weekenda 16.05.08, 11:30 Dawno juz się tak nie uśmiałam A po przeczytaniu artykułu wiem jedno: jeszcze dzisiaj kupię twarożek! miasta.gazeta.pl/szczecin/1,34937,5195487.html Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
uyu Re: Jedzmy twarożek :D 16.05.08, 19:21 szczesciarz ! zalatwil wszystko w ciagu miesiaca! Ja na przerejestrowanie auta poswiecilam 3 miesiace, dwie podroze na drugi koniec Polski, bo zapomnieli mnie wymeldowac a dokument w archiwach (akt slubu) zdeaktualizowal sie. Potem po dowod nr 1 tylko po to zeby natychmiast wyrobic dowod nr 2. Koszt imprezy, przejazdow, oplat za przerejsetrowanie auta, hoteli itp - tylko 5000 zlotych. Zyc nie umierac. Odpowiedz Link
katja_24 Re: Jedzmy twarożek :D 16.05.08, 19:14 Masakra. Biedny chlopak...my jestesmy przyzwyczajeni, ale Niemcy chyba nie Odpowiedz Link
weekenda Re: Jedzmy twarożek :D 16.05.08, 19:29 jak coś załatwiamy to się wściekamy, czasami robimy awantury, ja kiedyś po prostu wstałam i odeszłam od pani urzędniczki bez słowa, bo zaczynałam mieć odruchy mordercze... autentycznie chiałam ją zacząć dusić albo walnąć ją czymś ciężkim w głowę... bezsilność na procedury, zasady, regulaminy, wytyczne itd itp które sami tworzymy... absurdalne ale prawdziwe... a ten twarożek pani psychiatry powalił mnie... Odpowiedz Link
katja_24 Re: Jedzmy twarożek :D 18.05.08, 12:05 Kurcze, fakt, ja twarozku nie jem...czy to znaczy, ze jeste chora psychicznie??? Odpowiedz Link
katja_24 Re: Jedzmy twarożek :D 18.05.08, 17:02 Eeeetam, wtedy znajdzie sie jakis inny dowowd braku rownowagi psychicznej Odpowiedz Link
gd-ak Re: Jedzmy twarożek :D 18.05.08, 16:19 katja_24 napisała: > Kurcze, fakt, ja twarozku nie jem...czy to znaczy, ze jeste chora > psychicznie??? To znaczy,ze mozesz miec slabe kosci. a psyciczna swoja droga. Odpowiedz Link
katja_24 Re: Jedzmy twarożek :D 18.05.08, 17:04 Nie wiem, ja sie maja moje kosci, ale jeszcze nic sobie nie zlamalam (odpukac). W kazdym razie jak bylam dzieckiem, to rodzice dbali o to, co jem. Natomiat odnosnie stanu mojej psychiki, to nie martw sie, nie jestem bardziej kopnieta niz przecietny obywatel. Odpowiedz Link
gd-ak Re: Jedzmy twarożek :D 18.05.08, 17:22 Za bardzo sie tlumaczysz)))hihi A jednak masz jakas traume))) Odpowiedz Link
i-da Re: Jedzmy twarożek :D 18.05.08, 17:28 Nie wiesz jak to jest? najpierw sie pytaja czy sa grube,chude,madre,psychiczne a jak im prawde powiesz to sie denerwuja Odpowiedz Link
katja_24 Re: Jedzmy twarożek :D 18.05.08, 19:49 A co, stawiasz diagnoze przez internet? Odpowiedz Link
agulaszek Re: Jedzmy twarożek :D 16.05.08, 19:35 dobrze, że podszedł do tego z humorem )) Odpowiedz Link
aleafera.pl Re: Jedzmy twarożek :D 16.05.08, 19:35 uwielbiam twarożek,czy to znaczy ,że ze mną coś nie tak?Bo do polskiej biurokracji już się przyzwyczaiłam.Jeszcze nigdy nawet najprostszej sprawy nie udało mi się załatwić od ręki. Odpowiedz Link
weekenda Re: Jedzmy twarożek :D 16.05.08, 20:57 nie! no własnie dobrze! ;D bo jednym ze stwierdzeń pani psychiatry z tego artykułu jet to, że bohater je twarożek co jest oznaka jego zdrowia psychicznego! no może tylko troszkę ubarwiłam ;P Odpowiedz Link
uyu Re: Jedzmy twarożek :D 17.05.08, 11:26 Najgorsze , ze to wszystko nie jest wynikiem glupoty urzednikow tylko brakiem skoordynowanych przepisow. Podczas moich wedrowek bardzo starali sie mi pomoc. Ale jak jesli nie maja czym pracowac? Odpowiedz Link
debest3 Re: Jedzmy twarożek :D 17.05.08, 11:24 pytając czy je twarożek ta pani miała zapewne na myśli to,że delikwent miał słabe kości spowodowane niedoborem wapnia,czyli jeżeli będzie spożywał produkty mleczne to mu sie wzmocnią,odnośnie tego twarożku,serwowali nam go w wojsku prawie codziennie,nazywany był tam popularnie"białym szaleństwem",jadłem go bo lubię twarożek,lepsze było to niż zupa mleczna,np.płatki na mleku,pół słodkie i pół słone,spowodowane to było tym ,że kucharze kradli cukier,ale waga musiała sie zgadzać,bo oficer dyżurny ważył produkty,ale ponieważ i tak to szło do zupy,to nie sprawiało mu różnicy ze był pół na pół z solą.Zameldowanie to też ciekawa sprawa,kiedyś byłem powołany do rezerwy,żebym nie zdążył od wojska odwyknąć to dwa lata po wyjściu byłem trzy razy po jednym dniu,i raz dwa tygodnie,mnie to nie sprawiało różnicy,ale był taki kolega który na stałe był zameldowany niedaleko mojej miejscowości,a naprawdę mieszkał w Nowym Sączu i musiał dymać kilkaset kilometrów do rezerwy Odpowiedz Link