Przyniosłam wam kotka

05.12.03, 17:40
Kot (autor - mi przynajmniej - nieznanysmile

Kot nie poniesie plecaka
I nie poda Ci drinka
Kot nie wyrwie siekiery z pniaka
Nie narąbie drew do kominka

Nie ugotuje Ci zupy
I nie zamerda ogonem
Bo lata mu koło dupy
(co zostało stwierdzone)
Wszystko to co dla Ciebie
Jest istotne człowieku
Kot w białym śnie zmruży ślipska
I rozpłynie się w mleku

Kot nie jest ateista
Bo przecież mówi pacierze
Żyje na kocią łapę
W swej sennej kociej wierze
    • vika411 Re: Przyniosłam wam kotka 05.12.03, 18:25
      Wypisz wymaluj moj Bazyli.I jaki sli8cznie rudy!smile))))))
      • szampon4jajeczny Re: Przyniosłam wam kotka 05.12.03, 18:26
        fajowski wierszyk.
        a pamiętacie wlazł kotek na płotek?
        • geograf Re: Przyniosłam wam kotka 05.12.03, 19:01
          wlazł kotek na płotek
          i mruga
          ładna to piosenka, niedługa
          niedługa, niekrótka lecz w sam raz
          zaśpiewam Ci ją jeszcze raz!

          tongue_out
          • szampon4jajeczny Re: Przyniosłam wam kotka 05.12.03, 19:03
            no to pięknie.
            kici kici
            miau miau miau
            coś koteczku miał
            miałem ja miseczkę mleczka
            ale pusta już miseczka
            a jeżcze bym chciał
            miau miau miau

            ale stary to wierszyk
            • vika411 A gdy... 05.12.03, 19:06
              ...ci kot przebiegnie droge
              nie mysl, ze to pech
              kopnij w dupe
              urwij noge
              Niech lata na trzech
              • vika411 Re: A gdy... 05.12.03, 19:18
                Eee tamten wierszyk jest brzydki.Leprzy jest taki:
                Mruczy kotek szaro-bury
                Przez sen prezy swe pazury
                Pewnie mu sie cos tam sni
                Moze myszki, moze ty...
    • altu KOTY? w Salonie? 05.12.03, 22:13
      No nie! tego jeszcze nie było!
      A psik!
      • macinak Re: KOTY? w Salonie? 05.12.03, 23:05
        a co malutka alergia na kocią sierść?
        No to jeszcze jeden wierszyk z kociego tomiku Wiersze dla Kai - pamiętacie,
        Kaja to taki czarny kot?
        Świecą gwiazdki wysoko
        Każda ma jedno oko
        Może więcej nie trzeba
        Gdy się jest gwiazdką z nieba?
        • altu Re: KOTY? w Salonie? 05.12.03, 23:09
          Alergia?
          Nieee... raczej to, że nie lubię kotów...
          A w porządnym Salonie kotów być nie powinno.
          Koty powinny biegać po podwórku i myszy gonić...
          • geograf Re: KOTY? w Salonie? 06.12.03, 00:04
            To może..Krrrrrrólik miniaturka?
            • candycandy Re: Koty! Koty! 08.12.03, 09:50
              Dla królika - veto! Miniaturka to on/ona jest przez pierwszy miesiąc, potem
              rośnie jak na drożdżach i w klatce się nie mieści, więc trzeba wypuścić na
              salony. I maxiturka nic tylko skika, meble pogdryza i obsikuje, i wszędzie te
              swoje małe czarne bobki zostawia. Kot to co innego: znajdzie sobie jakiś uroczy
              zakamarek i tam mruczy. Jak się stęskni za towarzystwem, przychodzi, poociera
              się o nogi, ułoży na podołku, trzeba go trochę pogłaskać, popieścić, ale
              zbytnio się ze swoim towarzystwem nie narzuca.
              • creamy Re: Koty! Koty! 08.12.03, 10:04
                bywa i tak, ze kot z krolikiem sie dogada... Smiesznie to wyglada. Jeszcze
                smieszniej, gdy kot w "sianie z polonin" gustuje i obzera skaczacego...

                A co do skakania luzem - to tylko tam gdzie kabli nie ma, inaczej szkodnik
                straszny...
              • macinak Re: Koty! Koty! 18.12.03, 01:19
                Hi hi Candycandy,szkoda że nie miałaś okazji poznać mojego kota Behemota smile.
                Drapał i gryzł kogo popadnie był taki bardziej obronno zaczepny, w wolnych
                chwilach skakał po ścianach i zdzierał plakaty a jak nie dość szybko zmieniałam
                żwirek w kuwecie to załatwiał sie do butów sad Kiedyś zostawiłam go na
                przechowanie u przyjaciół to karmili go w skórzanych rękawiczkach a na noc
                zamykali w łazience bo skakał na twarz śpiącym ludziom.
                Wszystkie problemy minęły jak przeprowadzilismy się do domku z ogródkiem smile,
                wtedy nagle okazało się, że Behi jest miłym, spokojnym, pieszczochem.
                Pozdrawiam Gośka
    • candycandy Re: Imię dla kot(k)a 17.12.03, 10:31
      Padły już 2 propozycje na sąsiednim późnojessiennym wątku: Sabina albo Matylda.
      Wynika z tego, że to raczej kotka. Choć właściwie to pozstaje jezcze do
      wyjaśnieniasmile I nie bądźmy zbytnio konserwatywni; kot bez względu na płeć może
      mieć żeńskie imię. Inne propozycje?
      • kolczatka Re: Imię dla kot(k)a 17.12.03, 11:01
        Dla mnie kot zawsze będzie Kotem, Kociskiem lub Śierściuchem. Tak też nazywam
        swoje domowe koty, nie przejmując się zbytnio faktem, że posiadają imiona.
        Kociska też nie protestują wink)
    • aankaa Re: Przyniosłam wam kotka 17.12.03, 21:46
      kocie wiersze cd


      Umrzeć - tego nie robi się kotu.
      Bo co ma począć kot
      w pustym mieszkaniu.
      Wdrapywać się na ściany.
      Ocierać między meblami.
      Nic niby tu nie zmienione,
      a jednak pozamieniane.
      Niby nie przesunięte,
      a jednak porozsuwane.
      I wieczorami lampa już nie świeci.
      Słychać kroki na schodach,
      ale to nie te.
      Ręka, co kładzie rybę na talerzyk,
      także nie ta, co kładła.

      Coś się tu nie zaczyna
      w swojej zwykłej porze.
      Coś się tu nie odbywa
      jak powinno.
      Ktoś tutaj był i był,
      a potem nagle zniknął
      i uporczywie go nie ma.

      Do wszystkich szaf się zajrzało.
      Przez półki przebiegło.
      Wcisnęło się pod dywan i sprawdziło.
      Nawet złamało zakaz
      i rozrzuciło papiery.
      Co więcej jest do zrobienia.
      Spać i czekać.

      Niech no on tylko wróci,
      niech no się pokaże.
      Już on się dowie,
      że tak z kotem nie można.
      Będzie się szło w jego stronę
      jakby się wcale nie chciało,
      pomalutku,
      na bardzo obrażonych łapach.

      I żadnych skoków pisków na początek.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja