mam nadzieje, ze sciagnalem wasza uwage tematem

))
ostatnio przejrzalem zdjecia, ktore kiedys robilem i wiersze, ktore pisalem.
okazalo sie, ze to co robilem bylo bardzo, ale to bardzo naiwne, tandetne i
mierne (w skali szkolnej nawet niedostateczne), a mimo to chwalono mnie za
moje wiersze i zdjecia. czytano je z zainteesoawaniem (robili to oczywiscie
znajomi). zero krytyki. teraz sie zaczalem zastanawiac: czy lepiej byc
szczerym czy milym?
tacy klakierzy moga wyprowadzic nas na manowce, nieprawdaz? ja przez dlugi
czas wierzylem w to, ze jestem fantastico! (i tak jestem, ale...

)))) )