Dodaj do ulubionych

Granice litości

29.08.05, 19:22
To jest tekst z Allegro:

Jestem Luneczek- Czarne Sloneczko i Mruczace Cudenko mojej Mamusi Ani i Cioci
Marty.Mam piekne blyszczace futerko w kolorze black, i sam jestem troszke
black-charrakterek wink Lubie wylegiwac sie a balkonie, pacac myszki futerkowe
(wolalbym zywe...), kuleczki z papieru tez sa ok. Nie toleruje natomiast
uzywek w rodzaju waleriany czy kocimietki, bleee.
Jestem kocim abstynentem, musze, przy ilosci lekow jakie dostaje.Bo ja jestem
bardzo chory...

Od dwoch lat walcze ze straszna, postepujaca choroba, jaka jest przewlekla
niewydolnosc nerek. Jem specjalna dietke )bleee ale coz poradzic), mam
kroplowki, lykam leki, honorowo oddaje tez krew do badania.
Niestety od kilku miesiecy jest cos jeszcze...

Boli mnie kregoslup i kosci. Bardzo mnie boli. Nie moge normalnie chodzic,
lapki mi sie chwieja i drza, nie jestem juz w stanie wskoczyc na ulubione
miejsca do spania. Kiedy sie troszke zapomne i pobawie- cierpie.
Do tej pory pomagal mi lek o nazwie Tolfina, niestety od miesiaca jest coraz
coraz gorzej ze mna. Boli, bardzo boli... sad Jestem dzielnym kotkiem ale juz
nie mam sily jak tak ciagle boli...

Mama i ciocia razem z lekarzami probuja mi pomoc, niestety nie wiedza, co mi
jest. Mialem juz nawet tomografie komputerowa i biopsje szpiku kostnego!

Podobno moze mi pomoc naswietlaie lampa typu Bioptron oraz urzadzenia
dzialajace na prad (stymulatory, zeby nie zanikaly mi miesnie) oraz
laseroterapia. Podobno wtedy bolaloby mniej, moze leki przeciwbolowe znowu
zaczelyby pomagac i z powrotem moglbym cieszyc sie zyciem... ja tak bardzo
chce zyc...

Zakup sprzetu, nawet uzywanego, przekracza nasze mozliwosci.
Dzieki pomocy naszych znajomych, ktorzy pomagaja mi i trzymaja kciuki, udaje
sie jakos kontynuowac leczenie Luneczka, ale zakup lekow, jedzonka i badania
to bardzo duzo dla nas.

Zwracamy sie zatem z prosba do wszystkich, ktorym bliska jest relacja z
ukochanym zwierzakiem, walka, nierowna walka, jaka toczymy nieraz o zycie
tych, ktorych tak bardzo kochamy. Pomozcie nam w zakupie lampy dla Lunka ( na
allegro ceny ok.1000zl) i finansowaniu leczenia naszego kotka.

Przedmiotem tej aukcji sa zdjecia Luniaczka, ktore mozna wykorzystac np. jako
tapete na swoim komputerze lub telefonie. Wkrotce przygotujemy tez inne
aukcje, z ktorych dochod bedzie przeznaczony na leczenie Luniaczka i zakup
lampy na allegro.

Mamy swoj watek na forum www.miau.pl oraz www.zakoceni.pl, chetnie tez
porozmawiamy przez telefon, aby zapewnic, ze nasza sytuacja jest autentyczna."


Czy można tak męczyć chore zwierzę?
Obserwuj wątek
    • gagunia Re: Granice litości 29.08.05, 19:25
      Wierzyc sie nie chce! Jesli to prawda, to chetnie sie doloze do leczenia
      wlascicieli tego kota.
      • skiela1 Re: Granice litości 29.08.05, 19:30
        kociakowi nie pomozesz?smile)))))))))))))))
        • sloggi Re: Granice litości 29.08.05, 19:35
          skiela1 napisała:

          > kociakowi nie pomozesz?smile)))))))))))))))

          Kot padnie, lampa Bioptron zostanie smile
          • skiela1 Re: Granice litości 29.08.05, 19:43
            tez bym taka lampe chciala,jeszcze nie wiem na co?
            • sloggi Re: Granice litości 29.08.05, 19:45
              Moze na jakąś bolącą kosteczkę?
              • skiela1 Re: Granice litości 29.08.05, 20:04
                sloggi napisał:

                > Moze na jakąś bolącą kosteczkę?
                Dlaczego skojarzylam z krosteczka?
                Chyba dlatego,ze mloda buczala rano bo jej znow cos wyskoczylosmile
                Ps.kosteczki jak na razie sa ok.smile
    • mam_to_w_nosie Re: Granice litości 29.08.05, 19:52
      Kocham zwierzęta, wiele jestem w stanie dla nich zrobić, nieraz ratowałam
      bezdomne koty, moją kicię na pewno leczyłabym ale w granicach możliwości. To
      nieludzkie kazać kotu sie tak męczyć. Głupota ludzka nie zna granic.
    • zettrzy Re: Granice litości 29.08.05, 19:57
      przypomnialo mi to apel radiowy o skladki na kolejna operacje 6-latka
      urodzonego z ciezka wada - brakuje mu kawalka mozgu, skutkiem czego nie moze on
      funkcjonowac jako osoba, przezyl 6 lat tylko dzieki nieustajacym operacjom

      mial ich 17, tych operacji, aby ciagle jesc i oddychac, bo on nie jest w stanie
      robic nic innego

      ubezpieczenie medyczne odmowilo finansowania kolejnej operacji, twierdzac ze
      sztuczne podtrzymywanie przy zyciu bedzie prowadzic tylko do kolejnych, coraz
      bardziej kosztownych operacji

      rodzice oglosili wiec apel publiczny, aby zebrac te fundusze, bo im sie w
      glowie nie miesci ze ich dziecko jest po prostu, wlasciwie, martwe...

      zadziwiajace jak czesto chcemy aby ktos finansowal nasze zludzenia na temat
      obiektow naszej milosci
      • sloggi Re: Granice litości 29.08.05, 22:40
        Coś o tym słyszałem, szkoda mi rodziców, ale nie szkoda bestialstwa.
    • groha Re: Granice litości 29.08.05, 22:37
      Niektórzy byliby gotowi oddać kawałek własnego serca, żeby uratować dziecko,
      inni walczą, jak szaleni o życie kota. Abstrahując od prawdziwych intencji
      autorów tekstu na Allegro, bo nie wykluczam, że chodzi im wyłącznie o tę lampę,
      prawdziwa walka o życie, które się kocha, nie ma nic wspólnego z litością.
      Zwykle, jest ona powodowana miłością, czyż nie? Fakt, czasem w naszych oczach
      nieco dziwną, ślepą, mocno egoistyczną. Ale czy istnieją granice miłości? Nas
      może oburzać, że niektórzy czepiają się wszystkiego, zamiast, właśnie w imię
      miłości, lub zwykłego humanitaryzmu, skrócić cierpienia biednego, nieuleczalnie
      chorego dziecka, starca, zwierzaka... Obcemu zawsze łatwiej ferować wyroki.
      • skiela1 Re: Granice litości 29.08.05, 23:17
        groha napisała:
        Ale czy istnieją granice miłości? Nas
        > może oburzać, że niektórzy czepiają się wszystkiego, zamiast, właśnie w imię
        > miłości, lub zwykłego humanitaryzmu, skrócić cierpienia biednego,
        nieuleczalnie
        >
        > chorego dziecka, starca, zwierzaka... Obcemu zawsze łatwiej ferować wyroki.

        Oby Opatrznosc uchronila mnie przed podejmowaniem takiej decyzji.Jestem
        wdzieczna za kazdy dzien.
      • mosze_singer Re: Granice litości 29.08.05, 23:27
        wymienianie jednym ciągiem dziecka, starca, zwierzaka uważam za co najmniej
        mocno kontrowersyjne...

        zwierzak to zwierzak i można go legalnie uspić
        • sloggi Re: Granice litości 29.08.05, 23:38
          A eutanazja?
          • mosze_singer Re: Granice litości 29.08.05, 23:39
            sloggi napisał:

            > A eutanazja?

            w pl? od kiedy?
      • mam_to_w_nosie Re: Granice litości 29.08.05, 23:34
        groha napisała:

        > może oburzać, że niektórzy czepiają się wszystkiego, zamiast, właśnie w imię
        > miłości, lub zwykłego humanitaryzmu, skrócić cierpienia biednego,
        > nieuleczalnie
        > chorego dziecka, starca, zwierzaka... Obcemu zawsze łatwiej ferować wyroki.

        To ogłoszenie z Allegro mnie zdziwiło i zresztą skomentowałam to wyżej ale
        gdyby chodziło o dziecko (ogólnie człowieka) moja reakcja byłaby zdecydowanie inna...
        Tyle na ten temat.
    • groha Re: Granice litości 30.08.05, 00:39
      Przepraszam Mosze. Jeśli poczułeś się urażony, to bardzo przepraszam. To
      zestawienie nasunęło mi się po przeczytaniu postu o rodzicach walczących o
      swoje wegetujące dziecko. To nie ja porównałam akcję o życie kota, z walką o
      życie dziecka. Ja tylko zestawiłam różne formy miłości do żywych istot, którym
      według niektórych, humanitarnie powinno się skrócić męczarnie. To jest
      szokujące, przyznaję. Ale coraz popularniejsze. I to mnie trochę przeraża, nie
      ukrywam.
      Mam nadzieję, że może ci, którym zwierzę towarzyszy przez większość życia, nie
      poczują się dotknięci moją niezręczną argumentacją. Bo oni wiedzą, że
      porównanie np. z kotem lub psem, nie jest dla ludzi obraźliwe.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka