Dodaj do ulubionych

Nominacja w sali bocznej.....

09.11.07, 14:58
"Donald Tusk nie otrzymał formalnego zaproszenia na piśmie na
uroczystość desygnowania go na premiera RP w Pałacu Prezydenckim.
Powiadomiono go jedynie telefonicznie. - Uroczystość odbędzie się w
Sali Hetmańskiej (bocznej sali Pałacu), a nie w Sali Białej
(reprezentacyjnej)- informuje TOK FM.
Bliscy współpracownicy przyszłego premiera potwierdzili gazecie.pl,
że w sekretariacie lidera PO odebrano jedynie telefon, w którym
poinformowano o godzinie rozpoczęcia uroczystości. Czy po tym
telefonie będzie jeszcze jakieś pisemne zaproszenie miała paść
krótka odpowiedź - Nie.

To nie jedyne naruszenie obyczaju ze strony Pałacu Prezydenckiego.
Zwykle tego typu wydarzenia odbywały się w blasku fleszy reflektorów
i pod czujnym okiem dużej grupy reporterów. Tym razem będzie
inaczej - operatorzy i fotografowie będą na uroczystości, ale
dziennikarze już nie."


Wojna na linii prezydent - przyszły premier na całego.... Nie wrózy
to dobrze na przyszłość..

A zachowanie głowy państwa mozna okreslic krótko - chamstwo i tyle...
Obserwuj wątek
    • c.kapturek Re: Nominacja w sali bocznej..... 09.11.07, 15:57
      Donio stwierdzil, ze równie dobrze moglby odebrac w sekretariacie.
      no co zrobic, jak z kaczorów uparte kozybokiwink nie moga pogodzic sie
      z porazka, a teraz beda klody pod nogi klasc ile sie da..a na zdrowie
      im!
      pozdro Krisssmile
      • poprioniony Re: Nominacja w sali bocznej..... 12.11.07, 00:13
        > a teraz beda klody pod nogi klasc ile sie da..

        Hm, mozesz mi przypomniec, kiedy PO nie rzucalo bali pod nogi PiS
        na przestrzeni ostatnich 2 lat. No ale rozumiem, ze to insza inszosc.
        A dwa: odrozniasz rzeczywiste utrudnianie (torpedowanie ustaw) od
        rozdmuchiwanego bzdeta, jakim jest zaproszenie przez tel a nie na pismie?
        • e._ Re: Nominacja w sali bocznej..... 12.11.07, 08:45
          Mam wrażenie, że pozostawanie w opozycji to niekoniecznie jest
          rzucanie bali pod nogi, jak pisze poprioniony. Polityka to nie
          piaskownica, ale jeśli już rozmawiamy w tej konwencji to
          przypomnijmy sobie, jak bardzo PIS się o to starał, by PO ustawić w
          opozycji, co wygadywał na jej temat, począwszy od dziadka w
          Wehrmachcie. To było obrzydliwe. To i jeszcze kilka ich pomysłów w
          czasie, gdzie jeszcze nikomu się nie sniło, że cokolwiek tak
          podzieli PO i PIS, gdzie większość narodu po wyborach spodziewała
          się sojuszu.
          • poprioniony Re: Nominacja w sali bocznej..... 12.11.07, 09:40
            O widzisz, jak sprytnie to sobie wytlumaczylas, zamiast rzucanie bali
            "pozostawanie w opozycji". Dobrze, ze nie dodalas "konstruktywnej",
            bo zrobilaby sie z tego farsa.
            Tak, czy siak, wszystkie poczynania PiSu na nie, bede teraz sobie tak
            wlasnie tlumaczyl - pozostawanie w opozycji.

            ps. A o do Wehrmachtu, to jego dziadek w nim sluzyl smile
            • e._ Re: Nominacja w sali bocznej..... 12.11.07, 09:49
              A tłumacz sobie jak chcesz. Ale Zdumiewają mnie zachowania
              dzieciaków, które, gdy wyrżną głową w ścianę wrzeszczą: "Mamoooo!
              Ściana mnie uderzyłaaaa!"
              Każda akcja rodzi reakcję. To dobrze, że nie jestesmy wszyscy tego
              samego zdania na każdy temat. Żle, jeśli się nabzdyczamy zamiast o
              tym rozmawiać. Jeszcze gorzej - gdy zachowanie nasze nieco
              przypomina zachowanie tego dzieciaka. Być może tak był w
              dziecinstwie pan Jacek Kurski? Mam nadzieję, że nie, choć pewna nie
              jestem.
              • poprioniony Re: Nominacja w sali bocznej..... 12.11.07, 10:25
                > A tłumacz sobie jak chcesz. Ale Zdumiewają mnie zachowania
                > dzieciaków, które, gdy wyrżną głową w ścianę wrzeszczą: "Mamoooo!
                > Ściana mnie uderzyłaaaa!"

                Mozesz mi wskazac merytoryczny moment powyzszego?

                > Każda akcja rodzi reakcję. To dobrze, że nie jestesmy wszyscy tego
                > samego zdania na każdy temat. Żle, jeśli się nabzdyczamy zamiast o
                > tym rozmawiać. Jeszcze gorzej - gdy zachowanie nasze nieco
                > przypomina zachowanie tego dzieciaka. Być może tak był w
                > dziecinstwie pan Jacek Kurski? Mam nadzieję, że nie, choć pewna nie
                > jestem.

                I znow - mozesz cos na temat? Moze jednak napiszesz cos o wplywie
                faktu zaproszenia przez telefon a nie na papierze na nasz kraj?
                • e._ Re: Nominacja w sali bocznej..... 12.11.07, 10:31
                  Nawet na wesele nie zaprosiłabym ważnego gościa przez telefon mimo,
                  ze pewnie bym z nim rozmawiała przed wysłaniem zaproszenia na ślub
                  itd.
                  W przełożeniu na relacje prezydent - premier ma to jeszcze
                  dosadniejszą wymowę.
                  Skoro nie chcesz tego przyjąć do wiadomości - Twoja sprawa.
                  Ale nasz prezydent przecież juz dwukrotnie pokazał że wie, jakie
                  obowiązują zasady przy tego rodzaju okazjach (vide: Marcinkiewicz i
                  współbrat). Przyzwyczaił nas do dobrych standardów w tej mierze. A
                  tu - co tu kryć, puścił emocjonalnego bąka cokolwiek...
                  • poprioniony Re: Nominacja w sali bocznej..... 12.11.07, 11:01
                    Czytam wszystkie Twoje teksty w tym podwatku, staram sie bardzo
                    no i nie moge wylapac ani jednego zdania, ktore by sensownie i bez
                    zacietrzewienia odnosilo sie do zagadnienia.
                    Widze tylko "dziadek z wehrmachtu", "dziecko uderza w sciane",
                    "emocjonalny bak" - mozesz mi przypomniec, ktory to elektorat uzywa
                    podobnej retoryki?
                    • e._ Re: Nominacja w sali bocznej..... 12.11.07, 11:45
                      Wiesz, nie specjalizuję się w elektoratach. Reprezentuję moje własne
                      poglądy, jestem zwyczajnym obywatelem.
                      Może spróbuj to przeczytać jeszcze raz, z otwartością i spokojem,
                      odróżniając zacietrzewienie i zaślepienie (takze własne) od emocji,
                      wówczas z pewnością zrozumiesz więcej. A jeśli jeszcze przedtem
                      wypijesz w spokoju dobrą, aromatyczną herbatę, z pewnościa uda Ci
                      się zrozumieć, co autor miał na myśli.
                      Trzymam kciuki.
                      • poprioniony Re: Nominacja w sali bocznej..... 12.11.07, 19:02
                        Sluchaj, jak nie potrafisz pisac na temat, to moze chociaz pisz krotko?
    • agulaszek Re: Nominacja w sali bocznej..... 09.11.07, 18:05
      a to buk jeden i kawał chama z tego Kaczora, już żeśmy w mojej kuźni
      go obszczekały jak zrobiłam sobie przasówkę i przeczytałam, że Tusk
      nie dostał zaproszenia na piśmie
    • psiakrewniebieska Re: Nominacja w sali bocznej..... 09.11.07, 18:15
      cham i prostak. nie dość, że trzeźwy, to jeszcze rękę zamiast nogi podał. bydlę.

      P.S. A co na ten temat "dworska etyketa"?
      • dwa-filary Re: Nominacja w sali bocznej..... 09.11.07, 18:37
        Mam nadzieję, może doczekam ,że ich kiedyś rozliczą za rządy,zachowanie,zawiść,małostkowość,metody oskarżania itd...
    • sibeliuss Re: Nominacja w sali bocznej..... 09.11.07, 18:46
      Kolejny raz bracia K. pokazali kim są - żałosne zakompleksieni dupkowie, którzy
      nie potrafią uszanować narodu, którym chcą rządzić. Narodu, bo przecież to naród
      wybrał Tuska.
      • orin Re: Nominacja w sali bocznej..... 09.11.07, 22:17
        > Kolejny raz bracia K. pokazali kim są - żałosne zakompleksieni
        > dupkowie, którzy nie potrafią uszanować narodu, którym chcą
        > rządzić. Narodu, bo przecież to naród wybrał Tuska.

        Czyżby?
        Naród wybrał Kaczyńskego, Lecha.

        Co wybrał w ostatnich wyborach to pewna zagadka, PO czy antyPiS?
        I cóż takiego przez 2 lata się stało? Tusk ciągle bredził o
        braciach, Niesioł ... no comments, Kutz vel Kuc ... no comments,
        media - no comments.
        A teraz Prezydent poinformował przez telefon i nominował w sali
        Hetmańskiej. I co?
        "zawiść,małostkowość,metody oskarżania, chamstwo, żałosne
        zakompleksieni dupkowie, mściwe i zakompleksione gnomy"

        Szanowni komentatorzy, przeczytajcie raz jeszcze co napisaliście.
        "Przyganiał kocioł garnowi" hahaha

        • sibeliuss Re: Nominacja w sali bocznej..... 09.11.07, 22:59
          Za co lubisz PiS?
          • orin Re: Nominacja w sali bocznej..... 09.11.07, 23:19
            > Za co lubisz PiS?

            Proste pytanie, gorzej z odpowiedzią smile
            To taki misz-masz polityki, psychologii i niewiadomo jeszcze czego.

            1. Twarde, osamotnione przeciwstawienie się zjawisku zwanemu III RP
            2. Asertywnośc w polityce zagranicznej
            3. Konserwatyzm (dobrze pojęty), wiernośc najważniejszym zasadom
            4. Talent polityczny i zdeterminowanie (no bardziej to o JarKacz-u
            niz PISie)
            5. Zaprzeczenie wizerunkowi polityka dla wykształciucha: wysoki,
            przystojny, wygadany, wymuskany, z eleganckim dodatkiem pt żona i
            dbającym bardziej o ten wizerunek niż państwo

            pewnie jeszcze parę punktów bym spłodził ale i tak więcej mi
            wychodzi tych, w których jestem na nich wściekły smile
            • sibeliuss Re: Nominacja w sali bocznej..... 09.11.07, 23:35
              Otóż jestem wykształciuchem, a gnomy lubię tylko w skandynawskich sagach.
              • orin Re: Nominacja w sali bocznej..... 09.11.07, 23:41
                > Otóż jestem wykształciuchem, a gnomy lubię tylko w skandynawskich
                > sagach.

                Nie znam skandynawskich sag ale przeczytałem co to gnom. Z
                Kaczyńskimi, rozumiem, mają tylko wspólny wzrost. I to dla Ciebie
                jest podstawą krytyki?
                Nie traktuje pojęcia "wykształciuch" jako okreslenia osoby ale
                postawy. I jeśli chodzi o politykę to masz rację, jesteś
                wykształciuchem.
                • sibeliuss Re: Nominacja w sali bocznej..... 09.11.07, 23:42
                  A wiesz co zapewne jest w Twoich oczach godne potępienia? To, że mi z tym
                  dobrze, rzekłbym upojnie.
                  • orin Re: Nominacja w sali bocznej..... 09.11.07, 23:50
                    > A wiesz co zapewne jest w Twoich oczach godne potępienia? To, że
                    > mi z tym dobrze, rzekłbym upojnie.

                    Nie ma w moich oczach potępienia, zniesmaczenia, poczucia wstydu czy
                    irytacji, potrzeby obrażania ("żałosne zakompleksieni dupkowie").
                    Tym sie zapewne różnimy.
                    • sibeliuss Re: Nominacja w sali bocznej..... 10.11.07, 00:55
                      Tym jesteśmy podobni, że się różnimy - raczej.
                      • orin Re: Nominacja w sali bocznej..... 10.11.07, 01:02
                        > Tym jesteśmy podobni, że się różnimy - raczej.

                        Uważaj bo sie zakiwasz w tych filipinkach słownych i przyglebisz smile
                        • sibeliuss Re: Nominacja w sali bocznej..... 10.11.07, 01:04
                          Już Ty się o mnie nie bój, troska lepperowa jest mało zdrowa.
                          • orin Re: Nominacja w sali bocznej..... 10.11.07, 01:14
                            Kolejna insynuacja? Może wrócimy do argumentów?
                            Brakuje?
                            Pomógłbym ale senny się robię smile
                        • uyu Re: Nominacja w sali bocznej..... 10.11.07, 01:59
                          orin,
                          oratorze i piewco pisu. Nie masz przypadkiem na mysli filipik?
                          Wiesz, jesli masz za zle wyksztalciuchom ich wiedze, to nie staraj
                          sie urzywac ich, tobie nie znanej, terminologii.
                          Osmieszyles sie smile)))))
                          • uyu tfujjjjjjjjj !!! 10.11.07, 02:01
                            naturalnie ma byc "uzywac" a nie urzywac smile)))))
                            Sadze, ze ta przebitka jest dowodem na to, ze i nieuctwo moze byc
                            zarazliwe! Bodaj mi pypec na palcach wyskoczyl smile)))
                            • orin Re: tfujjjjjjjjj !!! 10.11.07, 02:18
                              > Sadze, ze ta przebitka jest dowodem na to, ze i nieuctwo moze byc
                              > zarazliwe!

                              Bez obawy, przez siec nie zarażasz smile
                          • orin Re: Nominacja w sali bocznej..... 10.11.07, 02:16
                            > Wiesz, jesli masz za zle wyksztalciuchom ich wiedze, to nie staraj
                            > sie urzywac ich, tobie nie znanej, terminologii.

                            Ortografię odpuszczę, gramatykę i interpunkcje pominę łaskawie no
                            ale merytoryka i logika?
                            Nie mam za złe wykształciuchom ich wiedzy, niewiele zrozumiałas z
                            polemiki o wykształciuchach.
                            No i proszę, troche staranniej pisz, bo wstyd przyganiac komuś w tak
                            niechlujny sposób.

                            A wracając do filipinek - miałem na myśli granat ręczny
                            sjp.pwn.pl/lista.php?co=filipinka
                            smile))
    • debest3 Re: Nominacja w sali bocznej..... 09.11.07, 18:58
      właściwie to jest dla mnie żadna niespodzianka...ja tylko czekałem co te mściwe
      i zakompleksione gnomy wymyślą..a jak mniemam to dopiero początek "ścieżki
      zdrowia" dla Tuska
    • aankaa Re: Nominacja w sali bocznej..... 09.11.07, 20:49
      hmmmm
      (lepiej nic nie napiszę)
    • e._ Re: Nominacja w sali bocznej..... 09.11.07, 22:55
      To prawda, jak pisze orin, ze naród wyrał KAczyńskiego, Lecha.
      Ja też na niego wówczas głosowałam.
      Dziś z rosnącym zdumieniem i niesmakiem przyznaję, że nie miałam
      pojęcia, kim okazał się naprawdę.
      Wstyd mi, że poparłam jego kandydature na prezydenta. najbardzoej od
      czasu, gdy rozhulał się a bratem a już przeogromnie - od ogłoszenia
      wyników wyborów. To paraliżująco paskudne, jakieś małostkowe i
      nienormalne dla mnie te jego zagrania.
      Chętnie się dowiem, o co temu panu chodzi? Bo jak nie zachowa się
      zgodnie z dobrym obyczajem, nie przekaże zaproszenia na piśmie,
      odbębni wszystko w "poczekalni" to co? Tusk będzie w mniejszym
      stopniu poremierem? Naród się od Tuska odwróci? Będzie załował naród
      Jarosława, bo był z pompą "namaszczony"?
      Wstyd, wstyd i jeszcze raz wstyd mi, że taki okazał się być
      prezydent mojego kraju.
      Błe.
      • sibeliuss Re: Nominacja w sali bocznej..... 09.11.07, 23:01
        Lechu bez Jareczka nie czuje się już tak pewny, a oni generalnie łatwo się
        obrażają, a później mszczą. No i to jest ta zemsta po obrazie wyborczej.
    • zenta1 Re: Nominacja w sali bocznej..... 09.11.07, 23:11
      ...PO przez dwa lata wylewała kubły pomyj na Kaczyńskich. I co teraz
      wielkie zdziwienie, ze Pan Prezydent ma w dupie Pana Premiera ?
      • sibeliuss Re: Nominacja w sali bocznej..... 09.11.07, 23:23
        Prezydent nie ma prawa mieć nikogo w dupie, podobnie jak premier musi go szanować.
        • orin Re: Nominacja w sali bocznej..... 09.11.07, 23:31
          A co to, cyborg jakiś ma byc?
          Może by tak ustali do prezydenta i przypisac im odpowiednie wagi?
          Może faktycznie dla większości lepszy byłby Kwaśniewski albo i
          Kononowicz?
          • sibeliuss Re: Nominacja w sali bocznej..... 09.11.07, 23:34
            Czy wychowano Cię z kindersztubą?
            • orin Re: Nominacja w sali bocznej..... 09.11.07, 23:36
              Nie, a co?
              • sibeliuss Re: Nominacja w sali bocznej..... 09.11.07, 23:39
                orin napisał:

                > Nie, a co?

                To wiele tłumaczy, a nas znacznie różnicuje.
                Otóż mi wpajano, że w określonych sytuacjach, na określonych stanowiskach swoje
                ja zostawia się przed drzwiami gabinetu. Za nimi reprezentuje się ogół, a nie
                margines. Jestem wrogiem rządów autorytarnych, wszelkich. Podobnie jak
                nieustannego rozliczania wszystkich za wszystko. Rolnika rozliczasz nie po
                sposobie zasiewania, ale po zbiorach.
                • orin Re: Nominacja w sali bocznej..... 09.11.07, 23:46
                  > Otóż mi wpajano, że w określonych sytuacjach, na określonych
                  > stanowiskach swoje ja zostawia się przed drzwiami gabinetu. Za
                  > nimi reprezentuje się ogół, a nie margines.

