sibeliuss
01.12.07, 01:02
"- Proszę cię, narysuj mi baranka.
- Co takiego?
- Narysuj mi baranka.
Zerwałem się na równe nogi. Przetarłem dobrze oczy. Natężyłem wzrok. I
zobaczyłem niezwykłego małego człowieczka, który bacznie mi się przyglądał.
(...) Gdy wreszcie odzyskałem mowę, odezwałem się:
- Ale... cóż ty tutaj robisz?
A on powtórzył bardzo powoli, jak gdyby chodziło o niezwykle ważną sprawę:
- Proszę cię, narysuj mi baranka...
Zawsze ulega się urokowi tajemnicy. Pomimo niedorzeczności sytuacji - byłem
bowiem o tysiąc mil od terenów zamieszkanych i groziło mi niebezpieczeństwo
śmierci - wyciągnąłem z kieszeni kartkę papieru i wieczne pióro. W tym
momencie jednak przypomniałem sobie, że przecież uczyłem się tylko geografii,
historii, rachunków i gramatyki, więc zmartwiony powiedziałem chłopcu, że nie
umiem rysować. Ale on odrzekł:
- To nic nie szkodzi. Narysuj mi baranka...
Poniewać nigdy w życiu nie rysowałem baranka, pokazałem mu jeden z dwóch
rysunków, jakie umiałem zrobić: rysunek węża boa zamkniętego. Ku memu
zdumieniu chłopczyk odpowiedział:
- Nie, nie. Nie chcę słonia połkniętego przez węża boa. Boa jest zbyt
niebezpieczny, a słoń za duży. Mam za mało miejsca. Potrzebny mi jest baranek.
Narysuj mi baranka.
Narysowałem baranka. Mały przyjrzał się uważnie i rzekł:
- Nie, ten baranek jest już bardzo chory. Zrób innego.
Narysowałem.
Mały przyjaciel uśmiechnął się grzecznie i z pobłażaniem:
- Przyjrzyj się. To nie jest baranek, to baran. On ma rogi.
Zrobiłem nowy rysunek, ale został odrzucony tak jak poprzednie:
- Ten baranek jest za stary. Chcę mieć baranka, który będzie długo żył.
Tracąć już cierpliwość - chciałem bowiem jak najprędzej zabrać się do naprawy
motoru - nabazgrałem ten obrazek i powiedziałem:
- To jest skrzynka. Baranek, którego chciałeś mieć, jest w środku.
Byłem bardzo zdziwiony, widząc radość na buzi małego krytyka.
- To jest właśnie to, czego chciałem. Czy myślisz, że trzeba dużo trawy dla
tego baranka?
- Dlaczego pytasz?
- Bo mam tak mało miejsca...
- Na pewno wystarczy. Dałem ci zupełnie małego baranka.
Pochylił główkę nad rysunkiem.
- Nie taki znowu mały. Zobacz, zasnął...
Tak wyglądałm początek mojej znajomości z Małym Księciem."