Dodaj do ulubionych

S@lon Przygarniętych Zwierząt

21.04.05, 14:35
Groho! Tak jak chciałaś, otwieram nowe pomieszczenie dla
naszych "zbierzątek"!
Skoro napewno każdy z posiadaczy zwierzatka ma w środowisku opinie chorego
na...zwierzę, to może nie wypierajmy się swoich ułomności i piszmy sobie tu o
sukcesach i porażkach naszych współżyjątek.
Ja przedstawiam kotkę Klarę, rasa europejska (znaczy buras), lat 9.
Nietykalska, super łowna (myszy, ostatnio mała jaszczurka, ptaszki - niestety
głównie te pod ochroną), mruczna, kiedy wpycha się pod kołdrę.

No właśnie! Chyba powinniśmy im ten salon urządzić. Wstawiam srebrną tacę z
miskami na chrupki. Przynoście, co macie!
smile)
Obserwuj wątek
    • groha Re: S@lon Przygarniętych Zwierząt 21.04.05, 15:28
      Na początek wiersz dla nas wszystkich:

      W kocim raju nie ma martwych myszy,
      zimnych piwnic i okrutnych dzieci,
      płaczu kociąt, których nikt nie słyszy,
      resztek jadła wrzuconych do śmieci.
      W kocim raju nie mieszka się w brudzie,
      nikt nie bije i zły pies nie warczy,
      w kocim raju są po prostu dobrzy ludzie
      i to kotom za niebo wystarczy...
      (Franciszek Klimek. Koci raj)

      I wjeżdżam z... kuwetą pełną drewnianego absorbentusmile) Porządne, domowe koty
      muszą to mieć. No i nikt nam wtedy nie zarzuci, że zapach kotów mu przeszkadzasmile
      Frotka (szyldkretowa perska księżniczka) zajrzała już do tego wątku i
      zamruczała z uznaniem, a Frycek (czarno-biały dachowiec) jest chwilowo zajęty
      darciem firanki. Ale będzie tu natychmiast, gdy tylko pojawi się jakiś mebel
      tapicerowany do drapaniasmile)
      P.S. Barwo, wyobraź sobie, że nasz pierwsza kochana kotka, która żyła z nami 16
      lat i wychowała nam synasmile) też miała na imię Klara?
    • f.l.y Re: S@lon Przygarniętych Zwierząt 21.04.05, 15:28
      Bera, lat 10, czarno-biała kotka, też wpycha się pod kołdrę...
      ciągle prosi o głaskanie...
      obrażalska...
      włazi gościom na kolana i trąca łebkiem prosząc o podrapanko...

      oprócz tego zdarza jej się niestety nasiusiać tam, gdzie nie trzeba.... sad
      wtedy ucieka przed moim gniewem i wyzwiskami...
      • marcotills Re: S@lon Przygarniętych Zwierząt 22.04.05, 14:39
        też jestem mruczny, kiedy wpycham się pod kołdrę...
        czy ktoś mnie przygarnie? wink
    • malgoraptor Re: S@lon Przygarniętych Zwierząt 21.04.05, 16:49
      Witajcie! Hau hau!
      Mam na imię Kajtek, jestem psem rasy "7 kwiatów" (doborowa mieszanka
      najlepszych cech starannie wyselekcjonowanych ras...) Kilka lat temu znalazłem
      w podwarszawskim lesie swoją obecną panią, więc mam dostęp do komputera, ale
      dotąd nie było tu z kim rozmawiać!
      Szanuję koty, choć nie rozumiem, dlaczego tak nie lubią się ganiać? I też
      potrafię łowić myszy i owady!
      Pozwalam sobie wskoczyć na kanapę, zadowolę się kawałkiem serniczka, może być
      bułka z szynką. Mam sporo ciekawych historii do opowiedzenia.
      • barwa1 Re: S@lon Przygarniętych Zwierząt 21.04.05, 17:05
        Witajcie, witajcie!! Widzę, że trzeba tu jakieś legowisko dla Kajtka
        przygotować, no i kanapkę dla Frycka. Poświęcę swoją, którą już zaczęła
        demolować kotka Klara. Gdzie postawić?
        Nie mam wprawy z legowiskami dla piesków, więc niech sie ktoś kompetentny
        wypowie i coś zarządzi.
        Kotka Klara stoczyła kolejną walkę z kotką (zamiejscową) Panierką przez szybę!
        Nafukała i spłaszczyła się pięknie... Teraz siedzi na lodówce. Stąd lepiej
        widać kto tu rządzi!
        smile)
        • maladanka Re: S@lon Przygarniętych Zwierząt -fotki 21.04.05, 21:54
          To ja wam powiem,że jest pan,który przygarnął kotów kilkanaście
          i jeszcze im piękne zdjęcia robi
          www.plfoto.com/uzytkownik.php?authorname=fotnet
          oczywiście po kliku sie powiekszają
          • grazia.eni Re: S@lon Przygarniętych Zwierząt -fotki 21.04.05, 22:03
            Ten fotograf też niczego sobie...
            • duo56 Re: S@lon Przygarniętych Zwierząt -fotki 21.04.05, 23:09
              Witam po dlugiej nieobecnosci.
              przedstawiam Wam rozpuszczone do bolu psy:
              Sunia - Tekila - rasy Canecorso- ale chyba z malutka domieszkasmile, kolor czarny,
              piekne oczy, ale bardzo trudny charakterek ( ma to po Pancismile)))), Mis-
              mieszaniecsmile, piekny podpalany wlos, jedyna jego wada to okropny "szczek"smile,
              typu wysoli alt::. przygarniety z ulicy(ktos go wyrzucił), wierny i bardzo
              zazdrosny o suniesmile, ale bardzo kochany. Niestety musze wniesc do Salonu duza
              kanpe, bo moje psy spia wlasnie na kanapie, oczywiscie 2 duze miski, bo one
              kochaja jesc. Jutro opowiem cos wiecej na ich tematsmile a jest o czym.
              mam nadzieje, ze nas przygarnieciesmile
              Serdecznie pozdrawiam Wszystkich Forumowiczów.
              Duo
              • skiela1 Re: S@lon Przygarniętych Zwierząt -fotki 21.04.05, 23:34
                Psy,koty i inne anymale w.......salonie?Ja tam do zwierzat nic nie mam ,psy to
                nawet bardzo lubie ale ...po salonie beda sobie tak biegac?
    • groha Re: Kątek dla zwierzątek:) 21.04.05, 23:42
      E tam, zaraz po salonie... Damy zwierzątkom gabinet pana domu, bo i tak w nim
      nie siedzi smile)
      • grazia.eni Re: Kątek dla zwierzątek:) 21.04.05, 23:47
        Żeby się tylko nie pogryzły o ten jego mięciutki fotel smile
        • groha Re: Kątek dla zwierzątek:) 21.04.05, 23:51
          grazia.eni napisała:

          > Żeby się tylko nie pogryzły o ten jego mięciutki fotel smile

          Długo on mięciutki nie będzie, gdy go psy wysiedzą, a koty pazurkami
          wystrzępią... smile)
      • skiela1 Re: Kątek dla zwierzątek:) 22.04.05, 00:26
        groha napisała:

        > E tam, zaraz po salonie... Damy zwierzątkom gabinet pana domu, bo i tak w nim
        > nie siedzi smile)
        On juz zamknal a klucz zgubil.
        • groha Re: Kątek dla zwierzątek:) 22.04.05, 00:33
          skiela1 napisała:

          > On juz zamknal a klucz zgubil.

          Trudno, przerobimy na zwierzyniec pokoik służącejsmile)
          • skiela1 Re: Kątek dla zwierzątek:) 22.04.05, 00:34
            To znaczy moj?O nie nie zgadzam sie.
            • groha Re: Kątek dla zwierzątek:) 22.04.05, 00:46
              skiela1 napisała:

              > To znaczy moj?O nie nie zgadzam sie.
              Ależ gdzie tam Twój - mówię o służbówce tego lenia, co go szef zwolnił! smile))
              • skiela1 Re: Kątek dla zwierzątek:) 22.04.05, 00:58
                groha napisała:

                > skiela1 napisała:
                >
                > > To znaczy moj?O nie nie zgadzam sie.
                > Ależ gdzie tam Twój - mówię o służbówce tego lenia, co go szef zwolnił! smile))
                No to mi ulzylosmile)......a nie wiedzialam ze szef wywala..
                • kule Re: Ka˛tek dla zwierza˛tek:) 22.04.05, 01:46
                  O moim Dyziu juz mowilem ze go mam.....choc wlasciwie to on ma mnie... Sam
                  sobie mnie wybral i to potwierdza jego niezwykla madrosc... Wybral bowiem
                  najepsze miejsce dla kota w calym miescie...
                  Do towarzystwa ma kotke - Cider. Jest popielata i popielato ma w glowie.... Mam
                  ja, bo byla ostatnia z miotu - slaba i malenka..... Chcieli ja zabic... no to
                  ja zabralem ze soba.
                  W jej obecnosci nie polecam uzywac slowa "niteczka". Wtedy natychmiast ozywia
                  sie i odgryza kabel od pierwszych napotkanych sluchawek.
                  W domu jest jeszcze ryba w akwarium. Jedna. Podobno to zlota rybka, ale jakas
                  felerna bo zadnych zyczen nie spelnia....Do tej pory nie moge znalezc na nia
                  gwarancji sad
                  Jest u mnie tez przez przypadek. Kiedys mama kolezanki mojej corki podarowala
                  jej zlota rybke w plastikowej szklance. Kiedy delikatnie zwrocilem jej uwage (
                  tej mamie) ze to niezbyt stosowny prezent, bo nie mamy akwarium, natleniacza,
                  kamykow i podwodnych roslin a takze ochoty by hodowac rybke, z cala prostota
                  odpowiedziala mi ze nie szkodzi ze jak sie corce rybka znudzi to mozna ja
                  spuscic z woda w lazence i po klopocie...
                  Przez ulamek sekundy chcialem to zrobic z ta pania....ale doszedlem do wniosku
                  ze szkoda czasu i wieczorem rybka, ktora nazwalismy Czekoladka pluskala sie w
                  nowiutkim akwarium... Nazwalismy ja Czekoladka bo byla krwiscie czerwona i z
                  gory polana jakby czekolada.... bardzo efektownie.... Ale juz po miesiacu
                  kolory w tajemniczy sposob zniknely....a rybka zaczela przybierac na wadze i
                  wielkosci.
                  Pol roku pozniej kupilismy nowe , wieksze akwarium... W biblotece przeczytalem
                  ze takie rybki jak moja Czekoladka rosna w zaleznosci od wielkosci akwarium,
                  czyli w malym akwarium po prostu przestaja rosnac... Co z tego, skoro moja
                  Czekoladka tej ksiazki akurat nie czytala... i rosla sobie w najlepsze...
                  Kupilem wiec kolejne akwarium, i bardziej profesjonalny sprzet czyszczaco
                  natleniajacy... ogromnie sie tam spodobalo Czekoladce i rosla sobie na
                  potege.... Pogrozilem jej sitkiem ze jak nie przestanie sie wyglupiac z tym
                  wzrostem to pojdzie na stol jako glowna potrawa wigilijna... Nie
                  poskutkowalo..... Ma gdzies moje grozby. Kotow tez sie nie boi, bo od kiedy je
                  pysk dorownal wielkoscia kocim pyszczkom - te kompletnie stracily
                  zainteresowanie rybka i zaczely podgryzac aloesa.... Historia wciaz nie ma
                  konca.. Czekoladka rosnie a ja zbieram na nowe akwarium... to tyle o moich
                  zwierzetach.
                  • skiela1 Re: Ka˛tek dla zwierza˛tek:) 22.04.05, 02:27
                    Ja nie mam zadnych zwierzakow,bo je bardzo lubie .....tak..tak.
                    Nie mam dla nich warunkow.W salonie psa nie bede trzymac.
                  • groha Re: Ka˛tek dla zwierza˛tek:) 22.04.05, 12:06
                    Kule, Twoja opowieść o Czekoladce mnie zachwyciła! Koniecznie proszę o
                    informację, gdy w końcu będziesz zmuszony do tego, by kupić jej wielki basen w
                    ogrodziesmile)
    • zettrzy Re: S@lon Przygarniętych Zwierząt 22.04.05, 03:43
      miauu!! ja to juz dawno kazalem mojej ludzi pisac ode mnie posty na forum KOTY -
      no nie macie pojecia ile klopotow ludzie sprawiaja nam kotom... moze mnie
      poznajecie - to ja Fernando dachowiec, ciagle nie moge przyuczyc mojej ludzi
      zeby oddala mi lozko i spala na dywaniku...
      a w s@lonie czuje sie na swoim wlasciwym miejscu, tylko czy aby ta kanapka dosc
      miekka na maja kocia pupe i czy moje chrupki sa podane na prawdziwym krysztale,
      bo ja jestem bardzo wrazliwy na takie szczegoly
      • skiela1 Re: S@lon Przygarniętych Zwierząt 22.04.05, 03:54
        Przyjdzie gospodarz to caly ten zwierzyniec z Salonu wyprosi,dzisiaj byl....ale
        jeszcze nic nie powiedzial.Jakas cisza przed burza.....
    • malgoraptor Re: S@lon Przygarniętych Zwierząt 22.04.05, 08:33
      Grrr, hau hau! Dzień dobry szanownym kotom! Jestem już po spacerze. Przed
      wizytą w S@lonie wykąpałem się w stawie, by pięknie pachnieć. Pańcia mówi, że
      cuchnę mułem jak żaba. Ma trochę racji, zdechła mysz byłaby lepsza, ale akurat
      nie znalazłem ani jednej.

      Co robicie, kiedy słońce już wstało, a Państwo jeszcze śpi? Ja nigdy nie
      posuwam się do ordynarnego szczekania czy trącania pyskiem. Staję przy łóżku,
      wzdycham i sapię, dmucham w ucho, potem chodzę dzwoniąc pazurami o podłogę,
      wstaję i siadam z łoskotem - aż się obudzi. Dobrze też jest położyć łeb na
      poduszce tuż przy nosie Pańci (tylko trzeba mieć kamień na zębach, jak ja).
      Macie jakieś swoje sposoby na budzenie?




      • ania.zalogowana Re: S@lon Przygarniętych Zwierząt 22.04.05, 09:30
        szczek, szczek trzeba coś o sobie opowiedzieć...mam 16 albo 18 lat (wójcio do
        którego zaprowadziła mnie Ania jak ją sobie wybrałam nie mógł określić
        dokładnie mojego wieku a ja zapomniałam), z pyska mi nie pachnie, ciągle o
        czymś zapominam np będąc na spacerze zapominam gdzie stoi Ania i się gubię (już
        słabo widzę), i jak się obudzę to zapominam że w domu się nie siusia i nie
        budzę nikogo (Ania już nawet przestała się złościć, no chyba że musi sprzątnąć
        windę-tego bardzo nie lubi)
        Rok temu straciłam najlepszego przyjaciela-kota. Zmarł z powodu sepsy po
        otwartym złamaniu łapy (po co on skakał przez ten balkon?) Ania mówi że nie
        będzie w domu kota dopóki nie przeprowadzimy się na parter lub I piętro szkoda
        bo nie mam się z kim bawić. Może wy pobawicie się ze mną?
        • barwa1 Re: S@lon Przygarniętych Zwierząt 22.04.05, 10:53
          Witajcie wszystkie nowe zwierzaki i Pańcie i Pańciowie!
          Trochę przybywa nam zwierzaków w S@lonie. Bardzo się cieszę!
          Skielo! Nie martw się! Miejsca dla zwierzaków nie zabraknie i dla nas też nie:
          wszak te nasze s@alony są wirtualne! Zresztą jak nie ma szefa (kto to?), to
          możemy chwilę porządzić! A jak nie możesz mieć swojego zwierzątka to
          przydzielamy Ci wirtualne! Wybieraj jakie chcesz i ogłaszamy konkurs na imię!
          Duo! Witaj z kocurkami!
          Zettrzy! A Fernando jest towarzyski i wpuści jakiegoś kolesia na swoja kanapkę?
          Podoba mi się pomysł na kryształowe miski! A niech tam! Niech mają!
          Malgoraptor! Jak się wabi Twój pies?
          Aniu! Jak się wabi Twój? Szuka przyjaciela, więc może znajdzie wspólną kanapę z
          jakąś miłą suczką?

          Podoba mi się konwencja miniopowiadanek. Tych pisanych w imieniu zwierząt też.
          Pozdawiam Was zwierzęco!
          A.
          • skiela1 Re: S@lon Przygarniętych Zwierząt 22.04.05, 13:48
            barwa1 napisała:


            > Skielo! Nie martw się! Miejsca dla zwierzaków nie zabraknie i dla nas też nie:
            > wszak te nasze s@alony są wirtualne! Zresztą jak nie ma szefa (kto to?), to
            > możemy chwilę porządzić! A jak nie możesz mieć swojego zwierzątka to
            > przydzielamy Ci wirtualne! Wybieraj jakie chcesz i ogłaszamy konkurs na imię!

            Przekupic mnie chcesz?smile))
            • ania.zalogowana Re: S@lon Przygarniętych Zwierząt 22.04.05, 14:09
              Z wrażenia się nie przedstawiłam-Pusia to ja, a z zabaw to najbardziej lubię
              tarzanie się w czystej pościeli-zwłaszcza po spacerze w deszczowy dzień!
              Proszę nie rzucać mi żadnych patyków-i tak nie przyniosę...
              • towita Re: S@lon Przygarniętych Zwierząt 22.04.05, 14:53
                A ja jestem Żarło. Moja pańcia nie lubie zwierząt w domu. Mnie przytargały
                chłopaki po kryjomu. Jak mi długo nie zmieniają wody to pańcia
                wrzeszczy "zróbcie coś z tym żółwiem" i zmieniają mi moje kochane bagienko na
                wredną kranówę z uzdatniaczem. Raz mi ta moja pańcia wredota wyłączyła
                turbożarówkę i zachorowałem, potem to nawet o mnie dbała, jeździła na zastrzyki
                i zakraplała oczka tak delikatnie. Teraz jest w porzo i myślę, że trochę mnie
                lubi tylko się czai. Pozdrawiam Czekoladę.
            • barwa1 Re: S@lon Przygarniętych Zwierząt 22.04.05, 15:05
              skiela1 napisała:

              > Przekupic mnie chcesz?smile))
              A mam wyjście? Albo pójdziesz do szefa na skargę albo pogonisz nam koty! Więc
              radzę sobie jak umiem, żeby mi won z wątka nikt nie zrobił!
              smile)
              • zettrzy Re: S@lon Przygarniętych Zwierząt 23.04.05, 05:33
                barwa1 napisała:

                > skiela1 napisała:
                >
                > > Przekupic mnie chcesz?smile))
                > A mam wyjście? Albo pójdziesz do szefa na skargę albo pogonisz nam koty! Więc
                > radzę sobie jak umiem, żeby mi won z wątka nikt nie zrobił!
                > smile)

                gwalt niech sie gwaltem odciska rzekla dupa do mrowiska, ze zacytuje mojego
                ukochanego poete
                nie bedzie zadnego przekupstwa, jakby cos to sie zbierzemy w kupe, i pogonimy
                sily anty-zwierzece
    • chaladia Psi różni... 23.04.05, 10:31
      Pierwszego psa nabyliśmy za pieniądze.
      Jest to foxterierka ostrowłosa, nie z jakiejś hodowli, tylko z domku z
      ogródkiem w Wilanowie. Nazywa się Neska i ma już 12 lat. Pomimo, że całe zycie
      trapiły ją różne choroby, o dziwo ma się nieźle.

      Gdy już zamieszkaliśmy na Grabinie, a Moja Małżonka była w zaawansowanej ciąży,
      przybłąkała się Pusia - suczka podobna do PONa. Była bardzo radosna, energia ją
      rozpierała, sporo w domu zniszczyła i na koniec zachorowała na cukrzycę,
      choroby nie udało się opanować i zdechła. Neska miała tzw. "mieszane uczucia",
      bo z jednej strony walczyły z Pusią o pierwszeństwo, a z drugiej we dwie czuły
      się bezpieczniej i pewniej, gdy szły nocą na spacer - zawsze obok siebie,
      dotykając się bokami.

      Pół roku temu do Naski przybłąkał się foxterier. Przedtem kręcił się przez całe
      lato po okolicach Grabiny. Neska jest wysterylizowana, więc nie było to "psie
      zakochanie". Teraz mam więc dwa foxteriery. Neska jest starszym psem i woli
      spać w domu, Rocky of 6 rano do 10 w nocy tylko by ganiał po ogródku. Do domu
      przychodzi tylko się najeść i spać. Choć do końca takim psem powórzowym nie
      jest, bo spać najbardziej lubi na fotelu.
      • barwa1 Re: Psi różni... 25.04.05, 09:25
        Witajcie! Co tam słychać w s@alonie naszych zwierzątek po wekendzie? Wyspane,
        wymyte, wypieszczone?
        Zettrzy! Narazie Skiela milczy, ale nie wiem czy to milczenie złowrogie czy
        poprostu z nieśmiałości! Może nie może zdecydować się jakie zwierzątko
        przygarnie? Poczekajmy na Skielę i na innych....
        • barwa1 Re: Psi różni... 25.04.05, 09:30
          Coś sobie przycisnęłam...
          Moja kotka Klara, aktualnie trzymana na uwięzi (w domu, bo jest chora i jeszcze
          nie zaszczepiona), robi karczemne awantury o dostęp do jakiegokolwiek otwartego
          otworu! Wczoraj zaczęła nawet wyć coś na podobieństwo wilka w noc księżycową! A
          może ona nie jest kotem tylko kameleonem???!! Czasem bywa wiewiórką (spuszony
          ogon), czasem tygrysem (kiedy rzuca się na szyb, za którą jest jej koleżanka
          Panierka), wielbładem (kiedy wypada zgarbiona na ofiarę zza zakrętu).... smile)
        • skiela1 Re: Psi różni... 25.04.05, 15:46
          barwa1 napisała:

          > Witajcie! Co tam słychać w s@alonie naszych zwierzątek po wekendzie? Wyspane,
          > wymyte, wypieszczone?
          > Zettrzy! Narazie Skiela milczy, ale nie wiem czy to milczenie złowrogie czy
          > poprostu z nieśmiałości! Może nie może zdecydować się jakie zwierzątko
          > przygarnie? Poczekajmy na Skielę i na innych....

          A Skiela juz tylko patrzy na ten zwierzyniec ,no i tak sobie ...obserwuje.
          Akurat przypomnialo mi sie jak bylismy wszyscy jeszcze w domu(a dom na Zaciszu i
          ogrod duzy)zawsze z siostra przygarnialysmy jakiegos zwierzaka-przyblede, bo
          takowych na Zaciszu zawsze bylo duzo.Ojciec nigdy sie na to nie zgadzal,pozwolil
          podkarmic i szukac wlasciciela.Z tym szukaniem zawsze byl problem,doszlo do tego
          ze po ogrodzie biegaly juz niby nasze trzy psy a ......tata juz nic nie mowil
          tylko patrzyl i glowa kiwal.smile)
          Udzielilo mi sie chyba cos podobnego.
        • zettrzy Re: Psi różni... 25.04.05, 20:14
          odpowiadam...
          dzis rano mielismy typowy poweekendowy problem - jak wytlumaczyc kotu, ze
          jednak powinien wstac z lozka i kontynuowac sen na kanapce w saloniku? bowiem w
          sypialni wolno mu przebywac tylko wtedy, kiedy oboje jestesmy w domu, a w
          weekend jestesmy na ogol do poludnia
          • barwa1 Re: Psi różni... 26.04.05, 11:02
            No Tak! Taką obrazę majestatu trudno przeżyć! Moja kotka w takich
            okolicznościach też lubi złowrogo spojrzeć, po czym wystrzeliwuje jak z
            katapulty... Majestat śpi oczywiście na kołdrze, a człowiekowi zostaje jakieś
            20cm szmatki... No tak, rozpuszczone są!!
    • groha Re: Wlazł kotek na... 26.04.05, 13:40
      nie, wcale nie na płotek. Wskoczyło się na plecy swojej pańci, która
      zawrzasnęła głośno (zamiast się ucieszyć! ale cóż, ludzie nie znają się na
      rzeczy), no i się spadło... Prosto na pyszczek. Trochę boli, ale się wyliże. A
      pańcia ma chyba wyrzuty sumienia, bo pozwoliła położyć się obok komputera i
      nawet nie narzeka, że nie widzi ekranu... smile
      • barwa1 Re: Wlazł kotek na... 26.04.05, 13:55
        No widzę, że się tu wyprawia....! Kotka Klara uwielbia leżakowanie na notatkach
        mojej córki. Najlepiej się leży kiedy paniusia musi szybko coś napisać.
        Długopis też jest fajny: można go łapką... A ogon najlepiej wlozyc komus w
        oko... albo do ust!
        • groha Re: Ogoniaste:) 26.04.05, 14:09
          Normalnie owłosiony ogonek, to się wyjmuje z oka lub wypluwa bez problemusmile)
          Gorzej z tymi puchatymi, jak kita u wypasionej wiewiórki. Konsumpcja takiego
          długiego, zwiewnego pukla jest wielce prawdopodobnasmile)
          • barwa1 Re: Ogoniaste:) 26.04.05, 14:13
            Potem trzeba rąbać chrupki z odkłaczaczem...smile)))))
    • barwa1 Re: S@lon Przygarniętych Zwierząt 27.04.05, 13:34
      Ale jesteście miłośnicy zwierząt!
      Kuwety upaprane, psy niewyprowadzone, rybka Czekoladka roztyła się do
      bajońskich rozmiarów, żreć nie ma co!
      A Was wszystkich powcinało???!
      Już! Do roboty!
      Oj! co tu sie wyprawia?!
      smile)
      • groha Re: S@lon Przygarniętych Zwierząt 27.04.05, 13:52
        Ciii... Koty śpią, a psy w ogrodziesmile)
        Kule się nie pokazuje, coś mi się zdaje, że już kopie ten basen dla
        Czekoladkismile)
      • mary.austin Re: S@lon Przygarniętych Zwierząt 27.04.05, 13:56
        Odkąd pojawił się ten wątek waham sie, czy to dobry pomysł, by wprowadzić do
        Salonu moja Maję. Zachowuje wprawdzie czystość i porządek, ale jej maniery
        pozostawiają wiele do życzenia. Delikatnie mówiąc nietowarzyska z niej
        kotka... Rozdrapuje pieskom nosy, wydobywa rybki z akwarium, wprowadza zakazy
        siadania na jej ulubionych fotelach... uwielbiam ją, lecz obawiam sie, że w tym
        miejscu to persona non grata sad
        • groha Re: S@lon Przygarniętych Zwierząt 27.04.05, 14:30
          Nie wahaj się Marysmile Indywidualistki takie, jak Maja, też znajdą tu swoje
          miejsce. Najwyżej pokaże niektórym rozwydrzeńcom (patrz - mój Frycek), gdzie
          raki zimują i nauczy ich respektu dla damsmile)
          • barwa1 Re: S@lon Przygarniętych Zwierząt 27.04.05, 14:47
            Mary! W naszym s@alonie jest miejsce dla wszystkich! Calkiem jak w "Alasce"!
            Teraz oglądam...aaa jest przerwa na te cholerne reklamy!
            Więc Mary, dawaj tego kotka! Moja Klara też jest nietykalska i awanturna(choć
            kiedyś była bardziej). Muszą się uczyć pokory i życia ze sobą!
            smile))
    • malgoraptor Bawmy się! Hau hau, witajcie! 27.04.05, 21:54
      Szanowne Zbierzęta!.Chcę Was zaprosić do mojej ulubionej zabawy. Zasady są
      takie:
      1. Koty uciekają, a my, psy gonimy je. Po dogonieniu - zwalniamy i biegniemy
      równolegle, w odległości około metra. Jeśli kot się zatrzyma - stajemy. Gdy kot
      rusza w naszym kierunku - uciekamy co sił.
      2. Potem koty gonią, my uciekamy. Reszta - jak wyżej.
      3. Gdy zobaczymy na ziemi stado gołębi albo kaczek - wpadamy z impetem i
      rozpędzamy je. Potem sprawdzamy co jadły. (Zwykle jedzą jakieś niejadalne suche
      okruchy, kłujące w zęby, ale przecież MUSZĄ czasem dostawać sernik albo
      wędlinę, i na to właśnie polujemy.)
      4. Psy urągliwie ujadają. Kotom wolno bić po nosie, ale błagam (!) bez pazurów!
      5. Żółw może przyłączyć się do dowolnej drużyny, rybki kibicują przez szybę.
      6. Proponuję żeby pierwsza część zabawy odbyła się w S@lonie, a kiedy już
      poruszanie się po nim stanie się nieco utrudnione, przeniesiemy się do ogrodu.
      7. Umawiamy się, że przerywamy zabawę na sygnał ze strony Ludzi, hasło niech
      brzmi: "skarbie, jedzonko!"
      No to zaczynam! Hau hau, wrrr, grr, auuu!
    • narysuj.mi.baranka No! To przedstawiam... 28.04.05, 17:38
      ... dwa kocia: lobuzerskie, bezczelne Kjoto i grzeczna Kasieńkę.
      • malgoraptor Znowu zapomniałem się przedstawić: 28.04.05, 18:39
        • malgoraptor Re: Znowu zapomniałem się przedstawić: 28.04.05, 18:44
          Ciągle zapominam się przedstawić: jestem Kajtek!
          Dziś rano udało mi się zwiać ze spaceru i schować tak skutecznie, że Pańcia
          musiała pojechać do pracy, a ja zostałem sam na osiedlu. Świetnie się bawiłem
          przez kilka godzin. Potem siadłem pod klatką i płakałem, wyłem, szczekałem,
          żeby mnie już wpuścili. Potem Pańcia zwolniła się z pracy i przyjechała, żeby
          mnie zabrać do domu. Fantastyczny dzień!!
          Tylko dlaczego Pańcia mówi, że jestem Podlec i Glizdogon?
    • groha Re: Czy warto panią mieć lub pana? 28.04.05, 21:47
      Kiedyś odbyło się zebranie dla psów i kotów. I od rana
      odpowiadano napytanie: czy warto panią mieć lub pana?
      Obradowało zacne grono godzinę, drugą, trzecią, czwartą,
      aż w rezultacie uzgodniono, że w a r t o.
      Dla oszczędności zbędnych słów przedstawmy wpierw opinię psów:

      Pan (albo pani - wszystko jedno)
      to centrum świata. Życia sedno.
      Panu się zawsze wiernie służy,
      w domu, przed domem, lub w podróży.
      Gdy jest co jeść, to panu dzięki.
      Panu z rozkoszą je się z ręki,
      a jeśli czasem pan uderzy,
      to pewnie psu się to należy.
      W sumie - to fakt nie do ukrycia,
      że pies bez pana - nie ma życia.

      Kiedy protokół był już gotów, była w nim też opinia kotów:

      Pan, albo pani - wszystko jedno,
      bo nie w tym leży rzeczy sedno,
      tylko - gdy chce się z nimi bywać,
      trzeba ich długo wychowywać.
      Należy uczyć, co im wolno,
      (szczególnie pan jest dosyć trudny)
      ale są w sumie rasą zdolną,
      choć trzeba dać im okres próbny.
      Na ogół lepiej jest mieć panią,
      łatwiej jej pewne cechy wdrożyć
      i jak się dobrze wpłynie na nią,
      to z taką panią da się pożyć.
      Bywa też tak, że pan przeszkadza,
      zajmując łóżko, nawet pokój,
      ale się w końcu wyprowadza
      i wtedy kot ma święty spokój.

      Protokół zgodę jasno ujął, (zgoda to bardzo ważna cnota)
      dlaczego więc psy obszczekują każdego spotkanego kota?
      Czy to z powodu - proszę pań - owej subtelnej różnicy zdań?

      Franciszek Klimek "Czy warto"
      • malgoraptor Re: Czy warto panią mieć lub pana? 29.04.05, 07:37
        Groho, prześliczne! Zaraz wyślę siostrze, ona ma psa i kota. (To ja,
        Małgoraptor, udało mi się dorwać do kompa, bo Pies siedzi na balkonie - czeka
        na gołębie.)
        • anmanika Re: Czy warto panią mieć lub pana? 29.04.05, 09:42
          Witajcie! Mozna?
          Jest nas dwoje rozpuszczonych burasow. Mimi to ja, gadam za wszystkich i o
          wszystkim mam wlasne zdanie ktore glosno wyrazam. Uwielbiam spac przy paninym
          boku i nienawidze jak wyjezdza co zawsze jej mowie. Mam kolege Bunia ktory jak
          to facet wszystkiego sie boi i ma baardzo maly rozumek. Tlumacze mu ale on i
          tak nic nie rozumie, za to jest go bardzo duzo i jest do czego sie przytulac.
          Pancia czasami opiekuje sie takim czyms wielgachnym o imieniu Betty, ale nie
          drzemy kotow ze soba a nawet ona z nami ich nie drze. Nie bardzo rozumiem do
          czego sluzy to wielgachne a na dodatek wyzera nam chrupki jak pancia nie widzi.
          I nie rozumiem dlaczego co jakis czas usiluje wachac nas pod ogonem. Co za
          zwyczaje!!!
          • barwa1 Wiajcie nowi s@lonowcy! 29.04.05, 13:02
            Miło bardzo, że powieksza się nam zgraja salonowa! Witajcie buraski i
            szczekaski!
            Groho! Wierszyk pyszny! Już go rozpowszechniam!
            Od kotki Klary: wczoraj byłam znów u wujka-doktora! Schowałam się w koszyku,
            głowa pod kocykiem, ale i tak mnie dorwał. Obfukałam go jak najlepiej i
            najgroźniej umiałam, ale i tak obejrzał mi zagojoną łapkę. Kiedy przystąpił do
            oglądania mojej rany na szyi (dzielnie ją wydrapywałam wyrywając sierść z
            mięskiem), byłam jak ścierka od podłogi... Przeżyłam (ledwo)!!! Okazało się, że
            już nie dostanę zastrzyku (obdzieram ze skóry każdego, kto zbliża się do mnie
            ze strzykawką), a smarowanie maścią bardzo mi pasuje. Wujek-doktor powiedział,
            że mogę już na trochę wychodzić na dwór! Nareszcie przestaną mnie więzić!!
            Miau, miau na wekend!
          • malgoraptor Re: Czy warto panią mieć lub pana? 29.04.05, 22:10
            Betty? Betty? Czy mógłbym ją poznać??
            Ech, już ja bym wiedział do czego służy!
    • groha Re: S@lon Przygarniętych Zwierząt 30.04.05, 01:41
      Przygarniętych... Jakie to ładne słowo! Kojarzy się z przytuleniem, prawda? Ale
      każdy, kto kiedyś przygarnął zwierzaka, wie, że najpierw spotkało go
      wyrzucenie...
      Patrzę na Frycka (4,5 kg żywej, ubitej, kocurzej wagi) i przypominam sobie ten
      upalny, sierpniowy dzień sprzed 2 lat, gdy usłyszeliśmy rozpaczliwy koci płacz.
      Trwał cały dzień, a my, na zmianę, przeszukiwaliśmy cudzą posesję, z rozpoczętą
      budową domu. Słońce piekło, z nas lał się pot, a koci krzyk nie ustawał.
      Wreszcie znaleźliśmy. Wciśnięte w koła stojącej ciężarówki, wymęczone, ślepe,
      czarno-białe maleństwo. A obok - resztki tego, co pewnie było jego
      rodzeństwem...
      Nie wierzyłam, że przeżyje. Był tak wygłodniały, odwodniony i chory, że
      przypominał mięciutką szmatkę, która bez problemu mieściła się w dłoni. Ale w
      tym ciałku tkwiła niesamowita wola życia. Głośnym wrzaskiem domagał się
      karmienia (pipetką, co godzina, przez 24h), po którym zasypiał wtulony w kota-
      pacynkę (namiastkę futerka matki), do góry coraz okrąglejszym brzuszkiem. Kiedy
      otworzył oczy, od razu zaczął się rozglądać za czymś do gryzienia i chyba wtedy
      ostatecznie stwierdził, że zostaje. No i jest. Wprawdzie, już nie kocurem w
      pełnym znaczeniu tego słowa, ale to nie przeszkadza mu dominować nad całym
      naszym stadkiem. Delikatna i eteryczna Frotka (księżniczka czystej krwi) ma z
      nim krzyż pański, ale patrzy z pobłażaniem na jego fantazje i wygłupy. Jest
      mądra i... chyba czuje się przy nim młodziejsmile
      A ten łobuz już 2 lata patrzy na nas bursztynowymi ślepiami, w których jest
      wszystko: miłość, przekora, oddanie i cały koci kosmos.
      I wiem, że ma rację pan Franciszek Klimek (cudowny pan), pisząc:
      "Niemal założyć się jestem gotów,
      bo wątpliwości mych to nie budzi,
      że gdzie jest dom szczęśliwych kotów,
      tak jest i dom szczęśliwych ludzi..."
      • barwa1 Re: S@lon Przygarniętych Zwierząt 05.05.05, 12:52
        Wracam po długim wekendzie, a tu s@lon wyrzucony!
        Groho! Historia Twojego przygarniętego kocurka jest piękna (choć zaczęła się
        smutno!). Mam nadzieję, że nasz s@lon będzie zawsze otwarty dla zwierząt
        potrzebujących naszej miłości. Tak naprawdę to i my jej potrzebujemy od naszych
        futerkowców i innej maści milusińskich... Przytulajmy się też do ludzi...(?!)
        smile)
    • skiela1 Re: S@lon Przygarniętych Zwierząt 20.07.05, 05:40
      Jak zaczelam sprzatac to doszlam do Salonu z waszymi zwierzatkami.
      Oj cos nie dbacie o nie,balagan taki,koty samopas,miski poprzewracane.
      Nie sprzatam wiecej,ide spacwink
      • frida2 Re: S@lon Przygarniętych Zwierząt 20.07.05, 11:06
        Mówiłam Ci, że się przeforsujesz smile
        • zuzanna6 Re: S@lon Przygarniętych Zwierząt 21.07.05, 12:00
          a moja kotka to Maciek, tez jest wsciekła, bo moze to męskie imę ja wkurza. ale
          tak wszyscy mówią, albo Miciur, albo Maciuś

          ale jest sliczna, czarna, z białym krawacikiem i białymi skarpetkami

          jest jak pies obronny, wie,ze domownicy drzwi kluczem otwirają, więc jak
          słychać dzwonek to do drzwi leci i warczy na wroga i nie da się obcym pogłaskac

          i tylko ja ją mogę na ręce wziąć i to jak ma dobry humor

          i nie mówcie nikomu, ale moja kicia mnie czasami bije
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka