Trująca praca

22.05.07, 04:58

W poniedziałki rano, między ósmą a dziewiątą, zdarza się więcej zawałów i
wylewów niż w jakikolwiek inny dzień tygodnia. Niektóre miejsca i rodzaje
pracy działają jak trucizna. Dlaczego więc tkwimy w nich, pozwalając się ranić?

Wszyscy czasem narzekamy na swojego szefa lub swoją firmę. Zdarza się, że w
pracy doświadczamy stresu. Zastrzyk adrenaliny sprawia, że spinamy się, aby
stanąć na wysokości zadania, i pokonujemy kolejne wyzwania. Cieszy nas
poczucie spełnienia, gdy nasze działania przyniosły zamierzony cel. Wiele
badań wykazało, że zadowolenie z pracy jest źródłem dobrego zdrowia i
długowieczności. Zdarza się jednak, że praca zaczyna nam szkodzić.

kiosk.onet.pl/charaktery/1213273,1250,artykul.html
    • agulaszek Re: Trująca praca 22.05.07, 09:03
      A ja lubię swoją robotę smile
      • skiela1 Re: Trująca praca 22.05.07, 13:44
        agulaszek napisała:

        > A ja lubię swoją robotę smile

        Szczesciaratongue_out
        • agulaszek Re: Trująca praca 22.05.07, 14:41
          Właśnie zrobiłam sobie 5 minut przerwy. Pozdrawiam smile
          • kriss67 Re: Trująca praca 22.05.07, 14:59
            Fakt, jak cos sie dobrze wykona i szef pochawli, duma człowieka rozpiera.
            Jednak jak sie coś spierdzieli, dół niesamowity....
            • agulaszek Re: Trująca praca 22.05.07, 18:45
              To prawda. Mnie na szczęście częściej chwalą niż ochrzaniają wink
              W zeszłym tygodniu byłam nadywaniku, ale bez kosekwencji smile
    • zuzia381 Re: Trująca praca 22.05.07, 16:37
      skiela1 napisała:

      >
      Dlaczego więc tkwimy w nich, pozwalając się ranić?

      Dlaczego??

      Kto za nas rachunki zaplaci?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja