very_famous
22.07.06, 11:03
Zasłyszane wczoraj w damskiej przebieralni.
Rozmowa pomiędzy dwiema przjaciółkami (lub siostrami):
Laska1: "Ooo! Kupiłaś nową bluzkę?"
Laska2: "Tak. Wczoraj."
Laska1: "Fajna! Gdzie kupiłaś?"
Laska2: "W Orsayu".
Laska1: "Bardzo ładna. Tylko ten golf to nie teges zwłaszcza na upały"
Laska2: "..."
Po chwili następny dialog (te same laski):
Laska1: "Byłaś wczoraj u fryzjera?"
Laska2: "Tak, byłam"
Laska1: "A nie widać"
Laska2: "..."
Jak widać Laska1 ma talent do psucia komplementów.
Do kazdego powiedzianego plusa dodaje zaraz minus.
Miłe rzeczy trzeba umieć mówić.