groha
10.01.06, 13:18
Sfrystrowani, znerwicowani, niezadowoleni, ponurzy, jak noc listopadowa,
wiecznie nieszczęśliwi... Znacie takich, prawda? Żyją, jak za karę. Nie
potrafią dostrzec, że drugi raz nie będzie takiej okazji, więc warto je, to
nasze życie, smakować i łapać każdą chwilą radości, przyjemności, piękna.
Choćby po okruszku. Niektórym przychodzi to bez trudu, inni w ogóle nie
potrafią. I tak jakoś jest, że ci pierwsi, zwykle pogodni i pogodzeni z
życiem, przyciągają do siebie ludzi, a od ponuraków, instynktownie uciekamy,
jak od zarazy. A czasem sami, przytłoczeni kłopotami, ambicjami i powagą
swego majestatu, zaczynamy się do nich upodabniać. Przyznam, że utrata
radości życia, to dla mnie, jak śmierć. A Wy? Potraficie cieszyć się życiem?