madziowy1
17.06.10, 07:47
kochane mój wynik to -6 kilogramów. ( było 80 jest 74 )
huraaaa
mój mąż około -8 ( idziemy razem od 17.05)
no i co do grzeszków to zdarzało mi się uszczknąć truskawek i
kawalątek ciasta ale sobie "w brodę nie pluję" ;)
jest ok i tego się trzymam.
W planach jeszcze 9 kilo - do 65 a potem zobaczymy jak mi to szybko
pójdzie a wiem, że będzie coraz wolniej schodzić w dół.
Mój organizm już sie przyzwyczaił i się "nie buntuje" i czuję się
świetnie a przyznam się, że na uderzeniowej to było wesoło....ale to
już za mną :)
Tak więc rozpoczynam kolejny miesiąc wyzwań i wyrzeczeń.....