W weekend byłam na imprezce na która zaprosił mnie kolega. Owa imprezka
odbywała sie w klubie o nazwie "ZOO" na Mazowieckiej. Przyznam ze bylam tam
pierwszy raz, i troszke sie zszokowałam. Po pierwsze dużo było tam młodzieży
licealnej (ciekawe jak ich tam wpuścili), piwko chyba z czyms mieszali no i
ciągle nie mieli wydac bo brakowało drobnych dlatego tez piwo kosztowało 9
zeta a z braku drobnych ciut więcej (niezle napiwki nazbierali)muzyka była
fajna i można było sie pobawic jednego jednak nie mogłam znieść a mianowicie
pijanych i zaczepnych dziewczyn (wiek rózny )Nie dość ze pijane potrącały Cie
bez przerwy to jeszcze na parkiecie paliły papierosy, co groziło popażeniem
lub wypaleniem dziury w bluzce lub spodniach ..... ach trudno pewnie więcej
tam juz nie pojde a szkoda bo klub bardzo sympatyczny czego nie mozna
powiedziec o towarzystwie