Swiatowa organizacja Zdrowia oglosila wczoraj alarm.Fatalna pomylka firmy
medycznej moze miec tragiczne konsekwencje.
Po swiecie krazy bowiem kilka tysiecy probek wirusa grypy azjatyckiej.
Probki z wirusem wyslano do blisko 4tys.laboratoriow w 18 krajach.
Jest to rutynowe wysylanie do laboratoriow pakietow testowych.Prawidlowe
rozpoznanie wirusow z takiego pakietu umozliwia labolatorium uzyskanie
certyfikatu jakosci.
Labolatoria,ktore otrzymaly probki maja je natychmiast zniszczyc.
Klopopt w tym,ze nie udalo sie(?)ustalic wszystkich adresatow.Co wiecej ,
niektore labolatoria mogly przekazac probki dalej nie wiedzac ze rozsylaja smierc.
Kierownik kregowego Osrodka d/s Grypy w Polsce powiedzial ze do Polski zadne
przesylka z wirusem tego typu nie dotarla.
Poza tym polskie laboratoria doskonale wiedza,ze probki z tak groznym wirusem
nalezy natychmiast zniszczyc.
Glupota nie zna granic.Czy ten pan kierownik jest tak naiwny albo lekkomyslny?
Czy on sobie wyobraza ze na takiej przesylce jest napisane- zawiera grozny dla
zdrowia wirus,tak jakby wirus byl niegrozny.A tak w ogole to co on sobie mysli
ze reszta swiata to sami idioci?
Ps.Sloggi a Ty nie byles ostatnio w Hameryce?moze jakiegos mutanta-azjate zes
zalapal i teraz walczysz z tym dziadostwem

))))