Dodaj do ulubionych

Dziewczynka z zapałkami...

13.11.03, 16:26
...to najsmutniejsza bajka jaką w życiu słyszałem. Nie lubię bajek bez
szczęśliwego zakończenia, pamiętam jak zbuntowałem się i zapytałem Mamęcji
czemu nikt się nie ulitował, bo ja oddałbym jej wszystkie pieniądze, żeby
tylko nie zamarzła. Mamęcji przyłamał się głos, teraz wiem że się wzruszyła.

Inną bajką, bez cudnego zakończenia była opowiastka o choince, którą ścięto
w lesie. Cierpiała, tęskniła za lasem i siostrami-choinkami. Przyniesiono ją
do domu, ładnie ubrano i była szczęśliwa, gdy wszyscy wkoło niej się bawili.
Ale minęły święta i choinka zaczęła schnąć, bolały ją gałązki, igiełki się
osypywały i pewnego dnia wyrzucono ją na śmietnik. Od tej pory nie mam w domu
żywej choinki, w tym roku chcę kupić taką ekologiczną w wiaderku.

Przypomniały mi się zimowe bajki i tyle...
Obserwuj wątek
    • brookie Re: Dziewczynka z zapałkami... 14.11.03, 11:24
      Dziewczynka z zapalkami to smutna bajka, przy czytaniu ktorej placze.
      Odnosnie choinki to mam posadzona w doniczce. Jest juz spora, bardzo o nia
      dbam. W zeszlym roku nie dekorowalam jej na swieta bo lodygi byly dosc wiotkie.
      • very_famous Mała Syrena 14.11.03, 11:33
        Też smutna. Złe zakończenie.
        Syrenka dała sobie obciąć język aby zamiast rybiego ogona mieć nogi i wyjść na
        ląd dla księcia i co? Lipa. Zostawił ją dla innej, a Syrenka skoczyła w morskie
        fale i zamieniła się w pianę. sad(

        Morał z niej taki aby nie poświecać się dla facetów, bo i tak znajdą inną.
        • candycandy Re: Mała Syrenka 14.11.03, 13:52
          Lubię tę Małą za konsekwencję. Miała przecież szansę powrotu do głębin oceanu:
          jej siostry oddały morskiej wiedźmie włosy i w zamian dostały dla Syrenki
          sztylet. Miała wbić go w serce księcia, a gdy krew opryskałaby jej nogi, te
          ponownie zamieniłyby się w ogon. Syrenka mogłaby wtedy wrócić do ojca i sióstr
          i żyć spokojnie lecz bez uniesień jakieś 400 lat. Ona wybrała jednak wierność
          sercu i choć ciało jej zmieniło się w morską pianę, to przecież duch pozostał!
          Bajka kończy się nadzieją, że jeżeli duch Syrenki znajdzie ileś tam dobrych
          dzieci, to nie przepadnie w niebycie niepamięci tylko pójdzie do krainy
          wiecznej szczęśliwości. (mam nadzieję, że niczego nie pokręciłamsmile
        • snow.white Re: Mała Syrena 14.11.03, 17:26
          very_famous napisała:

          > Też smutna. Złe zakończenie.
          > Syrenka dała sobie obciąć język aby zamiast rybiego ogona mieć nogi i wyjść
          na
          > ląd dla księcia i co? Lipa. Zostawił ją dla innej, a Syrenka skoczyła w
          morskie
          >
          > fale i zamieniła się w pianę. sad(
          to byla bajka,po ktorej baardzo plakalam,moze piec lat mialam wtedy?
          ta o choince tez straszna...
          w ogole,te bajki nie sa dla dzieci...
          • sloggi Re: Mała Syrena 14.11.03, 17:29
            To prawda, są straszne - ale uczą wrażliwości i zwracania uwagi na czyjeś
            cierpienie.
            • snow.white Re: Mała Syrena 14.11.03, 17:33
              sloggi napisał:

              > To prawda, są straszne - ale uczą wrażliwości i zwracania uwagi na czyjeś
              > cierpienie.
              mysle,ze tych cech dzieciom nie brakuje-a doroslym,niestety,czesto tak...
              • sloggi Re: Mała Syrena 14.11.03, 17:37
                Dzieci te cechy mają, dorośli nie - a wiesz czemu, bo nikt tych cech
                w ludziskach nie utrwala.
                • snow.white Re: Mała Syrena 14.11.03, 17:39
                  sloggi napisał:

                  > Dzieci te cechy mają, dorośli nie - a wiesz czemu, bo nikt tych cech
                  > w ludziskach nie utrwala.
                  to moze na 18-urodziny kazdy powinien dostawac ksiazke z bajkami_nie_dla_dzieci-
                  tak na przyszlosc,jak mu te cechy zanikna?
                  • geograf Re: Mała Syrena 14.11.03, 20:49
                    a wiesz,ze to niezły prezent?
                    Mało kto daje tego typu prezenty (tylko jakieś lalki,kajdanki,czy inne
                    bielizny-coby śmiesznie było), a do tego zapewne w domowym zaciszu taki ktoś
                    zajrzy do środka,poczyta...
                    muszę sobie zapisacsmile
                    • snow.white Re: Mała Syrena 15.11.03, 11:53
                      geograf napisał:

                      > a wiesz,ze to niezły prezent?
                      > Mało kto daje tego typu prezenty (tylko jakieś lalki,kajdanki,czy inne
                      > bielizny-coby śmiesznie było), a do tego zapewne w domowym zaciszu taki ktoś
                      > zajrzy do środka,poczyta...
                      > muszę sobie zapisacsmile
                      smile ja na 18-stke dostalam cala mase "durnostojkow" wink) a z bajek bardzo bym sie
                      cieszyla,musze Mikolajowi podszepnac wink)
    • pchla_sza_chrajka Re: Dziewczynka z zapałkami... 14.11.03, 16:11
      Wracając do Dziewczynki---
      Tak powstają mity. Pamiętam z dzieciństwa, że przez długi rodzice czytali mi
      wszystkie baśnie Andersena z wyjątkiem tej jednej. Że jakoby za smutna. W końcu
      podpuściłam Dziadka. Przeczytał, owszem. A ja się rozczarowałam. Po
      takiej "nagonce" oczekiwałam czegoś bardziej smutnegowink)))
    • very_famous Re: Dziewczynka z zapałkami... 15.11.03, 11:56
      A tak w ogóle są to baśnie, nie bajki.
    • candycandy Re: Dziewczynka z zapałkami... 16.11.03, 22:21
      Jest nocka idealna pora na czytanie bajek lub opowiadanie historii mrożących
      krew w żyłach. Ale tym razem jednak będzie kontynuacja wątku bajkowegosmile
      Zwróciliście uwagę, że w bajkach dla dzieci wiele jest okrutnych scen:
      przypalanie ogniem, obcinanie głów, generalnie prawie w każdej baśni jest kilka
      scen, gdzie leje się krew albo ktoś umiera. A przecież nie chodzi o straszenie!
      Więc o co? Może o pokazanie kontrastu między dobrem a złem, jak również o
      uzmysłowienie najmłodszym, że śmierć jest nieodłączną cześcią życia. Mam
      jeszcze z czasów dziecięctwa grube wydanie "Baśni" J.Ch.Andersena i
      oprócz "Małej Syrenki" (która już tu omawialiśmy) do moich najzwijmy
      to "ulubionych" należą: "Czerwone buciki" i "O dziewczynce, która chleb
      podeptała". Obie stanowią rewelacyjny wręcz materiał na horror, a jednak nie
      miałam po ich przeczytaniu koszmarów. Aha, zapomniałabym, była jeszcze jedna
      baśń-nie baśń "O matce" - ciekawam jestem, czy ktoś z Was zna?
      • pchla_sza_chrajka Re: Dziewczynka z zapałkami... 17.11.03, 00:39
        candycandy napisała:

        Aha, zapomniałabym, była jeszcze jedna
        > baśń-nie baśń "O matce" - ciekawam jestem, czy ktoś z Was zna?
        >


        Zna. Zawsze robi mi się zimno, ilekroć ją czytam. Troszke turpizmem trącawink
        • very_famous Re: Dziewczynka z zapałkami... 17.11.03, 11:09
          A baśnie braci Grimm - ale te oryginalne - istny horror! Nawet nie smutne,
          tylko makabryczne.
    • very_famous Królowa Śniegu 07.12.03, 12:41
      Przypomniałam sobie o tej baśni - przez pogodę. Baśń dziwna i jeśli się jej
      dobrze przyjrzeć nie taka prosta i łatwa.

      Dawno temu żył chłopiec, który miał na imię Kaj. Pewnego dnia, po dziwnym
      wypadku z pewnym lustrem, które popękało i którego kawałki powpadały do
      ludzkich serc, Kaj spotkał Królową Śniegu. Powiedziała ona, żeby z nią pojechał
      i że będzie mu u niej jak w domu. I pocałowała go. I serce Kaja, wraz z
      kawałkiem lustra, zamarzło. Była w tej historii także Gerda, dziewczynka, która
      postanowiła uwolnić Kaja z rąk królowej. Ruszyła za Kajem w poszukiwaniu pałacu
      królowej, bo wiedziała, że tam jest chłopiec. Podróżowała przez lasy i rzeki,
      wreszcie dotarła do pałacu. Ucałowała Kaja - i tym pocałunkiem odmroziła mu
      serce. Kaj znowu zaczął kochać. Czuć. Cieszyć się. Żyć. Dzieci uciekły z pałacu
      zimnej pani.


      A co z królową śniegu?
      • geograf Re: Królowa Śniegu 07.12.03, 16:58
        ale czemu tak naprawdę Królowa Śniegu wzięła sobie Kaja?
        • very_famous Re: Królowa Śniegu 07.12.03, 17:01
          A czytałeś baśń?
          • geograf Re: Królowa Śniegu 07.12.03, 17:12
            to było dawno.dawno temu..wstyd mówić.
            • very_famous Re: Królowa Śniegu 07.12.03, 17:38
              Wiesz co, wydaje mi się że najbardziej nieszczęśliwa była właśnie ta Królowa
              Śniegu. Była sama w tym lodowym pałacu i za każdą cenę chciała kogoś w nim
              mieć... nawet kosztem unieszczęśliwienia Kaja.
              • geograf Re: Królowa Śniegu 07.12.03, 18:16
                "widziały gały co brały"

                zawsze w takim wypadku pojawiają się conajmniej 2 pytania:
                -po co budowała sobie w takim razie ten pałac?
                -czy nie mogła się przeprowadzić?
                • very_famous Re: Królowa Śniegu 07.12.03, 18:32
                  Zimowy pałac - bo to królowa śniegu była
                  A po co miała by się przeprowadzać?
                  • geograf Re: Królowa Śniegu 07.12.03, 18:34
                    by nie być tak samotna?moze do mniejszego pałacyku?w bardziej ludnej okolicy?a
                    skoro Królowa-to gdzie jej dwór?
                    • very_famous Re: Królowa Śniegu 07.12.03, 18:47
                      Ona musiała mieszkać na odludziu i w zimnie bo w cieplejszym klimacie by się
                      pewnie rozpuściła. A tam gdzie zimno to i ludzi mniej...Cokolwiek to miałoby
                      znaczyć...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka