Dodaj do ulubionych

znaki zodiaku

10.09.03, 16:18
jam jest koziorożec...ponoc uczciwy i pracowity i spokojnywink))...tak mówi
horoskop
Obserwuj wątek
    • sloggi Re: znaki zodiaku 10.09.03, 16:21
      Waga, ascendent bliżnięta, cyfry 5 i 6, kolor niebieski, kamień turmalin,
      szczęśliwy dzień piątek, planeta Venus.
      • kreskator Re: znaki zodiaku 10.09.03, 17:10
        he...czy wierzyć w horoskopy.....to pytanie ważne w przypadku gdy jest się
        panną płci meskiej....sosną świnią i czyms tam jeszcze (a wszystko rodzaju
        żenśkiego)
        • koszysta Re: znaki zodiaku 10.09.03, 17:14
          Ja w to nie wierzę, ale jestem rozważną Wagą.
        • anahella Re: znaki zodiaku 11.09.03, 02:55
          kreskator napisał:

          > he...czy wierzyć w horoskopy...

          Jeden z najbardziej znanych polskich astrologow - Leszek Szuman udzielil w
          latach 70. wywiadu dla Przekroju. Na pytanie" "zy wierzyc w astrologie"
          odpowiedzial mniej wiecej tak (pisze z pamieci, nie mam dostepu do oryginalu):
          Wierzyc to mozna w zycie pozagrobowe, na astrologii trzeba sie znac.

          I ja wyznaje taka zasade raczkujac w astrologii profesjonalnej. Jest to
          rozlegla wiedza (ale nie nauka), ktora wykracza daleko poza schematy "Baran
          jest taki, Byk siaki".

          Ja bym na Twoje pytanie odpowiedziala: wierzyc ale tylko wtedy gdy jednoczesnie
          wierzysz, ze sam jestes kowalem swojego losu. W innym pzypadku astrologia
          szkodzi. Gazeciane horoskopy nalezy traktowac tylko i wylacznie jako dobra
          zabawe. To napisalam ja, pani astrologiniwink
      • anahella Re: znaki zodiaku 11.09.03, 02:32
        sloggi napisał:

        > ascendent bliżnięta

        Niech zgadne - placisz wysokie rachunki telefoniczne?wink
        • sloggi Re: znaki zodiaku 11.09.03, 08:18
          Wprost przeciwnie smile
          • anahella Re: znaki zodiaku 15.09.03, 01:04
            sloggi napisał:

            > Wprost przeciwnie smile
            No prosze, jaki mily wyjatekwink Wsrod moich ascendnetalnych blizniat wiekszosci
            buzia sie nie zamyka i najchetniej trakocza przez telefon.

            Ale jezeli jakis dobry astrolog Ci powiedzial ze masz wschodzace Bliznieta
            widac tak jest. Ciekawa jestem wiec jakie masz cechy blizniacze?
            • sloggi Re: znaki zodiaku 15.09.03, 08:19
              Buzia mi się nie zamyka, ale wolę kontakt bezpośredni.
              • anahella Re: znaki zodiaku 15.09.03, 14:19
                sloggi napisał:

                > Buzia mi się nie zamyka, ale wolę kontakt bezpośredni.

                No to wierze juz ze masz asc w Bliznietachsmile)))))))))))
    • frunze Re: znaki zodiaku 10.09.03, 17:15
      Lwica...
      • kreskator Re: znaki zodiaku 10.09.03, 17:22
        no to wszystko wyjaśniawink)
        • frunze Re: znaki zodiaku 10.09.03, 17:25
          Ja wiedziałam, że tak powiesz...smile
          • kreskator Re: znaki zodiaku 10.09.03, 17:29
            a ja wiedziałem że Ty to powieszwink)))))
            a teraz co poweim...??????a ja milcze milczę jak zaklęty
            • frunze Re: znaki zodiaku 10.09.03, 17:34
              Nie milcz, pogadaj smile Chociaż podobno z niektórymi ludźmi nawet milczy się
              przyjemnie smile Ale to chyba nie przez net..wink
              • kreskator Re: znaki zodiaku 10.09.03, 17:39
                a wiesz ze ten tekst o milczeniu co go można z niektórymi podnosić w ich
                towarzystwie parę razy ostatnio powtarzałem

