23.02.06, 00:10
jestem ze swoim facetem 2 lata w tym rok spedzilismy osobno..był w monie..
czekałam na niego bo bardzo go kocham.. jest zajeb dobrym człowiekiem..jest
jednak problem.. on nie ma wykształcenia i przez to pracy... mieszka bardzo
daleko ode mnie nie mozemy sie spotykac bo czasem on nawet nie ma za co do
mnie przyjechac.. prawka nie ma..wiec wiecie trudno jest...ja chciałabym sie
wyszałec a on nie pozwala mi samej chodzic na dyskoteki.. mówi zebym
poczekała az cos sobie załatwi jakas robote czy cos.. kurcze, ja czekam juz
bardzio długo ale czasem po prostu brak mi sił... przeciez nie zostawie go bo
nie ma chajsu.. sama nie mam najeb.. wiec to rozumiem. ale w naszej sytuaci
to bardzo nam ten brak kasy czy pracy zycie komplikuje.. prosze doradzcie mi
cos..dziekuje z goryjesli jest ktos kto to przeszedł...tzw ciezkie poczatki
to prosze odezwij sie.. bedzie mi lzej.. /pozdrowienia dla wszystkich na
forum/
Obserwuj wątek
    • cienmotyla Buuu 23.02.06, 00:36
      Nie wiem czy pomoc zaryczanej 18-latki jest w stanie cos zdziałać, ale wlasnie
      sobie ostro popłakałam miałam trudna rozmowe z moim chłopakiem...
      jak ja ci moge pomóc... hmm wiem co to brak kasy, wiem bardzo dobrze mimo ze na
      neta mnie stać...Powiem Ci ze najpierw musisz z nim pogadac o podstawach
      waszego zwiazku... Kochacie sie i macie do siebie zaufanie... nie powienien
      wiec zabranoiac ci chodzic na dyskoteki mimo ze ja pewnie tez bym nie poszła
      gdyby mój o to poprosił...ale jesli bardzo chcesz to przeciez mozesz mu o tym
      nie mówić... jesli chodzi o spotkania... dowiedz sie go jak on szuka tej pracy
      i czy naprawde jej szuka... bo jesli on siedzi na tyłku i czeka az ona sama do
      niego nie przyjdzie to wybacz.... dopytuj sie czasami gdzie był, gdzie zajrzał,
      czy czytał gazete z ogłoszeniami ale oczywiscie nie zmuszaj go... i ty tez nie
      badz bierna... ja sama pracowałam nawet w roku szkolnym gdy moja mama
      potrzebowła kasy... poszukaj równiez czegos... w hipermarketch jako hostessa
      czy jako roznosicielka ulotek.... z tego duzo nie bedzie ale po pewnym czasie
      jak nie ty to on uzbieracie na spotkania, w lato namów kolezanke na szalony
      wyjazd na stopa.. (ja juz jezdziłam) ale badz bardzo ostrozna to na serio jest
      niebezpieczne i pojedz do niego... a on?? tez moze przyjeciać... mój były
      chłopak co miesic jezdził do mnie na stopa ponad 300 km w te i spowrotem...
      pogadaj z nim...
      • Gość: karinka Re: pomozcie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.06, 12:59
        mówisz że go kochasz. a on Ciebie?? związek nie może opierać się tylko na
        miłości... a gdzie zaufanie??? chyba Wam go brakuje skoro nie pozwala Ci
        wychdzić gdzieś samej... a Ty czekasz tak długo i nic??? marnujesz sobie życie.
        rozumiem że czujesz do niego coś wyjątkowego ale nie jesteś przecież jego
        własnością!!! czasem trzeba się wyszaleć:)) chcesz później żałować że tego nie
        zrobiłaś???
        trzymam kciuki żeby Wam się ułożyło
    • lala9999 Re: pomozcie 23.02.06, 13:06
      to nie tak ze on mi nie pozwala, on po prostu mowił mi nieraz ze bedzie sie zle
      z tym czuł jesli wyjde gdzies bez niego...zreszta ja tez bym sie zle czuła
      gdyby on wychodził gdzies beze mnie...
      • cienmotyla Głupia i tyle 23.02.06, 20:02
        ale czy tu nie powiewa egoizmem???
        jestescie przywiazani do siebie jak dwie kule...
        ani ty nie mozesz sie bawic ani on..
        a ty myslisz ze on na imprezy nie chodzi?? ze nie ma kolegów??
        zobacz ile on ma lat??? on musi sie wyszaleć tak samo jak ty!!!
        dziewczyno nie marnuj sobie zycia!!
        gdyby on naprawde chciał znalezc sobie robote to by ja znalazł juz dawno,, mało
        to takich???
        na budowie chocby...
        nie uwazasz ze on troche przesadza??
        dajcie sobie na wstrzymanie albo chociaz zabawcie sie gdzies!!
        wiem ze to nie proste bo tez nie lubie chodzic na imprezy bez chłopaka a on
        beze mnie ale chodzimy poniewaz jestesmy młodymi ludzmi i kiedy mamy sie bawic
        jak nie teraz?? a ty chcesz w tym wieku czekac na człowieka który tak naprawde
        ma niepewna przyszłość???
        zastanów sie!!
        i nie mów zeby ci pomóc bo ci co chca to juz sie wypowiedzieli a wklejajac
        kolejne watki narazisz sie na ignora!!
        • lala9999 Re: Głupia i tyle 23.02.06, 20:15
          nie jestem głupia... od tego zacznijmy!!!!!!! jesli radzisz mi ze powinnam sama
          chodzic na imprezy a jego olac to ty jestes głupia... zreszta kim ty wogole
          jestes ze tak sie przemadrzasz na tym forum co??? góru jakis czy jak>>??? oj
          wydaje mi sie ze duzo ci jeszcze brakuje... po pierwsze zero taktu, juz nie raz
          widziałam jak jedziesz tu na forum po ludziach..masz jakies kompleksy czy
          jak????? pewnie tak.. bo jak mozna to inaczej nazwac??? moj facet sie stara, ja
          to doceniam tylko po prostu czasem mi ciezko bo wiadomo ze łatwo to nie jest
          byc w takiej sytuacji..nigdy go nie zostawie... a jesli by sie cos takiego
          wydarzyło to na pewno powodem zerwania nie bedzie kasa.. wiem- ty bys juz dawno
          zmieniła obiekt zainteresowan bo po co byc z kims kto nie ma przyszłości,
          nie??? Boże jakas ty dziwna jest... mimo wszystko dziekuje za odpowiedz, na
          pewno nie zrobie tak jak ty mi radziłaś bo chyba nic nie wiesz o zyciu a juz na
          pewno nie o miłośći. Chciałam otrzymac jakies wsparcie, tyle....
        • lala9999 Re: Głupia i tyle 23.02.06, 20:17
          a wogole to wiem ze mój facet nie chodzi na zadne imprezy..... nie rob z nas
          jakis debili co wogole ze soba nie gadaja!!!!! jak sie nie ma za co to sie nie
          chodzi.. zreszta on wymaga tego ode mnie bo sam tez z wielu rzeczy musiał
          zrezygnowac..
          • Gość: Ktos Re: Głupia i tyle IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.06, 20:31
            Opanuj swoje słownictwo lala9999 bo skasujemy twoje wątki. To ze ktos ma
            odmienne zdanie na dany temat nie znaczy ze uwaza Cie za 'debila'. Poza tym
            jezeli wałkujesz fakty ze swojego zycia na forum publicznym i pytasz o rade
            zupełnie obcych ludzi, ktorzy pojecia o Tobie nie maja, to licz się z tym ze
            mają rózne opinie na ten temat.
            • Gość: ja Re: ktos IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.06, 22:15
              skoro napisała o mnie ze głupia jestem i tyle to chyba ma mnie za cos jak
              debila nie???? rozumiem ze mozna miec inne zdanie i opinie na dany temat niz
              ja.. ok.. ale po co od razu mi pisac ze jestem głupia i tyle... moze to ona
              jest głupia skoro pisze tak o mnie a nawet mnie nie zna???
              • cienmotyla Nie zrozumiała 23.02.06, 23:19
                Słuchaj to ze nie podoba Ci sie to jak wypowiedziałam sie na Twój problem to
                juz nie moja sprawa. Chciałaś pomocy czyli ze sama sobie rady nie dajesz...
                ja ci napisałam jak ja to widze i jak ja to odebrałam i powiem ci ze jestem
                starsza od ciebie i uwierz ze wiecej przeszłam wiec nie mam zamiaru sie z Tobą
                kłócić a nawet tłumaczyć. a to czy ci sie podoba jak wypowiadam na inne tematy
                czy tez nie to tylko Twoja sprawa... a tk w ogole to daj mi choc jedno zdanie
                gdzie kogos obraziłam bezpodstawnie??? no słucham... poza tym zeby mi pomóc to
                ja nie ogłaszam sie jak jakas rozkapryszona dziewucha we wszystkich watkach
                tylko cierpliwie czekam a chyba nie przeczytałaś niektórych rzeczy skoro tak o
                mnie myslisz...
    • lala9999 Re: pomozcie 24.02.06, 08:31
      skad wiesz wogole ze starsza jestes ode mnie???? A zreszta nawet gdyby to co??
      To o czyms swiadczy??? Hmmm moim zdaniem nie.. Bo nie liczy sie to ile masz lat
      ale to co masz w głowie... Byc moze ja przerzyłam duzo gorsze rzeczy w zyciu
      niz ty wiec tak nie pisz prosze...jakbys dokładniej przeczytała to co napisałam
      na twoj temat zobaczyłabys ze chodziło mi tylko o to ze napisałas o
      mnie "głupia i tyle"... Nie wiem do dzis na jakiej podstawie tak o mnie
      myslisz...
      Dla mnie człowiek głupi to np taki który ocenia kogoś nawet go nie znajac.Mozna
      powiedziec "myslisz głupio lub cos ale nie tak.. Zreszta tu sie kłania takt,
      którego chyba ci brak.. Nie wiem tez o co sie tak szczelasz i czemu wieje w
      twojej wypowiedzi jakas niechecia do mnie...w sumie mam to gdzies ale nie unos
      sie tak kochana.. Na starość moze ci to zaszkodzic:P A co do mojego problemu
      to nie jest wcale tak ze ja nie potrafie sobie z tym sama poradzic, chciałam
      tyko znac zdanie obcych ludzi... No i je poznałam, szkoda tylko ze niektórzy
      majac juz hehe kilkadziesiat lat wogole nie wiedza co to miłość- współczucie!!!!
    • elamodela Re: pomozcie 24.02.06, 09:22
      Wiesz co ja tez kocham takiego buraczka, ale to nie powinno przesądzać, czy ma
      wykształcenie czy nie. Chodzi o to, czy się rozumiecie.. Ale jeśli on nie
      przyjeżdża do Ciebie i w dodatku każe Ci siedzieć samej w domu to sorry.. Na
      siedzenie w domu masz całe zycie jeszcze. Miłość nie powinna ograniczać.
      Pogadaj z nim o tym.
    • Gość: Czarna_Inez2 Re: pomozcie IP: 213.25.91.* 24.02.06, 16:18
      Hm.... szczerze nie bardzo wiem o co walczysz Kobieto... Nikt na tym forum kasy
      Ci nie da, żebyście razem wyszaleli się za młodu, może ogłoś się tu na forum,
      że chętnie przyjmiesz pracę albo Twój wybranek, stosowną do waszych
      kwalifikacji.... Z tego co widzę „utknęliście” i jęczycie.... Mogę zrozumieć,
      że przychodzą trudne momenty w dorosłym życiu i rzeczywiście jeżeli jest cienko
      finansowo to dyskoteka jest „trwonieniem kasy”, a przywileje młodości wtedy
      odkłada się na bok...i dorasta się a nie dąsa, że nie można popląsać... Między
      mną a moimi partnerami była zawsze różnica w dochodach, zarabiałam więcej i nie
      robiłam z siebie cierpiętnicy gdy lojalnie rezygnowałam z przyjemności na które
      mnie było stać....
    • czarna_inez2 Re: pomozcie 24.02.06, 17:38
      Aha... nie bardzo wiem na czym polega "brak wykształcenia" Twojego wybranka -
      nie skończył nawet zawodówki??? Bo rozumiem, że na studia się nie wybiera bo i
      studentom w trakcie studiów i po nich też nie jest łatwo z pracą...ale Twój men
      chyba powinien był mieć minimum, w końcu państwo finansuje kształcenie każdemu
      chociaż na poziomie "zawodowym a nawet średnim".... Może ma i serce gołębia,
      ale powinien wziąć się za siebie bo nigdy nie wyjdziecie z dołka finansowego...
      Rozumiem, że w takiej sytuacji bywa, że to koło zamknięte - brak wykształcenia,
      brak dobrej (albo jakiejkolwiek) pracy, brak pracy brak kasy na naukę... W
      pośredniakach rozejrzeć się, powalczyć, może jakiś kurs, albo niech chłop idzie
      do woja na kontraktowego (chyba, że nie spełnia minimum wykształcenia)... Może
      warto jeżeli na pewno chcecie być ze sobą bez względu jak wielką biedę
      będziecie tłuc razem, przeprowadzić się tam gdzie łatwiej o pracę
      fizyczną...teraz wychodzą te dyskoteki zamiast do nauki...
      • lala9999 Re: pomozcie 24.02.06, 18:06
        Aha, ja nie chce to zadnej kasy od was-skad wogole tak idiotyczny
        pomysł...chciałam jakis rad.. dziekuje raz jeszcze.. Dla mnie nie jest
        najwazniejsza kasa ale jak jej brak utrudnia człowiekowi zycie to wtedy jest
        naprawde ciezko- uwierzcie mi..

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka