielem ale żeby znały gdzie sa granice kumplostwa.
                      od dorosłej córki będe wymagała szacunku przede wszystkim a kumplowac sie może ze swoimi znajomymi, aczkolwiek na pewno będe jej przyjaciółką, ale nie jestem przekonana, czy będe chciała znac rozmiar członka jej męża i szczegóły z sypialni smile
                      kumplowanie owszem - ale z zachowaniem należnego mi z racji wtedy podeszłego już wieku szacunku i wybiórczym strumieniem informacji o jej dorosłym zyciu smile
                      • czarek_777 Re: Rodzic czy kumpel? 24.10.11, 18:41
                        Córka to Córka, kochasz Ją i dobrze ale jak miarkę przebierzesz w poufałości to Ci gardło poderżnie i wypatroszy smile niestety taka prawda.
                        • matt.j Re: Rodzic czy kumpel? 24.10.11, 19:18
                          czarek_777 napisał:
                          > Córka to Córka, kochasz Ją i dobrze ale jak miarkę przebierzesz w poufałości to
                          > Ci gardło poderżnie i wypatroszy smile niestety taka prawda.

                          Nienawiść rodzi nienawiść tak samo jak przemoc rodzi przemoc. W rodzinach gdzie dzieci się tłucze niemiłosiernie, to gdy one dorastają to się tatusiowi odwdzięczają gdy są silniejsze. Rodzina nie powinna być dżunglą, w której obowiązuje prawo silniejszego. Niestety, niektórzy rodzice takie właśnie zasady wprowadzają. Cóż, patologie są wszędzie.
                          • czarek_777 Re: Rodzic czy kumpel? 24.10.11, 19:22
                            Patologia jest też gdy dziecko zdominuje Rodziców. Masz na to receptę Matt ? tiu tiu gadać z takim i mówić mu że jest europejczykiem któremu wszystko wolno ? czy jebnąć gnoja w ryj !!
                            • matt.j Re: Rodzic czy kumpel? 24.10.11, 19:28
                              czarek_777 napisał:
                              > Patologia jest też gdy dziecko zdominuje Rodziców.

                              Od tego jest się rodzicem, żeby nie dopuścić do takiej sytuacji. Jeśli się to robi siłą to kwestia czasu i dizecko bedzie silniejsze, wtedy zdominuje i tak rodziców.

                              > czy jebnąć gnoja w ryj !!

                              Czyżby jednak tatuś dał ci jednak mocniej i gdzie indziej niż tylko w tyłek? Współczuję twoim dzieciom, jeśli takie sam miałeś metody wychowawcze. Sorry ale to jest właśnie dla mnie patologia, do tego łamanie prawa. Wiesz, ze za pobicia idzie się do pierdla? Wykorzystywanie swojej siły i tuszowanie nią własnej niemocy psychicznej i to jeszcze względem bezbronnego dziecka...
                  • beata_z_rudy Re: Rodzic czy kumpel? 24.10.11, 16:00
                    Fakt, jestem tu od niedawna. Ale teraz przeżyłam drobny szok wink Skielo, wydawałaś mi się maksymalnie 30-latką smile Sama nie wiem, po czym tak sądziłam. Jakoś tak.
                    • skiela1 Re: Rodzic czy kumpel? 24.10.11, 16:40
                      Skielo, wydawał
                      > aś mi się maksymalnie 30-latką :

                      Chyba jakas mloda zesklerytociala 30 stkasmile
                      Ja wiem tu jest przepasc miedzy nami,czasami trudno sie dogadacsmile
                      • beata_z_rudy Re: Rodzic czy kumpel? 24.10.11, 16:45
                        ja tam wielkiej przepaści nie widzę, może mam coś ze wzrokiem wink
    • matt.j Re: Rodzic czy kumpel? 24.10.11, 18:32
      Nie można być ani kumplem swojego dziecka ani tyranem wymagającym bezwzględnego posłuszeństwa i lejącym go w tyłek za każde przewinienie. Trzeba wypośrodkować, potrafić i spędzić miło czas z dziećmi i wymóc na nich odpowiednie zachowania, czasem przymusić do nauki, żeby młody sobie potem życia nie zmarnował, pewnych rzeczy zakazać innych nakazać. Na tym polega wychowywanie.
      Do tego jeszcze przydałoby się dodać jednomyślność i konsekwencję obojga rodziców w wychowaniu, jeśli tego nie ma to jakakolwiek porażka wychowawcza jest winą obojga a nie tylko jednego rodzica.
      Cóż jeszcze powiedzieć. Chyba tylko, że lanie dziecka jest wynikiem słabości rodzica, jego bezsilności i bezradności. Jest tyle sposobów i metod wychowawczych, trzeba tylko do nich dorosnąć, dojrzeć, być świadomym swojego rodzicielstwa a nie iść po najlżejszej linii i używać przemocy wobec dziecka.

      Nie raz byłem wściekły na rodziców tak jak nie raz byłem szczęśliwy, że spędzam z nimi czas. Rodzice byli bardzo przepracowani, przynosili papiery do domu i nieraz po nocach siedzieli. Ale zawsze starali się znaleźć czas dla nas. Mieliśmy taki rodzinny zwyczaj, że prawie w każdą niedzielę gdy była ładna pogoda jeździliśmy do lasu za miasto na spacer. Z tatą uczyliśmy się jeździć na deskorolce - tata też, i puszczaliśmy szybowce, które wcześniej żmudnie robiliśmy (pasja taty, zarówno robienie szybowców, latawców jak i samolotów silnikowych smile Z mamą szukaliśmy śladów po dzikach i sarnach. Szliśmy i rozmawialiśmy. Bardzo miło to wspominam smile
      • czarek_777 Re: Rodzic czy kumpel? 24.10.11, 19:03
        Fajne Matt smile miałeś ciekawiej niż ja. ale też miło wspominam swoje dzieciństwo. Chociaż w dupę od starego brałem co krytykujesz smile ale szanuję Ojca który żyje i ma dzisiaj 89 lat. Ps. Włączyłem na fakty TVN24 - temat dnia to opozycja, nie rząd i wygrana partia smile pojebany kraj. Niech to jak najszybciej zdechnie a naród niech sczeźnie. Amen.
        • czarek_777 Re: Rodzic czy kumpel? 24.10.11, 19:06
          Po pięciu minutach zgasiłem telewizor smile w kółko to samo - PiS PiS PiS smile
        • matt.j Re: Rodzic czy kumpel? 24.10.11, 19:23
          czarek_777 napisał:
          > Fajne Matt smile miałeś ciekawiej niż ja.

          Fakt, miałem rodziców zapracowanych, ale jednak takich którzy zajmowali się mim wychowaniem.

          > ale też miło wspominam swoje dzieciństw
          > o. Chociaż w dupę od starego brałem co krytykujesz smile

          Różnica w wychowaniu jest tak, że nigdy nie nazwę swojego ojca "starym". To jest mój tata, za duży mam dla niego szacunek, żeby mówić o nim "stary".

          > Ps. Włączyłem na fakty TVN24 - temat dnia to opozycja,
          > nie rząd i wygrana partia smile pojebany kraj. Niech to jak najszybciej zdechnie
          > a naród niech sczeźnie. Amen.

          Nie jesteś w stanie przemóc się i nie wciskać wszędzie, do każdego wątku polityki? Normalnie jakaś nerwica natręctw, psychoza czy inna patologia... smile
          • sibeliuss Re: Rodzic czy kumpel? 24.10.11, 19:26
            matt.j napisał:

            > Nie jesteś w stanie przemóc się i nie wciskać wszędzie, do każdego wątku polity
            > ki? Normalnie jakaś nerwica natręctw, psychoza czy inna patologia... smile
            >
            Czyli nie mam omamów.
          • czarek_777 Re: Rodzic czy kumpel? 24.10.11, 19:29
            Spooooko Matt smile stary mnie lał a mimo to szanuję Go i kocham .Wiesz czemu ? bo gdyby mnie nie lał to może byłbym skórwysynem ? pomyśl bracie smile
            • matt.j Re: Rodzic czy kumpel? 24.10.11, 19:41
              czarek_777 napisał:
              > Spooooko Matt smile stary mnie lał a mimo to szanuję Go i kocham .

              Pewnie szanujesz go bo się boisz, że ci znowu wpieprzy.
              Sam pewnie odbijałeś sobie na własnych synach.
              Jak u zwierząt, prawo silniejszego.
              A tatuś czy ty to się spowiadaliście z tego, że biliście własne dzieci? Tyle razy tu deklarowałeś przywiązanie do wartości katolickich? I gdzie ono jest jeśli chodzi o bicie dzieci? Wybiórczo? Tu już nie jesteś katolikiem?

              > Wiesz czemu ? bo gdyby mnie nie lał to może byłbym skórwysynem ?

              Myślisz, że nie jesteś?
              Kultury i szacunku dla drugiego człowieka to widać, że cie na pewno tym biciem tatuś za bardzo nie nauczył. Pewnie dlatego tak dobrze czujesz się w necie, możesz sobie poodbijać za wszystkie czasy i wiesz, że ci nikt nie wpieprzy. Pewnie w życiu, na żywo lękniesz się przed wszystkimi silniejszymi.
              • czarek_777 Re: Rodzic czy kumpel? 24.10.11, 19:53
                Ale chrzanisz smile stary ma 89 lat, przecież napisałem smile stary człowiek do którego mam wielki szacunek, za to że lał mnie w dupę też go mam smile i nie ze strachu kocham swojego Ojca ale z szacunku i miłości do Niego. Bo dał mi życie i mnie wychował, pracował na mnie. Właśnie za to Go szanuję. Pzdr.
                • sibeliuss Re: Rodzic czy kumpel? 24.10.11, 22:17
                  Łaski nie robił, że Cię zrobił, lubił pobzykać i się urodziłeś. A jak potrafił zrobić to i wychować.
      • beata_z_rudy Re: Rodzic czy kumpel? 24.10.11, 20:02
        Nie wiem, co dobrego może przynieść bicie dziecka traktowane jako kara.
        Jeśli konsekwencja ma czegoś nauczyć, to czego uczy "dawanie w tyłek" albo lanie? Dziecko odczuwa wtedy upokorzenie, złość do rodzica, strach, czasem nienawiść. Więc gdzie w tym nauka?

        Kilka razy zdarzyło mi się, że starszy syn niezadowolony z wybranej przez nas kary mówił: "już bym wolał klapsa" (bo natychmiastowy, bo jest szybka przewina i szybka kara i sprawa niby załatwiona). Może i działa szybko, ale wg mnie to droga do nikąd.
        • matt.j Re: Rodzic czy kumpel? 24.10.11, 20:29
          Tak Beata, tak sobie tłumacz. Nie lałaś dziecka teraz na pewno cię nie szanuje wink Czarek wie, że nie ma lepszej metody wychowawczej niż porządne wpieprzenie dzieciakowi. A co tam, że czasem na pogotowiu wyląduje, że chodzi z siniakami do szkoły! Ale najważniejsze się osiągnie. Gówniarz czuje respekt do ojca. A ojciec czuje się podbudowany swoją władzą rodzicielską. Co z tego, ze potem takie dzieci wyrastają na ludzi bez autorytetów, jak pisał Czarek o swoich chłopakach, przecież ojciec który bije nie może takim autorytetem być.

          > Kilka razy zdarzyło mi się, że starszy syn niezadowolony z wybranej przez nas k
          > ary mówił: "już bym wolał klapsa" (bo natychmiastowy, bo jest szybka przewina i
          > szybka kara i sprawa niby załatwiona). Może i działa szybko, ale wg mnie to dr
          > oga do nikąd.

          Pamiętam jak z kumplem nabroiliśmy w szkole. Jemu ojciec sprał tyłek i było po sprawie. A ze mną rodzicie mieli rozmowę, dostałem długą karę i jeszcze musiałem iść przeprosić nauczycielkę. On nie musiał, dostał w tyłek i na drugi dzień już u niego w domu sprawy nie było. Ale mu wtedy zazdrościłem.
          • czarek_777 Re: Rodzic czy kumpel? 24.10.11, 20:50
            Nie Matt - szanuję Beatę i Jej metody, nie manipuluj smile to że Ojciec mnie lał /rzadko ale jednak/ nic nie oznacza. Ja swoich dzieci prawie w ogóle nie lałem. Owszem, dałem w tyłek raz i dwa gdy słowa zawiodły ale tylko tyle. Córki nigdy nie tknąłem, nawet palcem. Agniesi mojej kochanej Córuni smile i źle, odpłaciła mi za to.
            • matt.j Re: Rodzic czy kumpel? 24.10.11, 21:29
              czarek_777 napisał:
              > Córki nigdy nie tknąłem, nawet palcem. Agniesi mojej kochanej Córuni smile i źle, odpłaciła mi za to.

              Przecież dokładnie napisałem, że uważasz, ze lanie dzieci to najlepsza metoda wychowawcza to co mi się tu teraz krygujesz a z drugiej strony w kolejnym zdaniu, kolejny raz potwierdzasz skuteczność tej metody.
              Tak, na pewno za to ci odpłaciła, ze ją nie lałeś....
              To co rodzice dają dzieciom wraca do nich gdy dzieci są dorosłe, niczym bumerang.
              • czarek_777 Re: Rodzic czy kumpel? 24.10.11, 21:39
                Bardzo kocham swoją Córeczkę a Ona mnie smile uwierz. Że dałbym się porąbać za Nią. Więc nie chrzań Matt nie chrzań oki ?
                • matt.j Re: Rodzic czy kumpel? 24.10.11, 21:51
                  Gdzie ja napisałem, że jej nie kochasz?
                  To przecież sam napisałeś, że źle, że córki nie lałeś bo ci się za to odpłaciła. Co się mnie czepiasz, że niby coś chrzanie?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka