blue_romka 25.11.09, 08:53 Niektóre słoiczki Hipp po 5 miesięcu zawierają sól. A przecież sól obciąża małe nerki i niepotrzebnie przyzwyczaja dziecko do słonego smaku. Nie rozumiem tego. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
blond-aspirynka Re: Hipp z solą! 25.11.09, 09:01 niestety bie tylko hipp bo wczoraj zauwazylam ze gerber tez dodoaje do niektorych ale po 8 mies. cholera, szkoda bo akurat do fajnych smakow Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kiara nie widze problemu IP: *.adsl.alicedsl.de 25.11.09, 16:20 dziecko po 8 mym miesiacu powinno juz byc zaznajamiane ze smakami, ktore beda mu towarzyszyc w zyciu, przeciez bedzie zylo w swiecie realnym, gdzie podaje sie normalne jedzenie. Na stlowkach w przedszkolu, szkole nikt nie bedzie mu podawal jalowego obiadku, a co z wigilia, dla ddzieci bedzie oddzielne menu bez dodatku soli? Wydaje mi sie, ze to ma sens, poza tym nie sadze ze sa to wielkie ilosci obciazajace nerki. Bez przesady, dziecko to przyszly dorosly, ktory musi powoli wszytsko poznac, polubic i akceptowac, badz przynajmniej miec wybor. Wyobrazcie sobie, ze od niemowlecia dziecko nie jest uczone picia wody, jedzenia z przyprawami itd w wieku pozniejszym bedzie z niechecia na takowe patrzyl, nie mowiac o smakowaniu, jak trudne mial by zycie szukajac rzeczy kompletnie bez soli. Odpowiedz Link Zgłoś
blue_romka Re: nie widze problemu 25.11.09, 16:47 Pisałam o obiadkach po 5 miesiącu, a nie po 8 (tych jeszcze nie oglądałam, bo mam czas). Są to dania,które dziecko dostaje jako pierwsze w życiu i nie uważam, żeby akurat sól była mu niezbędna. Zasady żywieniowe mówią o tym, żeby maksymalnie ograniczać sól w dorosłej diecie, bo zwyczajnie szkodzi, więc tym bardziej nie powinno się jej podawać najmłodszym niemowlętom. A małe nerki i owszem, obciąża. >Na stlowkach w przedszkolu, szkole nikt nie bedzie mu podawal jalowego obiadku Do stołówek w przedszkolu ma jeszcze czas <co z wigilia, dla ddzieci bedzie oddzielne menu bez dodatku soli? o matko, Wigilia to jeden wieczór w roku, więc TAK, jeśli by trzeba, przygotowałabym coś specjalnie dla dziecka < dziecko to przyszły dorosły więc może od razu usmażę dziecku schabowego z kapustą i nauczę palić, będzie mu potem łatwiej Sol swojemu dziecku, jeśli chcesz, ja nie będę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kiara Re: nie widze problemu IP: *.adsl.alicedsl.de 25.11.09, 17:20 czy ktos cie zmusza abys dawala te sloiki? Ugotuj papke jalowa i daj dziecku, nie widze nadal problemu. Nie wszytskie potrawy hippa i gerbera maja sol, wiec masz wybor. Odpowiedz Link Zgłoś
blue_romka Re: nie widze problemu 25.11.09, 17:38 Te słoiczki z solą chciałam dać dziecku, bo były bez marchewki, która z kolei jest prawie wszędzie. Ale będę musiała zrezygnować. Gotowanego na razie nie chce jeść, choć oczywiście będziemy próbować. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kiara Re: nie widze problemu IP: *.adsl.alicedsl.de 25.11.09, 17:54 no ale nie mozliwe, ze sa tylko hippy i gerbery z sola.. moze wyszlo kilka produktow, nie wiem, ale sadze, ze nad tym pracuja specjalisci i skoro jest tam sol, to jest baaardzo niewiele, pewnie jest jodowana, a to juz kolejna korzysc, co nie znaczy, ze wiekszosc mam nie da tych obiadkow dziecku tym bardziej ponizej 8 mego miesiaca, ja bym tez nie dala, ale teraz gdy syn ma 8 m-cy, probujemy lekko slonawych potraw. Kazda mama ma inna teorie i intuicje dotyczaca wychowania dziecka, ja zawsze czekam na gotowosc dziecka do zmian, jesli syn zasmakluje w jur´trzejszym obiedzie z odrobina soli, to bede mu ja dawac, chce rowniez niedlugo przejsc na jedzenie dorosle, nie schabowy i inne takie, ale normalnie. Znam wiele dzdieci, ktorych mamy tak bardzo chronily dzieci przed tym co 'zle', ze potem ddziecko nie moglo sie do niczego przystosowac np: tylko herbatka slodka, tylko ciepla, tylko papki, tylko jalowe, tylko mleko, bo owoce sa be i wiele innych. Ale kazdy ma wybor, a marchewka fakt jest w kazdym sloiku, a przeciez powoduje zaparcia,wiec w nas mamach pomysl jak ja ominac:) Odpowiedz Link Zgłoś
babcia47 Re: nie widze problemu 25.11.09, 20:26 Kiaro, wystarczy zainteresować się składem produktów, które kupujemy w sklepach lub ile jej zawierają niektóre przetwory, by dowiedzieć się, że już w nich dostajemy ilość soli przekraczającą dawkę odpowiednia dla zdrowia, pozatym sól wystepuje w wielu produktach w formie naturalnej i jej uzupełnianie jest potrzebne czasem w diecie dorosłych ludzi, w diecie malucha, do dwóch lat, jezeli je wystarczajaco morskich ryb, zawierajacych m.in. jod to podawanie jej w postaci krystalicznej nie jest konieczne a nawet szkodliwe. Moja kamica nerkowa objawiła się ostrym atakiem gdy miałam 8 lat (wylądowałam w szpitalu, do ataku doszło pod nieobecnośc mamy..to był dla mnie horror)..żyje z nią do dziś a moja mama miała na temat doprawiania solą podobne poglądy co Ty..mój teść ma bardzo złe nawyki żywieniowe, to ile soli dodaje do potraww to szok..i własnie zastanawiamy sie w jaki sposób, w miare bezpieczny dla starszego człowieka usunąć kamień znajdujący się w nerce, wielkosci gęsiego jajka..narastał przez lata..Potrawy bez soli (równiez bez cukru) wcale nie są niesmacze a tym bardziej nie "jałowe", stosując urozmaicone przyprawy (takze zioła, czosnek) możemy je uczynic b.smacze do tego stopnia, ze nawet mój mąż wychowany w domu teścia i z podobnymi nawykami uważa, że są b.smaczne i nic im nie brakuje Odpowiedz Link Zgłoś
marrea11 babcia 47 26.11.09, 08:43 szanuje Twoje rady i opinie, ale nie zgadzam sie z wiekszoscia z nich, czytalam wiele Twoich postow, podchodzisz do wychowania dziecka i pielegnacji zbyt nadwrazliwie moim zdaniem, ale przeciez kazdy ma swoja intuicje, ja poki co jestem zadowolona ze swoich decyzji i do tej pory procentuja one fajnym rowzojem mojego synka. Twoje opinie wskazuja, ze Twoje dzieci nie znaja smaku soli i cukru, tak? Jak sobie w takim razie radza w doroslym zyciu? Poza tym, PROSZE CIE! nie porownuj mnie dos wojej tesciowej piszac, ze miala podobne poglady do moich, co Ty wiesz o mich pogladach dot doprawiania, czy ja napisalam gdziekowliek, ze doprawiam, przyprawiam, a moze jeszcze glutaminianem sodu? Mozesz sie nie zgadzac z moimi opiniami, a ja sie nie zgadzam z Twoimi i naprawde nie jeszesmy w stanie ocenic, ktore z nich sa sluszne, zadna z nas nie ma patentu na wiedze. Odpowiedz Link Zgłoś
aadzia21 Re: babcia 47 26.11.09, 09:10 A ja uważam, że rady Babci47 są rewelacyjne. Czytam jej posty (nie tylko w odpowiedzi na moje), stosuję rady. Mój synek dzięki kilku z nich zaczął jeść zupki, na które wcześniej nie chciał spojrzeć. Poza tym generalnie jest mało kompetentnych osób na tym forum, a Babcia47 swoje doświadczenie podpiera konkrentą wiedzą (a nie tylko metodą prób i błędów). Można na nią zawsze liczyć. Zresztą pod jej radami niejednokrotnie podpisuje się Pani Doktor,to mówi samo za siebie. A więc Babcia47- proszę o więcej!:) Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
marrea11 Re: babcia 47 26.11.09, 09:29 Wiem, ze rady babci sa cenione, bo wiele mam z nich korzysta, ja nie. Czy kazda mama musi wychowywac dziecko pod dyktando ekspertow z forum, schematow, ja wybieram z nich, to co moim zadniem jest dobre, bo ja znam swoje ddziecko i kieruje sie matczyna intuicja, babcia pewnie wymyslila by super sposob na podanie dziecku zoltka i wcisniecie je malemu, ja nie. Bo wiem, ze za kilka miesiecy synek chetnie zje zoltko, tak jak wszystko z czym zaczekalam szanujac jego upodobania i niechec do czegos. A sol.. ja nie podaje mojemu ani soli ani cukru, nie przyprawiam wegeta,kostkami, ale nie zgodze sie, ze nalezy soli calkowicie w diecie dziecka unikac, przychodzi czas, kiedy dziecko je potrawy z dodatkiem soli, oczywiscie minimalna iloscia, nie znosze przesady po prostu w kazdym kierunku. Odpowiedz Link Zgłoś
barcys1 Re: oczywiście masz prawo postępować wg uznania:) 26.11.09, 11:46 Nie którym mamom przydałoby się trochę zdrowego rozsądku w wychowywaniu swoich dzieci... Od szczypty soli, czy wegety się nie umiera. I co z tego ze w jakimś słoiczku jest sól jodowana. No skoro ona tam jest to znaczy ze ma być i dziecku na pewno nie szkodzi. Ludzie po co szukacie sobie sami problemu. Odpowiedz Link Zgłoś
blue_romka Re: oczywiście masz prawo postępować wg uznania:) 26.11.09, 11:52 Absolutnie się z Tobą nie zgodzę, że jeśli tam jest, to ma być. To znaczy, że jeśli są w sklepach papierosy, to wszyscy powinniśmy palić, bo to zdrowe? To co jest na rynku, to propozycja, a po to się ma zdrowy rozsądek, żeby wybierać to, co jest dobre. Żywienia niemowląt dotyczy to w szczególności. Odpowiedz Link Zgłoś
ma_niusia Re: oczywiście masz prawo postępować wg uznania:) 26.11.09, 17:42 Ja przyznam, że też jestem przerażona tym dodatkiem soli. Tym bardziej, że Mały to alergik i naprawdę znaleźć słoiczek, w którym są tylko takie składniki, które może jeść to nie lada wyzwanie, na razie na rynku znalazłam kilka no i po wprowadzeniu brokuła doszedłby jeden Hippa, ale też wypatrzyłam w nim sól :-( Nie jestem za "jałowym" jedzeniem, będę doprawiać Małemu jedzenie - kiedy przyjdzie na to czas. Teraz ma 6 miesięcy i nie uważam, żeby potrzebował w codziennych obiadkach soli. Oczywiście - każda Mama karmi swoje Dziecko według własnej wiedzy i intuicji, jednak mnie przerażają propozycje producentów słoiczków. PS.: A widziałyście obiadek po 5 miesiącu zawierający CEBULĘ? Polecany chyba szczególnie dla dzieci z kolkami i wzdęciami ha ha ha :-P Ja nie wiem kto ustala skład tych obiadków ale moim zdaniem prędzej spece od marketingu iż od żywienia niemowląt! Odpowiedz Link Zgłoś
babcia47 Re: babcia 47 27.11.09, 11:26 babcia > pewnie wymyslila by super sposob na podanie dziecku zoltka i > wcisniecie je malemu, ja nie. Bo wiem, ze za kilka miesiecy synek > chetnie zje zoltko, ..babcia z własnego doswiadczenia wie, ze żółtko jajka ugotowanego na twardo jest po prostu niesmaczne i suche..zanim okaze się, ze faktycznie dziecko "odrzuca" jego jedzenie powinno się spróbowac podac je w bardziej "zjadliwej" postaci, tym bardziej, ze jest to bardzo bogate i pożadane źródło wielu korzystnych składników, nie bez przyczyny zaleca sie je wprowadzać stosunkowo wcześnie..na podstawie badań i opinii fachowców a nie dlatego, że tak sobie wykombinowała babcia Odpowiedz Link Zgłoś
babcia47 Re: babcia 47 27.11.09, 11:18 podchodzisz do wychowania > dziecka i pielegnacji zbyt nadwrazliwie moim zdaniem małe dziecko i jego organizm jest znacznie delikatniejszy niz osób dorosłych, chyba z tym się zgodzisz?..i o tym należy cały czas pamietać!! Nie bez przyczyny dieta zalecana dla malutkiego człowieczka jest podobna do diet osób b.chorych...i podobnie jak nikt nie wrzuca malucha do głębokiej wody przy nauce pływania, jak nikt nie oczekuje, ze samo wróci, na własnych nogach z porodówki do domu, tak i w przypadku diety stopniowo przyzwyczaja się mały organizm do trawienia innych pokarmów niz mleko mamy..chocby dlatego, ze przewód pokarmowy po porodzie jest prawie jałowy i musi sporo czasu upłynąć zanim, tak jak w organiźmie dorosłego człowieka, powstanie na tyle bogata flora by trawic wzystko co je człowiek dorosły. Takie podłoze ma czasem nietolerancja na jakies pokarmy, które podane zbyt wcześnie wywołują sensacje i bóle brzuszka, podane kilka miesięcy później nie robia juz na maluchu żadnego wrażenia. To, że nadmiar soli w diecie (nawet dorosłych) jest szkodliwy, prowadzi do powaznych schorzeń od nadcisnienia, kamicy, niestrawności itd. to nie żadna wiedza tajemna, równiez, ze mozna ją znaleźć w b.wielu pokarmach naturalnych (co uzupełnia zapotrzebowanie)..a także w przetworzonych kupowanych w sklepach (równiez w napojach)..co sprawia, ze jemy jej "dużo za dużo" i zupełnie niepotrzebnie. Co do intensywności działania tego samego składnika na dorosły, zdrowy organizm, nawet gdy dieta nie jest zbyt zdrowa, wystarczy pomysleć jak zareaguje organizm dorosłego i niemowlęcia na łyk alkoholu..niemowlę mozna w ten sposób zabić, dorosły najwyzej będzie miał kaca.. szczypta soli dodana do dużej porcji jedzenia dla dużego, dojrzałego organizmu równiez uczyni mniejsze spusyoszenia, niż taka sama ilośc dodana do potrawy niemowlęcia. Dygresja dotycząca Twoich poglądów dotyczy tego, ze sól nie szkodzi, ja swoje opieram nie tylko na doswiadczeniu ale też na wielu publikacjach, nie tylko w internecie.. o dziwo nie natrafiłam na taką, gdzie zaleca sie solenie potraw dla niemowlat i małych dzieci, ostrzega sie tez przed jej nadmiarem w diecie dorosłych..bardzo szkodzi, co ma również odzwierciedlenie w wyrobach dla dzieci, które mozna znaleźć na niemieckich półkach. Mieszkam na samej granicy, mam tez rodzinę, która wychowała swoje maluchy po tamtej stronie..nie wszystko, co zalecają tamtejsi lekarze mozna tak bezkrytycznie polecać, im równiez zdarzają sie wpadki lub niezbyt przemyślane rady. Mozna by jeszcze rozwijac temat powołując się na wielowiekowe nawyki żywieniowe, odmienne w różnych krajach, róznice w zaopatrzeniu, róznice w technologii produkowania żywności, przeprowadzonych badaniach, zakładajac, ze inne są sposoby doprawiania kupowanych produktów itd. Nawiasem mówiac produkty niemieckie (te dla dorosłych) nie sa tak mocno "nafaszerowane" solą, w porównaniu do polskich są wręcz mdłe www.osesek.pl/podstawy-zywienia-dziecka/jadlospis-doskonaly/847-sol-w-diecie-niemowlaka-i-malego-dziecka.html babyonline.pl/kuchnia_gotuj_zdrowo_artykul,5023.html www.cebz.pl/Co_ograniczac_w_diecie_dziecka.html www.rodziceradza.pl/Co_je_Twoje_dziecko,art,24094.html www.edziecko.pl/jedzenie/1,79379,5676077,Czego_unikac_w_diecie_dziecka.html Odpowiedz Link Zgłoś
babcia47 Re: babcia 47 27.11.09, 11:20 ps. domyślam się, ze kiara i marrea11 to rózne nicki tej samej osoby? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kiara Re: babcia 47 IP: *.adsl.alicedsl.de 27.11.09, 13:21 dobrze sie domyslasz, gwoli sprostowania, przy automatycznym wpisie hasla ustawia sie stare marrea, a przy gosciu pisze kiara, bo krocej, ale niewazne... w kazdym razie to mi odpisalas - marrea11 i kiara, ale pomijajac hasla wywolawcze, kazdy ma swoje poglady, moim zdaniem sol w malych ilosciach, wrecz minimalnych nie szkodzi i to chcialam w poscie mym przekazac, nie podoba mi sie, ze natychmiast wsadzilas mnie do worka z Twoja tesciowa ( sorry, ale nie znam kobiety, nie chce znac i naprawde nie chce aby mnie porownywac z kimkolwiek, kogo nie znam), ukulas sobie teorie do mojego przyprawiania. Tak sie nie robi.. mozna sie dzielic pogladami, nie zgadzac sie, zgadzac, ale bez przesady. Swoja droga, sprobowalam hippa z sola i faktycznie jest moim ( przesiaknietym zlymi nawykami zywieniowymi) za slony i dziecku nie podam, tak wiec.. troche dystansu do oceny innych. Bardziej niz minimalna dawka soli szkodza herbatki namietnie pijane przez niemowleta, o plantexie i innych syfkach nie wspomne, a juz woda z glukoza za namowa wiekszosci polskich pediatrow... uch! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kiara sprostowanie IP: *.adsl.alicedsl.de 27.11.09, 13:32 przepraszam, porownalas moje nawyki do swojej Mamy, nie tesciowej. Odpowiedz Link Zgłoś
blue_romka sól, cukier 27.11.09, 14:20 Nie wiem, co bardziej szkodzi- sól czy cukier, moje dziecko nie zna ani jednego ani drugiego (oczywiście oprócz cukrów w postaci naturalnej) i chciałabym, żeby na razie tak pozostało:) Odpowiedz Link Zgłoś
babcia47 Re: babcia 47 30.11.09, 08:20 Twoje oburzenie co do porównywania chyba jest bardzo przesadzone, bo sama przyznajesz, że nie widzisz nic niestosownego w soleniu potraw niemowlakowi, a tak uwazała równiez moja mama i co gorsza uwaza do dziś a raczej nie widzi w tym nic złego..Moim zdaniem najlepiej przyjąć zasadę, ze dziecku wogóle soli sie nie podaje, bo łatwo stracic kontrolę nad jej ilością, szczególnie gdy dziecku rozszerzy sie diete i zacznie jeść gotowe produkty kupowane w sklepie... pozatym odnosnie przesady i operoweania stereotypami..moze ja żyje w innym państwie, bo nie słyszałam by powszechnym było zalecanie przez pediatrów dopajanie wodą z glukozą..wśród sporego stadka "kolegów i koleżanek" wnuka kazdy pediatra uprzedzał, ze sól i cukier (w tym słodycze) to nie są przyprawy dla niemowlecia..co podają mamy to juz inna bajka, mozliwe, że za radą swoich mam, bo cukier był wręcz zalecany za moich czasów, figurował w kazdym przepisie dla niemowlaka, nawet w daniach mięsnych a zakup glukozy był obowiazkowy przy kompletowaniu wyprawki kuchennej dla malucha, jednak to było ćwierc wieku temu z okładem.. tak niestety czesto bywa, ze starsze osoby uwazaja, ze skoro ich dzieci przezyły, to wszystko było ok..moja mama tez tak sadzi i nie widzi związku z moimi, dość wczesnie objawionymi dolegliwościami, a tym jak mnie żywiła. Woem, ze do ostrzezeń, ze jedzenie jakiś produktów moze do czegos tam doprowadzić bierze sie zazwyczaj z przymróżeniem oka, niestety w tym przypadku mogę się posłuzyć własnym, b.bolesnym przykładem i doswiadczeniem Odpowiedz Link Zgłoś
blond-aspirynka Re: nie widze problemu 26.11.09, 13:16 jezeli bedzie z niechecia patrzyl na sol to bardzo bym sie cieszyla!przynajmniej bedzie mial zdrowe nerki, sercei inne narzady;)kazdy ma podejscie jakie ma i ja akurat przed sola bede go chronic jak najdluzej. Odpowiedz Link Zgłoś
joanna.czerwinska Re: Hipp z solą! 07.12.09, 21:58 Witam! Sól to złożony produkt z dwóch pierwiastków Chloru i sodu, które są również potrzebne do prawidłowego funkcjonowania. Zapotrzebowanie dobowe na sód u Dziecka do 6 miesiąca wynosi 115-350mg, 6-12 miesiąc życia 250-600mg www.czytelniamedyczna.pl/nowa_pediatria-227 Bezpieczny dla dziecka limit dla soli w żywności ściśle regulują przepisy prawa. Zawartość sodu jest ustalona na granicy 200 mg/100 g gotowego do spożycia produktu. Z informacji od producenta wiadomo,że : obecność soli w niektórych produktach HiPP jest często dużo poniżej obowiązującej normy, pozwala to już na uwydatnienie smaku produktu, a tym samym zapobiega samodzielnemu, niekontrolowanemu dosalaniu przez rodziców żywności podawanej niemowlętom. HiPP używa wyłącznie soli jodowanej. Stanowi to dodatkowo uzupełnienie diety w jod – składnik, którego niedobór dość często stwierdza się w diecie dzieci. Można oczywiście pozostać przy diecie bezsolnej - w wielu produktach nawet nie dosalanych występuje ten związek. Decyzja należy do Mamy i Dziecka. Pozdrawiam Joanna Czerwińska Odpowiedz Link Zgłoś