Dodaj do ulubionych

dziennik (nie)palaczki

02.01.07, 13:45
witam wszystkich:)

dziś mój drugi dzień bez papierosa. 11 lat palenia, dorobek dzienny około
paczki. juz nawet nie pamiętam, jak to jest nie palić... wczoraj trzymałam
się dzielnie. tylko 3 razy wracałam z drogi do "kącika palacza" przypominając
sobie, że przecież ja już nie palę. i szczerze mówiąc byłam zaskoczona, że
tak łatwo to idzie. ale dzisiaj niestety jest gorzej. nie śpię od 4 rano
zastanawiając się, po co to mi wszystko - przecież ja lubię palić...
odruchowo kupiłam paczkę fajek idąc do pracy. już, już miałam ją oddać, ale..
leży teraz bezpiecznie (?) w szufladzie. tak na wszelki wypadek jakby.. no
własnie, jakby co? tak bardzo chciałabym, żeby mi się udało. przeczywałam
chyba wzystkie Wasze posty i jestem pełna podziwu. mam nadzieję, że ja też
będę mogłą pisać: to mój ... dzień bez papierosa. trzymajcie za mnie kciuki...

pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • jan.nowak007 Re: dziennik (nie)palaczki 02.01.07, 15:06
      U mnie też dzisiaj mija drugi dzień bez papierosa. Wczoraj jakoś przeszło, ale
      dzisiaj rzeczywiście jest trochę gorzej, bo ja też bardzo lubię palić, ale
      lubię też mieć więcej pieniędzy, ładniejszą cerę, być zdrowszą, nie śmierdzieć,
      żyć dłużej. Dla mnie najgorsze są wieczory, bo zawsze po pracy relaks-
      papierosek, kawka... Z zamiarem rzucenia plaenia noszę się od bardzo dawna,
      więc mam nadzieję, że wytrzymam, czego życzę wszystkim, którzy postanowili z
      tym nałogiem skończyć.
      • mulka3 Re: dziennik (nie)palaczki 03.01.07, 01:04
        Gratuluje decyzji.Ja rozstalam sie z papierosem dwa i pół miesiaca temu i
        jeszcze pamietam pierwsze odczucia.Miałam poczucie bezsensu,smutku ,urtaciłam
        radosc zycia. Przerazało mnie że to juz zawsze tak bedzie ....Dzis usmiecham
        sie na wspomnienie tamtych odczuc ,dzis ciesze sie ze rzucilam palenie i
        zaczynam czerpac garsciami radosc zycia osoby niepalacej. Oczywisccie ze
        miewam ochote na papierosa(tak jak i na czekolede) ,bywa ze czasami czuje
        fizyczne ssanie i psychiczny dolek ,ale coraz mniej i słabiej(taki zespól
        odstawienny).
        Zaczyna mi przeszkadzac zapach osoby palacej (brzydko pachną),odczuwam
        zawroty głowy jesli długo przebywam w zadymionym pomieszczeniu, poprawia mi sie
        cera i ....to poczucie wolnosci .
        Jedyny problem jaki mam to utrzymanie wagi ( juz 4 kilo ), zmusiło mnie to do
        ćwiceń ,do wizyt na basenie i diety( nie jest z tym łatwo). Jest to problem z
        ktorym zmierze sie na powaznie ,jak juz zupełnie przeminą ciagoty do
        papierosa. Palilam 20 lat ,ostatnio po dwie poczki dziennie
        • bloomoo Re: dziennik (nie)palaczki 03.01.07, 09:14
          witajcie

          dzis moj 3 dzien bez fajek..wczoraj bylo jeszcze w miare ale podczas powrotu do
          domu myslalam tylko o jednym:"usiade sobie spokojnie na kanapie, strzele
          kawudie, wypale cmiczka.." i nagle naszlo mnie olsnienie ze..ja nie pale!!.o
          dzizys..zaczelo mnie skrecac..razem z moim facetem rzucamy wiec jestesmy cieci
          na siebie ze hoho..wczoraj lekka klotnia o bzdure i..chec wyjscia na stacje
          benzynowa po fajki..dobrze ze chociaz on jest inteligentny..zawolal , kazal
          usiasc i pogadac i..nie wychodzic po fajki..
          wiec obzeram sie w pracy i w domu slodyczami i czekam na te kilogramy ktore mi
          przybeda .ech..

          trzymajcie za mnie kciuki..dzis znowu slabo..spac mi sie ciagle chce, jestem
          oslabiona..ale gum sobie zadnym anty nie kupie: to oszustwo, dostarcza mi
          nikotyne i tak i tak a chodzi o to zeby sie odzqwyczaic..ech
        • patrole_patrole Re: dziennik (nie)palaczki 13.01.07, 22:03
          mulka3 napisała:

          > Jedyny problem jaki mam to utrzymanie wagi ( juz 4 kilo ), zmusiło mnie to do
          > ćwiceń ,do wizyt na basenie i diety( nie jest z tym łatwo). Jest to problem
          z
          >
          > ktorym zmierze sie na powaznie ,jak juz zupełnie przeminą ciagoty do
          > papierosa. Palilam 20 lat ,ostatnio po dwie poczki dziennie
    • leonkowa dzień 4 04.01.07, 09:31
      uff, ale to życie jest okrutne... dołek za dołkiem a myśl o fajkach spędza mi
      sen z powiek:( ale trzymam się dzielnie. uczę się siebie na nowo: chyba
      śmierdzę (takie mam wrażenie) i ogolnie wydaje mi się, że wszyscy śmierdzą
      fajami. mam dziwne napady energii, które po kilku minutach mijają i robię się
      strasznie senna. ze wszystkich stron atakują mnie takie reklamy plasterków:)
      ale chyba się nie skuszę. mam za to super namiastki papierosków. wczoraj miałam
      spotkania z klientami i specjalnie w restauracji wybrałam miejsca blisko
      palących. alez się nawdychałam:) potem oczywiście znowu smierdziałam. tęsknię
      za fajką:( nie myślałam, że tak będzie mi jej brakować. czy wszyscy nałogowcy
      tak mają? i dlaczego tak strasznie boli mnie głowa? uważnie obserwuję wagę -
      mam pietra bo zamążpójście dodało mi 14 kg i jak jeszcze więcej przytyję to...
      na razie waga stoi. ale wyrzuty sumienia po wczorajszych 2 czekoladach mam
      okrutne.. a jak tam u Was? damy radę?
      • bloomoo Re: dzień 4 04.01.07, 10:46
        nie no...oczywista ze damy rade!!
        ja mam dokladnie tak samo!!
        ja wdycham w pracy ile wlezie tym bardziej ze osoba z ktora jestem w pokoju
        pali namietnie, nalogowo az 2 paczki golden americanow przez 8 godzin!! meczy
        mnie to..na przemian sennosc, albo energia, albo jem czekolade( to dziwne ale
        mam takie przekonanie, oczywiscie bezzasadne ze jedzac slodycze mniej przytyje
        niz zrac mieso, kluchy i ziemniaki:) )..albo pije herbatjke, kawke,
        cokolwiek..mi tez brakuje fajjki..strrrasznie..jesli sie z kims poprztykam to
        zaraz mysl o fajc3e, jesli mam trudny telefon i trudnego klienta to pierwsza
        mysl: fajka:(
        ech
        wytrzmamy!!
        • jan.nowak007 Re: dzień 4 04.01.07, 12:59
          No to pięknie... Weszłam tu z nadzieją przeczytania czegoś optymistycznego, a
          widzę, że u Was tak jak u mnie. Czasami mam wrażenie, jakbym straciła swojego
          nalepszego przyjaciela. To głupie ,wiem, ale brakuje mi palenia okrutnie!!
          Również obawiam się przytycia, ale myślę sobie, że przytyłam paląc (10 kg w
          ciągu roku) , więc jednak nie jest to jakiś super środek odchudzający:)Trzeba
          się powstrzymywać, a, niestety, mam szaleńcze napady obżarstwa (wczoraj w nocy
          pół bombonierki, trzy kanapki i zupka chińska), ale mam nadzieję, że z czasem
          to minie.
          Trzymam za nas kciuki, żebyśmy wytwały/-li w naszych postanowieniach i nie
          przytyły/-li :)))
    • cortona Re: dziennik (nie)palaczki 04.01.07, 13:47
      Leonkowa, podoba mi się tytuł Twojego wątku:) Jeszcze trochę i "(nie)" będzie
      można wyjąć z nawiasu.
      • kaki29 Re: dziennik (nie)palaczki 04.01.07, 17:06
        Witajcie Kochani:) Super że Was tu znalazłam, bo będzie mi lepiej jak z wami pogadam .......ja nie pale 4-ty dzień i to postanowienie noworoczne mamy razem z mężem ....... to wyobrażcie sobie co się dzieje w naszym domu :((((( mało tego dzisiaj ten czwarty dzień jest NAJGORSZY takie kryzysu jeszcze nie miałam !!!!!!!!!!!!!!!!!!! co robić???????????????????? i dlaczego wszystko tak mi śmierdzi w mieszkaniu ...fuj... okropieństwo . A z drugiej strony to wiedząc jak to śmierdzi ciągnie człowieka jak CHOLERA. Pozdrawiam Was Serdecznie
        • bloomoo Re: dziennik (nie)palaczki 05.01.07, 11:55
          witajcie
          dzis 5 dzien..
          cholera, wczoraj tez mialm mega kryzys..jem wszystko!! przeraza mnie to:)).
          ja tez rzucialm z facetem..jestesmy strasznie drazliwi dla siebie, zwlaszcza ze
          on ciagle pyta jak sie trzymam wrrrr...
          niecierpie takich pytan..ale brakuje mi cmikow jak cholera..i do tego wszyscy w
          pracy jaraja:((..uuuu
          • wioleta4 Dzieki Wam 06.01.07, 19:26
            Przeczytalam Wasze posty i nabralam odwagi.Poraz enty decyzja-rzucam,juz od
            teraz zaraz.Kolejna proba.....a noz sie uda.

            W pracy bedzie baaaardzo ciezko!Wszyscy kurza na amen,fajki leza wszedzie

            Mam Tabex,ale zle go znosilam poprzednim razem ze wzgledu na wrzody zoladka.

            W okresach kiedy nie pale jestem taka pelna energii,i czuje zapach chleba...
    • sauk dzień 1 06.01.07, 22:15
      witam

      jak to dobrze że Was znalazlem. od dzisiaj rzucam palenie - cały dzien bez
      palenia - co prawda nigdy to nie stanowiło większego problemu cały dzien nie
      palić... paliłem średnio 1,2 fajki dziennie (palę od 8 lat przy czym pierwsze 4
      lata to było palenie tak 1,2 fajki w tygodniu), czasem przy imprezkach więcej :/
      ostatnio 2 lata temu zrobiłem przerwę 2 miesięczną w paleniu i... im dłuzej nie
      paliłem tym mniej mnie ciągnęło ale ostatecznie powróciłem nie wiadomo po co :/
      im więcej się pali tym więcej chce się palić... też tak macie?

      czego Wam najbardziej brakuje? mi aromatu tytoniu i tego posmaku :( nie wiem jak
      to przyjmie moja dziewczyna bowiem uwielbia zapach tytoniu (nie paliłem
      papierosów lecz fajkę) ale chyba powinna się mimo wszystko ucieszyć ;)

      pozdrawiam i życzę Wam wytrwałości w dążeniu do osiągnięcia zamierzonego celu :)
      • kaki29 Re: dzień 1 06.01.07, 23:27
        no witam ponownie " juz nie palących" :) ja trwam w tym dalej jest super z tym rzucaniem kryzys mam średnio raz lub dwa razy dziennie , siedziałam z palącymi i mimo wszystko mnie nie ciągneło z czego jestem bardzo dumna że się nie dałam złamać znajomym :) ( kusili mnie cholery jedne;)) także nie poddawajcie się kochani no i piszcie dużo !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! razem będzie nam lepiej Pozdrawiam i trzymam kciuki
        • bloomoo Re: dzień 1 08.01.07, 09:01
          witam!!

          az sie wierzyc nie chce ze dzis juz 8 dzien!!!!! tez miewam kryzysy srednio 2-3
          razy dzienniee..brakuje mi wszystkiego: od zapachu tytoniu do...samego faktu
          trzymania fajki w palcach..czy to normalne? kiedy probuje trzymac podobnie
          olowek i dlugopis w pracy, nic z tego nie wychodzi, ciagnie do fajek jeszcze
          bardziej..brrrr.koszmarr!!..ale jestem z siebie mega dumna..zawsze przy wypiciu
          jakiegos kielicha winka od razu bralo sie fajure..teraz juz nie..:) najgorzej
          jest u mnie po jedzenieu!!! gorzej niz przy alkoholu..po obfitym obiedzie
          chcialoby sie usiasc na tapczanie, wyciagnac nogi, popiolke i..buchnac sobie
          dymka..:(

          dzizas..dzis 8 dzien..dzis znowu nie zapale!! mam nadzieje

          a co tam u was? jak sie trzymacie?
          pozdrawiam
          • patrole_patrole Re: dzień 1 14.01.07, 06:51
            bloomoo napisała:

            > a co tam u was? jak sie trzymacie?
            UWAGA!
            W tym wątku rozdrapuje się rany. Wiem, że mogę nie czytać i takie tam inne.
    • leonkowa dzień 8 08.01.07, 09:34
      jak się trzymam? tak źle to chyba jeszcze nie było. podobno miało być coraz
      lżej z każdym dniem. a od wczoraj o niczym innym nie myślę tylko o tym, że
      spróbować choć dymka z tej paczuszki co to lezy w szufladzie. chyba muszę ją
      wyrzucić bo ciągnie jak cholera. czego mi brakuje? jednego małego zaciągnięcia
      się:) zapachu nie, bo szybko przekonałam się, jak papierosy śmierdzą. ale
      jednego małego wciągnięcia dymku. i obserwowania, jak cudnie się rozchodzi...
      paranoja. i jak tu wierzyć w siebie? mam też drobne kłopoty z koncentracją. nie
      moge skupić się, jak ktoś mówi dłużej niż kilkanaście sekund (ucieka mi wątek
      nie wiem czemu..). i jakoś dziwnie nie pamiętam nazw niektórych przedmiotów.
      mąż patrzy na mnie dziwnie, kiedy obrazowo odpowiadam na pytanie, gdzie coś
      leży. a wystarczyłoby użyć jednego wyrazu. tylko, że jakoś dziwnie uleciał mi z
      pamięci. brakuje też takich typowo nawykowych zachowań: wyjścia na fajeczke
      przed snem, porannego papieroska przed pracą. tabexu dostac nigdzie nie można
      bo chyba wszyscy rzucają palenie i są braki w aptekach. czyli nie mam zadnych
      wspomagaczy.

      a jeszcze kilkanaście dni temu twierdziłam, że nie jestem nałogowcem i co to
      takiego rzucenie palenia... alez ja byłam w błędzie:) i cieszę się, że nie
      męczę się tak sama:) razem może będzie nam łatwiej?
      • bloomoo Re: dzień 8 08.01.07, 10:13
        ech..
        no ja mam to samo..a jeszcze wkurzaja mnie teksty mojego faceta, ktory de
        facto, tez rzucil 1.01..jak ja sie czuje i ze on sie czuje doskonale, a ja mu
        na to:"nie!" chce mi sie jarac, palic, dmuchac, dymic , buchac,zaciagac sie,
        itepe..oj, to chyba kryzys nad kryzysami..?:(
        a najlepsze jest ze ja nie mam zadnych tabexow, nikoretow, niquitinow..nic!
        stwierdzilam ze to bez sensu..to tylko dodaje mi dawke nikotyny a o to przeciez
        w paleniu chodzi..jesli juz musze dostarczac nikotyne organizmowi to wole
        zabuchac:D...
        • goldfish2 przykazania palacza 08.01.07, 18:04
          Witajcie buziaki pieknie pachnące.
          Nie palcie!!! naprawdę nie warto, na pocieszenie dodam wam, że to normalne to
          co czujecie teraz, ale z każdym dniem jest lepiej, naprawdę a kryzysy
          przzychodzą i znikają. Tak już zawsze będzie tylko z mniejszym nasileniem.
          Poczytajcie sobie te punkty, może one wam w czymś pomogą, mnie bardzo
          zmotywowało to ostatnie zdanie i nie palę już prawie 7 tygodni. Trzymam za was
          kciuki.
          1.Nie ma palacza,który nie może rzucić palenia.
          2.Przy paleniu trzyma nas strach - strach,że życie bez papierosa nie będzie nic
          warte,że ciągle będzie nam czegoś brakowało.Nic bardziej błędnego.
          3.Kto twierdzi,że palenie sprawia mu przyjemność powinien zadać sobie pytanie
          dlaczego inne rzeczy w życiu,o wiele przyjemniejsze tak nie uzależniają.
          4.Prawda jest taka,że palenie absolutnie niczego nie daje.
          5.Cóż to za hobby,z którego chętnie byśmy zrezygnowali,a za którym tęsknimy,gdy
          go nie praktykujemy?
          6.Wiele rzeczy w życiu sprawia nam przyjemność,a nie lamentujemy,gdy ich
          zabraknie.
          7.Każde zaciągnięcie się wprowadza przez płuca do mózgu małą dawkę
          nikotyny,która uzależnia szybciej niż heroina.
          8.Gdy palacz gasi papierosa,zawartość nikotyny w organiźmie zaczyna się
          zmniejszać i zaczynają się objawy odwyku.
          9.Przy odwyku nikotynowym nie występuje żaden fizyczny ból.Jest to raczej
          uczucie pustki,braku czegoś,dlatego wielu palaczy nie wie,co zrobić z rękoma.
          10.Prawda jest taka,że się uzależniliśmy,nikotynowa bestia zadomowiła się w
          naszym ciele,a my musimy ją żywić.Nikt poza nami nas nie zmusza.
          11.Palacz,paląc papierosa,oczekuje powrotu do poczucia spokoju,pewności i wiary
          w siebie,którego doświadczał zanim popadł w uzależnienie.
          12.Zanim popadniemy w nałóg naszemu ciału niczego nie brakuje.
          13.Poczucie dyskomfortu pojawia się,gdy nie palimy.Po zapaleniu papierosa
          odczuwamy ulgę - to powoduje złudne wrażenie,że palenie sprawia
          przyjemność,pomaga się odprężyć.W ten sposób następuje uzależnienie.
          14.Od dzieciństwa nasza podświadomość jest bombardowana sugestywnymi
          informacjami,że papieros odpręża,dodaje odwagi i pewności siebie,że papierosy są
          najważniejsze w życiu.Uważacie,że przesadzam?A co jest ostatnim życzeniem
          skazańca w scenie filmowej?Naturalnie,że papieros.
          15.Straszną pomyłką palacza jest wiara,że palenie zmniejsza stres;dlatego
          papieros zwykle bywa kojarzony z osobą pewną siebie,odpowiedzialną i odporną na
          stres,podziwianą i stawianą za wzór.
          16.Najgorszym efektem palenia nie jest ubytek na zdrowiu,czy pieniędzy,ale
          upośledzenie psychiki - sam palacz za wszelką cenę szuka przekonywającego
          tłumaczenia,żeby móc dalej palić.
          17.Tak naprawdę jedyne co nas wpędza w uzależnienie,to przykład innych.Boimy
          się,że coś nas omija.Widok palacza za każdym razem utrwala w nas przekonanie,że
          coś w tym musi być;gdyby było inaczej,to przecież by nie palił. Kiedy w
          sytuacjach towarzyskich odzwyczajający się od palenia widzi palącego,ma wówczas
          poczucie,że coś stracił.Żeby poczuć się pewniej,pozwala sobie na jednego
          papierosa i zanim się spostrzeże - znów jest uzależniony.Tak właśnie działa
          pranie mózgu.
          18.Kiedy uzależniony od nikotyny chwilowo nie pali,to czegoś mu brak.Jeśli coś
          interesującego zajmuje jego myśli,jest w stanie wytrzymać dłuższy czas bez
          papierosa,nie odczuwając przy tym objawów odwyku.A kiedy się nudzi,nic nie
          odwraca jego uwagi od stresu odwykowego - musi karmić bestię.
          19.Rzucający palenie,przypisuje rzucaniu wszystkie swoje niepowodzenia.Kiedy
          staje przed naprawdę trudnym problemem,nie stara się go po prostu rozwiązać,ale
          rozmyśla: "ach,gdybym mógł zapalić,to wszystko poszło by jak z płatka."Kto
          wierzy,że palenie rzeczywiście sprzyja koncentracji,temu z pewnością nie uda się
          skupić,bo nie pozwolą mu na to myśli o paleniu.Te myśli,a nie fizyczny brak,mają
          niszczącą siłę.Pamiętaj,że tylko palacza dotykając objawy odwyku,niepalących -
          nie.
          20.To nie papieros jest wyjątkowy,ale okazja do jego zapalenia.
          21.Papierosy nie wypełniają żadnej pustki,one ją stwarzają.
          22.Palacz nie ma żadnej przyjemności z palenia papierosa,boi się tylko jego
          braku.
          23.Papierosy stają się tym cenniejsze,im bardziej próbujemy ograniczyć ich
          konsumpcję.
          24.Palacz,zapalając papierosa i zaciągając się głęboko,gdzieś w środku utwierdza
          się w przekonaniu,że ma szczęście,że dostał swoją nagrodę,której biedny
          niepalący jest pozbawiony.Ten biedny niepalący nie potrzebuje żadnej
          nagrody.Ludzie nie są stworzeni do systematycznego zatruwania się.
          25.Przyzwyczajenie się,to dożywotni łańcuch;każdy papieros wzbudza pożądanie
          następnego.Kto zacznie,sam sobie podpala lont.Każdy wypalony papieros przybliża
          chwilę wybuchu.Skąd wiadomo,że przy następnym nie wybuchnie?
          26.Papieros,to NARKOTYK.
          27.Palacz,który pali 5 papierosów dziennie: Jeżeli palenie sprawia taką
          przyjemność,to czemu jedynie 5?A jeżeli nie jest uzależniony i może przestać,to
          po co w ogóle pali?Przyzwyczajenie polega na sprawianiu sobie bólu,bo miłe jest
          odprężenie,kiedy przestaje boleć.
          28.Jedyną przyjemnością jaką może dać palenie,to chwila zaspokojenia słabszego
          fizycznego głodu nikotyny i tej psychicznej męki,kiedy nie możemy się podrapać
          tam,gdzie nas swędzi.
          29.Ogół ocenia palenia jako przykre przyzwyczajenie,szkodliwe dla zdrowia.To
          jest narkotyczne uzależnienie i zabójcza choroba.Morderca numer jeden.
          30.Palacze uważają,że rzucanie palenia jest bardzo trudne.A właśnie w razie
          trudności potrzebny jest mały pomocnik - papieros.Uwalniając się od
          niego,podwajamy trudność.
          31.Im bardziej palacz się użala,tym bardziej chce mu się palić.
          32.Wiele starań kosztowało palacza przyzwyczajenie się do palenia śmierdzącego i
          trującego papierosa.
          33.W rzucaniu palenia,użalanie się nad sobą i brak zdecydowania przysparzają
          trudności.
          34.Patrzcie na bestię nikotynową,jak na rodzaj tasiemca.Musicie go wygłodzić
          przez 3 tygodnie ,a on wszystkimi sztuczkami będzie was nakłaniał do
          palenia,żeby przeżyć.Za każdym razem,kiedy nie dacie się skusić,dobijacie bestię
          nowym ciosem.
          35.Gdyby chodziło o przyjemność,to nikt nigdy nie zapaliłby więcej niż jednego
          papierosa.
          36.Palenie,to choroba.Czy potrzebujecie zastępstwa,kiedy zwalczyliście grypę?
          37.Cóż strasznego może was spotkać,jeśli nigdy więcej nie zapalicie papierosa?
          NIC!Absolutnie NIC!
          • sauk Re: przykazania palacza 08.01.07, 19:21
            zgadzam się w pełni. powoli mija mój trzeci dzień niepalenia i... chociaż nieco
            brakuje mi go, to jednak czuję różnicę... jakoś tak więcej energii, i oddech
            głebszy troszkę... to wszystko po 3 dniach niepalenia, to co będzie dalej? ;)
          • patrole_patrole Re: przykazania palacza 14.01.07, 07:01
            Ja, przerażająco stara palaczka, potwierdzam, że wiele mądrości zawiera text
            Goldfisha2. Każdy z punktów wart jest przemyślenia.
            Co do objawów fizycznych to odczuwam znaczne. Mam obolałe wszystkie mięśnie i
            stawy. Tłumaczę sobie, że tak po prostu musi być na odwyku. Muszę cierpliwie
            czekać aż ustąpią, podobnie jak przy grypie.
        • patrole_patrole Re: dzień 8 14.01.07, 06:53
          Tabex nie zawiera nikotyny. Jest rzeczywiście skuteczny. U mnie też wymiotło go
          z aptek.
      • jarzebinowa Re: dzień 8 09.01.07, 09:45
        ja rzuciłam palenie prawie rok temu, po 9 latach palenia, bez żadnych
        wspomagaczy i miałam bardzo silną motywację. nie mam zamiaru nigdy wiecej
        zapalic papierosa i w nie zamieniłabym swojego obecnego zycia na zadne inne.
        myśle ze masz poważny problem: brak ci zdecydowanie motywacji i determinacji.
        bez tego nie zwycięzysz. koniecznie musisz przestawic swój tok myślenia!
        bardzo dużo juz osiągnęłaś i szkoda teraz to zaprzepaścic dlatego bardzo
        polecam Ci książkę Marthy Ashelman "Ja już nie palę"

        powodzenia i odwagi!
    • bloomoo dzień 9 09.01.07, 08:29
      witajcie!!
      dzis juz 9 dzien!!
      moze dla niektorych dopiero a dla niektorych, jak ja, az 9:)))
      na razie daje rade choc wiele rzeczy kusi..kusi stres, kusza telefony od
      niegrzecznych klientow, kusi chec rozwiazania jakiegos problemu..ale na razie
      to ja dobijam tasiemca a nie on mnie choc przytznac musze ze sie stara
      doskonale skubany:)
      pozdrawiam i trzymm kciuki tak jak Wy trzymacie za mnie:)
    • psychee Re: dziennik (nie)palaczki 09.01.07, 11:33
      Ja nie palę dzień 3 ale jestem na wspomagaczu na plasterkach, i chyba dlatego
      nie ciagnie mnie tak bardzo. W pierwszy dzień, nie wytrzymałam zapaliłam i
      zaraz wyrzuciałam papierosa , śmierdział, nie smakował tak jak zawsze. A tez
      bardzo lubię smak nikotyny. 10 lat palenia wystarczy. Mam nadzieję, że
      wytrzymam, a plastry? max 2 tyg. bo zwyczajnie będzie mi szkoda pieniędzy.
      Osobiście podzwiam osoby rzucające bez takich wspomagaczy.W kązdym razie
      motywacji mam aż za dużo a reszta to kwestia mojej słabej(silnej) woli. 3majcie
      się:) :) :)
      • bloomoo Re: dziennik (nie)palaczki 09.01.07, 11:57
        to powodzenia zycze!!
        ja palilam 7 lat i stweirdzilam ze wiecej nie..a nie stosuje zadnych
        wspomagaczy:) zobaczymy..na razie gryze sciany hihi:))
        • leonkowa Re: dziennik (nie)palaczki 09.01.07, 15:32
          9 dzionek jakos leci:) przykazania wydrukowałam sobie już miesiąc temu i
          regularnie czytałam paląc na werandzie:) literaturą też się wspomagałam. może
          faktycznie z tą moja motywacją coś jest nie tak? rzucam bo mam zamiar mieć
          zdrowe dzieciątko. a mąż powiedział, że dopiero pół roku po rzuceniu palenia
          pozwoli sobie "złożyc nasionko". nie sobie tylko mnie. i tak strasznie mocno
          się trzymam że hej.
          dziś już jest troche lepiej. mam mnóstwo pracy, więc nie ma kiedy mysleć o
          fajeczkach. czytając Wasze posty zastanowiła mnie jedna rzecz: jak pięknie i
          różnorodnie potrafimy nazwać te smierdziele. może to jeden z objawów tęsknoty?
          bo ja to tęsknię strasznie:(
          • kaki29 Re: dziennik (nie)palaczki 09.01.07, 23:55
            witajcie, mój równiez 9 -ty dzień i powiem szczerze że to koszmar jakis bo kłutnia z mężem okropna wszystko go denerwuje tak jak by nie palił dopiero 2 dni a on nie pali tak jak ja 9 dni i przy tym wszystkim mnie tez denerwuje . Ale nie zamierzam się poddać wolę wziąś coś na uspokojenie niż zapalić to świństwo :) ( kurcze jaka mądra jestem mówiąc świństwo) no ale trzymam za wszystkich kciuki i NIE DAJMY SIE :):)
            • patrole_patrole Re: dziennik (nie)palaczki 14.01.07, 07:14
              kaki29 napisała:

              > wolę wziąś coś na uspokojenie niż zapalić to świństwo :)
              O tym nie pomyślałam. Domowników uświadamiam, że drę się w wyniku abstynencji.
              Jakoś im łatwiej mnie znosić.

          • jarzebinowa Re: dziennik (nie)palaczki 10.01.07, 10:42
            zmień sposób myślenia i nastawienie bo przegrasz; ponownie radzę Ci abyś
            sięgnęła po książkę p. Ashelman

            pzdr.
            • patrole_patrole Re: dziennik (nie)palaczki 14.01.07, 07:19
              Masz rację. Nie ma sensu rzucać palenia z nastawieniem, że jeszcze kiedyś...To
              musi być ostateczne rozstanie bez złudzeń i nadziei na powrót. Tęskonoty nie da
              się stłamsić tak od razu, ale można ją jako tako okiełznać.
        • patrole_patrole Re: dziennik (nie)palaczki 14.01.07, 07:11
          bloomoo napisała:

          > na razie gryze sciany hihi:))
          Postawa obserwtora własnych reakcji bardzo pomaga. Żeby tak jeszcze zachować
          chłodny dystans, a tak! Zamiast gryźć ściany dobrze jest zająć czymś ręce, ale
          raczej niczym związanym z fajkami (klikanie, porządki).
    • bloomoo Re: dziennik (nie)palaczki 10.01.07, 08:24
      dzien 10!!!

      czesc i czolem
      fakt, nazywamy to roznymi, niekiedy pieszczotliwymi slowami, to chyba brak i
      tesknota:))
      wczoraj tez pozarlam sie z facetem a oboje rzucilismy od 1.01..klotnie jak
      cholera..niekiedy mam ochote to pierdzielnac i siegnac podczas takiej klotni po
      faje..ech, brakuje mi tego swinstwa:) sczerze..to naprawde nalog!
      przerazajace..takie male, parocentymetrowe cos rzadzi moim zyceim..a ja, prawie
      30-letnia kobieta nie mam sily temu sprostac..mam nadzieje ze ten dzien 10
      bedzie mniej drazliwy i bardziej lajcikowy:)
      czego sobie i wam zycze:)
    • bloomoo konczy sie dzien 11!!!! 11.01.07, 17:25
      koncowka dnia 11...jakos idzie..
      ale wiecie co dziewczyny?..ja juz nie bede palic..wlasnie przez przypadek"
      zrobilam sobiet test ciazowy i wyszlo ze mam dwie kreski!:)))) coz, teraz to
      dopiero motywacja!!:)
      troche sie tez boje..dostalam dopiero co wymarzona prace( 4 miesiace temu) a od
      tego mca podpisali umowe na czas nieokreslony i jak ja mam im teraz powiedzeiec
      ze jestem w ciazy?:)
      ech, ale o fajkach juz teraz nawet w sytuacjach stresowych przestaje myslec:)
      pozdrawiam
      • leonkowa Re: konczy sie dzien 11!!!! 15.01.07, 14:31
        no to moje gratulacje:))) nie martw się, dobrze będzie. i to nie tylko z
        niepaleniem;)
    • mamooschka Mogę się podłączyć? 11.01.07, 17:34
      Rzucam od pierwszego ale na tabexie, to mój 6-ty dzień bez papierosa. Razem
      rażniej :)
      • bloomoo Re: Mogę się podłączyć? 11.01.07, 18:02
        witaj!!
        a pewnie

        w kupie razniej:)
        tak sie zastanawiam czy ja sie tu jeszcze bede liczyc po tych moich wyznaniach
        hihi?:)

        na pewno bede tu siedziec i wspierac lasencje:)
        pozdroowka
        • mamooschka Doczytałam całość 11.01.07, 20:18
          bloomoo GratulacjE!!! Ja nawet w ciąży kopciłam, wstyd i hańba... A to o
          tasiemcu najbardziej mi się spodobało :) Dobijemy zbója, a co :P
    • mamooschka Dzisiaj mój dzień 8 13.01.07, 19:51
      i będą następne :D
      • asabird Muszę wkroczyć 14.01.07, 08:58
        Przeczytałam tu szczególnie na początku o żalu za fajkami, o rzuceniu - stracie
        papierosa jak najlepszego przyjaciela, o utracie radości życia. Tak właśnie
        działa uzależnienie, które "chce" żebyśmy tak myśleli. Pamiętacie pierwszego
        zapalonego w życiu papierosa? Smakował? Większość doznań jest raczej negtywna.
        Czemu więc zapaliliśmy następnego? Bo już po przyjęciu pierwszej dawki
        uruchomił się mechanizm uzależnienia. Mi bardzo pomaga świadomość, że moje
        odczucia, percepcja są zaburzone, że odczuwam nie to co jest naprawdę, tylko
        fałszywe emocje, bo mój umysł jest zarażony "paleniem" i generuje nieprawdziwe
        obrazy.
        • kaki29 Re: Muszę wkroczyć 14.01.07, 22:01
          no witam serdecznie w 14 dniu !!!!!!!!!!!!!!!!!!! czuje się wspaniale , lekko i można powiedzieć wolna. przypomina mi się raz na dzień o papierosach ale tylko jakies 30sekund o nich pamiętam , nie jestem już nerwowa mój mąż też :):):) co cieszy mnie najbardziej !!!!!!!!!!!!!!! a moja największą motywacją są pieniądze bo szło ich naprawdę dużo na to cholerstwo :(:(:(:(:(:(:( a teraz mogę je wydać na fajny i pożądny ciuszek i nie boli mnie serce jak kosztuje np. 80zł !!!!!!!!!!!! hmmmmm al emam tez pewien problem......chodzi mi o ten cholerny smrut z szafy z ubraniami, jak to wszystko jest przesiąknięte i jak ten zapach unosi się cały czas w sypialni :(:( no ale na dziś tyle ......trzymam za wszystkich kciuki i nie dajcie się !!!!!!!!!!!!!!!!!!
          • bloomoo Re: Muszę wkroczyć 15.01.07, 09:56
            witam witam!!!

            ach jak cudownie bo to 15 dzien bez fajek!!
            coz, jestem troche niepsrawiedliwa bo mam łatwiej odrobinke: w koncu w czwartek
            dowiedzialam sie o ciazy:)) alez sie zlozylo:)
            juz dawno chcialam rzucic to swinstwo a tu patrzecie: ktos z groy mnie
            wysluchal::))))) przyszly tatus tez rzyucil ze wzgledu nadobro dzieciatkla:))

            a jak wy sie czujecie?? to juz polowa miesiaca!!!!!!
            • leonkowa Re: Muszę wkroczyć 15.01.07, 14:37
              czujemy się wspaniale:) rzeczywiście, nerwowość jakoś mija chociaż mam drobne
              problemy z zasypianiem. Ale o dziwo, mimo, że śpię mniej rano czuję się
              bardziej wypoczęta. nie wiem, czy to skutek uboczny niepalenia czy może wiosna
              idzie?;) im dłużej nie palę, tym bardziej czuję smród papierochów, szczególnie
              od innych. wczoraj na którymś z przystanków tramwajowych wsiadł facio świeżo po
              wyrzuceniu fajki. smród potworny.. i pomysleć, że jeszcze 2 tygodnie temu ja
              też tak robiłam. przepraszam wszystkich pasażerów komunikacji miejskiej:(
              a towarzyszy doli serdecznie pozdrawiam:0

              leonkowa
              • mamooschka nadal nie palę 19.01.07, 16:03
                Tylko że uwielbiam zapach dymu, jak ktoś pali to stoję tak żeby czuć jak
                najwięcej dymu. Dziwna jestem :/ Ale faktycznie, Ktoś świeżo po fajce po prostu
                cuchnie. Ja przepraszam męża i dzieci. Już nie będę. :)
                • jan.nowak007 Re: nadal nie palę 21.01.07, 09:49
                  Ja też!!! Hura, ale fajnie jest bes papierosów, chociaż czasem jeszcze ciągnie:)
                  W przeciwieństwie do Ciebie, mnie drażni zapach papierosów.
                  Pozdrwiam wszystkich wytrwałych.
                  • elle1977 Re: a ja niestety tak... 11.04.07, 14:07
                    Podbijam wątek, w którym do niedawna byłam uczestnikiem NIEpalącym - tzn.
                    rzucającym z powodzeniem palenie... Nie paliłam miesiąc i... bach! Pierwszy
                    papieros, drugi... żaden problem - poszło! Teraz jest jeszcze gorzej, bo palę
                    jak smok.
                    Rzucanie dużo mnie kosztowało, oj dużo... Zmienność nastrojów na porządku
                    dziennym, rozdrażnienie i ten WILCZY apetyt!!! Szok! No i po co to było?
                    Jeju...ale ja jestem głupia...:(
                    Dzisiaj kupiłam plasterki niquitin i zamierzam raz jeszcze spróbować, ale
                    z "dopalaczem"... Może będzie mi łatwiej? Może ktoś się wypowie, jak to jest z
                    tymi plastrami? Please!!! Ja nie chcę palić - to jest bzdura totalna i już mam
                    tego idiotycznego nałogu dosyć!
                    Napiszcie coś o niquitin, bo muszę się psychicznie przygotować...

                    Dzięki z góry...

                    • pomidorowa5 Re: a ja niestety tak... 13.04.07, 15:51
                      A ja sobie tak na forum zajrzalam i ... dolaczam do grona rzucajacych:) Juz
                      ponad dwa tyg. biore TABEX i kurcze pomaga. Silna wola tez jest oczywiscie
                      potrzebna ,zadne tabletki,gumy czy plastry nie zalatwia sprawy jesli samemu sie
                      nie bedzie chcialo.Palilam 9 lat, ostatnio nawet do dwoch paczek dziennie i
                      dodam,ze lubilam palic. Przez pierwszy tydzien jadlam jak oszalala,ale tabletki
                      juz chyba dzialaja bo normalnie nie mam ochoty na jedzenie.Nerwowa toche jestem
                      jeszcze i czasami ciagnie,ale nie az tak zebym si zwijala :) Pozdrowka i trzymam
                      kciuki za wszystkich walczacych z nalogiem a tych ,ktorym sie udalo serdecznie
                      pozdrawiam i GRATULUJE:)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka