Dodaj do ulubionych

Pamięć trzeciego ramienia trójkąta

07.11.05, 00:37
Czasem trzeba pamiętać, że gdy człowiek decydując się na "układ" z żonatym
facetem lub zamężną kobietą musi brać pod uwagę, że będzie w cieniu
prawdziwego związku tamtego faceta/kobiety i albo się na to decyduje, albo nie
angażuje w tego typu układy. Nie może oczekiwać uczucia i poświęcenia
dotychczasowego życia partnera. Rolą takiego człowieka jest czekać, aż
zamężna/żonaty wykroi ze swojego życia plasterek czasu dla tej trzeciej strony
- ale czy to też potrafi dać namiastkę szczęścia?
C'est la vie.
Obserwuj wątek
    • frida2 Re: Pamięć trzeciego ramienia trójkąta 07.11.05, 00:55
      Chyba na krótko.
      To chyba zbyt bolesne, takie czekanie na...
      • sloggi Re: Pamięć trzeciego ramienia trójkąta 07.11.05, 00:58
        Znam przypadki ludzi, którzy żyją tak latami.
        • frida2 Re: Pamięć trzeciego ramienia trójkąta 07.11.05, 01:00
          Wytrzymali w takim razie są bardzo. Nie umiałabym tak.
          • sloggi Re: Pamięć trzeciego ramienia trójkąta 07.11.05, 01:04
            frida2 napisała:

            > Wytrzymali w takim razie są bardzo. Nie umiałabym tak.

            Wytrzymali? Chyba liczą na coś, tylko na co?
            • frida2 Re: Pamięć trzeciego ramienia trójkąta 07.11.05, 01:12
              Na to, że przestaną w końcu być tym kimś trzecim?
              • sloggi Re: Pamięć trzeciego ramienia trójkąta 07.11.05, 01:20
                frida2 napisała:

                > Na to, że przestaną w końcu być tym kimś trzecim?

                Gdy stana się kimś drugim być może pojawi się ktos trzeci na zwolnione przez
                nich miejsce?
                • frida2 Re: Pamięć trzeciego ramienia trójkąta 07.11.05, 01:24
                  Tak moze być w istocie.
                  Czyli co, najlepiej być samemu?
                  • sloggi Re: Pamięć trzeciego ramienia trójkąta 07.11.05, 01:34
                    Może nie tyle samemu, co przestać tworzyć sobie imaginacje i nie budować swojego
                    szczęścia na czyjejś krzywdzie.
                    • silie Re: Pamięć trzeciego ramienia trójkąta 07.11.05, 09:18
                      Sloggi, jak bardzo to upraszczasz sad
                      Nie wszyscy są tak silni, żeby umieć walczyć z rodzącym się uczuciem.
                      Ludzie bywają tak samotni, że z radością decydują się na oczekiwanie na
                      plasterek wykrojonego czasu. Bo albo plasterek, albo samotność do cna.
                      Że krzywdzi się? Owszem.Ale chyba niewiele osób o tym myśli, a na pewno nie
                      jest to przeszkodą.Zaraz powiesz, że nie mam sumienia.Mam.Tylko samotność
                      zamyka oczy na wszystkie minusy.

                      Łatwo wyrażać takie opinie, kiedy nie jest się w środku takiej sytuacji.Za
                      łatwo.
                      s.
                      • rembert Re: Pamięć trzeciego ramienia trójkąta 07.11.05, 10:39
                        silie napisała:

                        > Sloggi, jak bardzo to upraszczasz sad
                        > Nie wszyscy są tak silni, żeby umieć walczyć z rodzącym się uczuciem.
                        > Ludzie bywają tak samotni, że z radością decydują się na oczekiwanie na
                        > plasterek wykrojonego czasu.
                        A czy w życiu każdego z nas nie jest tak, że przyjemności to tylko plasterki
                        wykrojonego czasu - z dnia codziennego, z lawiny obowiązków domowych, pracy,
                        dojazdów, snu, zmęczenia itp. itd.

                        Bo albo plasterek, albo samotność do cna.
                        > Że krzywdzi się? Owszem.Ale chyba niewiele osób o tym myśli, a na pewno nie
                        > jest to przeszkodą.Zaraz powiesz, że nie mam sumienia.Mam.Tylko samotność
                        > zamyka oczy na wszystkie minusy.
                        >
                        > Łatwo wyrażać takie opinie, kiedy nie jest się w środku takiej sytuacji.Za
                        > łatwo.
                        > s.

