Dodaj do ulubionych

Niedziela po polsku

03.04.06, 19:58

Kiedy sklepy będą zamknięte, niedziela stanie się najnudniejszym dniem
tygodnia. O niedzieli między kościołem a supermarketem opowiadają gimnazjaliści

Rano dzieciaki wstają do komputera. Na 11.00 rodzina idzie do kościoła. Potem
do supermarketu. Po powrocie mama do garów i sprzątania, a tata na sofę przed
telewizor. Seriale rodzinne aż do wieczornego "Tańca z gwiazdami". O swojej
ostatniej niedzieli opowiedziało mi 130 dzieci z Gimnazjum nr 2 w Pruszkowie
oraz Gimnazjum nr 1 i 12 w Warszawie.
serwisy.gazeta.pl/df/1,34467,3252037.html
Ja jestem "ZA"zamknieciem sklepow w niedziele i to nie dlatego,ze "dzien
swiety trzeba swiecic".
Pamietam czasy (i w Polsce i tu gdzie teraz mieszkam)kiedy to w niedziele
(oprocz dyzurujacych sklepow i aptek)wszystko bylo zamkniete,a w soboty tylko
do 15-tej.Ludzie tez duzo pracowali,a na zakupy wybierali sie komunikacja
miejska,juz nie wspominajac kolejek na ktore marnowalo sie drogocenny czas.
Obserwuj wątek
    • dimanche Re: Niedziela po polsku 03.04.06, 19:59
      jja znam tylko po francusku...a sklepy mogą zamknąć, mój facet się ucieszy, bo
      go nie będę ciągać weekendami...
    • misiak38 Re: Niedziela po polsku 03.04.06, 20:57
      nie cierpię niedzieli




      --------------------------
      Keep the music playing and love in your heart.
      • dimanche A jaki lubisz dzień tygodnia, Misiaku? 03.04.06, 21:05
        też kiedyś nie lubiłam niedzieli, bo nie miałam tego dnia nic ciekawego do
        roboty, to się zmieniłó odkąd wyszłam za mąż...
        • misiak38 Re: A jaki lubisz dzień tygodnia, Misiaku? 03.04.06, 21:18
          ostatnio nie cierpię całego weekendu. no może piątki lubię bo mało zajęć jest i
          potem luzik jest.smile)




          --------------------------
          Keep the music playing and love in your heart.
        • skiela1 Re: A jaki lubisz dzień tygodnia, Misiaku? 03.04.06, 21:23
          Zawsze niedziele lubilam...smile
          Jako dziecko...to byl dzien "ciastkowy",szlismy do cukierni,zwykle na
          Inzynierska(bo dobre tam ciastka mieli)na miejscu zjadalam szarlotke, a do domu
          kupowalysmy z siostra 10 ciastek (po 2 zlote byly).Mama w tym czasie robila
          golabki a tata zawsze cos w ogrodzie...,albo patrzyl na mecz pilki noznej na
          sasiedzkim boisku,..to byl dzien na ZOO i na rozowa cukrowa wate,albo spacer w
          Lazienkach.
          W mojej pamieci dawna niedziela to dzien jakiegos wewnetrznego spokoju.
          • dimanche Inżynierska 03.04.06, 21:28
            Na Inżynierską chodziłaś, Skielo? Fajne masz wspomnienia...Tam wtej części
            Pragi to niezłe są klimaty, a kiedys pewnie były jeszcze lepsze...
            • dimanche niedziela 03.04.06, 21:32
              zawsze mi się kojarzyła z odwiedzinami rodziny, a wkurzało mnie to, że było to
              trochę jednostronne - tzn. my się mniej gościliśmy u kogos, raczej wszyscy u
              nas. A potem przyjeżdzał do mnie ówczesny narzeczony, bo nie mieszkaliśmy w tym
              samym mieśćie i stąd najchętniej wyrywał się w niedziele..
              • skiela1 Re: niedziela 03.04.06, 21:37
                a to u nas bylo podobnie...jakos gosci zawsze przywiewalo do nas,szczegolnie
                tych z dziecmi..bo to zawsze duzo miejsca bylo no i tak sielankowo...pod gruszasmile
            • skiela1 Re: Inżynierska 03.04.06, 21:38
              Lubilam Prage.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka