skiela1
20.04.08, 20:27
Darowano mu wózek, fiskus zabierze podatek
Podatek od wózka wyniesie 40 tys. złotych
Od 15 lat Janusz Świtaj jest sparaliżowany. Niedawno otrzymał specjalistyczny
wózek, dzięki któremu może wydostać się poza cztery ściany swojego mieszkania.
Jednak wózek stanowi darowiznę, od której trzeba zapłacić podatek.
- Dostaje się w łeb za to, że się coś dobrego robi - oburza się Anna Dymna.
Wózek jest podarunkiem, dzięki któremu mężczyzna może chodzić do liceum i
pracować. A pracuje w fundacji Anny Dymnej "Mimo Wszystko", gdzie pomaga
ludziom, którzy z różnych względów nie radzą sobie ze swoimi problemami. - To
co zrobił dla innych ludzi jest nieocenione - chwali go Dymna.
www.tvn24.pl/12690,1546323,wiadomosc.html