Wasze wyprawy rowerowe - 2007:):)

22.05.07, 10:16
Lato, ciepło, długasny dzień, nic tylko w wolnej chwili wskakiwac na rower i
w terensmile

Poniewaz sporo osób na Salonie czynnie uprawia turystyke rowerową, proponuje
w tym miejscu zamieszczać relacje z wypraw. Dalekich i bliskich, z tras
wiądących po lasach i bezdrożach i z wycieczek po Waszych miastachsmile

Starajmy opisac przebie trasy w miare dokładnie, może ktos inny skorzysta z
propozycji. Może w ten sposób powstanie Salonowy przewodnik rowerowy?

Zamieszczajmy fotki, dla zobrazowania piekna naszego kraju z perspektywy
rowerowego siodełkasmile

Pozdrawiam serdeczniesmile
Krzysztof
    • poranna-kawa Re: Wasze wyprawy rowerowe - 2007:):) 22.05.07, 11:15
      bardzo ciekawy pomysł smile nie omieszkam skorzystać smile
      • kriss67 Re: Wasze wyprawy rowerowe - 2007:):) 22.05.07, 11:25
        Poranna Kawa, mysle że mozna poszerzyć watek o wyprawy odbyte w latach
        ubiegłychsmile
        • weekenda Re: Wasze wyprawy rowerowe - 2007:):) 22.05.07, 12:40
          Cześć Kriss,
          odpisze i napiszę ale najpierw muszę znaleźć trochę czasu i spokoju smile Trochę
          się dzieje i w pracy i w domu i kompletnie mnie przyblokowało smile
          • kriss67 Re: Wasze wyprawy rowerowe - 2007:):) 22.05.07, 12:52
            Helołsmile
            Wiedziałem że sie odezwieszsmile
            Weekenda, smaruj o swoich wyprawach, dawnych, obecnych. Ja tez usiąde na spoko
            w domciu i przekopie archiwasmile

            Potem zapodam tytułów przewodników rowerowychsmile

            Pozdrosmile
            Krzysztof

            ps. Weekenda, przyjedż w piatek na MasęsmilesmilesmileKapitalna trasa jest, i
            niepodziankasmile
            • weekenda Re: Wasze wyprawy rowerowe - 2007:):) 22.05.07, 13:31
              heloł, heloł.... ja kurcze blade w piątek pracuję!!! no i co mam zrobić??? sad((
              nie dam rady... robota do ok 18, stado nakarmić ech sad

              wiesz. ja codziennie pokonuję te najmarniej 37 km...

              Kusisz trochu tą niespodzianką, ale choćbym padła to nie wyrobię...
              • kriss67 Re: Wasze wyprawy rowerowe - 2007:):) 22.05.07, 13:34
                Weekenda, spokosmile
                Ruszamy z Zamkowego realnie około 18.15.

                Stado - hm..... nasyp im chrupek i styknie do wieczorasmile

                Kierunek Masy - Młociny.

                W wątku "Masowym" Foczki40 masz dokładną trase. Może w trakcie nas złapiesz?smile
                • weekenda Re: Wasze wyprawy rowerowe - 2007:):) 22.05.07, 14:11
                  tak tak chrupki chrupki... Rudek wmłóci wsio zanim wyjdę z domu...! nie ma mowy
                  o zostawianiu jakiegokolwiek żarełka! ten chodzący przewód pokarmowy zje
                  absolutnie wszystko w każdej ilości! nawet jeśli przed chwilą skończył swoje...

                  Młociny to niedaleko mojej robotki... no nie wiem... poczytam jak trasa biegnie
                  i pomyślę smile
    • kriss67 Do Weekendy:) 30.05.07, 09:47
      Helołsmile
      Weekenda - mam propozycje wycieczki. Skiknąc sobie rowerami do Kazimierza.
      Potem do Puław, i stamtąd pociagiem do Warszawy. Co Ty na to? Wyjazd o
      świcie,np. 3,50, żeby jak najdłużej jechac przy małej ilości aut.

      Pozdro
      Krzysztof
      • weekenda Re: Do Weekendy:) 30.05.07, 13:00
        3:50?!?!?!? nie ma mowy smile takie zabawy nie dla mnie. Nie wstanę. A nawet jeśli
        to będę nieprzytomna. Ja lubię się wyspać i kontempluć wink o 6 rano jeszcze dam
        radę ale o 3 noł łej wink Nawet w Tatrach nie wstaję wczesniej niż o 6...

        A wycieczka pierwsza klasa! i jestem absolutnie za! No i pewnie w lipcu albo
        nawet i w sierpniu. Bo ja zaraz jadę w Tatry na prawie dwa tygodnie.
        • kriss67 Re: Do Weekendy:) 30.05.07, 13:20
          Hejkasmile
          Zaproponowałem tak wczsną porę, żeby spokojnie jechacsmile
          Ale jak coś, możemy ponegocjowaćsmile
          • weekenda Re: Do Weekendy:) 30.05.07, 15:01
            ponegocjować powiadasz... no w tym obszarze będę baaardzo ciężkim
            przeciwnikiem smile no mogę ewentualnie nastawić budzik na 5:30.
            • kriss67 Re: Do Weekendy:) 31.05.07, 09:00
              Ooooo widzisz, jest juz postepsmile
    • kriss67 Północna Syberia na rowerze:) 30.05.07, 09:59

      "Są takie miejsca na Ziemi, gdzie każda spotkana dusza jest przyjazna. Gdzie
      dobre słowo znaczy więcej niż pieniądz, a natura rządzi się swoimi odwiecznymi
      prawami. I czasem nawet da się tam pojeździć rowerem.

      Syberię, rosyjskie północne przestrzenie, zawsze otaczała atmosfera
      tajemniczości, a wybierających się tam, czy to dobrowolnie, czy z przymusu
      nierzadko przepełniał lęk. Przed naszą podróżą w rejon Północnego Uralu
      odczuwaliśmy może nie lęk, ale na pewno respekt. Siła romantycznego mitu
      Syberii zwyciężyła jednak, wyruszyliśmy nie bacząc na przeszkody, aby odkryć
      dla siebie to, co nieznane - daleki obcy świat.

      Rowerem w ekstremalną podróż

      Początek naprawdę mocnej przygody miał miejsce w pociągu dalekobieżnym linii
      Moskwa-Workuta
      Wybierając rower jako środek eksploracji interesujących nas obszarów narażamy
      się często na wyższe niż w przypadku wyprawy pieszej koszty. Ale ile
      zyskujemy!!! Na rowerze jesteśmy w stanie zwiedzić o wiele więcej niż pieszo.
      Tam gdzie nie da się jechać możemy od biedy wrzucić swoje dwa kółka na plecy,
      albo schować gdzieś w krzakach a potem tam wrócić. O ileż więcej frajdy, gdy
      zamiast uciążliwego schodzenia możemy odpuścić hamulce i poczuć nieco wiatru we
      włosach. Jak się okazuje góralem można pokonać prawie każdy teren, nawet srogie
      i niedostępne północne przestrzenie rosyjskiej tundry. Zanim tam jednak
      wyruszysz, może zapoznaj się jednak z kilkoma naszymi sugestiami. Watro też
      uniknąć błędów, które my popełniliśmy - lepiej przecież uczyć się na czyichś,
      niż na własnych. Będąc lepiej przygotowanymi możemy nie obawiać się czekających
      nas trudności.

      Formalności wizowe

      Założenia budżetowe wyprawy były ostre. Dlatego w warunkach Dalekiej Północy
      mieliśmy w trójkę pomieścić się w dwuosobowym namiocie z supermarketu za 29,90
      zł. Przynajmniej było nam cieplej
      Wyjeżdżając do Rosji trzeba pamiętać o obowiązkowej wizie do tego kraju. Można
      skorzystać z kilku rodzajów wiz (jedno - dwu bądź wielokrotnych): tranzytowej,
      turystycznej, biznesowej, prywatnej, Z dokładnymi wskazówkami dotyczącymi
      kwestii wizowych warto zapoznać się na stronach www.poland.mid.ru/pol.html, lub
      w wyszukiwarce napisać po prostu wizy do Rosji. Osobiście polecam rozwiązanie w
      postaci wizy turystycznej (1 miesięczna) lub wizy prywatnej w przypadku gdy
      mamy kogoś znajomego w Federacji Rosyjskiej (ta pozwala na pobyt 3 miesięczny i
      jest najtańsza). W załatwianiu wiz pośredniczą biura podróży a ceny często są
      różne. Warto zatem poszukać tańszych ofert.

      Registracja w Rosji!

      Tak wyglądały drogi, które przywitały nas w Azji - po zejściu z Uralu.
      Musimy pamiętać o obowiązku meldunkowym w Rosji. W każdym miejscu gdzie
      zatrzymujemy się dłużej niż trzy doby należy dokonać tzw."registracji". W
      odpowiednim urzędzie o nazwie O.V.I.R (ovir) otrzymamy kwitek, w którym powinna
      być adnotacja, że zameldowaliśmy się. W naszym wypadku zanim wyjechaliśmy w
      góry, zaregistrowaliśmy się na okres jednego miesiąca w mieście Workuta. Dzięki
      temu uniknęliśmy problemów, gdy kontrolowała nas milicja czy przy wyjeździe na
      granicy.



      Transport
      Przewożąc rower kolejami rosyjskimi trzeba pamiętać, że aby dokonać takiego
      przewozu bezpłatnie, rower powinien być złożony w pokrowcu. Ważne jest także,
      aby spakowany rower (rowery) nie przeszkadzały współ pasażerom (istnieje
      przepis mówiący, że tak można przewozić rower bezpłatnie). Z doświadczenia
      wiem, że najlepiej umieścić rowery na tzw. trzeciej półce (w przypadku, gdy
      podróżujemy w wagonie klasy "plackarta"). Trzecia półka służy do przechowywania
      pościeli dla podróżnych.
      Wilgoć powodowała "rozpuszczenie" się rękawiczek na naszych dłoniach
      W takim miejscu możemy zmieścić trzy, maksymalnie cztery rowery. W wagonach
      bardziej luksusowych (np. "kupe") jest zbyt mało miejsca. Jeśli preferujemy
      mniej "kombinatorski" sposób podróżowania można oczywiście przewieść rower w
      wagonie bagażowym, który doczepiamy jest do większości pociągów dalekobieżnych -
      to oczywiście już odpłatnie. W uzupełnieniu informacji dotyczących kolei
      rosyjskich (R Ż D - Rossijskie Żelaznye Darogi)", dodam tylko, że stopień
      bezpieczeństwa podróży oceniam zdecydowanie wyżej niż np. w polskich pociągach
      pospiesznych. ...."

      A tu macie cały opis wyprawy i zdjęciasmile
      www.bikeboard.pl/index.php?d=trasy&g=30&art=309

      Pozdro
      Krzysztof


    • weekenda Dzisiejsza przygódka :) 31.05.07, 09:11
      Kurcze blade nie do uwierzenia! uncertain

      Jadę sobie dzisiaj bladym świtem, w świeżutkim powietrzu, jak zwykle ścieżką.
      Ścieżka elegancka, czerwona kostka Bauma, namalowane rowerki, wszędzie znaki.
      Zatrzymuję się przed ulicą bo czerwone światło. Nie schodzę z roweru. Samochody
      ruszyły. Nagle, jeden pojazd zatrzymuje się koło mnie, otwiera się szyba i
      gruby, łysy starszawy gość wrzeszczy na mnie, że jak się chce przejechać przez
      ulicę to trzeba zejść z roweru, że jak nie umiem jeździć to niech się uczę i
      jeszcze dodał baba do garów...

      Jedyne co zrobiłam to popukałam się po czole... Szkoda, że nie potrafię (no nie
      potrafię!) pokazywać środkowego paluszka... a może najwyższy czas się
      nauczyć? wink zresztą, trafię na jakiegoś innego oszołoma i co? i będę dyskutować
      jak z Człowiekiem? eee tam.

      To co go ewentualnie może usprawiedliwić to to, że jechał w jakimś straszliwym
      rzęchu. Jakiś antyk po przejściach. Kiedyś był biały.

      No coś takiego to jeszcze mnie nie spotkało smile

      Miłego dnia Wsiem życzę!
      • kriss67 Re: Dzisiejsza przygódka :) 31.05.07, 09:28
        O kurde.
        Nie przejmu sie.
        Trzeba było mu puścic wiąche.

        Podobne zdarzenie miałem na skrzyzowaniu Banacha ze Żwirki i Wigury. Jade sobie
        przez przejscie ściezką a tu gościu otwiera szybke i bluzga. Słowa na k i ch.
        No to ja nie będąc dłuzny mówie do niego sp.... palancie i pokazałem paluszek
        środkowy. A tej jak sie nie wscieknie. Skręcił na chodnik i gonił mnie kilkaset
        metrówsmile
        Kurde, musiałem ostro po pedałach depnąc bo normalnie by mnie rozjechał.

        Pozdro
        Krzysztof
        • weekenda Re: Dzisiejsza przygódka :) 31.05.07, 09:47
          No właśnie. Mam kłopot z tymi wiąchami i paluszkiem środkowym sad Mamunia
          mówiła, że to brzydkie słówka itd. i zostało. Nie to, że ich nie znam czy nie
          używam! żadne takie wink ale dżenereli stopuje mój umysł czyjaś głupota...
          głupota, ignoranctwo, tępota, agresja... no blokadę mam wtedy taką, że koniec.
          Nie umiem mówić, przestaję myśleć i już sad

          Być może to też przez jedną z moich żelaznych zasad, której się trzymam w
          życiu: "gooowno trzeba omijać bo się wdepnie, upaprze i się śmierdziało będzie"

          ech sad
    • wkondor Re: Wasze wyprawy rowerowe - 2007:):) 08.06.07, 08:44
      Jak mnie słuchy nie mylą ktoś tu na "Bieszczadzkie anioły" w biesy się wybiera.
      Dodatkowo temat o rowerach i wyprawach więc i ja dorzucę coś od siebie.

      Jeżeli chodzi o mnie to wczorajszy dzień był bardzo ciekawy.Na rowerze
      siedziałem już o 5.30 bo w planach droga daleka ale po dobrze znanych
      asfaltach.Jak się mieszka w samym kącie kraju to trudno o jakiś wielki wybór
      jeżeli chodzi o kierunek.Trzeba kręcić któryś raz z rzędu po tych samych
      szlakach.Nie będę wymieniał wszystkich miejscowości przez które przejeżdżałem
      bo zrobiła by się pokaźna lista.Mijałem prawie wszystkie które się przy małej i
      dużej pętli bieszczadzkiej znajdują.
      Tak w nawiasie dodam że czas efektywnej jazdy 10.23 - 29.1/km/h Przewyższenie
      na trasie 2950m.Temp.od14 rano do 33 w słońcu.Na trasie pogodnie chociaż w
      okolicach Cisnej dorwał mnie deszcz i silny wiatr.
      Ktoś kto rano siada na rower może natknąć się na mgłę.Mnie to właśnie spotkało
      i dzięki temu miałem okazję poczuć ją na sobie.Krople rosy na rękach i nogach
      mają piękny widok.No ale nie każdemu dane to oglądać.Niesamowite jest to że
      wspinając się na górę mgła pozostaje na dole a my wzbijamy się ponad nią ku
      słońcu.Na szczycie widoczne są tylko wierzchołki odległych gór,a dolina zasnuta
      tą "mleczną"białą mgłą.

      Bieszczady piękne i zapraszam chętnych do ich odwiedzenia.Służę pomocą w
      ustalaniu trasy.
      • kriss67 Brawo Kondor:):):)302 km:) 08.06.07, 09:01
        Niesamowite są Twoje wyczyny góralusmile

        Zapomniałes dodać, ile to kilometrów przejechałes podczas wycieczki - ech,
        bagatela.......


        302!!!!! kmsmile


        Pozdro dla Ciebie i całej rodzinkismile
        Krzysztof
Inne wątki na temat:
Pełna wersja