ven.to
22.08.10, 08:45
w skrócie:
1.wyjazdu bez dzieciowego nie uświadczyłam (z powodów rodzinnych; musiałam
zarbrac ze sobą dwójkę dzieci - 6 i 2 latka)
2. zamiast na Słowację pojechaliśmy do Zakopanego. Wymieniliśmy się kwaterami
ze znajomymi i opływaliśmy w obrzydliwych luksusach (za to oni atakowali
wysokie Tatry)
3. Było rewelacyjnie; jeden z lepszych moich wyjazdów w życiu. Młode
zachustowane zdobywało szczyty; starsze na włąsnych nogach wymijało nas na
zakrętach :)
4. jadłam po dukanowemu bo nie mogłam się przestawic (tylko kanapki w czasie
wędrówek i porcja mussli lub makaronu rano :D)
5. Pod koniec dopadła nas wszystkich grypa żołądkowo jelitowa; tragedia,
rzygaliśmy wszyscy jak koty bluźniąc na luksusy. Przez dwa dni nie tknęłam
prawie jedzenia. Dziś jest lepiej. Podróż powrotna traumatyczna
6. w efekcie końcowym: przy wyjeździe ważyłam 63.2 obecnie 61.4. To na pewno
efekt tych ostatnich dwóch dni więc parę deko wróci na pewno ;) Oby parę deko.
7. Wracam dziś do dukana. Wyciągnęłam go z szafy, odkurzyłam i zaraz zamierzam
zjeśc śniadanie.
8. Stęskniłam się za Wami dziewczyny