kriss67
05.05.07, 11:35
Bazarek przy Namysłowskiej na Pradze. Idziemy po warzywa. Przed bazarkiem
wzdłuż chodnika stoi rząd staarszych pań. Sprzedają jakieś uzywane ciuchy,
kwiatki, rzodkiewki.
Nagle podchodzi trzech bysiorów ze Strazy Miejkiej. Chłopu po 2 metry.
I bach, wszystkim wlepiją mandaty. Babcie w popłochu zwijają tobołki i
czmychają na sąsiadujący z bazarkiem murek.
A te barany ze straży w jakis panterkach byli. Szkoda że nie poprosili o
pomoc agentów z CBŚ.
I zasłyszany dialog:
idą dwie starsze panie. Nobliwie wyglądające.
- a wiesz Ela, ta zdzira spod 7 ma nową koleżanke.
- no co ty, naprawde. O w dupe kopana
Pozdro
Krzysztof