skiela1
06.04.08, 01:40
Z „prawdziwymi" winami słodkimi jest dokładnie tak samo jak z „prawdziwym"
szampanem kupionym za 27 zł, czy „prawdziwym" garniturem od Armaniego za 300
zł. Czy to szampan, czy Armani, czy prawdziwe słodkie wina - jedno mają
wspólne: muszą być drogie. Przyczyny są zawsze takie same:
* bardzo ciężka i żmudna praca
* najlepsze surowce i materiały użyte w procesie produkcji
* wielopokoleniowa wiedza i tradycja, które stoją za każdym z etapów
produkcji
Jakie są więc słodkie wina, które nie mogą pretendować do miana tych
prawdziwych? Przede wszystkim należy zróżnicować nazwę - dla naszej wygody
nazwijmy je winami słodzonymi Zasadnicza różnica polega na tym, że wina te są
najzwyczajniej w świecie słodzone białym cukrem i aby za szybko się nie
zepsuły, konserwowane siarką (SO2). Tego typu wina można znaleźć z łatwością
na półkach sklepowych za 20 - 30 zł (a okazyjnie jeszcze taniej).
Z prawdziwymi słodkimi winami sprawa wygląda zupełnie inaczej. Słodycz
prawdziwych słodkich win pochodzi tylko i wyłącznie z cukru gronowego
"wyprodukowanego" przez samo grono wewnątrz każdego owocu (jagody). Logicznym
jest więc, aby poziom cukru gronowego był jak najwyższy, to winogrono musi
mieć dużo czasu, aby go w sobie wykształcić. Winogrodnik utrzymuje więc swoje
grona na krzaku najdłużej, jak to jest możliwe. W ekstremalnych przypadkach
zbiór następuje w czasie pierwszych przymrozków (ice wine).
~~~~`
a ja tego drogiego ice wine nie lubie.