sibeliuss
08.06.07, 12:58
Brytyjscy internauci będą mogli na bieżąco decydować o pracach parlamentu -
jeśli tylko najbliższe wybory w Wielkiej Brytanii wygra Partia Konserwatywna.
Przywódca Partii Konserwatywnej - David Cameron - chce wykorzystać możliwości
internetu, by zachęcić ludzi do brania czynnego udziału w życiu państwa. O
możliwym sukcesie pomysłu niech świadczy fakt, że na początku roku petycję do
premiera Zjednoczonego Królestwa podpisało przeszło 1,7 miliona osób - donosi BBC.
Pomysł wydaje się być prosty. Na stronie internetowej parlamentu brytyjskiego
możliwe byłoby składanie wniosków dotyczących najważniejszych dla obywateli
spraw, którymi miałby zająć się parlament. Skala poparcia dla danego problemu
decydowałaby, czy będzie on poddany debacie na forum izby parlamentu czy też nie.
nt.interia.pl/internet/wiadomosci/news/parlament-sterowany-przez-internautow,923359