                        Nie wiem jak to jest, może nigdy nam nie będzie dane wszystkiego zrozumieć. Z
                        boku wiele sytuacji wydaje się bardziej czarnobiałych niż wtedy, gdy dopadają
                        kogoś osobiście.
                        Przypadek nr 2 Moja Ciotka i jej mąż.
                        Moim zdaniem, zawsze najważniejsze było to, by dane małżeństwo było razem. Nie
                        mniej jednak, moje wujostwo tak się dobrało, że kazde 30 minut razem kończy się
                        wojną. Kontaktują się przez jedną ze swoich córek. Straszne i prawdziwe.
                        • f.l.y Re: Pamięć trzeciego ramienia trójkąta 07.11.05, 13:32
                          jak podaje artykuł z nowego ELLE niedługo związki 'przechodnie' będą normą...
                          jest coraz więcej kobiet....
                          przewiduje się, że coraz więcej kobiet będzie traciło swoich facetów, bo
                          kobiety będą 'odczepiać wagoniki' - jak mawia moja kumpela...


                          ps' aguś, to nie ten artykuł....ale też są w nim ciekawe spostrzeżenia smile
                          • rembert Re: Pamięć trzeciego ramienia trójkąta 07.11.05, 13:34
                            f.l.y napisała:

                            > jak podaje artykuł z nowego ELLE niedługo związki 'przechodnie' będą normą...
                            > jest coraz więcej kobiet....
                            > przewiduje się, że coraz więcej kobiet będzie traciło swoich facetów, bo
                            > kobiety będą 'odczepiać wagoniki' - jak mawia moja kumpela...
                            >
                            >
                            > ps' aguś, to nie ten artykuł....ale też są w nim ciekawe spostrzeżenia smile

                            Jak tak dalej pójdzie to wszystko będzie przechodniesmile
                          • martolka Re: Pamięć trzeciego ramienia trójkąta 07.11.05, 14:00
                            f.l.y napisała:

                            > jak podaje artykuł z nowego ELLE niedługo związki 'przechodnie' będą normą...
                            > jest coraz więcej kobiet....
                            > przewiduje się, że coraz więcej kobiet będzie traciło swoich facetów, bo
                            > kobiety będą 'odczepiać wagoniki' - jak mawia moja kumpela...

                            cóz, swiat tzw. zachodni odchodzi od idealów chrzescijanskich, wiec mozliwe, ze
                            wróci kiedys do wielozenstwa.
                            • rembert Re: Pamięć trzeciego ramienia trójkąta 07.11.05, 14:04
                              martolka napisała:

                              > f.l.y napisała:
                              >
                              > > jak podaje artykuł z nowego ELLE niedługo związki 'przechodnie' będą norm
                              > ą...
                              > > jest coraz więcej kobiet....
                              > > przewiduje się, że coraz więcej kobiet będzie traciło swoich facetów, bo
                              > > kobiety będą 'odczepiać wagoniki' - jak mawia moja kumpela...
                              >
                              > cóz, swiat tzw. zachodni odchodzi od idealów chrzescijanskich, wiec mozliwe,
                              ze
                              >
                              > wróci kiedys do wielozenstwa.

                              Ja bym nazwał to co pisze się w ELLE konsumpcjonizmem w związkach
                              międzyludzkich.
                      • skiela1 Re: Pamięć trzeciego ramienia trójkąta 07.11.05, 13:55
                        silie napisała:
                        Tylko samotność
                        > zamyka oczy na wszystkie minusy.

                        Raczej bym powiedziala,strach przed samotnoscia blokuje pewne reakcje,ktore w
                        normalnych warunkach sa nie do zaakceptowania.
                  • rembert Re: Pamięć trzeciego ramienia trójkąta 07.11.05, 10:27
                    frida2 napisała:

                    > Tak moze być w istocie.
                    > Czyli co, najlepiej być samemu?

                    W samotności człowiek dziwaczeje. Nawet w najgorszym związku, związkach może
                    zawsze powiedzieć to przez niego/niąsmile A tak zaczyna sam ze sobą rozmawiać i w
                    końcu sam siebie nienawidzismile)) No bo na kim ma się wyrzyć?smile)) Na kwiatach,
                    czy zwierzętachsmile))
                • rembert Re: Pamięć trzeciego ramienia trójkąta 07.11.05, 10:24
                  sloggi napisał:

                  > frida2 napisała:
                  >
                  > > Na to, że przestaną w końcu być tym kimś trzecim?
                  >
                  > Gdy stana się kimś drugim być może pojawi się ktos trzeci na zwolnione przez
                  > nich miejsce?

                  No to już zależy z kim się zadali. Jeżeli ten ktoś ciągle szuka przygód to
                  niech sobie szybko podarująsmile
                  • skiela1 Re: Pamięć trzeciego ramienia trójkąta 07.11.05, 14:02
                    rembert napisał:

                    >
                    > No to już zależy z kim się zadali. Jeżeli ten ktoś ciągle szuka przygód to
                    > niech sobie szybko podarująsmile

                    Z oberwacji widze,ze to jest wlasnie tak(a w hameryce tych przypadkow
                    duzo)najpierw jest trojkacik,po latach ...w koncu wyprowadza sie do kochanki w
                    koncu wolny.Kochanka zachodzi w ciaze,tworzy sie rodzina albo i nie wystarczy ze
                    zamieszkaja razem i juz wracamy do realii dnia codziennego.....po chwilce
                    pojawia sie nastepna....
                    • rembert Re: Pamięć trzeciego ramienia trójkąta 07.11.05, 14:06
                      skiela1 napisała:

                      > rembert napisał:
                      >
                      > >
                      > > No to już zależy z kim się zadali. Jeżeli ten ktoś ciągle szuka przygód t
                      > o
                      > > niech sobie szybko podarująsmile
                      >
                      > Z oberwacji widze,ze to jest wlasnie tak(a w hameryce tych przypadkow
                      > duzo)najpierw jest trojkacik,po latach ...w koncu wyprowadza sie do kochanki w
                      > koncu wolny.Kochanka zachodzi w ciaze,tworzy sie rodzina albo i nie wystarczy
                      z
                      > e
                      > zamieszkaja razem i juz wracamy do realii dnia codziennego.....po chwilce
                      > pojawia sie nastepna....

                      Cykl zamknięty.Pętla czasusmile))
                      • skiela1 Re: Pamięć trzeciego ramienia trójkąta 07.11.05, 14:41
                        rembert napisał:
                        > Cykl zamknięty.Pętla czasusmile))
                        >
                        Niestety.
                        Potrafie byc wyrozumiala dla tych,dla ktorych ta trzecia to jest wlasnie ta i po
                        latach udowodnia,ze wlasnie ten drugi zwiazek jest na zawsze.Sa to bardzo
                        sporadyczne przypadki.Niestety,jak sie czlowiek raz odwazy,pozniej nie ma zadnch
                        zachamowan,druga..trzecia..czwa..kto by to liczyl..
          • rembert Re: Pamięć trzeciego ramienia trójkąta 07.11.05, 10:22
            Chyba w pewnym sensie to ich umacnia. Czegoś im brakowało, więc wzięli to od
            kogoś innego.
            Przykład - Matka mojego kolegi. Darli koty z jego ojcem non stop.Po iluś latach
            pojawił się ten trzeci pan. Pewno na początku w cieniu, potem się do niego
            przeprowadziła. Powstał tzw. chory układ. Ona przyjeżdzała trzy razy w tygodniu
            do "rodziny". Sprzątała im, gotowała, opierała ich i wracała do kochanka. Jeden
            syn ją znienawidził, drugi prawie również, a ojciec - jej mąż. CHm. Przestał
            pić, nigdy wcześniej nie widziałem, aby okazywał jej tyle szacunku.

            Dziwne.
            • skiela1 Re: Pamięć trzeciego ramienia trójkąta 07.11.05, 14:43
              rembert napisał:

              nigdy wcześniej nie widziałem, aby okazywał jej tyle szacunku.
              >
              > Dziwne.

              A nie pogardy??bo to mozna pomylic szczegolnie patrzac jeszcze nie calkiem
              trzezwymi oczamismile
        • rembert Re: Pamięć trzeciego ramienia trójkąta 07.11.05, 10:16
          sloggi napisał:

          > Znam przypadki ludzi, którzy żyją tak latami.

          "Ptaki ciernistych krzewów"smile
    • rembert Re: Pamięć trzeciego ramienia trójkąta 07.11.05, 10:15
      sloggi napisał:
      > Czasem trzeba pamiętać, że gdy człowiek decydując się na "układ" z żonatym
      > facetem lub zamężną kobietą musi brać pod uwagę, że będzie w cieniu
      > prawdziwego związku tamtego faceta/kobiety
      A dlaczego decyduje się na tego typu układ?
      Dlaczego musi pamiętać?
      Czasami takie cienie są prawdziwym szczęściem, czasami igraszką - wszystko
      zależy od tego kim są ich bohaterowie i jakie potrzeby ich skierowały ku temusmile

      i albo się na to decyduje, albo nie
      > angażuje w tego typu układy.

      Nie może oczekiwać uczucia i poświęcenia dotychczasowego życia partnera.
      Jeżeli robi to tylko dla igraszki-sexu to trudno tu musić o uczuciu. Jednak
      jeżeli chodzi o coś innego.
      Mi się osobiście wydaje, że tego typu układy mają dwie przyczyny, albo ktoś
      jest znudzony i szuka rozrywek, albo ma deficyt uczuć, ciepła, relacje w
      związku nie są zadawalające i czasami przez przypadek lub celowo kropla
      przelewa zawartość pucharu.
      Z drugiej strony (czy z trzeciej) mamy kogoś wolnego lub również zajętego,
      który współdecyduje się na tego typu relacje. Co nim kieruje? Czy
      został "zbałamucony", czy świadomie podjął tango? Jakie ma oczekwiania?

      Ja się tu rozpisuję, jakby chodziło o planowanie strategiczne, a życie pewno
      kieruje się czymś innym.

      Rolą takiego człowieka jest czekać,
      ? Pewno wszystkie ramiona czekająsmile

      aż zamężna/żonaty wykroi ze swojego życia plasterek czasu dla tej trzeciej
      strony
      > - ale czy to też potrafi dać namiastkę szczęścia?
      No to już bohaterowie muszą sami sobie odpowiedzieć. Czy to jest szczęcie, czy
      tylko namiastka.
      > C'est la vie.

      Tego typu układy to czyste szaleństwo, ale pewno jak czegoś komuś brakuje to
      tego szuka.
      • skiela1 Re: Pamięć trzeciego ramienia trójkąta 07.11.05, 14:49
        Bez wzgledu jaki bylby powod,wszystkie strony sa pokrzywdzone.Sami sie
        unieszczesliwiamy.
        • carrramba Re: Pamięć trzeciego ramienia trójkąta 08.11.05, 02:28
          Zaraz, a moze przykad Katrine Hepburn i Spencera Tracy ? On mial żone, z która
          sie nigdy nie rozstał. Kiedy zmarł, Katerine nie poszła na pogrzeb, powiedziała
          iz za trumna powinna isc żona, a nie kochanka. Jeśli mam być szczera, uwazam iż
          to jedna z najpiekniejszych milosci, o jakich slyszalam. Smutna niezwykle,
          poniewaz poznali sie za pozno. Dlaczego mam potepiac te milosc? jesli
          przeczytacie wspomnienie o Katerine /wlasnie ukazalo sie na rynku/ zrozumiecie,
          ze ta kobieta byla szczesliwa w roli "tej trzeciej". Wolała te role, niz zadną.
          I ja to rozumiem.
          ps
          Moj kolega ma przepiekna syganturkę na gg . Cytuje : wole być sekundą w twoim
          życiu, niz wiecznoscia w zyciu innej.......
          • skiela1 Hepburn/Spencer 08.11.05, 03:38
            Moze i ona byla szczesliwa albo jej sie tylko tak wydawalo,albo dla zachowania
            dobrego image robila wrazenie zadowolonej z zycia.Pamietaj to jest akrorski
            swiatek.Spencer nigdy nie staral sie o rozwod bo byl katolikiem,niesamowicie
            ponoc wierzacym ale....gdy poznal Hepburn zyl ze swoja zona w separacji.Jak to
            zwal tak to zwal,on ze swoja zona nie mieszkal.Robil kariere ze swoja
            kochanka.Zyli razem,pracowali razem.Moze i Hepburn byla rzeczywiscie z nich
            najszczesliwsza,bo coz jej brakowalo?kochala i byla kochana,osiagnela ogromny
            sukces zawodowy,byla znana aktorka,podziwiana aktorka.Ale co z reszta?On byl
            nieszczesliwym czlowiekiem,niezadowolonym.Mial dwoje dzieci,jedno kompletnie
            gluche.Zona zalozyla fundacje(ktora ponoc istnieje do dzis) dla gluchoniemych
            dzieci,fundacja byla jej zyciem i miloscia.Czy to wyglada tak rozowo?chyba nie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka