Gość: Lilly
IP: *.internetia.net.pl
02.11.11, 11:10
Mój synek ma 6 miesięcy, kp, 3 centyl. Za tydzień wracam do pracy. Mały w ciągu dnia dostaje kaszkę Holle jaglaną, zupkę warzywno-mięsną i na podwieczorek jakiś owoc (najczęściej jabłko w sitku do samodzielnego memłania - ma już 2 zęby). O ile kaszkę wsuwa (potrafi zjeść nawet 160 ml na jedno posiedzenie) o tyle z zupkami jest problem. No za nic mu nie smakują słoiczki - krzywi się, memła, wypluwa, a czasami ma nawet odruch wymiotny. Ja go nawet rozumiem - te słoiczkowe papki są niesmaczne po prostu. Chciałabym mu gotować sama i tak się zastanawiam gdzie kobietki wielkomiastowe kupujecie warzywa? O ile mam dostęp do dobrej jakości mięsa to z warzywami problem. W supermarkecie nie chcę kupować. I tak się zastanawiam - a może mrożonki? Po ziemniaki i marchew mogę podskoczyć na targ, ale co z innymi warzywami? Fasolka, groszek, kukurydza? Na targu w zimie tego nie kupię. Co sądzicie o mrożonkach?