Naród ma dosyć Busha

11.06.05, 00:42
Kolejny sondaż potwierdził, że notowania prezydenta George'a Busha w opinii
społecznej w USA spadły do najniższego poziomu od początku jego rządów.

Według sondażu przeprowadzonego przez ośrodek Ipsos dla agencji AP, tylko 43
procent Amerykanów aprobuje jego politykę i sposób sprawowania urzędu.
Zaledwie 41 procent popiera jego poczynania w Iraku, co także jest najniższym
wskaźnikiem od początku operacji wojennej w tym kraju.

Kilka dni temu podobnie niskie oceny Busha pojawiły się w sondażu "Washington
Post" i telewizji ABC News.

Obserwatorzy zwracają uwagę, że o ile polityka wewnętrzna Busha - zwłaszcza
dotycząca gospodarki - od dawna nie cieszyła się poparciem większości
społeczeństwa, to zawsze ceniło sobie ono jego politykę zagraniczną.

W sondażu Ipsos jednak politykę zagraniczną prezydenta aprobuje teraz tylko 45
procent Amerykanów.

Bezpośrednio po ataku terrorystycznym na USA 11 września 2001 prawie 90
procent mieszkańców popierało Busha. Od tego czasu poparcie to systematycznie
maleje. Obecne spadające notowania przypisuje się głównie kłopotom USA w Iraku.

(PAP)
    • zettrzy Re: Naród ma dosyć Busha 11.06.05, 04:35
      jak to, cale 40% ciagle go popiera? zaburaczenie spoleczenstwa jest jeszcze
      wyzsze niz myslalam
      zreszta u nas nikt do nigdy nie popieral, bal sie mydlek nawet przyjechac na te
      ich konwencje w zeszlym roku, a strazacy wyrazili pragnienie oplucia szanownego
      prezydencia
      jedno tylko czego nie moge zrozumiec po co w takim razie na niego glosowali
    • koczisss Re: Naród ma dosyć Busha 11.06.05, 11:58
      Inaczej bym zatytułował wątek, nie naród, a obywatele USA, bo jakim oni są narodem, zbieranina różnego tałatajstwa z całego światasmile))
      • frida2 Re: Naród ma dosyć Busha 11.06.05, 13:28
        koczisss napisał:

        > (...) zbieranina różnego tałatajstwa z całego światasmile))

        yyy???
      • zettrzy Re: Naród ma dosyć Busha 11.06.05, 15:33
        zbieranina różnego tałatajstwa z całego świata:

        zbieranina czy nie, my sie bardzo czujemy jak MY, zwlaszcza w kryzysie
        (przez analogie powiedzialabym ze narod-narod to cos jak rodzina: rodzice +
        dzieci, sa razem bo nie maja innego wyjscia, a my to cos jak malzenstwo: obcy
        ludzie a mimo to wola zyc ze soba niz ze swoja rodzina)
Pełna wersja