pmisiek_kosmaty
03.06.08, 19:58
Jestem na Gazecie od niedawna. W nowym miejscu zagląda się tu i tam,
szuka się ciekawych tematów, interesujących ludzi...
W czasie moich wędrówek na jednym forum trafiłam na komentarz
dotyczący anonimowości. Może bym minęła, gdyby nie dotyczył
konkretnej osoby. Autor komentarza bardzo zgryźliwie wypowiedział
się o staraniach utrzymania anonimowości przez innego uczestnika
forum - że bardzo się stara utrzymać anonimowość, że jest taki
tajemniczy, a i tak wszyscy o nim wszystko wiedzą. Skąd wiedzą? Bo
powiedział jednej osobie...
Hmmm... do czego ludzie są w stanie się posunąć? Dla niektórych
opanowanie zasad netykiety może jest zbyt trudnym zadaniem. Ale czy
nie wiedzą - z życia realnego - co to jest DYSKRECJA???
Tak myślę, że skoro ktoś bardzo dbający o swoją anonimowość coś
powiedzial jednej osobie, osoba ta musiała zdobyć jego zaufanie. Nie
była więc to z pewnością znajomość krótka i pobieżna. Czy mona być
tak podłym, żeby czyjeś zaufanie podeptać?
Nie daje mi to spokoju. Może jestem naiwna, wierząc w wartości dla
mnie święte - czyjeś zaufanie, dyskrecję, honor... i kilka jeszcze
innych. Moze teraz nie tylko są niemodne, lecz wręcz szkodliwe?