                  Mylisz rolę urzednika z pozycja prezydenta. A właśnie reprezentacja
                  polega również na obronie autorytetu, w tym wypadku prezydenta, bo i
                  państwa.
                  Może źle Ci wpajano w młodości?

                  > Rolnika rozliczasz nie po
                  > sposobie zasiewania, ale po zbiorach.

                  Ano własnie. A Ty po czym rozliczasz Kaczyńskich?
                  • sibeliuss Re: Nominacja w sali bocznej..... 10.11.07, 00:57
                    A Kaczyński jest dla młodych ludzi - przyszłości narodu - autorytetem? Od kiedy?
                    ps. po zawziętości, samolubstwie i innych negatywnych przywarach.
                    ps II. czy dobrze czytałem, że zachwycasz się Fotygą?
                    • orin Re: Nominacja w sali bocznej..... 10.11.07, 01:11
                      > A Kaczyński jest dla młodych ludzi - przyszłości narodu -
                      autorytetem? Od kiedy?

                      Pisałem o autorytecie Prezydenta. I każdy prezydent ma z automatu
                      taki autorytet bo został wybrany prze, jak to patetycznie
                      okresliłeś, Naród. Oczywiscie poza Jaruzelskim.

                      > ps. po zawziętości, samolubstwie i innych negatywnych przywarach.

                      No ale co to wspólnego ze zbiorami o których pisałeś?

                      > ps II. czy dobrze czytałem, że zachwycasz się Fotygą?

                      Masz inklinację do insynuacji. A to, ze lubie PIS, jestem homofobem,
                      teraz zachwyt Fotygą ... może tak troche mniej wycieczek osobistych?
            • loczek62 Re: Nominacja w sali bocznej..... 11.11.07, 23:20
              sibeliuss napisał:

              > Czy wychowano Cię z kindersztubą
              To pytanie do Orina może jest właściwe do tych co nie wychowywali się na podwórku tylko w miejscach troszkę lepszych. Czy Miłościwie nam panujący Prezydent Lech Kaczyński nie posiadł kindersztuby, która nakazuje całować kobiety w rękę schylając kark? Z tego co widzę to On na siłę podnosi każdej z Pań dłoń do pocałunku by nie schylić karku. Czy to jakiś kompleks? Czy Mamę Jadwigę w ten sam sposób całuje w dłoń?
              • orin Re: Nominacja w sali bocznej..... 12.11.07, 10:42
                Ja s kindersztuby jestem kiepski więc nie wiem o jaki kąt należy sie schylić
                całując rękę kobiety tak jak i nie wiem jaki jest dopuszczalny kąt chwiania się
                przy oficjalnych występach prezydenta.
                Rozumiem, że znasz się na tym lepiej i ten pierwszy kąt jest znacznie istotniejszy.
                Skoro tak, to nie omieszkam skorzystać z okazji nauki i proszę o wyjaśnienie
                wpisu w końcówce Twojej stopki:
                "Głębokie Gardło nr.2580526"
                Początek stopki jest tak "głęboki", że aż mnie zatkało.
                • loczek62 Re: Nominacja w sali bocznej..... 12.11.07, 11:13
                  orin napisał:

                  > Ja s kindersztuby jestem kiepski więc nie wiem o jaki kąt należy > sie schylić
                  Rozumiem że w Twoim mniemaniu brak obycia lub jak zwał kindersztuby jest raczej zaletą


                  > Skoro tak, to nie omieszkam skorzystać z okazji nauki i proszę o
                  > wyjaśnienie wpisu w końcówce Twojej stopki:
                  > "Głębokie Gardło nr.2580526"
                  Jek wstawisz w komunikatorze internetowym GG ten numer to już chyba zrozumiesz o co kaman.
                  • orin Re: Nominacja w sali bocznej..... 12.11.07, 11:21
                    > Rozumiem że w Twoim mniemaniu brak obycia lub jak zwał kindersztuby
                    > jest raczej zaletą

                    Źle rozumiesz. Kindersztuba jest ważna, szczególnie u przedstawicieli elity,
                    władzy, na forum publicznym. Dlatego pytałem który kąt jest istotniejszy z
                    punktu widzenia kindersztuby.

                    I pytam co, z punktu widzenia kindersztuby, na "Głębokie Gardło" o wyraźnym
                    podtekście wulgarno-erotycznym z komunikatorem, skoro kłujesz nas tym w każdej
                    wypowiedzi?
                    • loczek62 Re: Nominacja w sali bocznej..... 12.11.07, 11:26
                      orin napisał:
                      > I pytam co, z punktu widzenia kindersztuby, na "Głębokie Gardło" o wyraźnym
                      > podtekście wulgarno-erotycznym z komunikatorem, skoro kłujesz nas tym w każdej
                      > wypowiedzi?
                      Erotycznym podtekstem to się zgodzę, ale dlaczego wulgarnym?
                      Czy wszestko co ma podtekst erotyczny mysi być wulgarne?

                      A co do kąta to nie ma takiego wzorca. Dla Twojej wiadomości. Jeżeli już mężczyzna decyduje sie na pocałowania kobiety w rękę to ma tak to zrobić by wyciągnięta kobieca dłoń ani na milimetr nie została uniesiona przez dłoń męską.
                      • orin Re: Nominacja w sali bocznej..... 12.11.07, 11:47
                        > A co do kąta to nie ma takiego wzorca. Dla Twojej wiadomości.
                        > Jeżeli już mężczyzna decyduje sie na pocałowania kobiety w rękę to
                        > ma tak to zrobić by wyciągnięta kobieca dłoń ani na milimetr nie
                        > została uniesiona przez dłoń męską.

                        Czyżby?
                        "kobiety powinny podawać rękę do uścisku, jeśli jednak zauważą, że mężczyzna ma
                        zamiar je pocałować, należy lekko podnieść dłoń, aby partner nie musiał się za
                        bardzo schylać."
                        www.obcasy.pl/index.php?art=1&dzial=165&dzial2=170
                        Rozumiem, że z pozostałymi dwoma pytaniami w zakresie kindersztuby równie kiepsko?
                        • e._ Re: Nominacja w sali bocznej..... 12.11.07, 11:54
                          Pójdźmy wszyscy na kompromis i zgódźmy się co do tego, że mimo
                          wszystko nie należy robić tego tak, jak ten pan wychowany
                          w "lepszych miejscach". No nie uchodzi, stanowczo nie.
                          Całowanie w rękę to wyraz szacunku, a nie oddaje go szarpnięcie,
                          nawet łagodne, damskiej dłoni w górę.
                          • orin Re: Nominacja w sali bocznej..... 12.11.07, 12:35
                            Kompromis? OK.
                            Kaczyński całuje nieładnie, niezgodnie z aktualną kindersztubą.
                            Kwaśniewski upija się niezgodnie z jakąkolwiek kindersztubą.
                            Loczek ... jeśli się wypowiada o kindersztubie, dobrze żeby ją stosował, również
                            w stopce.
                            • p_k_79 Re: Nominacja w sali bocznej..... 12.11.07, 12:38
                              smile))

                              Przepraszam za wtręt, ale zaczyna nam przeszkadzać, że Ktoś założył
                              czerwoną bluzkę, a my wolimy niebieskąwink)
                            • p_k_79 Re: Nominacja w sali bocznej..... 12.11.07, 12:40
                              Przy okazji "Głębokie gardło" to nie tylko tytuł jednego z
                              pierwszych ostrych pornosów kinowych, ale i od dawna jedno
                              z "humorystycznych" (cudzysłów celowo, bo zależy od poczucia humoru)
                              rozwinięć GG, ogólnie przyjętych - po co to drążyć?smile
                              • orin Re: Nominacja w sali bocznej..... 12.11.07, 12:52
                                Oj sorry, przecież drążymy że prezydent unosi rękę całowaną znacznie o milimetr
                                mało uginając kark i istnieje podejrzenie, że i swoją matkę Jadwigę tak całuje
                                ... a ja tu z jakimiś pornosami ...
                                Jeszcze raz bardzo przepraszam.
                                • p_k_79 Re: Nominacja w sali bocznej..... 12.11.07, 12:59
                                  Drążenie jednego i drugiego podsumowałam bluzkami - nie kombinuj,
                                  zrozumiałeś;P
                                  • orin Re: Nominacja w sali bocznej..... 12.11.07, 13:20
                                    > Drążenie jednego i drugiego podsumowałam bluzkami - nie kombinuj,
                                    > zrozumiałeś

                                    Gdybyśmy byli w sytuacji ... nooo ... dyskretniejszej złapałbym w mig - nie
                                    kombinowac tylko ściągać! (co tu rozumieć??)

                                    Ale na forum??
                                    • p_k_79 Re: Nominacja w sali bocznej..... 12.11.07, 16:19
                                      Naga prawda nie Wszystkim smakuje;P;P
                • e._ Re: Nominacja w sali bocznej..... 12.11.07, 11:47
                  To żenujące, te złośliwości do adwersarza "znasz się na tym lepiej i
                  ten pierwszy kąt jest znacznie istotniejszy."
                  Czy nie potrafimy dyskutować inaczej?...
                  • orin Re: Nominacja w sali bocznej..... 12.11.07, 12:24
                    Pisałem już, że u mnie z kindersztubą na bakier więc czasem sobie zadrwię z
                    adwersarzy. Ale uczę się, dzięki Tobie dowiedziałem się, że to żenujące smile
                    • e._ Re: Nominacja w sali bocznej..... 12.11.07, 12:35
                      Na marginesie: nie ufaj zanadto Wysokim Obcasom. Z tym całowaniem
                      dłoni tylko w pomieszczeniach zamkniętych albo z koniecznością
                      wstawania przy powitaniu i paroma innymi zasadami sprawa nie jest
                      tak jednoznaczna.
                      • orin Re: Nominacja w sali bocznej..... 12.11.07, 12:41
                        Wysokim Obcasom nie ufam wcale, tak jak wszystkim czasopismom Agory. To jakieś
                        inne Obcasy.
                        A zasady dobrego wychowania to nie zbiór sztywnych, zamkniętych reguł. Zmieniają
                        się w casie, zróznicowane w wielu środowiskach itd.
                        Dlatego sposób całowania prezydenta dziś razi a 30 lat temu był akceptowany.
                        • e._ Re: Nominacja w sali bocznej..... 12.11.07, 13:03
                          Jasne, że się zmieniają! Ale nie w kwestii pochylania się nad
                          kobiecą dłonią, niestety... Lepiej nie całować, niż...
                          Co do savoir - vivre'u, jak sama nazwa wskazuje, to przecież po
                          francusku znaczy "umieć żyć", czyli nie jest to sztywna skamielina
                          zamierzchłych czasów, lecz zasady przyjete i akceptowane, jak
                          piszesz, zmieniające się w wielu kwestiach wraz z rozwojem i
                          zmianami otaczajacego nas świata. Zależne od kraju, kręgu
                          kulturowego itp.
                          Weźmy choćby rzecz z pozoru tak oczywistą, jak wizytówki...
                          Ale to może na innym forum albo przynajmniej w innym wątku.
                          • orin Re: Nominacja w sali bocznej..... 12.11.07, 13:16
                            > Jasne, że się zmieniają! Ale nie w kwestii pochylania się nad
                            > kobiecą dłonią

                            Noo tak, całowanie w rękę jest wyjątkiem. Widocznie mi szwankuję bo kojarzę, że
                            były czasy, gdy dłoń damy można było podnieść wysoko i pocałować jedynie lekkim
                            skinieniem głowy.

                            • e._ Re: Nominacja w sali bocznej..... 12.11.07, 14:03
                              Nie chciałabym żebyś się poczuł urażony, ale ten sposób całowania
                              nigdy nie był właściwy...
                              Niemniej jako dama zawsze, bez drobiazgowości, doceniam szlachetność
                              intencji.
                              Ale nie u osób na eksponowanych stanowiskach kiedy dają publiczny
                              pokaz manier.
                              Proponuję spuścić zasłonę milczenia na ten temat, bo chyba wszystko
                              już zostało powiedziane, co o tym myślisz?
      • aankaa Re: Nominacja w sali bocznej..... 09.11.07, 23:28
        a przez ostatnie 2 lata co (z)robił PiS ?
      • p_k_79 małe "ale" 09.11.07, 23:30
        Lechu K. może mieć w d...e, Kogo chce - jest Osobą.
        Prezydent jest funkcją.
        Jeśli p.Lechowi K. myli się prywatny ans z funkcją jaką pełni, to
        Polska wygląda jak wygląda..
        • sibeliuss Re: małe "ale" 09.11.07, 23:31
          Prywatnie i zawodowo jest sterowny przez cud-braciszka.
          • p_k_79 Re: małe "ale" 09.11.07, 23:35
            Ja się tylko zastanawiam, czy ma świadomość, że ośmiesza siebie i do
            siebie zniechęca.. reelekcję to sobie może we śnie przeżyć..
            • sibeliuss Re: małe "ale" 09.11.07, 23:36
              A czy on się liczy z kimś oprócz Jarka, Mamy i ich kota?
              • p_k_79 Re: małe "ale" 09.11.07, 23:38
                No jeszcze ze sobą.
                • sibeliuss Re: małe "ale" 09.11.07, 23:40
                  p_k_79 napisała:

                  > No jeszcze ze sobą.
                  >
                  Jesteś pewna?
                  • p_k_79 Re: małe "ale" 09.11.07, 23:45
                    Myślisz, że się Chłopak całkowicie pogubił między słowami? Nie
                    sądzę..
                    Ja bym i Jemu, i Jego bratu, zapropronowała kilka rozmów z dobrym
                    psychologiem sportu - temat "jak przyjmować porażkę" jest przez Nich
                    nawet nie liźnięty..
                    • orin Re: małe "ale" 10.11.07, 00:12
                      > Ja bym i Jemu, i Jego bratu, zapropronowała kilka rozmów z dobrym
                      > psychologiem sportu - temat "jak przyjmować porażkę" jest przez
                      > Nich nawet nie liźnięty..

                      Zabawni są ci niedzielni czy też internetowi krytycy Kaczyńskich. To
                      co piszą często więcej mówi o nich niz o przedmiocie krytyki.

                      Najczęściej przypisuje się Kaczyńskim głupotę, wsawiając ich do
                      dawno zgranych dowcipów - no comments.

                      Mówi się, że nigdy nie oddadzą władzy, że są chorzy na władzę,
                      wcześniej wyprowadzą czołgi na ulicę - a tu prosze, pierwsze
                      przedterminowe wybory od 16 lat.

                      Ty zalecasz im terapię bo nie umieją przegrywac - a tą umiejętnośc
                      posiedli akurat doskonale od 18 lat.

                      Może tak na chwilę refleksja - o czym rozmawiamy?
                      O Kaczyńskich, PIS-ie?
                      A może o nas, o naszych schizach, kompleksach, powierzchownym jak
                      ze "szkła kontaktowego" i BigBrothera traktowaniu rzeczywistości?

                      Wiem, festiwal radości po zwycięstwie nie sprzyja refleksjom, na to
                      przyjdzie pora za jakis czas. Oby jak najpoźniej.

                      Standaredem je

                      • p_k_79 Re: małe "ale" 10.11.07, 00:35
                        Mała rada na "przyszłość" w podjętym temacie.. zanim pojedziesz z
                        całym wypracowaniem, zakończonym "(...) refleksja po zwycięstwie",
                        upewnij się, ze współrozmówca jest z frakcji pro- Zwycięzcom lub
                        choćby anty- Przegranym. Bo w tym przypadku mocno się pomyliłes =
                        ani mnie Kaczyńscy ziębią, ani Tusk parzy (tym bardziej, jeśli o
                        preferencje temperaturow PO/PiS, chodzi)

                        Opisuję, co widzę.. a widzę, że kompletnie nie potrafią się z
                        przegraną pogodzić (mowa o Braciach w tym przypadku) - zrzucanie
                        winy (w ogóle jakiej winy?? to były WYBORY, nie ORZEKANIE WIN) za
                        przegraną PiS-u na Naród, bo poszli nie Ci, co trzeba, a Ci co
                        poszli, powinni nie pójść <sic>, obrażanie się za karygodne
                        nazywanie braci Braćmi (pod warunkiem, rzecz jasna, że nazywa Ich
                        tak nie-PiSowiec, bo taki może bezkarnie), fochy w ramach pomyj
                        wylewanych przez PO na PiS w kampanii (bo, oczywiście, PiS o PO się
                        w samych superlatywach wyrażało, nieprawdaż?smile)))), ect. Ostatnie
                        teksty o podwórkach itepe, to już nawet nie do komentowania - na
                        pewno Wyborcy głosujący na Lecha K., na podwórkach chowani, poczuli
                        się wartościowi w oczach p.Prezydentasmile.. I śmiem bezczelnie
                        postawić tezę, że widzę sporo - bo nie jestem ani Zwolenniczką PiS-
                        u, ani Entuzjastką PO.. Cała Polityka, jak dla mnie, zawiera się w
                        negatywnym brzmieniu słowa, jakie buduje teraźniejszy Rząd +
                        Opozycja.. POPIS - popis umiejętności znajdowania luk, potknięć i
                        niedociągnięć Tych, na których Społeczeństwo aktualnie psioczy;
                        popis umiejętności przyjmowania amploi dokładnie odwrotnego od w.w.;
                        popis umiejętności manipulowania poprzez bazowanie na najprostszych
                        mechanizmach kontrastami - było prostacko, to lepiej będzie z klasą,
                        było całemu Narodowi, to lepiej zabrzmi "Tobie, Polaku", ect. Cel
                        jeden i ten sam.. niestety, nie jest nim dobro Polski już od kilku
                        zmian przy korycie.
                        Dobranocsmile
                        • orin Re: małe "ale" 10.11.07, 01:43
                          > Mała rada na "przyszłość" w podjętym temacie.. zanim pojedziesz z
                          > całym wypracowaniem, zakończonym "(...) refleksja po zwycięstwie",
                          > upewnij się, ze współrozmówca jest z frakcji pro- Zwycięzcom lub
                          > choćby anty- Przegranym. Bo w tym przypadku mocno się pomyliłes =
                          > ani mnie Kaczyńscy ziębią, ani Tusk parzy

                          Nie pisałem nic o PO. Nie zauważyłem Twoich wpisów innych niż
                          krytykujące PIS i Kaczyńskich więc nie przesadzaj.

                          Sympatyczna PeKa,
                          mógłbym ugrząśc teraz w obalaniu po kolei każdego z Twoich
                          zarzutów ... ale nie o to chodzi.

                          Piszesz: "Opisuję, co widzę.. a widzę" no własnie, co widzisz?
                          To co sprzedadzą media.
                          Jak odbieramy politykę skoro potrafimy o niej dyskutowac o tej porze
                          w weekend? Realistycznie? Raczej zdecydowanie bardziej emocjonalnie.
                          A więc raczej nie opisujesz co widzisz ale co czujesz.
                          Jestem przekonany, że jesteś osoba refleksyjną.
                          Teraz ja dam radę: wyluzuj na chwilę, zapomnij o tym jak wyglądają i
                          jak mówią Kaczyńscy, podejdź krytycznie do prania mózgów przez
                          media, pozbądź się na moment (to najtrudniejsze) inteligenckiej
                          skłonności przekładania formy nad tresc i z tej perspektywy spójrz
                          na ostatni okres w naszej polityce.
                          Dobranoc smile
                          • p_k_79 Re: małe "ale" 10.11.07, 18:33
                            >
                            > Nie pisałem nic o PO. Nie zauważyłem Twoich wpisów innych niż
                            > krytykujące PIS i Kaczyńskich więc nie przesadzaj.

                            A o czym jest ten wątek?smile

                            Staram się pisać na temat, jeśli wątek jest już wyraźnie
                            ukierunkowany tematycznie, nie luźny.. ale mogę napisać i
                            offtopicowo, nie widzę przeszkód, będzie dalejsmile

                            > mógłbym ugrząśc teraz w obalaniu po kolei każdego z Twoich
                            > zarzutów ... ale nie o to chodzi.



                            Miło, że dostrzegasz cel rozmowy (każdej, nie konkretnie tej
                            akurat), nie tonąc w bagnie przerzucania się niepotrzebną pustą
                            treścią po drodze.



                            > Piszesz: "Opisuję, co widzę.. a widzę" no własnie, co widzisz?
                            > To co sprzedadzą media.

                            To obraz, jaki nie omija żadnego z nas. Politycy też mają tego
                            świadomość, niezależnie od frakcji - mądrze byłoby o tym pamiętać i
                            umiejętnie poruszać się w takiej rzeczywistości. I tu mam więcej
                            zarzutów do Rządu ustępującego, a do Braci w szczególności.
                            Jednocześnie sugerują, czy wprost mówią, że media są antyPiSowskie
                            (więc można w ciemno obstawiać, ze mają świadomość, iż na Ich ręce i
                            postępowanie będzie się patrzeć bardziej szczegółowo i pod kątem
                            robienia z igły wideł) i dają im do rąk gotowe produkty do
                            wykorzystania przeciw sobie. W dodatku sami obalają swoją tezę o
                            antyPiSowskich mediach, skoro Pan Lech K. przez nie porozumiewa się
                            z przyszłym Premierem w sprawie Pana Radka K. - czyli w tak istotnej
                            kwestii ma zaufanie do rzeczonych mediów? To albo nagle doszedł do
                            wniosku, że media są naprawdę apolityczne, albo jest bardzo naiwny,
                            albo.. się pogubił (dezorientacja i nieprzemyślane działanie to
                            właśnie symptomy nieumiejętności przyjęcia porażki).

                            Natomiast co do mojego odbioru, to staram się oddzielać informację
                            od jawnego komentarza, którego nie powinny udzielać serwisy
                            informacyjne. Nie jest to ani łatwe, ani do końca wykonalne, ale..
                            nie tylko dla mnie, dla Ciebie takżesmile Jak dla każdego. Pomysł
                            oficjalnego upolitycznienia mediów związany z przekierowaniem wpływu
                            z abonamentu pozostawiam bez komentarza..
                            • p_k_79 ... 10.11.07, 18:35
                              > Jak odbieramy politykę skoro potrafimy o niej dyskutowac o tej
                              porze
                              > w weekend? Realistycznie? Raczej zdecydowanie bardziej
                              emocjonalnie.

                              Tu się nie zgodzę, będąc apolityczna. Ja się tym nie emocjonuję,
                              komentuję sobie z boczku - Nikogo ani butem do gleby nie
                              przyciskając, ani po ramieniu nie klepiącsmile



                              > A więc raczej nie opisujesz co widzisz ale co czujesz.

                              Wtedy nie pisałabym nicsmile)



                              > Jestem przekonany, że jesteś osoba refleksyjną.

                              Zależy kiedy. Czasem impulsywną (nie czarujmy się, Kobiety dają się
                              prowadzić emocjom, szczególnie, gdy Ktoś celnie trafi w jakiś
                              kompleks, czy czuły punkt. Wtedy kończą się argumenty, zaczyna
                              personalne przerzucanie, nawet za cenę zrobienia z siebie idiotki..
                              pół biedy, jeśli potem umiem sobie powiedzieć, że skretyniałam na
                              chwilę i się śmiać z kiepskiego monodramu), czasem bezmyślną
                              (głównie, jeśli nie dam sobie czasu na przeanalizowanie, tylko
                              odpowiem z marszu - ponoć refleks jest w cenie, problem z
                              zachowaniem przy nim jakoścismile)



                              > Teraz ja dam radę: wyluzuj na chwilę, zapomnij o tym jak wyglądają
                              i
                              > jak mówią Kaczyńscy, podejdź krytycznie do prania mózgów przez
                              > media, pozbądź się na moment (to najtrudniejsze) inteligenckiej
                              > skłonności przekładania formy nad tresc i z tej perspektywy spójrz
                              > na ostatni okres w naszej polityce.

                              Jeszcze nie wiesz, z jakiej perspektywy patrzęsmile) To tylko wyrywkowe
                              komentarze, nie całościowy obrazsmile
                              Całościowo, to uważam, że zarówno PiS, jak i Kaczyńscy, nie
                              przewidzieli kilku spraw, przez co treść założeń programowych PiS-u
                              utonęła w formie przekrzykujących się suflerów i stażystów.
                              Postawili sobie ambitne i realne cele, owszem - problem w tym, że
                              cele dalekosiężne. To pierwszy krok do upadku. Wystarczyło podłożyć
                              nogę, albo jedynie czekać na błędy i porażka gotowa. I teraźniejsze
                              usprawiedliwianie się, że cele były przewidziane na realizację
                              czteroletnią, bądź nawet dalszą, jest.. bez sensu. Trzeba było to
                              przewidzieć przed i stawiać więcej możliwie szybkich do
                              zrealizowania założeń. Liczyli na to, że w razie wcześniejszych
                              wyborów Ludzie, którzy Im zaufali, będą widzieć ich nieliczne
                              sukcesy i szklankę w połowie pełną? Chyba nawet dziecko jest w
                              stanie zauważyć, ze w razie wpadki rozlicza się nie z wykonanej
                              połowy, tylko z niewykonanej całości.. Bo chyba aż tak utopijne Ich
                              myślenie nie było, by liczyć się tylko z łatwą drogą do realizacji
                              celów?? Tak, czy inaczej - tym samym dali broń do ręki przeciwnikom.
                              • p_k_79 Re: ... 10.11.07, 18:38
                                Kolejne kłody na drodze - koalicja z Samoobroną. Po co było się
                                zapierać, że nigdy z rzeczoną nie zbudują koalicji? Gdzie
                                konsekwencja? I teraz słyszymy "a jakie mieliśmy wyjście?"??? To nie
                                jest argument, a jeśli już, to na niekorzyść, bo łatwo użyć go, jako
                                miecza obosiecznego (jak i wielu innych) - trudno wierzyć w słowność
                                Kogoś, kto słowo łamie. I powiedz mi, jak teraz, na tle tejże
                                koalicji, wygląda jakiekolwiek personalne krytykowanie?
                                Współpracowało się ręka w rękę z przestępcami i chce się być
                                wiarygodnym w opiniowaniu kandydatów na szefów Ministerstw? Po co
                                Pan Lech K. wkręcił się w insynuacje nt.Pana Radka S.? Myślał, ze
                                jak to będzie ocenione przez Naród? "Wiem coś, ale nie powiem..
                                (naprawdę nieistotne, czy dlatego, że nie mogę, czy że nie chcę)". W
                                codziennym życiu poważnie traktujesz takie zagrania? Nie żartujsmile

                                Kolejny miecz obosieczny - rozliczanie własnych szeregów. Co z tego,
                                że Rząd się oczyszczał, nie zatajając afer i oszustw? Naprawdę tego
                                chciał Naród? Jest i druga strona medalu - Ktoś tych oszustów i
                                aferzystów najpierw do współpracy zaprosił. Nie wie, kogo zaprasza?
                                To nie najlepiej świadczy w dalszym ciągu o tymże Rządziesmile Inna
                                sprawa, ze to po rostu zła ocena "rynku". Jesteśmy w Polsce.
                                Przeciętny Kowalski wcale nie chce, by Jego Rząd się oczyszczał -
                                chce, by był czysty (chciał, wybierając PiS). Taka subtelna rónica,
                                a mówi wiele o tym, co będzie akceptowalne, a co zniesmaczy. Może to
                                być niezrozumiałe dla niektórych, że nie liczy się szczerość i
                                docieranie do prawdy, a jedynie pozory - ale tak jest, po co się
                                kłamać??
                                Ustępujący Rząd był rzeczywistym przedstawicielem Społeczeństwa,
                                jakim jesteśmy. Mamy zdanie na każdy temat i bronimy go często do
                                statniej kropli krwi, nie używając przy tym argumentów
                                merytorycznych, a jedynie udawadniając swoje racje. Jesteśmy dość
                                kłótliwi i nieskorzy do współpracy na podyktowanych warunkach. Mimo,
                                ze zdarza nam się oszukiwać (od banalnego skracania sobie czasu
                                pracy, urywając się wcześniej, po zdrady małżeńskie), na pokaz
                                jesteśmy fair i często krytykujemy Innych za własne błędy, bo Im się
                                akurat noga powinęła i wyszła na jaw obłuda. Gdy brakuje nam treści -
                                idziemy w formę, dyskutując poprzez personalne przytyki. W dodatku
                                uważamy, że im zgrabniejsza riposta, tym wyglądamy na
                                inteligentniejszych i bardziej błyskotliwych. Ale.. jak to samo
                                prezentowali sobą Posłowie, to już nam w smak nie byłosmile Bo my
                                przecież jesteśmy rozsądni, uczciwi, merytoryczni i kulturalni,
                                nieprawdaż?wink Ano nieprawdaż - my chcemy być tak widziani. I to
                                gwóźdź do trumny PiS-u. Dlaczego PiS-u? Bo to Oni wygrali poprzednie
                                wybory i nieważne, czy zachowania te dotyczyły LPR-u, Samoobrony,
                                czy Kogokolwiek - w oczach Narodu to był Rząd PiSowski. Nietrudno to
                                było przewidzieć i przeciwdziałać zawczasu. Być może wystarczyłoby o
                                kilka mostów wcześniej doprowadzić do samorozwiązania się Rządu?
                                Poparcie dla PiS-u długo było znacznie wyższe niż dla PO. Tylko źle
                                ten fakt wykorzystano i obróciło się to przeciw PiS-owi. PO i Tusk
                                nie musiał robić nic. Cierpliwe czekanie na legnięcie przeciwnika na
                                deskach wystarczyło. Potem tylko lekko przydepnąć i po starciusmile
                                • p_k_79 Re: ... 10.11.07, 18:40

                                  Sukces PO jest zbudowany jedynie na porażkach PiS-u. Mają lepszych
                                  strategów, którzy zauważyli, że to dla Polski jeszcze nie czas na
                                  gołą treść i trzeba zadbać o formę. Mało tego - po bałaganie,
                                  jakiego byliśmy świadkami przez ostatni rok, wystarczy zadbać tylko
                                  o formę. Wystarczy ładnie opakowana bombonierka, dla pozoru mająca
                                  nawet zawartość - idę o zakład, że kuszące wyglądem czekoladki okażą
                                  się czekoladopodobnymi wydmuszkami. Bo zawartość jest, wystarczy
                                  przyjrzeć się pierwszym ruchom. Ma to być Rząd ekspercki. Pozornie
                                  dlatego, żeby jak najlepiej i najskuteczniej służyć dobru Polski.
                                  Ale czy na pewno? Wątpię. Raczej dlatego, ze jest to pewien gwarant
                                  deficytowego towaru, jakim ostatnimi czasy był na szczytach spokój.
                                  To łatwo skontrastuje kłótliwych Byłych z merytorycznymi i
                                  skutecznymi Obecnymi. I na pewno będzie to często podkreślane i
                                  wykorzystywane w celu ostatecznym, dla jakiego został ów ruch
                                  wykonany. Nie zapominajmy, że to dla Tuska dopiero pierwsza baza.
                                  Mecz wygra, zostając Prezydentem.


                                  I teraz wrócę do PiS-u, a konkretnie Braci K. Ja nie krytykuję Ich
                                  wiedzy i planu, jaki zamierzali z korzyścią dla nas realizować.
                                  Krytykuję Ich bezmyślność i nieumiejętność obserwowania reakcji na
                                  akcję, nieumiejętność wyciągania wniosków i powielanie banalnych
                                  błędów. To, co robią, nie pomaga choćby zacząć przeciwdziałać
                                  osiągnięciu celu Tuska i s-ki. Nie wiem, czy doradcy do d...y, czy
                                  Bracia ślepo uparci, ale sami siebie pogrążają w politycznej czarnej
                                  dziurze. Zauważ, że Lech K. przestaje być w ogólnym odczuciu
                                  Prezydentem Narodu. Zaczyna być całkowicie jedynie członkiem PiS-u.
                                  Komu szkodzi tym samym? Komu szkodzi Jarek K., nie idąc na żadne
                                  ustępstwa wewnątrz swojego Obozu? Nawet, jeśli ma rację, to
                                  przeczytany zostanie odwrotnie - jako nawiedzony antydemokrata,
                                  uważający się za nieomylnego. (Jest na tyle inteligentny, by umieć
                                  swoje racje przeforsować i w bardziej demokratycznych warunkach. I
                                  to przeforsować w taki sposób, by osiągnąc jednomyślność
                                  Współpracowników.) To naprawdę można przewidzieć i cierpliwie
                                  przeanalizować sytuację, znajdując właściwą taktykę na obecne
                                  warunki. A Oni tym teatrem dwóch aktorów zakrywają ostatnie
                                  przebłyski oczywistych faktów - jak choćby, że nie dało się Polski
                                  otulić dobrobytem za Ich Rządów, bo drogi na skróty po prostu nie
                                  ma - trzeba zacisnąć pasa i przecierpieć, by w konsekwencji
                                  skorzystać w pełni z wejścia do Unii. Poniżej zapytałeś mnie o
                                  rozwinięcie "małostkowa i nie na temat" - to własnie rozwinięcie.
                                  Obraz Polski został poszlachtowany na małe puzzle dzięki bałaganowi
                                  i cyrkowi, jakiego byliśmy świadkami. Teraz też ważniejsze są pozy i
                                  osobiste "krzywdy".. no więc trudno, by Ludzie widzieli i słyszeli
                                  cos innego, naprawdę istotnego, skoro Oni skupiają się właśnie na
                                  tych - powiedziawszy wprost - pierdołach. I dziwisz się, że łatwo
                                  Ludzi kupić pozorną trzeźwością myślenia i elitarnością (nawet,
                                  jeśli jedynie opakowania)? Bo ja wcale.

                                  Ciekawa jestem, czy kiedykolwiek dorośniemy do Rządu, w którym
                                  zarówno Większość, jak i Opozycja będą wspólnie pracować w interesie
                                  Polski, nie każdy w swoim.

                                  No i się rozgadałam jak przekupa, a i tak to tylko urywek komentarza
                                  całości obrazusmile Pozdrawiamsmile
                    • sibeliuss Re: małe "ale" 10.11.07, 00:58
                      ONieomylni nie potrzebują psychologa (zapewne z sitwy i układu).
        • orin Re: małe "ale" 09.11.07, 23:34
          > Jeśli p.Lechowi K. myli się prywatny ans z funkcją jaką pełni, to
          > Polska wygląda jak wygląda..

          Prywatny to się mylił innemu prezydentowi na K.
          A jak Polska wygląda po dwóch lata Kaczyńskiego PK79??
          • p_k_79 Re: małe "ale" 09.11.07, 23:40
            Innemu też - co najwyżej.
            A wygląda, jak i Jej Głowa - mikro i "nie na temat".
            • orin Re: małe "ale" 10.11.07, 00:25
              > A wygląda, jak i Jej Głowa - mikro i "nie na temat".

              PeKa, przeceniasz mnie, możesz troche rozwinąc tą wysublimowaną myśl?
              • binia-kinia Re: małe "ale" 10.11.07, 20:52
                orin jesteś bardzo mądrym człowiekiem,przeczytałam wszystkie
                wypowiedzi, podziwiam Twoje opanowanie i merytoryczną dyskusję, cóz
                jeśli chodzi o adwersarzy pominę to milczeniem.Serdecznie pozdrawiam.
                • sibeliuss Re: małe "ale" 11.11.07, 18:25
                  binia-kinia napisała:

                  > orin jesteś bardzo mądrym człowiekiem,przeczytałam wszystkie
                  > wypowiedzi, podziwiam Twoje opanowanie i merytoryczną dyskusję, cóz
                  > jeśli chodzi o adwersarzy pominę to milczeniem.Serdecznie pozdrawiam.

                  Pozwolisz, że za tą wybiórczość Cię nie pozdrowię?
                  • orin Re: małe "ale" 12.11.07, 07:15
                    > Pozwolisz, że za tą wybiórczość Cię nie pozdrowię?

                    Rozumiem, że pozdrowienie od Ciebie jest jakąś nobilitacją. Brak pozdrowienia
                    zignorowaniem. A informacja o braku pozdrowienia?

                    To zapewne niezwykle istotne, bo jesteś założycielem forum. Mnie po prostu
                    zignorowałeś na wstępie, co za ulga ... smile
                    • p_k_79 Re: małe "ale" 12.11.07, 11:48
                      > Rozumiem, że pozdrowienie od Ciebie jest jakąś nobilitacją.

                      Nadinterpretacja?wink) Czy jedynie zamiłowanie do podszczypywanek
                      słownych z Szefem?big_grinDD
                      • orin Re: małe "ale" 12.11.07, 14:18
                        Jedno i drugie.
                        A poza tym to wątek gdy ktoś postawiony wyżej w hierarchii okazuje dezaprobatę
                        drugiej osobie przez gesty. Więc pasuje chyba moja uwaga, co nie?
                        • p_k_79 Re: małe "ale" 12.11.07, 16:22
                          No niesmile Najpierw Osoba nie mająca nic do powiedzenia w temacie
                          napisała jedynie "Ty jesteś cacy, a reszta bee"smile Po co? Mam pomysł,
                          ale daruję sobiewink
    • e._ Re: Nominacja w sali bocznej..... 10.11.07, 09:35
      Orinie, ale musisz przyznać, że Kaczyński to pierwszy
      nasz prezydent który nie czuje się reprezentantem narodu.
      Tylko tym umiem wytłumaczyć jego małostkowe zachowania, nachalne pro-
      pisowskie partyjniactwo, lekceważenie ogólnie przyjętych zasad
      zachowania, nie wspominając już o dobrym obyczaju Pałacu
      Prezydenckiego.
      Pewnie łatwiej bym to przełknęła, gdyby tak jak on zachowywał się
      niegdyś Kwaśniewski. Ale ten, mimo że bez tytułu magistra, miał o
      wiele większą klasę i, co ważniejsze, świadomość co oznacza
      sprawowanie funkcji prezydenta.
      Ale mamy to, co mamy. Nie jestem małostkowa, nie szydzę z wpadek,
      naprawdę kompromitujacych, takich jak stare rozklapciane buciory do
      garnituru, na oficjalnym wystąpieniu na którym były nie tylko
      polskie media. Jak tolerowanie wielokrotnego pojawiania się pana
      premiera naszego państwa na oficjalnych okazjach (również z
      kompletem mediów) w sweterkach zamiast stroju normalnego dla każdego
      faceta w takiej sytuacji mimo, że było mi za niego wstyd.
      Rozumiem prawo do błędów, przyznaję je zarówno Kaczyńskim jak i
      Lepperowi mimo, że jeden się wychowywał na podwórkach i to wiejskich
      a drugi i trzeci - w jakichś tam rzekomo "lepszych miejscach". Mimo,
      że nie widziałam Leppera z widłami i w gumiakach gdy występować miał
      jako wicepremier mojej Polski. Bo wybory były powszechne i nie tylko
      moje zdanie się liczyło, taka wola narodu i basta.
      Natomiast to, co ostatnio wyczynia prezydent mojego kraju, to
      skandaliczne, małostkowe i podłe zachoweanie. Niegodziwe i niegodne
      prezydenta. Może ktos z jego otoczenia mu to wreszcie wytłumaczy.
      Czy takich manier i zachowań uczą w "lepszych miejscach"? W takim
      razie pytanie, co to za miejsca bo ci z o wiele "gorszą"
      proweniencją jakoś o wiele lepiej sobie radzą na forum publicznym.
      • orin Re: Nominacja w sali bocznej..... 12.11.07, 09:35
        E, piszesz, że przeydent powinien być reprezentantem narodu. Ale co to znaczy?
        Czy powinien reprezentować statystyczne cechy owego narodu?
        Skoro naród nie wylewa za kołnierz, również w sytuacjach nieodpowiednich. to
        powinien to powielać prezydent?
        Czy jeśli naród kombinuje jak może, na lewo i wbrew prawu, jak został nauczony
        przez formację poprzedniego prezydenta, to prezydent powinien "reprezentować"
        tą cechę w dwójnasób?
        A może prezydent powinien odzwierciedlać usłużność i czołobitność silniejszym
        stawając pokornie w 4 szeregu i oczekując pokornie 40 minut na audiencję u "cara"?
        Czy ma być pokornym zakładnikiem dotychczasowych konwenansów porzucając
        konstytucyjne możliwości wpływania na politykę a zaspokajając się profitami dla
        "rodziny panującej" i "dworu"?

        Jeśli tak to masz rację.
        Ja jednak widzę role prezydenta nie jako uleganie słabościom narodu ale
        wytyczanie mu wzorców i stawanie na przekór przeciwnościom.

        Drażnią mnie i wkurwiają potknięcia, niezręczności oraz osobiste uzależnienia i
        partyjniackość Lecha. Ale "wśród drzew trudno dojrzeć las".

        No a Ty uległaś ogólnej tendencji mylącej prezydenta z premierem. Zdecyduj się
        czy piszesz o prezydencie czy premierze. Jeśli piszesz o woli narodu to dobrze
        się przyjrzeć jego woli.
        On wybrał "siermiężnego" Kaczyńskiego a nie "plastikowego" Tuska. Rozumiem, że
        kwestionujesz ten wybór. Na jakiej podstawie? Bo media huczą? Media huczą o
        drobiazgi, milczały przy potknięciach Kwaśniewskiego. Ale czy media to ten Twój
        "naród"?
        • e._ Re: Nominacja w sali bocznej..... 12.11.07, 09:58
          Orinie, mała korekta.
          Naród wybrał Kaczyńskiego, który bynajmniej nie jest, jak
          piszesz, "siermiężny", tylko - jak sam mówi - "wychowany w lepszym
          miejscu" (że też ja tego wcześniej nie wiedziałam!).
          Następnie Kaczyński (dlaczego prezydent jest reprezentantem narodu
          wybacz, tłumaczyc nie będę) wybrał premiera Kaczyńskiego.
          Następnie naród wyraził swój osąd co do kierowanej przez bliźniaków
          partii i tej drugiej, kierowanej przez Tuska. W konsekwencji
          wyrażonej tak woli narodu Tusk został premierem.

          Pytanie TWoje, czy jeden Kaczyński rządzi "zaspokajając się
          profitami dla "rodziny panującej" i "dworu" może mieć tylko jedna
          odpowiedź: zdecydowanie tak. To pokazały zwłaszcza ostatnie chwile
          współrządów współbraci, niestety.

          A, jeszcze jedno.
          Nie mylę prezydenta z premierem. Na prezydenta KAczyńskiego
          głosowałam (żałuję tego dziś): na tego z kotem i mamusią - nie
          głosowałabym nigdy. Może i jest milutki i roztropny ale wolę, by
          moją Polskę reprezentował ktoś inny.
          • orin Re: Nominacja w sali bocznej..... 12.11.07, 10:10
            No tak, jedni mówią, że ośmiesza się prezydent, inni, że premier. A może ci,
            którzy nie odróżniają jednego od drugiego?
            Droga E. mała korekta. O wychowaniu podwórkowym mówił Jarosław, ten bez
            pieprzyka. To premier.
            Naród wybrał Lecha, tego z pieprzykiem, żoną i bez kota.

            > Następnie Kaczyński (dlaczego prezydent jest reprezentantem narodu
            > wybacz, tłumaczyc nie będę) wybrał premiera Kaczyńskiego.

            Prezydent nie wybiera premiera, nominuje jedynie. Więc jak to, premiera J.
            Kaczyńskiego wybrał prezydent a

            > Następnie naród wyraził swój osąd co do kierowanej przez bliźniaków
            > partii i tej drugiej, kierowanej przez Tuska. W konsekwencji
            > wyrażonej tak woli narodu Tusk został premierem.

            Tuska wybrał naród??
            Jakos zagmatwany sposób rozumowania ... no może to skutek poniedziałkowego
            poranka ... smile
            • e._ Re: Nominacja w sali bocznej..... 12.11.07, 10:17
              Drogi Orinie, niezupełnie masz rację.
              O ile wiem, bliźniacy wychowywali się razem, zatem "lepsze miejsca"
              dotyczą obu braci.
              Premiera wybierała w obu wypadkach partia większościowa (o
              tej "większościowości" zdecydował uprzednio naród przy urnach) a
              nominował każdego z nich (wjak to się odbywało - wszyscy wiemy)
              prezydent.
              Moje poniedziałkowe poranki nie różnią się specjalnie od innych, mam
              nadzieję że Tobie poniedziałek nie przeszkodzi w zrozumieniu moich
              wyjaśnień. Miłego, obiektywnego dnia.
              • orin Re: Nominacja w sali bocznej..... 12.11.07, 10:32
                > O ile wiem, bliźniacy wychowywali się razem, zatem "lepsze miejsca"
                > dotyczą obu braci.

                Sporo zamieszania o wypowiedzi Jarka w sprawie "podwórkowej". Napiszę coś więcej
                za chwilę.

                > Premiera wybierała w obu wypadkach partia większościowa (o
                > tej "większościowości" zdecydował uprzednio naród przy urnach) a
                > nominował każdego z nich (wjak to się odbywało - wszyscy wiemy)
                > prezydent.

                Wszystko prawda. Tylko to Ty napisałaś coś innego:

                "Następnie Kaczyński (...) wybrał premiera Kaczyńskiego."
                "W konsekwencji wyrażonej tak woli narodu Tusk został premierem."

                E. zdecydowanie, premiera kaczyńskiego wybrał prezydent a premiera Tuska naród??

                • szwagier_z_niemodlina Re: Nominacja w sali bocznej..... 12.11.07, 10:42
                  Dajcie spokoj, przeciez widac ze oboje wiecie o co chodzismile)
                  Tyle ze, w mojej ocenie, E_ jest bardziej wkurzona na "calokszalt braci K jako
                  byt polityczny" a Orin zachowuje gleboki sceptycyzm wobec Tuska.

                  Gdybym byl bracmi K. to, biorac pod uwage dotychczasowe doswiadczenia polskiej
                  polityki, zaczal bym trzymac "niski profil" i byc cicho, czekajac az czas
                  zacznie tykac jak bomba na niekorzysc Tuska. Ale, jako przeciwnik braci K, mam
                  nadzieje ze temperament nie pozwoli im "skorzystac z okazji by byc cicho", wiec
                  choc pewnie Tusk bedzie sie pograzal (bo kazdy do tej pory rzadzacy w Polsce
                  tracil przez to ze rzadzil) ale oni nie beda na tym korzystacsmile
                  • orin Re: Nominacja w sali bocznej..... 12.11.07, 11:11
                    > Gdybym byl bracmi K.

                    Właśnie o tym rozmawiamy Szwagrze. Bracia K.
                    Gdy Jarek Kaczyński nie został premierem w 2005 to zarzucano mu, że uchylił się
                    mimo iż był przywódcą zwycięskiej partii. Gdy został premierem w 2006 to ...
                    bracia K. Gdy Lech Kaczyński nie wystąpił na inauguracji nowego sejmu to
                    pogwałcenie zwyczajów.
                    Gdy prezydent konsultuje z premierem to ... bracia K.
                    Podwórkowa zabawa w braci?
                    Może przeanalizujemy braci Stefana i Adama Michników?

                    > Gdybym byl bracmi K. to, biorac pod uwage dotychczasowe
                    > doswiadczenia polskiej polityki, zaczal bym trzymac "niski profil"
                    > i byc cicho, czekajac az czas zacznie tykac jak bomba na niekorzysc
                    > Tuska.

                    Ja tam jestem tylko skromnym amatorem w obserwowaniu polityki więc nie osmielam
                    się doradzać, jakby nie było, silnemu ośrodkowi politycznemu. Wg mnie więc
                    prezydent próbuje wzmocnić i utrwalić swoje wpływy na bieżącą politykę, stąd
                    pewne posunięcia, irytujące większość. Wśród naiwnych obserwatorów odbierane są
                    jako odgrywanie się urażonego prezydenta, fochy itd. Większość posunięć PISu w
                    ciągu ostatnich lat była odbierana równie naiwnie smile
                    • szwagier_z_niemodlina Re: Nominacja w sali bocznej..... 12.11.07, 11:26
                      orin napisał:


                      > Właśnie o tym rozmawiamy Szwagrze. Bracia K.
                      > Gdy Jarek Kaczyński nie został premierem w 2005 to zarzucano mu, że uchylił się
                      > mimo iż był przywódcą zwycięskiej partii. Gdy został premierem w 2006 to ...
                      > bracia K. Gdy Lech Kaczyński nie wystąpił na inauguracji nowego sejmu to
                      > pogwałcenie zwyczajów.
                      > Gdy prezydent konsultuje z premierem to ... bracia K.
                      > Podwórkowa zabawa w braci?

                      Ba! Ale sam Jaroslaw przyznawal ongi ze sytuacja jest dosc niezwykla i o ile
                      mnie pamiec nie myli to bezprecedensowa. Mysle o ich blizniactwie i braterstwie
                      w polaczeniu z pelnieniem najwazniejszych funckji w panstwie.
                      Jakkolwiek mnie nie ich braterskosc przeszkadza.

                      > Może przeanalizujemy braci Stefana i Adama Michników?

                      Oni bodaj nigdy nie byli w tym samym czasie przywodcami tej samej organizacji
                      politycznej. No i nie sa blizniakami. Tu zachodzi bardziej klasyczna sytuacja
                      obciezenia jednego przeszloscia drugiego.

                      Tak mi przychodzi do glowy ze w czasach monarchii bylo prosciej. Jeden szedl do
                      klasztoru albo go oslepiano i byl spokoj. Nie wiem jakim emotikonem to zakonczycsmile



                      > Ja tam jestem tylko skromnym amatorem w obserwowaniu polityki więc nie osmielam
                      > się doradzać, jakby nie było, silnemu ośrodkowi politycznemu. Wg mnie więc
                      > prezydent próbuje wzmocnić i utrwalić swoje wpływy na bieżącą politykę, stąd
                      > pewne posunięcia, irytujące większość. Wśród naiwnych obserwatorów odbierane są
                      > jako odgrywanie się urażonego prezydenta, fochy itd. Większość posunięć PISu w
                      > ciągu ostatnich lat była odbierana równie naiwnie smile

                      No, moze jest tak jak piszesz. Ze to wszystko przemyslane i na zimno. Jednakze
                      to niesie pewne ryzyko. Niedawnosmy od tym dyskutowali. Ze wyborcy oceniaja
                      przez wrazenie jakie maja, moze i niesluszne. A afront pozostaje afrontem.
                      Mozesz miec mnostwo motywacji kiedy wchadzasz do wiejskiego kosciola w czasie
                      mszy jako turysta. W grotkich gaciach, japonkach i bez koszuli, robiac zdjecia w
                      czasie Podniesienia. Ale zostanie to odebrane jako afront, chocbys mial to za
                      probe modernizacji czy co tamsmile
                      • orin Re: Nominacja w sali bocznej..... 12.11.07, 13:08
                        > Tak mi przychodzi do glowy ze w czasach monarchii bylo prosciej.
                        > Jeden szedl do klasztoru albo go oslepiano i byl spokoj. Nie wiem
                        > jakim emotikonem to zakonczycsmile

                        Dziś środki trochę inne ale metody te same. "Premier z Krakowa" - odstrzał,
                        Olechowski, Płażyński - wcześniej odstrzał, Zdrojewski - na ministra kultury.

                        > No, moze jest tak jak piszesz. Ze to wszystko przemyslane i na
                        > zimno. Jednakze to niesie pewne ryzyko. Niedawnosmy od tym
                        > dyskutowali. Ze wyborcy oceniaja przez wrazenie jakie maja, moze i
                        > niesluszne. A afront pozostaje afrontem.

                        Ach, gdyby tak wiedzieć co i jak wyborcy kiedyś ocenią smile 2 lata temu wyborcy
                        mieli dość gładkiej i zgodnej na zewnątrz polityki kuluarowej i grubych
                        machlojek pod stołem. PIS wyciągnął debatę i konflikty polityczne na światło
                        dzienne i miało to dobre skutki.
                        Ale przegięli, nie wyczuli punktów przegrzania w paru tematach.
                        • szwagier_z_niemodlina Re: Nominacja w sali bocznej..... 12.11.07, 13:25
                          orin napisał:


                          > Dziś środki trochę inne ale metody te same. "Premier z Krakowa" - odstrzał,
                          > Olechowski, Płażyński - wcześniej odstrzał, Zdrojewski - na ministra kultury.

                          No ale to jest wspolczesna polityka, standardy swiata cywilizowanego.
                          Ciezko mi cos powiedziec o Plazynskim, ale Olechowski to solista chyba.
                          Premier_z_Krakowa - jest dla mnie zagadka. Podejrzewam ze mistrz autokreacji.


                          > Ach, gdyby tak wiedzieć co i jak wyborcy kiedyś ocenią smile

                          smile)
                          To co zle ocenili najdawniej. Dlatego za 4 lata moze wygrac lewica.


                          2 lata temu wyborcy
                          > mieli dość gładkiej i zgodnej na zewnątrz polityki kuluarowej i grubych
                          > machlojek pod stołem. PIS wyciągnął debatę i konflikty polityczne na światło
                          > dzienne i miało to dobre skutki.
                          > Ale przegięli, nie wyczuli punktów przegrzania w paru tematach.

                          Hmm, IMHO, popelnili jeden blad strategiczny. Otworzyli za duzo frontow na raz.
                          Ale tez, jak pomne prezentowali sie (wtedy) w kampanii o wiele mniej agresywnie.
                          Po drugie IMHO: dobrze zdefiniowali problemy ale zle dobrali srodki do ich
                          rozwiazania.
                          • kriss67 Re: Nominacja w sali bocznej..... 12.11.07, 15:06
                            Tak Szwagrze - za dużo na raz. I stąd klapa wyborcza.....

                            A popatrz - dziś wyszydzać Kaczki taka moda. Nie śmiejesz sie z
                            nich, jesteś wsteczniakiem. No to jestem wsteczniakiem....
                • e._ Re: Nominacja w sali bocznej..... 12.11.07, 10:44
                  Obu wybrał naród, dając większosć głosów ich partiom.
                  Czy też, jeśli wolisz, każdego z nich wybrał naród (Marcinkiewicza
                  też) z powodów jak wyżej.
                  każdy z nich odbierał nominacje z rąk prezydenta.
                  Szkoda tylko, że jedni - godnie, yroczyscie, z odpowiednia oprawą i
                  bez pośpiechu tak, byśmy wszyscy mogli zauważyć i odczuć powagę i
                  doniosłośc chwili, inni - w biegu i pośpiechu, niemal mimochodem.
                  Faux pas!
    • debest3 Kaczyński prezydentem całego narodu? 10.11.07, 13:27
      ..śmieszne...jaka była frekwencja wyborcza w czasie wyborów prezydenckich?...a
      ile procent z tych wyborców głosowało na Lesia?On jest prezydentem tylko tego
      elektoratu a nie całego narodu...jeżeli zrobiłby chociaz jedną rzecz żeby to
      zmienić...ale on daje wyraźnie di zrozumienia że jest prezydentem PiS i radia
      maryja...ale chociaż jest konsekwetny bo przynajmniej podlizuje sie tym którzy
      na niego głosowali ...Kwaśniewski wygrał wybory głosami lewicowego i centrowego
      elektoratu(przynajmniej jego części) a po wyborach zaczął sie podlizywać
      prawicy(jeżeli można tak nazwać tę część wyborców)i klerowi...
    • adam81w Kaczyński jest śmieszny 11.11.07, 18:22
      mam go gdzieś to ma być prezydent??? To było niegodne, niskie,
      karlowate, malostkowe. To byla prywata Kaczynskiego. Nie umie sie
      schowac ze swoimi emocjami wobec wyboru Tuska na premiera a powinien
      bo JEST PREZYDENTEM POLSKI. Reprezentuje godnosc Polski.
      Nikt nigdy nie okazał tyle pogardy rywalowi jak zrobił to właśnie
      Kaczynski. Gdy to jego brat dostawal desygnacje to trwalo to z pol
      godziny, tlum ludzi, szum, konfetti teraz 30 sekund, 6 ludzi.
      swietnie.
      Kaczynski ciagle nie umie sie pogodzic sie z porazka ale nic juz nie
      zrobi i pis nigdy nie bedzie juz rzadzil.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka