debest3
14.09.08, 11:05
mam koleżankę której syn chodzi do Szkoły Katolickiej.Jest to z jej strony
raczej snobizm jak potrzeba.Można zrozumieć,że chce ułatwić dziecku start
wysyłając je do szkoły gdzie klasy są nieduże,jest wiele zajęć
pozalekcyjnych,nauczyciel ma wiecej czasu na indywidualną pracę z
uczniem.Czesne nie jest małe,ale koleżankę stać na to.Nie będę sie zagłębiał w
program nauczania,bo nie to jest tematem tego postu,otóż syn koleżanki ma
pewne problemy od przedszkola.Przestał mówić,po prostu pewnego dnia juz nie
mówił.Mama jak to mama próbowała najpierw sama dojść przyczyny..jeździła z nim
po różnych doktorach i trwało to prawie dwa lata.Nie wnikam już
co?jak?dlaczego?Chłopak trafił w końcu do kliniki psychiatrycznej dla
dzieci,gdzie uporano sie w dużej części z problemem,prawdopodobnie chłopak był
w przedszkolu molestowany.Ciekawi mnie jedna rzecz.W szkole o której
mowa,wychowcą klasy jest nauczycielka o co najmniej dyskusyjnych metodach
wychowawczych.Szczerz mówiąc to nie bardzo sie chyba na nauczycielkę
nadaje.Podam dwa przykłady.Syn koleżanki miał niedawno urodziny,zaprosił
większość kolegów.Jeden z niezaproszonych uderzył go w twarz.Mama zadzwoniła
do tejże pani z pytaniem,dlaczego został uderzony.Odpowiedź brzmiała"A panie
syn go na urodziny nie zaprosił".Nie wiem,to miało być usprawiedliwienie?Poza
tym nie omieszkała wszystkich rodziców na zebraniu głośno poinformowac ze syn
koleżanki był leczony psychiatrycznie,już są efekty w postaci drwin
kolegów.Niestety Polska pod tym względem to dziki kraj.Szkoła natomiast
zażyczyła sobie wypisu ze szpitala.Ciekawi mnie czy szkoła ma prawo do takiego
dokumentu?Czy takie postępowanie jest etyczne,oraz czy nauczycielka miała do
tego prawo?