03.06.05, 12:16
zastanawialem sie nad tematem tego watku. chcialbym sie was zapytac o wasza
filozofie zycia. czym jest dla was wiara? czy wierzycie w duchy?
przeznaczenie?

wiem, ze te pytania sa bardzo delikatne, dotykaja was i macie milczec (jak
zawsze). chcialbym jednak przytoczyc kilka zaskakujacych faktow:

76% mieszkancow GB/UK wierzy w duchy (dane z poczatku lat 90tych)
90% wierzy w Boga
20% w diabla

zobaczcie ile filmow powstalo na temat przeznaczenia i fatum, reinkarnacji...
czy wy, w swoim zyciu odnajdujecie takie elementy?

ostatnia ciekawostka:
wiele osob po zazyciu substancji nielegalnych ma "wizje"; naukowcy twierdza,
ze to tylko mozg szwankuje, ale jesli przyjrzymy sie kulturom afrykanskim,
pld amerykanskim, wschodnim, zawazymy, ze srodki halucynogenne pozwalaly na
przenoszenie sie w czasie i przestrzeni...


nie chce w waszych oczach wyjsc na jakiegos szarlatana, dlatego umieszczam
tu "legal notice" smile)) obecnie zderzamy sie, jako cywilizacja, ze swoja
przeszloscia. uduchowienie versus bogactwo. nie zawsze sprzeczne i nie
wykluczajace sie, ale obecnie... niestety tak. chcialbym, aby w calym
codziennym rozgardiaszu, to pytanie pozwolilo nam na dyskusje o tym kim
jestesmy i jaki mamy wobec siebie stosunek.

mam nadzieje, ze jesli dotarliscie do tego fragmentu to cos napiszecie smile))
Obserwuj wątek
    • procesor Re: zycie 03.06.05, 12:24
      Krótko bo czasu dzis brak. smile

      Wierzę w tzry wynmienione..

      Jestem nawiedzona?? smile

      (do niedawna pytana czy wierze w duchy odpowiadałam że żadnego osobiście nie
      widziałam.. nadal żadnego nie widziałam, ale juz tak nie mówię, tylko wierze..)
    • skiela1 Re: zycie 03.06.05, 15:50
      Widzisz,za duzo watkow na raz wrzuciles do jednego kosza.Zeby dojsc do
      filozofii zycia,wiary,duchow itp warto zaczac od twojej ostatniej
      sugestii"ciekawostki"-wizje.Nie sztuka miec wizje po nacpaniu sie roznymi
      srodkami halucygennymi,sztuka jest je miec bez wspomagaczy.I nad tym warto sie
      zastanowic.Naukowcy zajmujacy sie badaniem umyslu ludzkiego mogliby zarzucic
      poslugiwanie sie jakims fenomenem od strony psychiatrycznej czy psychologicznej.
      Ile razy pytamy sie-skad wiem,ze nie snie,ze to czego doznaje na jawie jest
      prawdziwe?czy to jest tylko jakis panoramiczny sen albo halucynacja??Podwojna
      egystencja jest koncepcja sprzeczna z badaniami naukowymi a takze z naszym
      doswiadczeniem.Jakze znane sa hipnotyczne podroze Edwarda Cayce'a i jego
      eksperymenty przekazu w transie.Nasza swiadomosc reaguje na jakies polecenia od
      razu,jest to jakas niesamowita sila mysli,ktora przeksztalca sie w dzialania.
      Wydaje sie tak jakby mysl mogla stworzyc wszystko.
      Zawile to wszystko ale jak ciekawe,nie jednemu juz nadano miano szarlatana,tak
      wiec Rafi nie przejmuj siesmile))
    • clairejoanna Re: zycie 04.06.05, 10:41
      Ja wierzę, że regligie, duchy ect. sa nasza ludzka persofinikacja Boga. Ja
      rozumiem Boga przez chrześcijaństwo.
      Za bardzo sie nie denerwuje, jezeli nie jestem za bardzo pewna swojej decyzji:
      wszystko ma być i będzie, jak ma być.

      Pozdrowienia,

      CJ
    • rafi.raf dolewam oliwy do ognia 04.06.05, 15:01
      no dobrze, jest cudownie, mamy swoja wiare etc, ale na ile ta wiara jest
      prawdziwa, a na ile zmodyfikowana przez nas (nasza interpretacja), a na ile
      przez naszych przodkow (w trakcie roznych momentow historycznych)?

      ciekaw jestem waszej interpretacji tego posta po tym wpisie. licze na wiekszy
      ruch!
      • carrramba Re: dolewam oliwy do ognia 04.06.05, 15:29
        Wierze w ducha. Ducha walki. Innego nie. Przeznaczenie? Jak najbardziej wierzę.
    • zettrzy Re: zycie 04.06.05, 15:09
      no dobrze, ale chodzi Ci o taka naiwna wiare w duchy i diably jak ze
      sredniowiecznych malowidel piekla czy wiare w istnienie jakichs "wyzszych"
      regul, skoro mowimy o przeznaczeniu i reinkarnacji? wydaje mi sie ze to sa
      oddzielne zjawiska i mozna np. nie wierzyc w duchy i nie miec wizji a mimo to
      byc, jak Kubus, fatalista, i odwrotnie
      wizje i fenonena paranormalne chyba w ogole tu nie przynaleza, bo tylko dlatego
      ze ich nie potrafimy wyjasnic inaczej jeszcze nie znaczy ze maja charakter
      nadprzyrodzony
      • jasmin33 Re: zycie 04.06.05, 15:30
        Nie rozpisując się : wierzę w Boga. Ale nie takiego z obrazka czy freskiem na
        murach koscioła kładzionego. Ale tego, o którym czytam w Bibli.
        Pozdrawiam.
    • zeppelia Re: zycie 05.06.05, 18:37
      Nie jestem pewna czy to jest dobry pomysł pisać tu o tym. Może dlatego, że ja
      chyba zbyt pokorna jestem wobec tego w co wierzę, poza tym nie piszę o tym, nie
      mówię bo nie potrafię. Pewnych rzeczy nie da się opisać werbalnie.
      Podziwiam ludzi (nie wiem czy w pozytywnym znaczeniu) którzy swoja wiarę lub
      niewiarę dokumentują, popierają wiedzą, podziwiam chęć sprowadzenia wszystkiego
      do ograniczonej i zdefiniowanej prawdy ogólnej i zyczę powodzenia.
      • towita Re: zycie 06.06.05, 15:17
        Wierząc w Boga człowiek musi wierzyć w człowieka. Wierzyć i kochać drugiego
        człowieka, dostrzec w nim wielkość, bez względu na wszystko (dla mnie to bardzo
        trudne, niestety)
      • rafi.raf Re: zycie 08.06.05, 12:02
        zeppelia napisała:

        > Nie jestem pewna czy to jest dobry pomysł pisać tu o tym. Może dlatego, że ja
        > chyba zbyt pokorna jestem wobec tego w co wierzę, poza tym nie piszę o tym,
        nie
        >
        > mówię bo nie potrafię. Pewnych rzeczy nie da się opisać werbalnie.
        > Podziwiam ludzi (nie wiem czy w pozytywnym znaczeniu) którzy swoja wiarę lub
        > niewiarę dokumentują, popierają wiedzą, podziwiam chęć sprowadzenia
        wszystkiego
        >
        > do ograniczonej i zdefiniowanej prawdy ogólnej i zyczę powodzenia.


        nie szukam prawdy, oczekuje wymiany pogladow. zauwaz, ze trudno bylo nawet ujac
        temat poniewaz jest on wielowatkowy.

        dziekuje za udzial w dyskusji wink
    • zettrzy Re: zycie 06.06.05, 19:21
      wokol caly kraj w rozkwicie
      i dlatego kocham zycie

      - hit przeboj kiedys taki byl
    • elpida76 Re: zycie 06.06.05, 22:40
      Oj,niesmile w nic podobnego nie wierzę.Tzn jestem katoliczką i jak katoliczce
      przystaje,wierzę w Boga.Jeśli chodzi o reinkarnację,przeznaczenie,duchy...to
      raczej nie dla mnie.W życiu wyznaję zasadę: "każdy jest kowalem swego losu". Ode
      mnie zależy jak mi się to życie ułoży.
      • skiela1 Re: zycie 06.06.05, 22:44
        elpida76 napisała:

        > Oj,niesmile w nic podobnego nie wierzę.Tzn jestem katoliczką i jak katoliczce
        > przystaje,wierzę w Boga.Jeśli chodzi o reinkarnację,przeznaczenie,duchy...to
        > raczej nie dla mnie.W życiu wyznaję zasadę: "każdy jest kowalem swego losu".
        Od
        > e
        > mnie zależy jak mi się to życie ułoży.
        no a jak po drodze spotka cie choroba...to juz plany sie pokrzyzuja...zycie tak
        sie ulozy jak ma sie ulozyc.
        • rene8 Re: zycie 06.06.05, 22:51
          W takim dniu jak ten ten tracę wiarę.
          Jedni walczą o zycie inni "spadaja" z 10 piętra pod moje okna.
          • skiela1 Re: zycie 06.06.05, 22:56
            rene8 napisała:

            > W takim dniu jak ten ten tracę wiarę.
            > Jedni walczą o zycie inni "spadaja" z 10 piętra pod moje okna.
            Wypadl??no to mozna powiedziec,ze sobie zaplanowal.Humor mi sie trzymasad(
      • procesor Re: zycie 06.06.05, 23:00
        no jak jesteś katoliczką..
        to jakim cudem nie wierzysz w diabła?? smile

        bo jeszcze w duchy moge zrozumieć - choc to pewnie zalezy od definicji, można
        uznac że to "dusze pokutujące" - wszak chyb anawet jest w Rzymie muzeum takowych??

        a swoją drogą jak tłumaczysz różne zjawiska przez innych nazywane "duchami"??
        smile
        • elpida76 Re: zycie 07.06.05, 08:35
          Oj tak,pominęłam straszliwe piekło-jak mogłam zapomnieć...wink
          Co do duchów to są to wymysły ludzi.Każdą sytuację można racjonalnie wytłumaczyć.
          • procesor Re: zycie 07.06.05, 10:11
            elpida76 napisała:
            > Oj tak,pominęłam straszliwe piekło-jak mogłam zapomnieć...wink
            > Co do duchów to są to wymysły ludzi.Każdą sytuację można racjonalnie
            > wytłumaczyć.

            To super. big_grin
            Zgłos sie do wyjaśniania.. smile

            Ty jesteś z tych katolików co w piekło nie wierza?? smile Bo ponoć są i tacy
            katolicy co nie wierza w życie po śmierci.. hehe.
            Własnie - relacje osób które przeżyły smierć kliniczna traktujesz jako.. -
            właśnie jako co?
            (lubie takie tematy smile )

            PS uprzedzam że bez złośliwości to pisze, bo w necie łatwo o nieporozumienia na
            tym tle.. smile
            • skiela1 Re: zycie 07.06.05, 15:59
              procesor napisałana racjonalnie


              > Własnie - relacje osób które przeżyły smierć kliniczna traktujesz jako.. -
              > właśnie jako co?
              > (lubie takie tematy smile )
              Niektorzy mowia,ze przezycia z pogranicza smierci spowodowane sa lekarstwami
              podawanymi czlowiekowi w krytycznym momencie,w chwili ratowania zycia albo
              silne srodki narkotyczne.Wiadomo jest,ze sa lekarstwa ktore wywoluja stany
              umyslowej halucynacji i uzywanie tych lekow moze przypominac odczucia
              towarzyszace umieraniu,ale tylko przypominac bo relacje ludzi,ktorzy przezyli
              smierc kliniczna bardzo sie roznia od reakcji ludzi zazywajacych srodki
              halucygenne(rozne lekarstwa,LSD,marihuana itd.)
              Wszystkie relacje ludzi,ktorzy przezyli smierc kliniczna sa bardzo podobne-
              ciemny tunel,jasnosci,uczucie spokoju i blogosci,wielu z nich czuje swoich
              bliskich zmarlych,niektorym przelatuje przed oczami film ich zycia.Wszystko to
              zwykle dzieje sie podczas szybkiej akcji reanimacyjnej albo podczas operacji
              ratujacej zycie.Slysza i .....mowia ale nikt ich nie slyszy.
              Platon byl wielkim wizjonerem i twierdzil ze prawdy mozna dojsc jedynie dzieki
              intuicji.Uwazal,ze istnieja rozne plaszczyzny i wymiary-zupelnie odmienne od
              naszego namacalnego swiata.. Poswiecal duzo czasu duszy czlowieka a cialo bylo
              tylko jakims opakowaniem na czas ziemski.Wedlug Platona,cialo jest wiezieniem
              duszy,ktore w chwili smierci odrywa sie od niego.Slynne jego opowiesci
              opisujace jak to spotykaja sie dusze innych zmarlych.Potwierdza to relacje
              ludzi ,ktorzy przezyli wlasna smierc.A najbardziej ciekawa/wg mnie/jest
              Tybetanska ksiega zmarlych,spisywana przez wieki.Ich teorie tez sie pokrywaja.
              Jest to zdumiewajace,jak poglady roznych myslicieli,ezoterykow zbiegaja sie z
              relacjami ludzi dzisiaj,ktorzy otarli sie o smierc.
            • elpida76 Re: zycie 07.06.05, 17:59
              Jak wcześniej powiedziałam,jestem katoliczką i wierze w życie pozagrobowe.
              Jednakże nie rozumiem dlaczego przytaczasz tutaj śmierć kliniczną...Do czego to
              chcesz podpiąć? To chyba odrębny temat...
              • skiela1 Re: zycie 07.06.05, 18:37
                Twoje pytanie jest do procesora,ale ja pozwole sobie wtracic dwa grosze.Smierc
                kliniczna,a raczej chodzi tu bardziej o konkretne doznania duszy ,ktore moga
                ale nie musza byc doznawane przez ludzi,ktorzy przezyli smierc kliniczna maja
                ogromne powiazanie z caloscia.Uchyla nam sie jakby czastke..czegos..czego nie
                rozumiemy i na pewno nie zrozumiemy.Bo przeciez chodzi tu o nasza dusze prawda?
                O tym mowi tez Biblia,nie za wiele ale ale mozna wyszukac kilka przykladow.
                Jeden czlowiek otrze sie o smierc ,nic nie pamieta po przebudzeniu,inny budzi
                sie odmienionym czlowiekiem wlasnie dzieki tym doswiadczeniom,jezeli mozna
                nazwac paranormalnym.
                • zeppelia Re: zycie 07.06.05, 18:41
                  W zasadzie cały czas mamy kontakt ze swoja duszą a raczej możemy go mieć. chyba
                  na tym właśnie polegają praktyki buddyjskie, medytacje.. to kontaktowanie sie z
                  duszą, w której przecież zawarta jest prawda o nas, o Bogu, o wszystkim.
                  • skiela1 Re: zycie 07.06.05, 18:45
                    zeppelia napisała:

                    > W zasadzie cały czas mamy kontakt ze swoja duszą a raczej możemy go mieć.
                    chyba
                    >
                    > na tym właśnie polegają praktyki buddyjskie, medytacje.. to kontaktowanie sie
                    z
                    >
                    > duszą, w której przecież zawarta jest prawda o nas, o Bogu, o wszystkim.
                    Oczywiscie.Budda ma czas my nie.Ta nasza dusza biedna jestsmile
                    • rafi.raf Re: zycie 08.06.05, 12:03
                      mozna prowadzic medytacje nawet w autobusie. wszystko zalezy od naszych
                      zdolnosci do wyciszania sie!
                      • skiela1 Re: zycie 08.06.05, 14:36
                        rafi.raf napisał:

                        > mozna prowadzic medytacje nawet w autobusie. wszystko zalezy od naszych
                        > zdolnosci do wyciszania sie!

                        Mozna,wszystko mozna a w autobusie szczegolniesmilewystarczy ze sobie
                        wyobrazisz,ze to nie autobus...........smile))te zapachy to ogrody bzow itdsmile
                        • procesor Re: zycie 08.06.05, 21:19
                          skiela1 napisała:
                          > rafi.raf napisał:
                          >
                          > > mozna prowadzic medytacje nawet w autobusie. wszystko zalezy od naszych
                          > > zdolnosci do wyciszania sie!
                          >
                          > Mozna,wszystko mozna a w autobusie szczegolniesmilewystarczy ze sobie
                          > wyobrazisz,ze to nie autobus...........smile))te zapachy to ogrody bzow itdsmile

                          po wyjściu z transu podsumowujemy straty:
                          portfel
                          komórka
                          teczka z dokumentami..

                          OOOMMMM.. spokojnie to tylko drobne uciążlwiości na drodze do nirvany..
                          ;P

                          PS dobra, dobra, medytacje to nie, ale intensywne rozmyślania w autobusie to
                          czas na rozmowe z samą sobą - przynajmniej u mnie, bo nie zawsze mogę czytać w
                          takich warunkach smile
                • procesor do Skieli :) 07.06.05, 21:56
                  tylko jedna mała kwestia - jest procesorką a nie procesorem smile

                  co do duchów i dusz - to właśnie o ich w zasadzie jedność mi idzie, jak napisałaś

                  a właśnie, prypomian mi sie że taki np. Ojciec Pio tez widywał duchy.. jakby nie
                  patrzeć - chyba nie blefował??
                  • rafi.raf Re: do Skieli :) 08.06.05, 12:06
                    procesor napisała:
                    > a właśnie, prypomian mi sie że taki np. Ojciec Pio tez widywał duchy.. jakby
                    ni
                    > e
                    > patrzeć

                    tu jest problem wspolczesnego czlowieka, ktory pojawil sie w epoce oswiecenia,
                    odrzucilismy mistyke na rzecz racjonalizmu. moze to nas gubi? wiele osob ma
                    wbrew pozorom "selektywny" stosunek do wiary; wierze w to co jest bardzo
                    abstrakcyjne lub calkowicie realne. tu lezy problem... moim zdaniem.
                    • skiela1 Re: do Skieli :) 08.06.05, 15:41
                      rafi.raf napisał:


                      > odrzucilismy mistyke na rzecz racjonalizmu. moze to nas gubi? wiele osob ma
                      > wbrew pozorom "selektywny" stosunek do wiary; wierze w to co jest bardzo
                      > abstrakcyjne lub calkowicie realne. tu lezy problem... moim zdaniem.

                      Mysle,ze dzisiejszy czlowiek/a juz na pewno mlody czlowiek/wstydzi sie swoich
                      mistycznych pogladow,nie chce sie nawet wypoowiadac w obawie wysmiania i
                      przyjecia przydomka dziwaka-szarlatana.Popatrzmy jak Holywood zmienia swoje
                      upodobania mistyczne w zaleznosci od trendu,wspolczesny zachod spoglada ku
                      wschodowi.Ludziom brakuje wiary,ludzie chca wierzyc nie dlatego,ze od malego
                      uczono nas wierzyc,nie ze wypada w cos wierzyc,chcemy znalesc cos wiecej w tej
                      naszej wierze ale tak naprawde wstydzimy sie o niej mowic.
                      Jestesmy bardziej wyksztalceni,bardziej inteligentni niz ludzie zyjacy w
                      czasach np.buddy,ale na jakim poziomie jest nasz rozwoj duchowy?czy ta nasza
                      inteligencja rowna sie naszej swiadomosci?
                      Poza tym ludzkosc jest juz zmeczona gonitwa za sukcesem,pieniadzem,kariera-po
                      drodze tego naszego ducha gdzies gubimy,nie mamy czasu,ucieka nam
                      spokoj .Wpadamy w pulapki z ktorych ciezko sie wygrzebac(choroby
                      ciala,duszy,depresje)Jakos ta nasza inteligencja bez spokoju ducha nie idzie w
                      parze.Zwykle wtedy zaczynamy w naszej wierze szukac czegos wiecej.Zwykle
                      nadchodzi to wlasnie w momentach kryzysowych dla czlowieka,i czy nie jest to
                      przez Cos zaprogramowane?wszystko ma jakis cel prawda?
              • zeppelia Re: zycie 07.06.05, 18:37
                Ja może prosta jestem ale wydaje mi się że Skiela, podpina to do twojej
                niewiary w duchy, które są niczym innym jak duszami. Ja to zrozumiałam w ten
                sposób. Podczas śmierci klinicznej, dusza może szybować nad ciałem, wychodzi
                niego. Jak to możliwe że katoliczka nie wierzy w dusze (duchy)?? To nieco
                sprzeczne chyba
                • elpida76 Re: zycie 07.06.05, 20:35
                  Nie porównywałabym jednego z drugim. Nasza dusza po śmierci "błądzi" i tego
                  napewno nie odczuwają inne osoby.
                  Z reguły, duchy kojarzą się ludziom z mgiełkami, które przenoszą
                  szklankismile))...a to już dla mnie totalna bzdura.
                  • skiela1 Re: zycie 07.06.05, 20:45
                    elpida76 napisała:



                    > Z reguły, duchy kojarzą się ludziom z mgiełkami, które przenoszą
                    > szklankismile))...a to już dla mnie totalna bzdura.

                    A ja bym nie powiedziala ze to bzdura.Ludzie odbieraja przerozne zjawiska
                    paranormalne od swoich najblizszych zmarlych.Moze to sa tylko przypadki ale tak
                    do konca to nikt nie wie.
                    • elpida76 Re: zycie 07.06.05, 20:56
                      Jeśli tego nikt nie wie, to czemu przy tym przystajesz?Skąd nabrałaś
                      przekonania, że to zjawiska od kogoś bliskiego?
                      • zeppelia Re: zycie 07.06.05, 21:33
                        a w więzi między ludźmi? Kto powiedział, że ludzi tylko widzimy, słyszymy,
                        czujemy (dotyk)? Może jest cos jeszcze? Coś w nas (dusza) co odróżnia kogoś
                        bliskiego (jego duszę) od innych.
                        Skąd powiedzenie bratnie dusze? Może to właśnie te które jesteśmy w stanie
                        nieświadomie przyciągać, do których lgniemy i których bliskość możemy czuć w
                        momencie np śmierci klinicznej
                  • zeppelia Re: zycie 07.06.05, 21:09
                    ok, są bzdury ale są też bardziej delikatne historie. I nie mówię o takich,
                    gdzie duchy przenoszą szklanki. Mówię raczej o ludziach którzy mają zdolność
                    dostrzegania, czy czucia pewnych wibracji (między innymi wyczuwaja ciała
                    astralne). Wszystko przecież jest energią a czy to że czegoś nie widzisz, nie
                    czujesz bo nie potrafisz odbierać wibracji o tej częstotliwości, znaczy, że to
                    nie istnieje?
                    • skiela1 Re: zycie 07.06.05, 21:19
                      patrzysz na wiatrak,ktory jest wlaczony na najwyzsze obroty-szybkosc sprawia ze
                      staje sie niewidzialny..to jest wlasnie ta energia,patrzysz, nie widzisz a
                      przeciez jest
                  • procesor Re: zycie 07.06.05, 22:05
                    elpida76 napisała:
                    > Nie porównywałabym jednego z drugim. Nasza dusza po śmierci "błądzi" i tego
                    > napewno nie odczuwają inne osoby.

                    Sęk w tym że w książkach o śmierci klinicznej bywają opisane inne zjawiska tzw.
                    zjaw w fazie krytycznej (chyba tak to nazwali).
                    Polega to na tym że jest wiele relacji osób które widziały i/lub słyszały kogos
                    bliskiego, kto był daleko - kto "przychodził" poinformowac że własnie umiera lub
                    już umarł.. Coś w rodzaju ostatniego pożegnania. Relacje takie były były
                    weryfikowane i wygląda na to że przynajmniej część z nich jest prawdziwa.

                    Czemu nie wierzyć w to, skoro znane jest to że część ludzi bliskich śmierci
                    trzyma sie zycia kurczowo póki nie przyjdzie się z nimi pożegnac ktoś bliski,
                    ważny dla nich. Po czym - spokojnie umierają, i to w krótkim czasie.
                    Takie zjawisko (tych zjaw fazy krytycznej) byłoby logicznym wyjściem jeśli nie
                    udałoby sie pożegnac za żcyia - a byłoby silne pragnienie.
                    Ciekawe, że dotyczyło to własnie ludzi, którzy byli daleko i o których osoba
                    "widząca" nie wiedziała, że są umierające.


                    > Z reguły, duchy kojarzą się ludziom z mgiełkami, które przenoszą
                    > szklankismile))...a to już dla mnie totalna bzdura.

                    a tam
                    filmy musza być atrakcujne by publika chciała oglądać smile
                    pozatym - szklanki raczej latają same
                    a mgiełki tylko tworzą nastrój grozy (+muzyka)
                    smile
              • procesor Re: zycie 07.06.05, 21:54
                elpida76 napisała:
                > Jak wcześniej powiedziałam,jestem katoliczką i wierze w życie pozagrobowe.

                Po pierwsze bardziej zainteresowało mnie to że z twojej wypowiedzi wyszło że nie
                wierzysz w diabła - a KK jak najbardziej zakłada wiarę w to spersonifikowane zło..

                > Jednakże nie rozumiem dlaczego przytaczasz tutaj śmierć kliniczną...Do czego
                > to chcesz podpiąć? To chyba odrębny temat...

                A Skiela juz wyjaśniła. smile
                Tak, chodziło mi o to że dusza - duch to właściwie jedno, czyż nie?

                To co negujesz jest określane zwykle jako poltergeist.. a ja mam nadzieję że sie
                z tym nie spotkam..
                A.. włąsnie.. KK jak najbardziej nie przeczy opetaniom. Księża egzorcyści mają
                ponoć sporo roboty.. czyz więc takie negowane przez ciebi zjawsika nie mogą byc
                przejawem takich wąsnie sił??


                Co do śmierci klinicznej to ide dopisac się do innego twojego postu..
                • vinja Re: zycie 07.06.05, 22:05
                  Wierzę w PRZYPADEK.
                  A duchy ? I owszem - spotykam wink)
                  v.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka