loczek62
03.05.12, 20:28
Zapytanie nr 5560
do ministra sprawiedliwości
w sprawie aresztowania sierżanta pracującego w sekcji ruchu drogowego w Ustrzykach Dolnych
Szanowny Panie Ministrze! Z doniesień medialnych dowiedziałem się o prowadzeniu od ponad roku czynności prokuratorskich w stosunku do sierżanta P. S., byłego policjanta pracującego wcześniej w sekcji ruchu drogowego w Ustrzykach Dolnych. W sierpniu zeszłego roku P. S., wykonując swoje obowiązki służbowe, zatrzymał samochód. Kierował nim watykański ksiądz Stival Cianciarello. Podróżując po Bieszczadach, nie zapalił świateł i przekroczył dozwoloną prędkość o przeszło 30 km/h. Sierżant postanowił wystawić mu mandat wysokości 200zł i pouczył, że na bieszczadzkich serpentynach trzeba jechać ostrożnie. Do rozmowy włączył się towarzyszący księdzu pasażer. Krzyczał na policjanta i agresywnie gestykulował. Wysiadł też z samochodu mimo sprzeciwu policjanta. Po miesiącu policjant został wezwany do przełożonego. Wtedy dowiedział się, że ów agresywny pasażer to arcybiskup Józef Michalik, przewodniczący Episkopatu Polski, który zadzwonił do komendy wojewódzkiej, skarżąc się na sierżanta. Sprawą zajął się ówczesny zastępca komendanta wojewódzkiego w Rzeszowie J. Z. Zapytał sierżanta S., jakiego jest wyznania, dlaczego uderza w Kościół Katolicki i czemu zwracał się niegrzecznie do biskupa poprzez formę ˝proszę pana˝, a nie ˝Wasza Ekscelencjo˝. J. Z. zażądał też anulowania mandatu. W trzy tygodnie potem P. S. został przeniesiony z wydziału ruchu drogowego do plutonu patrolowego. Tymczasem S. wciąż głośno mówił o arcybiskupie i interwencji w tej sprawie komendy wojewódzkiej z Rzeszowa. Wtedy do akcji wkroczyło biuro spraw wewnętrznych komendy wojewódzkiej Policji. Już w niespełna miesiąc później P. S. został aresztowany. Tym razem otrzymał poważniejsze zarzuty. Nielegalne posiadanie broni, jej przetwarzanie i handel nią. Prokurator A. S. zarzuciła mu, nie podając żadnych istotnych przedmiotowo szczegółów, iż handlował bronią. W wyniku przeszukania domu sierżanta zabezpieczono dwa telefony komórkowe i nie znaleziono żadnej broni. Przeszukania dokonano także u rodziców P. S. Sześciu funkcjonariuszy z bronią gotową do strzału, w kominiarkach, o szóstej rano wtargnęło do ich domu. Para starszych ludzi była szarpana i popychana. Przeszukanie trwało kilka godzin. Ani broni, ani mandatów nie znaleziono. Zabezpieczono komputer, telefon komórkowy i zdjęcia wnuków. Razem z sierżantem zatrzymano innych kolekcjonerów, gdzie znaleziono atrapy granatów i łuski po nabojach z wojny. Do aresztu trafił jednak tylko P. S. Prokurator S. zrobiła z sierżanta herszta bandy. P. S. od ponad roku przebywa w areszcie, mimo iż prokurator nie prowadzi żadnych czynności w śledztwie.
Wobec powyższego proszę Pana Ministra o odpowiedź na następujące pytania:
1. Na jakiej podstawie prawnej przedstawiciel Kościoła Katolickiego w Polsce może żądać zaniechania podjęcia czynności służbowych przez funkcjonariusza Policji?
2. Od kiedy przedstawiciel Kościoła Katolickiego może wydawać polecenia i są one wiążące dla funkcjonariuszy Policji?
3. Od kiedy Policja i prokuratura mają prawo prześladować człowieka, który wykonywał należycie swoją pracę zgodnie z prawem?
4. Na jakiej podstawie prawnej były podjęte działania prokuratury w stosunku do P. S.?
5. Od kiedy przedstawicieli Kościoła Katolickiego obowiązują inne reguły prawne w przypadku, kiedy złamią prawo?
6. Dlaczego nie dopuszcza się do widzenia z rodziną i przetrzymuje w areszcie, kiedy można zastosować inne środki zapobiegawcze?
7. Dlaczego prokuratura, chcąc ukryć złamanie prawa przez przedstawiciela Kościoła Katolickiego, stawia funkcjonariuszowi nieprawdziwe zarzuty?
Z wyrazami szacunku
Poseł Tomasz Kamiński
Warszawa, dnia 10 grudnia 2009 r