Dodaj do ulubionych

Szkolne fryzury

18.09.08, 09:24
Dzisiaj jak odprowadziłam młodszą do skzoły to mnie naszła taka refleksja...
No bo pamiętam, jak w liceum (średnia wieku 17 lat) Dyrek ścigał chłopaków za
długie włosy, a dziewczyny za farbowanie.

A tu proszę w podstawówce mojej córy:
- wśród drugoklasistów (7-8 lat) panuje moda na irokeza. większość głowy
wygolona a na środku czub niczym kakadusmile niektóre ciemnowłose osobniki ów
czub mają utleniony - w kolorze blond
- trzecio- i czwartoklasiści (9-10 lat): przeważa łepetyna krótko zgolona na
całej powierzchni, a na tym różne esy-floresy, zygzaki wygolone...
- a dziewczynki skromnie - tylko kilka sztuk, na oko 9latek z różowymi albo
niebieskimi pasemkami. Jedna sztuka ciemnowłosa z tlenionymi pasmami.

A mieszkam na zwykłej wsi niemieckiej, rodzice tych dzieci to nie jakieś tam
dziwakismile

A ciekawa jestem, jakby grono pedagogiczne w nauczaniu początkowym w polskiej
podstawówce na takie fryzury zareagowało hihihi big_grin
Obserwuj wątek
    • agulaszek Re: Szkolne fryzury 18.09.08, 09:39
      no nie, to u nas poza żelowaniem i pasemkami nie jest jeszcze
      źle smile))
      chociaż i tak taki w paski tleniony łepek u dziesięciolatka wyglada
      śmiesznie uncertain
    • info-tw Re: Szkolne fryzury 18.09.08, 11:01
      Znam to. W szkole mojego syna (katolickiej) czepiali się nie tyle fryzur co
      ubioru: dziewczyny miały zakaz wystawiania brzuchów oraz biustu na zewnątrz a
      chłopcy noszenia spodni spadających z pupy z kroczem na wysokości kolan wink
      Ale nie to ważne co na głowie a to co w głowie.
    • tfu.tfu Re: Szkolne fryzury 19.09.08, 00:17
      i dobrze wink musi być różnorodność w przyrodzie wink w Glasgow młódź (ta do 10 roku
      życia) bez ekstrawagancji, umundurowana, za to spódniczki kuuuuuse... i tak
      sobie myślę, czy tym biednym dziewczynkom nie zimno, bo na gołe nogi tylko
      podkolanówki. no i taka kusa spódniczka to jednak może wodzić na pokuszenie uncertain
    • projek Re: Szkolne fryzury 19.09.08, 01:43
      I pomyśleć że kiedy ja chodziłem do podstawówki szczytem
      ekstrawagancji na jaki pozwalały sobie wówczas koleżanki było
      pomalowanie włosów na ciemny kolor w ósmej klasie....
      • dede43 Re: Szkolne fryzury 19.09.08, 10:21
        W moich czasach szczytem ekstrawagancji była lekko rozjaśniona
        grzywka i koński ogon a`la BB (dla niewtajemniczonych Brigitte
        Bardot)a nie warkocz. A i jeszcze biała chustka zimą, wiązana na
        babuszkę zamiast granatowego beretu. I wszystko dotyczy już szkoły
        średnej. No cóż każdy wiek ma swoje ekstrawagancje.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka