Czołem
Motorniczy w tramwaju. Z pozoru - zawód mało skomplikowany. Szyny
same prowadzą, a ty kręcisz kółka po miescie od pętli do pętli.
Poniżej macie list pewnego krakowskiego tramwajarza, opublikowany w
lokalnym dodatku do "GW"(tekst długaśny, ale warto przeczytać):
"Prowadzenie tramwaju to adrenalina przez 9 albo 10 godzin!!! Już po
6 godzinach jestem tak wypompowany psychicznie, że mam dość, ale co
tam, jeszcze mi się oberwie od paru niezadowolonych pasażerów,
którzy mnie zbluzgają wiedząc, że nie mogę im odpowiednio na to
odpowiedzieć..". ...
I całośc:
miasta.gazeta.pl/krakow/1,35821,5691024,Zwierzenia_krakowskiego_motorniczego.html
Pozdro
Krzysztof