                i przez net można czasem pomilczeć
                ja się wie że można sobie zaraz coś do kogoś miłego skrobnąć...jak tu
                • frunze Re: znaki zodiaku 10.09.03, 17:43
                  Nie wiem jak Ty, ja się tu czuję bezpiecznie. Może to głupie, może naiwne, ale
                  ja się bardzo szybko przywiązuję do ludzi, a z Wami dobrze mi się i rozmawia i
                  milczy smile A rozmawiać trzeba, bo jak tu się poznać milcząc? Niedzisiejsza F.
                  • kreskator Re: znaki zodiaku 10.09.03, 17:44
                    no to jestesmy pod tym względem podobni do siebie..ja tez się do ludzi szybko
                    przywiązuję...i może to czasem źle....bo szybko odchodzą....więc trzeba sie
                    cieszyć tym co jest.s@lonem.
                    • frunze Re: znaki zodiaku 10.09.03, 17:47
                      Ja już jestem ostrożniejsza w przyjaźniach netowych. Przejechałam się i
                      wystarczy. Do Salonu nie chcę się przywiązywać, ale mi to nie wychodzi.
                      Ciekawe, może się nie zawiodę.
                      • kreskator Re: znaki zodiaku 10.09.03, 18:11
                        ja już się przywiązalem i zastanawiam się kiedy sobie [przystopować....z czasem
                        przyjdzie jakieś aurea mediocritas
                        • frunze Re: znaki zodiaku 10.09.03, 18:13
                          Niech przyjdzie...chociaż jak człowiek miarkuje swoje działania to moze dużo
                          stracić.
                          • kreskator Re: znaki zodiaku 10.09.03, 18:14
                            a w szalenstwie jest metoda?
                            • frunze Re: znaki zodiaku 10.09.03, 18:35
                              Ja tam szaleję na żywioł, nie według reguł smile
                              • kreskator Re: znaki zodiaku 10.09.03, 18:36
                                i wychodzisz na tym zawsze na swoje?
                                • frunze Re: znaki zodiaku 10.09.03, 18:38
                                  Teraz będzie poważnie. Jestem piekielnie rozsądna. I często się wycofuję, jak
                                  czuję się zagrożona.
                                  • kreskator Re: znaki zodiaku 10.09.03, 18:40
                                    a kiedy ja się czuję zagrożony to tracę rozsadek i spontanicznie tańczę na
                                    linie...jeszcze się na niej przez przypradek nie powiesiłem ale nie opiewm
                                    tiumfów w pieśnisch
                                    • frunze Re: znaki zodiaku 10.09.03, 18:43
                                      Nie umiałabym tak..jak sie czuję zagrożona to znikam, nie ma mnie. Jakaś taka
                                      mało lwia chyba jestem
                                      • kreskator Re: znaki zodiaku 10.09.03, 18:45
                                        hmmmm...mnie tez wówczas nie ma...albo sobie tak wmawaim......i jak to jest w
                                        stopce Sloggiego......a mnie tu nie ma i moge robić co chcę....czy jakoś tak
                                        • frunze Re: znaki zodiaku 10.09.03, 18:46
                                          Rzadko idę na żywioł, a czasami przydałoby się. Można wtedy zyskać albo
                                          stracić...ale był kiedyś taki kawał..daj mi szansę, kup los smile
                                          • kreskator Re: znaki zodiaku 10.09.03, 18:52
                                            hmmm..nie znam tego kawału.
                                            • frunze Re: znaki zodiaku 10.09.03, 18:53
                                              Opowiedzieć? smile Chociaż oczywiście lepiej brzmi na żywo smile
                                              • kreskator Re: znaki zodiaku 10.09.03, 18:54
                                                no tak to jużteż dziś komuś pisałem netem(kawały lepiej brzmią mówione)
                                                ale czy Ty do czegoś nie pijesz?????
                                                • frunze Re: znaki zodiaku 10.09.03, 18:55
                                                  Ja?? A wyglądam na osobę pijącą?? smile)
                                                  • kreskator Re: znaki zodiaku 10.09.03, 18:56
                                                    no teraz wyglądasz jak przez okno---dialogowe
                                                  • kreskator Re: znaki zodiaku 10.09.03, 18:57
                                                    i nie zapomnij o kawale
                                                  • frunze Re: znaki zodiaku 10.09.03, 19:03
                                                    W totolotku skumulowała się pula. Facet postanowil więc wygrac te potworne
                                                    pieniadze. Prosi więc Boga o pomoc, mówi, Boże, tak bym chciał wyhgrać, zrób
                                                    coś. Ogląda facet środowe losowanie, ale nic. Myśli sobie, spróbuję jeszcze
                                                    raz. Znowu modli się do Boga, żarliwie. Ogląda sobotnie, nic. Wkurzył się.
                                                    Mijają kolejne środy, soboty, znowu środy, znowu soboty. W końcu klnie na Boga
                                                    straszliwie, jest na niego wściekly i obrażony, że ten mu nie pomógł. Na co
                                                    Bóg: daj mi szanse głupku, kup los smile) A mówiłam, że lepiej byłoby na żywca smile
                                                  • kreskator Re: znaki zodiaku 10.09.03, 19:05
                                                    haha
                                                    też było śmiesznie
                                                    no i z morałem
                                                  • frunze Re: znaki zodiaku 10.09.03, 19:06
                                                    Cieszę się, że Ci się podobało smile To jeden z moich bardziej ulubionych
                                                    cytatów smile
                                                  • kreskator Re: znaki zodiaku 10.09.03, 19:09
                                                    z kogo wzięty?
                                                  • frunze Re: znaki zodiaku 10.09.03, 19:11
                                                    Z ojca. Zawsze jak się migam przed pójściem na egzamin mówi: daj Bogu szanasę
                                                    kup los..no i idę, jak na ścięcie, ale idę smile
                                                  • kreskator Re: znaki zodiaku 10.09.03, 19:16
                                                    dobrze mikeć takiego staruszka z tekstem na każdą okazję
                                                  • frunze Re: znaki zodiaku 10.09.03, 19:20
                                                    Mój jest wyjątkowo płodny, jeśli chodzi o cytaty na każdą okazję smile I nikt nie
                                                    potrafi mnie rozbawić tak jak on. Cóż, córeczka tatusia smile
                                                  • kreskator Re: znaki zodiaku 10.09.03, 19:24
                                                    więc Ty też sypiesz jak z rękawa????
                                                    ludzie muszą Cię lubić
                                                  • frunze Re: znaki zodiaku 10.09.03, 19:27
                                                    Lubią albo nienawidzą. Czasami bywam aż za miła, tak miła np, że mi w pracy
                                                    wciskają swoją robotę smile
                                                  • kreskator Re: znaki zodiaku 10.09.03, 19:31
                                                    czyli więcej asertywności chciałoby sie powiedziec....
                                                    ja zbyt mało umiem odmawiać ludziom ...no chya ze przeginają
                                                  • frunze Re: znaki zodiaku 10.09.03, 19:35
                                                    Ja się dopiero uczę odmawiać. Ciężko mi idzie. No i ludzie tego nie rozumieją,
                                                    przyzwyczaili się do czegoś zgoła innego.
                                                  • kreskator Re: znaki zodiaku 10.09.03, 19:37
                                                    tym szybciej się odzwyczają.....nauczyć wychować towarzycho!!!!
                                                  • frunze Re: znaki zodiaku 10.09.03, 19:40
                                                    Dzisiaj zaczęłam. Kadrowa się nie odzywa smile)
                                                  • kreskator Re: znaki zodiaku 10.09.03, 19:44
                                                    nie będę przeklinał....
    • geograf Re: znaki zodiaku 10.09.03, 18:07
      Wodnik-szuwarek.

      ale rzadko czytam interpretacje osobistości mej biorąc pod względem zodiak..ktoś ma?
      wink
      a horoskopy..no cóż..czytam z ciekawością.
      • frunze Re: znaki zodiaku 10.09.03, 18:09
        Na stronie szacownej gw jest osobny dział, magia i horoskopy smile Jest horoskop
        na każy dzień, biorytmy, charakterystyki znaków. Przyjemnie się czyta smile
      • anahella Wodnik 11.09.03, 02:41
        geograf napisał:

        > Wodnik-szuwarek.
        >
        > ale rzadko czytam interpretacje osobistości mej biorąc pod względem
        zodiak..kto
        > ś ma?

        Znak Wodnika jest przedstawiany jako czlowiek wylewajacy wode do jeziora. Po co
        to robi? Tego nie wie nikt i tak jet z Wodnikiem: trudno za nim trafic, jednak
        ma w sobie dosc ekscytujacy urok, ktory moze pociagnac za soba tlumy. Znak
        Wodnika sam w sobie mowi o ekscentrycznosci, wolnosci za wszelka cene. Jego
        wladca jest Uran - symbol nowoczesnosci, wszystkiego co niespodziewane. Kto w
        horoskopie ma ten znak mocno obstawiony (np. Slonce, Ksiezyc albo Ascendent) to
        wlasnie moze miec takie cechy. Ze znanych ludzi ze Sloncem w Wodniku (czyli
        popularnie nazywanych spod znaku Wodnika) przypominam sobie teraz tylko W.A.
        Mozarta i Nicolae Caucescu.

        Oczywiscie nie kazdy Wodnik jest geniuszem muzycznym lub okrutnym dyktatorem
        ale bardziej niz ludzie ze Sloncem w innych znakach, Wodnikowy czlowiek bedzie
        mial tendencje do ekscentrycznosci.
      • beatka33 Re: znaki zodiaku 11.09.03, 15:25
        bliźniaczek jestem, a z wodnikami łączę tylko przyjemne wspomnienia .........smile
    • jasmintea Re: znaki zodiaku 10.09.03, 18:12
      Bliźnieta

      "Zodiakalne Bliźnięta to osoby bardzo ruchliwe i ciekawe świata. Nikt nie
      dorówna im w szybkości wypowiedzi. Są wszechstronnie wykształcone, często znają
      kilka języków obcych. Uwielbiają podróże i przeprowadzki. Zawsze mają wiele
      pytań, na które dzielnie poszukują wszystkich możliwych odpowiedzi.."

      I kto to mowil o "Lustereczko powiedz przecie.."?smile))))))

      Pozdrawiam
    • hard_headed_woman Re: znaki zodiaku 10.09.03, 19:35
      Koziołek... początek samiuśki, zatem coś ze Strzelca też się znajdzie. A tak w
      ogóle to jestem niepowtarzalna hhw, żaden tam kozioł...

      • frunze Re: znaki zodiaku 10.09.03, 19:37
        Czy dajesz sobie wejść na głowę? smile Mój narzeczony daje, ale on jest na
        pograniczu wodnika, to może dlatego. A koziorożce cenie za cierpliwość. I
        podziwiam.
        • hard_headed_woman Re: znaki zodiaku 10.09.03, 19:42
          Z cieprliwością bywa różnie, a na głowe wchodzić sobie nie daję.smile Sama czasem
          włażę... ale podobno nawet z wdziękiemsmile
      • anahella Znaki nie dzialaja wstecz 11.09.03, 02:44
        hard_headed_woman napisała:

        > Koziołek... początek samiuśki, zatem coś ze Strzelca też się znajdzie. A tak
        w
        > ogóle to jestem niepowtarzalna hhw, żaden tam kozioł...

        Zatem Strzelec nie dziala na Ciebie. Jezeli nie widzisz w sobie cech Koziolka
        to znaczy ze bardziej sie mozesz identyfikowac ze znakiem Ascendentu albo masz
        w horoskopie konfiguracje mocno wplywajaca na oslabienie koziolkowych cech.
    • marjory_m Re: znaki zodiaku 10.09.03, 19:46
      druga salonowa lwica smile
      • kreskator Re: znaki zodiaku 10.09.03, 19:48
        jedne z szblami na głowie inne w paszczy......kurcze jak ja z tąd cały wyjdę
        • hard_headed_woman Re: znaki zodiaku 10.09.03, 19:49
          Na różkach wyniosę
          • kreskator Re: znaki zodiaku 10.09.03, 19:50
            albo: rozniosę
            • hard_headed_woman Re: znaki zodiaku 10.09.03, 19:54
              Utulę do piersi i osłonię przed ostrzałem
              • kreskator Re: znaki zodiaku 10.09.03, 19:56
                to zabrzmiało jak ogłoszenie matki polkiwink))))
                • hard_headed_woman Re: znaki zodiaku 10.09.03, 19:57
                  Kobieta zmienną jest... wszysraj na dziko, dziś matczynie. Ciekawe co jutro
                  wymyślimy?
                  • kreskator Re: znaki zodiaku 10.09.03, 20:13
                    kobietę która żadnej pracy się nie boi


                    hard_headed_woman napisała:

                    > Kobieta zmienną jest... wszysraj na dziko, dziś matczynie. Ciekawe co jutro
                    > wymyślimy?
                    • hard_headed_woman Re: znaki zodiaku 10.09.03, 20:15
                      Ten "wszysraj" to nie moja wina.smile)

                      Nie... boję się czasami... prawie jak Danuśka w Krzyżakach
                      • kreskator Re: znaki zodiaku 10.09.03, 20:17
                        hard_headed_woman napisała:

                        > Ten "wszysraj" to nie moja wina.smile)
                        >
                        zastanawiałem się co to może znaczyć
                        • hard_headed_woman Re: znaki zodiaku 10.09.03, 20:22
                          Jakieś pomysły?

                          Bo u mnie nic...
    • zo_h Panna 10.09.03, 20:12
      • kreskator Re: Panna 10.09.03, 20:12
        witam w klubie
        • zo_h Re: Panna 10.09.03, 20:29
          hehehe big_grin
    • ulalka Re: znaki zodiaku 10.09.03, 22:26
      jam baranek uparty i konsekwentny smile)) jak bylam dzieckiem bylo, ze jestem
      upraciuch, teraz chwala mnie za konsekwencje dzialania wink)
    • anahella Rak, ascendent Waga 11.09.03, 02:48
      Ale mocny Saturn czesto robi ze mnie Koziorozcasmile
      • zerka Panna 11.09.03, 02:57
        I to dzisiejsza,o przepraszam wczorajsza-zaręczam,że jeszcze się nie"psuję"
        • jasmintea Spóźnione zyczenia urodzinowe.Zerko.?:))))n/t 11.09.03, 10:06

    • balkan Re: znaki zodiaku 11.09.03, 07:56
      To widać, że jestem jedynym rakiem w towarzystwie.... horoskopów raczej nie
      czytuję, ale wiem, że raki to straszne domatory, co poniekąd akurat się
      sprawdza.....
      • sharlotka Re: znaki zodiaku 11.09.03, 09:38
        Lew,
        ale jakis taki dziwny, bo niesmialy, bez tupetu, bez sily przebicia...
        i jakos nie walcze do ostatniej kropli krwi....
        lubie samotnosc

        no to trzecia kocica na forum.....

        pzdr
        szarlotka......
        • frunze Re: znaki zodiaku 11.09.03, 09:42
          Witaj siostro lwico smile Dobrze Cię widzieć smile F.
          • bbkk Strzelec 11.09.03, 09:47
            chyba dość typowy.
          • sharlotka Re: znaki zodiaku 11.09.03, 09:47
            frunze napisa?a:

            > Witaj siostro lwico smile Dobrze Cie˛ widziec´ smile F.


            Hallo Frunze.... smile))
            stad ta sklonnosc do 'swintuszenia"... jej, czasem nie moge przestac kojarzyc.... hihihi

            Mam dzis kaca, hmmm
            Ledwo zyje.

            F., jestes sierpniowa?
            • frunze Re: znaki zodiaku 11.09.03, 09:51
              Sierpniowa, z 2 smile I też nie jestem typowym lwem, więc witaj w klubie smile
              • sharlotka Re: znaki zodiaku 11.09.03, 09:53
                frunze napisa?a:

                > Sierpniowa, z 2 smile I tez˙ nie jestem typowym lwem, wie˛c witaj w klubie smile

                no a ja z 12 sierpnia
                witaj!
                dobrze, bo juz myslalam, ze jakims cudakiem jestem...
                brrr, jak ja nie lubie byc w centrum zainteresowania......
                • frunze Re: znaki zodiaku 11.09.03, 09:56
                  Ja różnie, czasem lubię, czasem nie. Nie mam za to kompletnie siły przebicia,
                  i jak coś idzie nie tak, natychmiast rezygnuję. Strasznie dużo już przez to
                  straciłam.
                  • jeremy27 do frunze;-)))) 11.09.03, 09:58
                    z tego co widać z Twojej aktywności na forum to zgłebiłaś wczoraj wszystkie
                    arcydzieła francuskim malarzywink))...oj niedobra Ty...
                    • frunze Re: do frunze;-)))) 11.09.03, 10:01
                      Strasznie mi wstyd..Ale dzisiaj, dzisiaj na pewno się pouczę smile Patrz, a
                      gdybym wczoraj pojechała do biblioteki poznałabym Kreskatora..
                      • jeremy27 Re: do frunze;-)))) 11.09.03, 10:06
                        a on tam był?....chyba czegoś nie doczytałemwink)
                        • frunze Re: do frunze;-)))) 11.09.03, 10:17
                          Oj był, był smile Tak się zastanawiam, ile razy siedzieliśmy przy kompach w buwie
                          obok siebie smile
                          • jeremy27 Re: do frunze;-)))) 11.09.03, 10:20
                            tak to moze byc ciekawe...gorzej by było np. gdyby okazało się, ze do tej pory
                            patrzyliscie na siebie wrogowink))
                            • frunze Re: do frunze;-)))) 11.09.03, 10:23
                              Hmmm, mogło się zdarzyć, że na niego nawrzeszczałam, że może by się wreszcie
                              odessał od komputera..smile Nie, nie, mam nadzieję, że nie smile A co u Ciebie? Jak
                              nastroje? smile
                              • jeremy27 Re: do frunze;-)))) 11.09.03, 10:28
                                a dziekuje dobrze...szkoda tylko, ze pogoda się zepsuła...myslalem wczoraj
                                troche o takich konfrontacjach i dzisiaj - jak przeczytałem Twoje wywody z
                                krekatorem - ja tez niestety łatrwo sie przywiazuje do ludziwink))...i mam
                                nadzieje, ze te forum nie skonczy sie dla mnie źlewink))...może jak kreskator w
                                pewnyum momencie sie odetnęwink))
                                • frunze Re: do frunze;-)))) 11.09.03, 10:32
                                  Uprzedź zanim się odetniesz smile Rany, jacy my uczuciowi jesteśmy...smile F.
                                  • jeremy27 do frunze;-)))) 11.09.03, 10:35
                                    no własniewink)///ale wracając do znaków zodiaku...to koziorożce takie są...jak
                                    miłośc to aż po grób...wiernośc tez nie jest im obca...w tej kwestii taki
                                    jestemwink))...
                                    • frunze Re: do frunze;-)))) 11.09.03, 10:46
                                      Mój mężczyzna jest koziorożcem. Cichy, spokojny, nikomu nie wadzi smile Dlatego
                                      pytałam hhw czy można jej wejść na głowę, bo mój czasami sobie daje smile
                                      Introwertyk, milczący, cierpliwy, nie podnosi głosu, nie unosi się. Oprócz
                                      tego jest bałaganiarz, spóźnialski i wszystko zrobi "zaraz", czyli
                                      niewiadomokiedy, ale to chyba nie kwestia znaku smile
                                      • jeremy27 Re: do frunze;-)))) 11.09.03, 10:53
                                        ogólnie się zgadza...fakt jestem spokojny..małomówny bywam w nieznanym mi
                                        towarzystwie - to wynika z nieśmiałości (w którą nikt mi nie chce wierzyć -
                                        ale naprawdę tak jestwink))...staram sie byc grzeczny...czasami mozna mi wejść
                                        na głowę - ale w kwestii sie wyrabiam z wiekiem...
                                        co do bałaganu musze Cię zmartwić - lubie porządek - nawet czasem do przesady -
                                        ...tzn jak wszystko ma swoje miejsce...ale słowo "zaraz'; nie jest mi obcewink))
                                      • jeremy27 Re: do frunze;-)))) 11.09.03, 10:55
                                        a Lew z Koziorożcem to mieszanka wybuchowawink))...pewnie Ty sterujesz tym
                                        związkiemwink)))...oczywiście w pozytywnym tego słowa znaczeniu...
                                        • frunze Re: do frunze;-)))) 11.09.03, 11:20
                                          Tu się zgadza, i nie wiem czy to pozytywne..bo czasami czuję, że wszystko na
                                          mojej głowie. I nie martwisz mnie tym, że lubisz porządek, wręcz
                                          przeciwnie smile) Pedantyczna F.
                • edzioszka Re: znaki zodiaku 11.09.03, 10:02
                  sharlotka napisała:
                  >
                  > no a ja z 12 sierpnia
                  > witaj!
                  > dobrze, bo juz myslalam, ze jakims cudakiem jestem...
                  > brrr, jak ja nie lubie byc w centrum zainteresowania......

                  ja tam lubię bardzo, z 15 jestem wink
      • altu Re: znaki zodiaku 11.09.03, 09:56
        Witam,
        też jestem Rak
        I jest mi z tym dobrze...
        Pełna identyfikacja
        I wymieszanie: zwariowana do bólu a jednocześnie domator
        Chcę zmieniać świat i mieć spokojny żywot...
        Pełno sprzeczności...
        • balkan Re: znaki zodiaku 11.09.03, 10:03
          A z kiedy Rak jesteś? ja z 8 lipca...
          • altu Re: znaki zodiaku 11.09.03, 10:34
            z 10 lipca
            uważam ze ta "nasza" dekada jest najlepsza
    • zet_a Re: znaki zodiaku 11.09.03, 09:59
      Jam skorpionica, numerologiczna siódemka.
    • jasmintea Dobrze ,ze jest nas dwoje..:))) 11.09.03, 10:10
      Inaczej bylabym jedynym Blixniakiem na forum??
      smile))

      Pozdrawiam serdecznie
      • edzioszka Re: Dobrze ,ze jest nas dwoje..:))) 11.09.03, 12:14
        100!!! hurrrrraaaaaa!!! moja! wink
        • edzioszka Re: Dobrze ,ze jest nas dwoje..:))) 11.09.03, 12:15
          toast kulaweczką wznoszę na tę okazyję wink
          • kreskator Re: Dobrze ,ze jest nas dwoje..:))) 11.09.03, 12:16
            aś mnie ubiegłaś--zdrowie
            • edzioszka Re: Dobrze ,ze jest nas dwoje..:))) 11.09.03, 12:18
              siadaj i ze mną rozpijaj ze skarbów % wink
              • kreskator Re: Dobrze ,ze jest nas dwoje..:))) 11.09.03, 12:22
                wszędzie zapraszaja na %...ale jak tu odmówić..zatem w gardło....
                a co pijemy że tak spytam????
                • frunze Re: Dobrze ,ze jest nas dwoje..:))) 11.09.03, 12:23
                  Jak w kulawce to coś szlacheckiego, sarmackiego smile Miodzik na ten przykład? smile
                  • edzioszka Re: Dobrze ,ze jest nas dwoje..:))) 11.09.03, 12:27
                    hyhy...Kreskator i Frunze - jak tak na inne wątki spoglądam, to z Was gadułki,
                    że ho ho wink
                    • frunze Re: Dobrze ,ze jest nas dwoje..:))) 11.09.03, 12:28
                      No wiesz, czego się nie robi, żeby tylko się nie uczyć smile
                      • kreskator Re: Dobrze ,ze jest nas dwoje..:))) 11.09.03, 12:36
                        właśnie......no lae miodzik to nie mam krzywe wspomnienia z jednego sylwka pod
                        niebem zimnym....wcale nie rozgrzal..i nie porzygrzał i jakiś kiepski był a
                        przeciueż z glinianego garnca
                        • edzioszka Re: Dobrze ,ze jest nas dwoje..:))) 11.09.03, 12:41
                          a czego, by nie rabocić? - ręcami się wzbraniam przed tem jak mogę wink
                          • frunze Re: Dobrze ,ze jest nas dwoje..:))) 11.09.03, 12:45
                            Jak w tytule, dobrze, że jest nas dwoje smile Niby odpwoiedzialność ta sama za
                            zawaloną robotę/naukę, ale raźniej jakoś smile
    • jean-baptiste Horoskop. Negatywny. BARAN 15.09.03, 10:34
      Baran - Mars (20.III - 18.IV)

      Jest 21 III, rozpoczyna się wiosna, słońce wchodzi w znak BARANA,
      rozpoczynając Rok Astrologiczny. Dzieci urodzone w tym znaku są wściekłe,
      kłamią, histeryzują, kradną cukierki, niszczą ubrania i kłócą się z rodzicami,
      których prędko wykończają psychicznie.

      PANI BARAN

      Wygląda zwykle dość efektownie dzięki wyzywającemu spojrzeniu, dużemu biustowi
      i zbyt ekstrawaganckiemu ubraniu. Musi natychmiast być w centrum uwagi.
      Przysiada się do pierwszego lepszego pana, który np. jest wiernym żonie
      księgowym z prowincji, opowiada bzdury, wyszarpuje go do tańca, rozpłaszcza
      biustem, błaga o telefon i za sekundę zapomina 3/4 tego co kiedykolwiek
      widziała na oczy. Jest samowolna, zaczepna, wybuchowa, nietolerancyjna i
      egocentryczna. Dużo mówi o swoim dobrym sercu i każdemu pochopnie coś obieca.
      Pozornie uczuciowa i ciepła, pogodna i roześmiana w duszy jest głęboko
      znudzonym facetem, którego poczucie humoru polega na wyśmiewaniu wszystkiego i
      wszystkich. Jej erotyzm jest pozorny. Ma głęboko perwersyjną naturę.
      Interesuje ją tylko sam moment łowienia i nadgryzania ofiary. Lekko napoczętą
      porzuca i opowiada o tym koleżankom, dorzucając paskudne szczegóły od siebie.
      Kobiety BARANA należy się wystrzegać, bo jest gwałtowna, uparta jak osioł i
      wredna jak Lukrecja Borgia.

      PAN BARAN

      Przykro mi, jest to potwór. Hałaśliwy egocentryk, niestrudzony hulaka i
      pieniacz. W głębi duszy bardzo skąpy, jest mistrzem w naciąganiu na wszystko.
      Rozerotyzowany, zawadiacki, obiecuje złote góry. Na kolację do znajomych
      przywlecze 5 osób bez uprzedzenia, chociaż sam się wprosił na siłę.
      Neurastenicznie żądny przygód, wymyśla sobie rozrywki cudzym kosztem. Od rana
      wystrojony jak Dudek, trąbi najnowszym modelem samochodu kupionego
      niejednokrotnie za wyłudzone od dam, pieniądze. Jego egoizm pozwala mu używać
      wszystkich i wszystkiego. Prowokuje innych i usuwając się na bok przygląda się
      jak rozpędzeni wpadają w przepaść. Efektowny nieuk, szokuje paradoksalnymi
      opiniami, początkowo ogłupiając nawet inteligentne osoby. Nigdy niczego nie
      kończy. Jego życie to samo zaczynanie różnych idiotycznych afer. Chętnie
      przyjmuje upominki od Pań. Jest wielkim erotomanem - psychologiem. Dzięki
      chorobliwemu libido sprawia wrażenie dobrego kochanka. Zwykle ma umówionych
      kilka randek jednego wieczoru - któraś się uda. O ile nie wpada bez
      uprzedzenia do sąsiadów, wypija cały alkohol i dzwoni do Paryża. Przeważnie
      łysieje paskudnie, a wyjątki potwierdzają regułę. Nikita Chruszczow.

      BARAN - żona

      Wychodzi za mąż bez zastanowienia i szybko się rozczarowuje. Gwałtowna,
      uparta, samowolna, złośliwa czasem wręcz grubiańska, rządzi w domu jak
      udzielna księżna. Wstrętna kokietka chce, aby mąż przymknął oczy na jej
      nieustanne flirty, nota bene spływające po niej jak woda po kaczce. Sama nie
      dopuszcza innych kobiet, nawet w kontaktach zawodowych. Rozrzutna, krnąbrna i
      niepoczytalna rozwodzi się bez uprzedzenia i rozpoczyna poszukiwanie nowej
      ofiary. Dzieci oczywiście zostawia mężowi, za to zabiera pieniądze i
      kosztowności. Wyjątki nie istnieją.

      BARAN - mąż

      Prymitywny, mało skomplikowany egoista, żeni się niechętnie i późno.
      Hałaśliwy, niewyrafinowany, rubaszny, a właściwie ordynarny usiłuje
      niewybrednie podporządkować sobie ewentualną partnerkę. Często pijąc, bez
      uprzedzenia sprowadza nocą kolegów na wódkę. Uwielbia kobiety, i o ile
      faktycznie ma ich mniej niż 4 na raz, to i tak chwali się nieistniejącymi
      podbojami, szczególnie wśród snobistycznych przyjaciół płacących rachunki.
      Chce być absolutnym panem i władcą w domu, na który bardzo niechętnie daje
      pieniądze. Swoje mało inteligentne racje wywrzaskuje przy byle okazji. Nie
      sposób traktować go poważnie.
      • ulalka Re: Horoskop. Negatywny. BARAN 15.09.03, 16:31

        fcale taka nie jestem!!! sad( crying((( protestuje!!


        jean-baptiste napisał:

        > Baran - Mars (20.III - 18.IV)
        >
        > Jest 21 III, rozpoczyna się wiosna, słońce wchodzi w znak BARANA,
        > rozpoczynając Rok Astrologiczny. Dzieci urodzone w tym znaku są wściekłe,
        > kłamią, histeryzują, kradną cukierki, niszczą ubrania i kłócą się z
        rodzicami,
        > których prędko wykończają psychicznie.
        >
        > PANI BARAN
        >
        > Wygląda zwykle dość efektownie dzięki wyzywającemu spojrzeniu, dużemu
        biustowi
        > i zbyt ekstrawaganckiemu ubraniu. Musi natychmiast być w centrum uwagi.
        > Przysiada się do pierwszego lepszego pana, który np. jest wiernym żonie
        > księgowym z prowincji, opowiada bzdury, wyszarpuje go do tańca, rozpłaszcza
        > biustem, błaga o telefon i za sekundę zapomina 3/4 tego co kiedykolwiek
        > widziała na oczy. Jest samowolna, zaczepna, wybuchowa, nietolerancyjna i
        > egocentryczna. Dużo mówi o swoim dobrym sercu i każdemu pochopnie coś obieca.
        > Pozornie uczuciowa i ciepła, pogodna i roześmiana w duszy jest głęboko
        > znudzonym facetem, którego poczucie humoru polega na wyśmiewaniu wszystkiego
        i
        > wszystkich. Jej erotyzm jest pozorny. Ma głęboko perwersyjną naturę.
        > Interesuje ją tylko sam moment łowienia i nadgryzania ofiary. Lekko napoczętą
        > porzuca i opowiada o tym koleżankom, dorzucając paskudne szczegóły od siebie.
        > Kobiety BARANA należy się wystrzegać, bo jest gwałtowna, uparta jak osioł i
        > wredna jak Lukrecja Borgia.
        >
        > PAN BARAN
        >
        > Przykro mi, jest to potwór. Hałaśliwy egocentryk, niestrudzony hulaka i
        > pieniacz. W głębi duszy bardzo skąpy, jest mistrzem w naciąganiu na wszystko.
        > Rozerotyzowany, zawadiacki, obiecuje złote góry. Na kolację do znajomych
        > przywlecze 5 osób bez uprzedzenia, chociaż sam się wprosił na siłę.
        > Neurastenicznie żądny przygód, wymyśla sobie rozrywki cudzym kosztem. Od rana
        > wystrojony jak Dudek, trąbi najnowszym modelem samochodu kupionego
        > niejednokrotnie za wyłudzone od dam, pieniądze. Jego egoizm pozwala mu używać
        > wszystkich i wszystkiego. Prowokuje innych i usuwając się na bok przygląda
        się
        > jak rozpędzeni wpadają w przepaść. Efektowny nieuk, szokuje paradoksalnymi
        > opiniami, początkowo ogłupiając nawet inteligentne osoby. Nigdy niczego nie
        > kończy. Jego życie to samo zaczynanie różnych idiotycznych afer. Chętnie
        > przyjmuje upominki od Pań. Jest wielkim erotomanem - psychologiem. Dzięki
        > chorobliwemu libido sprawia wrażenie dobrego kochanka. Zwykle ma umówionych
        > kilka randek jednego wieczoru - któraś się uda. O ile nie wpada bez
        > uprzedzenia do sąsiadów, wypija cały alkohol i dzwoni do Paryża. Przeważnie
        > łysieje paskudnie, a wyjątki potwierdzają regułę. Nikita Chruszczow.
        >
        > BARAN - żona
        >
        > Wychodzi za mąż bez zastanowienia i szybko się rozczarowuje. Gwałtowna,
        > uparta, samowolna, złośliwa czasem wręcz grubiańska, rządzi w domu jak
        > udzielna księżna. Wstrętna kokietka chce, aby mąż przymknął oczy na jej
        > nieustanne flirty, nota bene spływające po niej jak woda po kaczce. Sama nie
        > dopuszcza innych kobiet, nawet w kontaktach zawodowych. Rozrzutna, krnąbrna i
        > niepoczytalna rozwodzi się bez uprzedzenia i rozpoczyna poszukiwanie nowej
        > ofiary. Dzieci oczywiście zostawia mężowi, za to zabiera pieniądze i
        > kosztowności. Wyjątki nie istnieją.
        >
        > BARAN - mąż
        >
        > Prymitywny, mało skomplikowany egoista, żeni się niechętnie i późno.
        > Hałaśliwy, niewyrafinowany, rubaszny, a właściwie ordynarny usiłuje
        > niewybrednie podporządkować sobie ewentualną partnerkę. Często pijąc, bez
        > uprzedzenia sprowadza nocą kolegów na wódkę. Uwielbia kobiety, i o ile
        > faktycznie ma ich mniej niż 4 na raz, to i tak chwali się nieistniejącymi
        > podbojami, szczególnie wśród snobistycznych przyjaciół płacących rachunki.
        > Chce być absolutnym panem i władcą w domu, na który bardzo niechętnie daje
        > pieniądze. Swoje mało inteligentne racje wywrzaskuje przy byle okazji. Nie
        > sposób traktować go poważnie.
        >
        • jean-baptiste A co się nie zgadza;)))) 15.09.03, 16:57

      • brookie Re: Horoskop. Negatywny. BARAN 16.09.03, 09:49
        To mniej wiecej o mnie, tylko bez tego nadgryzania. Dobrze dogaduje sie z
        Blizniakiem i Rakiem. I to tyle.
        • jean-baptiste Teraz ja, czyli bliźniak:))) 16.09.03, 10:39
          Bliźnięta - Merkury (20.V - 20.VI)

          Dwudziestego drugiego maja na niebie Merkury - planeta złodziei. Słońce
          wchodzi w najmniej reprezentowany w encyklopediach, powietrzny znak Bliźniąt.
          Dzieci urodzone w tym czasie są przede wszystkim wredne. Zajmują się
          nieustannie intrygowaniem między rodzicami. Wszędzie ich pełno. Zmieniają miny
          jak rękawiczki, psocą idiotycznie całymi dniami. Uczą się źle. Od małego
          wiadomo, że nic z nich nie będzie.

          PANI BLIŹNIAK

          Wydawać by się mogło, że Pani o podwójnej osobowości, zmienna i trochę
          kapryśna, to uosobienie tajemniczego ideału kobiecości. Otóż błąd. To, co
          powinno by kaprysem, staje się histerią; spod welonu tajemnicy, wygląda zwykłe
          krętactwo, a uosobienie kobiecości to gadulstwo, nietolerancja i hipochondria.
          Jeżeli do Państwa wpadnie bez uprzedzenia, popiskując, osoba w dziwacznym
          kapelusiku, papuzich rajtuzkach z cygarem w ustach i brylantową torebką,
          będzie to Pani Bliźniak w drodze do sklepu spożywczego. Wielu mężczyzn daje
          się uwieść tej wiecznie gadającej pretensjonalnej, delikatnie mówiąc,
          niezrównoważonej osobie Wszyscy oni prędzej czy później lądują w wodnych
          kąpielach leczniczych dr Kneippa, obok znerwicowanych dzieci Pani Bliźniak. Po
          umieszczeniu rodziny w zakładzie psychiatrycznym Pani Bliźniak ma czas na
          rozejrzenie się za następną ofiarą. Zakochuje się bez pamięci w przygodnie
          spotkanym sekretarzu kacyka afrykańskiego, za którym objeżdża świat,
          oczywiście za jego pieniądze. Jest o krok od samobójstwa, bo on ma żonę, ale
          musi iść na masaż, wobec czego chwilowo rezygnuje. W tym szaleństwie jest
          metoda. Pozornie rozbiegana i nieprzytomna, Pani Bliźniak jest doskonałym
          zimnokrwistym, businessmanem. Zakochana w sobie, ćwiczy z wdziękiem najbliższe
          otoczenie z satysfakcją spoglądając w lustro, malując wypielęgnowane,
          szkarłatne pazurki.

          PAN BLIŹNIAK

          Urodzony kłamca i blagier. Żyję w świecie swojej wyobraźni, mieszając fantazję
          z rzeczywistością. Oszukuje bez przerwy, nawet podając godzinę przypadkowemu
          przechodniowi. Zdolny jest do najgłupszego błazeństwa i to po nic. Zawsze
          spóźniony, przystrojony dziwacznie, ugania się za wszystkimi kobietami. W
          zależności od sytuacji jest filozofem z Sorbony lub szefem parowozowni w
          Kutnie. Gdyby ktoś zadał sobie trud zliczenia podawanych przez niego lat
          studiów, okazałoby się, że suma jest czterokrotnie większa od przeciętnej
          długości życia ludzkiego. Pozbawiony instynktu samozachowawczego, żeby się
          popisać, chętnie skoczy bez spadochronu. Plotkuje. Jak papuga powtarza
          chaotyczne informacje. Prostuje sobie zęby w 65 roku życia twierdząc, że
          właśnie zostaje spikerem amerykańskiej TV. W miłości zachowuje się wodewilowo.
          A to wypada z bukietem róż z szuwarów, a to ląduje balonem na dachu domu
          ukochanej. Po czym znika na dziewięć lat. Jako mąż mocno zestresowany.
          Wymiguje się od obowiązków. Żon może mieć kilka, i na dodatek kilka kochanek.
          Wszystkie zaniedbuje na korzyść kursu gotowania na parze. Jest tchórzliwym
          dyletantem, uciekającym od rzeczywistości. Wiecznym chłopczykiem z procą,
          który na starość opowiada w parku kłamliwe historyjki zdumionym emerytom.

          BLIŹNIAK - żona

          Histeryczna gaduła, podskakując biega po domu, musztrując jednocześnie
          partnera i dzieci. Błyskawicznie zmienia zdanie i diety, którymi zadręcza
          domowników. Kłamczucha i krętaczka lubi się awanturować, a nawet bić.
          Absolutnie nieodpowiedzialna, zupełnie obojętna na podstawowe problemy męża.
          Pozornie nieprzytomna, jest wyrachowana i próżna. Ceni sobie przede wszystkim
          pozycję i pieniądze partnera, ale zwykle ma go za nic. Wiecznie zakochana,
          nieważne w kim. Spędza czas na zmianie makijaży, tańcu, trenowaniu nowych min,
          kopaniu kota i rozmowach telefonicznych z kochankiem. Oczywiście wszystko to
          robi jednocześnie.

          BLIŹNIAK - mąż

          Ponieważ bigamia jest nielegalna żeni się niechętnie i na krótko. Zmienny
          kłamczuch, obmyśla sobie coraz to nowe rozrywki. W domu bywa rzadko i niezbyt
          długo. Obowiązki i rachunki go nudzą. Bardzo prędko stwierdza, że żona to nie
          różowy, wesoły balonik, co go zaskakuje, jak również wysokość domowych
          płatności. Zajmuje się wszystkim, tylko nie rodziną. Dzieci lubi, ale chętnie
          z nich rezygnuje, nie mając cierpliwości do niczego. Jako partner seksualny
          niezwykle perwersyjny i zmienny, do czasu, kiedy się znudzi. Od tego momentu
          domowa sypialnia służy wyłącznie do wysypiania się przed nadchodzącym wesołym
          dniem, jak najdalej od domu.
        • jean-baptiste Mój niestety sama prawda. Chyba skoczę przez okno 16.09.03, 10:42
          bez spadochronu. Życie to przecież różowy balonik, hihihi.

          PS Mieszkam na parterze!!!
          • edzioszka Re: Mój niestety sama prawda. Chyba skoczę przez 16.09.03, 10:48
            hyhy...czytałam to juz kiedyś, Bliźniaki są superanckie - tak myśle ja
            Lwiaczek wink
          • edzioszka Re: Mój niestety sama prawda. Chyba skoczę przez 16.09.03, 10:48
            hyhy...czytałam to juz kiedyś, Bliźniaczki są superanckie - tak myśle ja
            Lwiaczek wink
            • edzioszka Re: Mój niestety sama prawda. Chyba skoczę przez 16.09.03, 10:49
              hyhy...chyba się zająknełam wink
              • jean-baptiste Copyright Hanna Bakuła-Lwica 16.09.03, 11:38
                Lew - Słońce (22.VII - 21.VIII)

                22 VII słońce świeci jasno. Rozpoczyna się znak LWA. Dzieci urodzone w tym
                znaku są tyranami i rozkapryszonymi bałwanami. Wszystko im się należy, chętnie
                cwałują na sterroryzowanych babciach, rozdając głupawe słoneczne uśmiechy,
                ząbkami zżartymi przez cukierki. Niechwalone stają się młodocianymi
                przestępcami.

                PANI LEW

                Wygląda jak obłąkana, wyliniała hiena. Od dziecka chora z ambicji, spala się
                wymyślając sytuacje, w których mogłaby zabłysnąć. Przeważnie nieurodziwa,
                zajmuje się z braku propozycji wszelkimi możliwymi działalnościami. Tańczy
                towarzysko, pisze książki o pryszczach dla nastolatków. Szyje spadochrony,
                projektuje schrony atomowe i zastanawia się, jakim cudem mężczyźni mogą patrzeć
                na inne kobiety. Jedyne, co ją może uradować, to jakaś brzydsza koleżanka.
                Przeważnie jest głęboko nieszczęśliwa. Wykorzystuje każdą okazję, żeby
                zaistnieć. Niezbyt efektowna i inteligentna, opowiada bez końca nudne
                historyjki o swoich planach. Nie ma żadnego sexappeal'u. Erotycznie oziębła,
                nieszanująca niczego i nikogo, czasami złowi jakiegoś zakompleksiałego
                mężczyznę o 25 lat młodszego, któremu wmówi, że jak będzie grzeczny, zabierze
                go na lody na Florydę. Wyrazy współczucia. Marcjanna Fornalska astrologii.

                PAN LEW

                PALANT MAGICZNY astrologii. Wyrasta w nieuzasadnionym poczuciu wyższości. Z
                natury potwornie leniwy i wołowaty, snuje się po świecie w poszukiwaniu choćby
                najmarniejszych hołdów. Ludzi nie zauważa, więc nie szanuje. Pyszny i próżny
                nie może znieś sukcesów innych. Urodzony wodzirej przytupuje komicznie w
                poczuciu własnej wielkości. Liczy na swoje szczęście i słabość innych. Kochać
                potrafi tylko siebie. Rodzinę zakłada wyłącznie w celu powiększenia własnego
                dworu. Seksualnie żaden, zajmuje się ilością, nie jakością swoich podbojów.
                Każda kobieta, która podoba się innym, może go mieć. Ozdabia siebie i swoje
                najbliższe otoczenie bez sensu i smaku, za to kosztownie. Ma największy dom,
                najbardziej świecący zegarek, najbardziej czerwony samochód następnej
                generacji. Obżera się towarami wyłącznie pochodzenia zagranicznego. Zostawia
                wysokie ceny na meblach i wstawia sobie z przodu złote zęby. Intelektualnie
                wątły, nie potrafi się skupić na niczym, co jest, choć trochę mądrzejsze od
                niego. Książki kupuje z metra. Jest wyjątkowo napuszonym ignorantem. Działa na
                nerwy wszystkim. W wieku średnim kapcanieje, tyje, rozpija się i głównie
                drzemie potwornie zadowolony w marmurowym szalecie ze swoim monogramem. Totalny
                bałwan.

                LEW - żona

                Lekko nadęta, tępa egocentryczka żąda hołdów i choćby namiastki luksusu od
                sterroryzowanego otoczenia. Zawsze ma rację. Gardzi mężem, który jej nie
                imponuje. Generalnie marzy o hollywoodzkiej rodzinie, gdzie piękna matka, w
                otoczeniu rozkosznych, acz bardzo wymusztrowanych dzieci, czeka na męża, szefa
                koncernu, muszącego mieć minimum 190 cm wzrostu, w willi z basenem. Bez względu
                na status społeczny gra wielką damę, a tak naprawdę interesuje ją wyłącznie
                własna kariera i pieniądze.

                LEW - mąż

                Jest tak zadowolony z siebie, że (uwaga!) może dojść do lewitacji. Rodzina i
                goście są publicznością, przed którą się popisuje rozdawaniem prezentów,
                obietnic, lub tylko zmywaniem po przyjęciu. Jest apodyktyczny i wtrąca się do
                wszystkiego, wierząc święcie w swoją nieomylność. Żonę uwielbia spektakularnie,
                jak wszystko, co do niego należy. Swoją pozycję w domu akcentuje żałośnie na
                każdym kroku. Jest leniwym egoistą, którego można łatwo złowić lub udobruchać,
                nawet najtandetniejszym komplementem. W domu należy mieć zawsze butelkę whisky
                i kadzielnicę, gdyż lubi czuć się jak bożek.
                • jean-baptiste No i rak zginął. Szczególnie ten najgorszy lipcowy 16.09.03, 11:39
                  Rak - Księżyc (21.VI - 21.VII)

                  Dwudziestego drugiego czerwca - na niebie Księżyc. Symbol smutku, melancholii i
                  wycia, patronuje Rakowi, znakowi samobójców. Przykre, ale dziecko urodzone w
                  tym znaku jest podejrzliwe i zdziczałe. Dręczy zwierzęta. Toczy obolałym
                  wzrokiem po dziecinnym pokoju i robi na złość, z czego czerpie radość,
                  objawiającą się w histerycznym szlochaniu. Z czasem ciężar wychowania spada na
                  psychiatrę.

                  PANI RAK

                  Kobieta zupełnie bezwładna, czepiająca się szczypcami wszystkiego i wszystkich.
                  Neurasteniczna histeryczka, nadpobudliwa kura domowa, stworzona jest wyłącznie
                  do rodzenia dzieci i odkurzania barokowych mebli. Charakteru nie ma, a potrafi
                  zatruć życie każdemu. Czasami posiada pewne nikle talenty artystyczne, których
                  łapie się kurczowo. Nieszczęsna rodzina ogląda ją grającą ogony w teatrach lub
                  wyjącą wbrew muzyce w drugorzędnych kabaretach, zwykle do późnej starości.
                  Wiecznie zatroskana, miotająca się między kuchnią a salonem, jest prawdziwą
                  zmorą mężczyzn, których łowi dość wcześnie, kiedy jeszcze jest szczupła. Jej
                  agresja i podejrzliwość nie mają sobie równych. Z natury ponura i hermetyczna,
                  nadrabia miną popadając w coraz większe stresy. Jej żelazne zasady kłócą się z
                  wrodzoną niestałością. Jest krętaczką i erotomanką. Budzi się i zasypia z
                  chandrą. Jeśli nie pije, to je. Czasem je i pije całymi dniami. Coraz bardziej
                  ucieka w swarliwość i zrzędliwość. Niby upiorna Pani Twardowska przywiązuje się
                  chorobliwie do partnera, który ma jedną szansę uciec na Księżyc.

                  PAN RAK

                  Na pierwszy rzut oka nie wygląda obrzydliwie. Mokrym spojrzeniem,
                  charakterystycznym dla znaków wodnych, patrzy czujnie, acz przymilnie na świat.
                  Od dziecka pisze elegie i treny, kolekcjonuje czaszki i piszczele. O ile w
                  wieku młodzieńczym nie popadnie w dewocję, poprzestaje na wybujałym
                  autoerotyzmie. O ile popadnie - znajdzie wielką przyjemność w samoudręczeniu i
                  umartwianiu się na oczach pięknych pań, pod kontrolą spowiednika. Boi się
                  wszystkiego, popija więc dla kurażu z kolegami i sam. Oczywiście w domu, bo
                  jest urodzonym domatorem. Siedzi melancholijnie w kącie i patrzy na zmagania
                  żony z piątką lub lepiej dziesiątką dzieci. Jest urodzonym gadułą i teoretykiem-
                  erotomanem. Przekupuje otoczenie ekstrawaganckimi podarunkami i historyjkami o
                  swoich podbojach i wynalazkach. Pieniędzy nie ma. Jest zbyt wątły psychicznie,
                  żeby je zarobić i zbyt rozkojarzony, żeby je utrzymać. Chętnie żeruje na
                  osobach silniejszych, które są w stanie tolerować jego chimery oraz płacić jego
                  rachunki w barach i barkach.

                  RAK - żona

                  Oziębła seksualnie i przeczulona na własnym punkcie. Jest niezwykle trudną
                  partnerką dla mężczyzn o jakichkolwiek pozadomowych zainteresowaniach.
                  Zakompleksiona i pamiętliwa całymi dniami rozpamiętuje wyimaginowane urazy,
                  jakich doznaje od męża i dzieci. Wiecznie zabiegana, obłożona noworodkami i
                  pieluchami, pogdakując jak kura, czeka, aby spełnić swoje najwyższe
                  posłannictwo - podać kolację. Gotując bez końca, po kryjomu obżera się sama i
                  prędko ze ślicznej wrażliwej panienki zmienia się w niechlujną mamuśkę o
                  smętnym spojrzeniu basseta.

                  RAK - mąż

                  Nieskomplikowany seksualnie, przewrażliwiony pantoflarz. Chorobliwie
                  przywiązany do rodziny, szczególnie do swojej cudnej mamusi, tatusia, babuni i
                  dziadziusia, zadręcza żonę opowieściami ze swojego dzieciństwa. Trzeba koło
                  niego skakać, bo się obrazi i nie zje zupki, chyba, że da się przeprosić jakimś
                  kosztownym, antycznym upominkiem. Odłoży do skrzyni stare kapcie i kąpielówki
                  wuja Stefana, gdyż nie wyrzuca nic z lenistwa i ze skąpstwa. Z romantycznego
                  adoratora zmienia się prędko w skwaszonego dziwaka, gadającego w oddzielnej
                  sypialni.
                • edzioszka Re: Copyright Hanna Bakuła-Lwica 16.09.03, 11:42
                  szczególnie z niechęcią do ładnych koleżanek to prawda - w końcu po kiego
                  czorta mi konkurencja na tem trudnem i tak rynku matrimoniale wink
                  • jean-baptiste hyhyhy. nt 16.09.03, 13:15

    • jean-baptiste BYK 15.09.03, 16:59
      Byk - Wenus (19.IV - 19.V)

      Jest 20 IV. Z nieba uśmiecha się Wenus, Słońce wchodzi w znak Byka. Wydawać by
      się mogło, że jest to pora miłości i piękna. Otóż jest odwrotnie. Dużo
      logiczniejsza dla tego znaku wydaje się nazwa KROWA, bowiem ludzie z tego
      znaku są ciężcy, nieelastyczni, pozbawieni wdzięku i fantazji. Dziecko tak
      urodzone jest rozwydrzonym lizusem, gadającym bez przerwy i gromadzącym
      potworne ilości śmieci i zabawek. Wszystko im się przyda. Ulubioną rozrywką
      jest strojenie się bez względu na płeć w stroje matki i mizdrzenie się przed
      lustrem. Marzeniem, bez względu na płeć, jest być Marylin Monroe.

      PANI BYK

      Zalotnie leniwa, emanuje tandetną erotyką, której nabawia się z pochłanianych
      w młodości romansów. Marząc o wielkiej miłości napycha się słodyczami i wabi
      mężczyzn ciężkostrawną kuchnią. Uważając, że jest stworzona do wyższych celów
      nie koncentruje się na niczym. Jej pasją jest obrzydzanie wszystkich i
      wszystkiego. Najczęściej wplątuje się w sytuacje zbyt trudne dla swojego
      nieskomplikowanego rozumku. Cały czas wini innych za swoje ciągłe
      niepowodzenia. Chorobliwie próżna i ambitna, oczekuje hołdów i darów, które
      coraz rzadziej dostaje. Z natury poczciwa, leniwa, powolna i pozbawiona
      autentycznej pasji, o ile uda jej się wyjść za mąż, koncentruje się na domu,
      pełnym konfitur, sosów i nijakich dzieci. O ile nie, zostaje coraz starszą
      panną. Zamęcza żonatych kochanków neurastenicznymi opowieściami o swoich
      byłych sukcesach. Na starość wystrojona operetkowo, myśląc, że popada w styl
      klasyczny, obżera się wymyślnymi potrawami i zadręcza się dietami cud, mrucząc
      do Księżyca.

      PAN BYK

      W dzieciństwie, będąc małą, wdzięczną dziewczynką ubraną w suknie matki, z
      wiekiem staje się coraz bardziej pozbawionym fantazji tumanem i tyranem.
      Natura niemiecka. Boi się tylko silniejszych i odgrywa się na słabszych.
      Ciężko i schematycznie myślący, działający powolnie, marzy o byciu
      kierownikiem wycieczki, choćby składającej się z półgłówków. Kupuje książki,
      których nie jest w stanie czytać, gadżety, których nie rozpakowuje, dżemy,
      które napoczyna i gubi. Wierny zamawiacz domów wysyłkowych. Swoich poglądów
      Bogu dzięki nie ma. Jest kameleonem, który zlewa się z otoczeniem, o ile jest
      silniejsze. Jego stosunek do pieniędzy jest niezwykle skomplikowany. Nie lubi
      wydawać, a lubi kupować. Jak święta krowa snuje się po sklepach, skąd przynosi
      potworne ilości niepotrzebnych rzeczy. Potem płacze nad pustym portfelem.
      Obżera się bez litości, a resztki pakuje w słoiki, którymi zastawia lodówkę.
      Zostają tam na zawsze, bo nic nie wyrzuca. Zakochuje się dość łatwo, ale jest
      ostrożny i wygodny. Szans na łatwe złowienie KROWY ma tylko osoba silniejsza,
      która go zgniecie bez litości. Wtedy chętnie staje się niewolnikiem
      zasypującym ją niepotrzebnymi prezentami i wiernopoddańczym uwielbieniem oraz
      konfiturami własnego wyrobu. W małżeństwie staje się zaradną panią domu
      człapiącą w niewyrzuconych starych kapciach. Jest wsteczny, superkonserwatywny
      i bez polotu.

      BYK - żona

      Praktyczna krowa bez fantazji, wyżywająca się w kuchni. Wcześnie się zaokrągla
      i zaczyna zajmować się wyłącznie urządzaniem przytulnego gniazdka, aby mieć
      gdzie drzemać na kanapie w starym szlafroku. Bardzo łasa na pieniądze,
      prezenty, a nawet byle jakie hołdy, nie koncentruje się na niczym. Nie ma
      żadnych zainteresowań. Takiego marazmu żąda od całej rodziny. Ideałem dla niej
      jest ograniczony żarłok, siedzący na pluszowym stołeczku i obsługujący
      maszynkę do robienia pieniędzy.

      BYK - mąż

      Przyziemny pantoflarz, pozbawiony fantazji krypto-despota, ociężały domator,
      ceniący wyżej u partnerki umiejętność kwaszenia kapusty, niż jakiekolwiek
      zdolności umysłowe. Trzeźwy i sprytny kalkulator żeni się chętnie z kobietą,
      która stoi towarzysko wyżej od niego, na której natychmiast zawisa. Żonę
      słabszą terroryzuje i rozlicza z każdego, nawet jej własnego grosza. Lubi
      chwalić się wyglądem żony i dzieci, acz bardzo cierpi kupując im, w swoim
      pojęciu, za drogie i zbyt luksusowe rzeczy. Mimo poważnych skłonności do
      tycia - je ciągle! Przekonany o swoim wyjątkowym intelekcie chętnie udziela
      rodzinie napuszonych rad. W dodatku trudno się go pozbyć.
      • kolczatka Re: BYK 16.09.03, 11:03
        A mnie byki wyjątkowo odpowiadają towarzysko wink), chociaż biorąc pod uwagę tzw.
        znak zodiaku to troszku dziwne, ale nie powiem co jestem ;P.
    • wgfc Re: znaki zodiaku 16.01.04, 10:25
      Strzelec.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka