Dodaj do ulubionych

o co tu chodzi...(?)

16.02.14, 17:14
Dziś Bartłomiej Bonk, brązowy medalista z Londynu, wraz z rodziną, pożegnał córkę Julię. Dziewczynka zmarła nad ranem 13 lutego. W uroczystościach pogrzebowych wziął udział także premier Donald Tusk
www.fakt.pl/pogrzeb-julii-bonk-premier-na-pogrzebie-julii-bonk,artykuly,444832,1.html
Czy to znaczy,ze od teraz premier bedzie uczestniczyl we wszystkich pozegnaniach osob,ktore odeszly przez zaniedbania lekarzy .. (?)
Obserwuj wątek
    • anoagata Re: o co tu chodzi...(?) 16.02.14, 18:17
      Tak skielo,premier robi wszystko.
      Ostatnio odśnieżał na lubelszczyżnie która była zawiana śniegiem.
      Pogrzeb to pikuś.
      • skiela1 Re: o co tu chodzi...(?) 17.02.14, 01:47
        Chyba na pogrzebie blizniat z Wloclawka nie byl....
        • super.222 Re: o co tu chodzi...(?) 17.02.14, 07:16
          To będzie *wpadka roku* premiera.
          A także czerwone rękawiczki - zastanawiam się
          czy to jakiś symbol miejscowy, czy nie kupiła ciemnych.
          • skiela1 Re: o co tu chodzi...(?) 17.02.14, 15:47
            Gdyby to byl Kaczynski to bysmy mieli tu ze sto wpisow, dlatego tez "wpadka premiera" rozejdzie sie "po kosciach" smile

            Rekawiczki...rozowe -widac dla matki najmniej istotne sa w tym momencie i slusznie sad
            • marcin_rz Re: o co tu chodzi...(?) 17.02.14, 15:56
              otóż to, premier z odpowiednią prezencją, nawet w różowych rękawiczkach zawsze lepiej wypadnie niż "kartofel" z opozycyjnej partii.
              Co się dziwić, że społeczeństwo głupie i głosuje "oczami" na polityków, wierząc w ich kłamstwa.
              • sibeliuss Re: o co tu chodzi...(?) 17.02.14, 20:47
                wiadomosci.onet.pl/kraj/olbrychski-jestem-pod-wrazeniem-kunsztu-aktorskiego-kaczynskiego/kq1b8
                Będzie dobrze, tak jak powinno być w katolickim kraju.
                • 1agfa Re: o co tu chodzi...(?) 17.02.14, 22:58
                  No nie wiem, może być zabawnie. Doświadczenie"aktorskie" JK jest, tyle że w filmie "o dwóch takich..." postsynchrony podkładały prawdziwe aktorki: Pani Danuta Mancewicz i Pani Maria Janecka. Gdyby nie One, inaczej by "aktorsko" wypadli, już wtedy. Głosowo big_grin
                  W przypadku JK nauka sztuki aktorskiej, ekwilibrystyki zgoła, przyszła z czasem. Podziwiałem wyborcze i ciepłe "do przyjaciół Rosjan". Ech, będzie zabawnie, Olbrychski wie co mówi: fachman.
                  Smieszno i grustno będzie.

                  sibeliuss napisał:

                  wiadomosci.onet.pl/kraj/olbrychski-jestem-pod-wrazeniem-kunsztu-aktorskiego-kaczynskiego/kq1b8
                  > Będzie dobrze, tak jak powinno być w katolickim kraju.
                • marcin_rz Re: o co tu chodzi...(?) 18.02.14, 15:28
                  Ludzie mówiący prosto i zrozumiale, jasno wyrażający swoje myśli i cele są w polityce spaleni. Kłamać i grać jak aktorzy, wtedy sukces zapewniony. Ludzie lubią jak się im kłamie.
    • sibeliuss Re: o co tu chodzi...(?) 17.02.14, 16:21
      www.tvn24.pl/kaczynski-odpowiada-tuskowi-3-marca-debata-o-sluzbie-zdrowia,399219,s.html
      • skiela1 Re: o co tu chodzi...(?) 17.02.14, 16:41
        Moze byc ciekawie...
        • sibeliuss Re: o co tu chodzi...(?) 17.02.14, 16:44
          Będzie śmiesznie.
          • izydor88 Re: o co tu chodzi...(?) 17.02.14, 17:51
            Jestem za tym,że raczej - śmiesznie wink
            • skiela1 Re: o co tu chodzi...(?) 17.02.14, 18:00
              Podwieczorek przy mikrofonie suspicious
              • izydor88 Re: o co tu chodzi...(?) 17.02.14, 18:15
                Chyba tak,przeżyłam już wszystkie opcje wink
                • sibeliuss Re: o co tu chodzi...(?) 17.02.14, 20:02
                  Do oficera BOR pilnującego wejścia do kancelarii premiera podchodzi staruszek i prosi: - Panie oficerze, ja tak bardzo chciałbym się widzieć z premierem Kaczyńskim...
                  - Proszę pana - tłumaczy borowik - Jarosław Kaczyński nie jest już premierem.
                  - No tak. Dziękuję - mówi staruszek i odchodzi.
                  Następnego dnia sytuacja się powtarza: - Panie oficerze, ja tak bardzo chciałbym się wi...dzieć z premierem Kaczyńskim...
                  - Proszę pana. Pytał pan już wczoraj, a ja panu odpowiedziałem, że pan Kaczyński nie jest już premierem...
                  Staruszek znów dziękuje i odchodzi. I tak przez kilka dni. W końcu po kolejnym pytaniu borowik nie wytrzymuje: - Przychodzi pan tu od tygodnia i za każdym razem tłumaczę panu, że pan Jarosław Kaczyński nie jest już premierem.
                  - Wiem panie oficerze - uśmiecha się staruszek. - Ale ja tego po prostu uwielbiam słuchać.
                  • 1agfa Re: o co tu chodzi...(?) 17.02.14, 23:02
                    Dooobre! Warto było chodzić staruszkowi, miłą wieść usłyszeć big_grin
                    Dobry humor i dobre wieści krzepią.
                    (...)
                    > Staruszek znów dziękuje i odchodzi. I tak przez kilka dni. W końcu po kolejnym
                    > pytaniu borowik nie wytrzymuje: - Przychodzi pan tu od tygodnia i za każdym raz
                    > em tłumaczę panu, że pan Jarosław Kaczyński nie jest już premierem.
                    > - Wiem panie oficerze - uśmiecha się staruszek. - Ale ja tego po prostu uwielbi
                    > am słuchać.
    • man_sapiens Re: o co tu chodzi...(?) 18.02.14, 00:27
      A ja wolę myśleć pozytywnie - naiwnie. Że Tuska poruszyła ta historia i to był tzw. odruch serca.
      • 1zorro-bis Re: o co tu chodzi...(?) 18.02.14, 07:49
        jak to o co? Bo w Polsce wszystko co zle to wina Tuska.....
        smirk

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka