Dodaj do ulubionych

Potrafisz schudnac?

19.10.10, 08:57
[url=http://fjakfrustratka.blox.pl/2010/09/Potrafisz-schudnac.html]Tekst linka[/url]
Obserwuj wątek
    • lalkaika nie tak chyba 19.10.10, 09:03
      Tekst linka
      • 3-martek Re: nie tak chyba 19.10.10, 09:06
        sama prawda.
        • wadera3 Re: nie tak chyba 19.10.10, 09:15
          To pisał ktoś, kto zaczął odchudzanie bez żadnej(oprócz mody) motywacji.
          Zabawię się w psychologa - ten ktoś w dodatku był niezbyt otyły.
          Może i są jakieś efekty uboczne(suchość w ustach) czy zawroty głowy, ale po pierwsze nie są tak uciążliwe jak się o nich mawia, po drugie szybko przechodzą.
          A po kolejne, ja uwielbiając słodycze, w szczególności ciastka z dobrej cukierni, nie mam problemu z wejściem do takowej i kupieniem komuś paki smakowitych ciastek. Wiem, że jak spróbuje, to moją wagę, którą zdobyłam stracę, więc szkoda mi nowej figury, zdrowia i całej pracy, i naprawdę nie widzę większego problemu w takich wyrzeczeniach.

          Myślę, że w naszych szalonych czasach ludzie mają więcej problemów, bo chętniej dorabiają ideologię do najbłahszej sprawy, a do tego koniecznie muszą się skonsultować na forach z innymi i równać do większości. To smutne.
    • jolusia2604 Re: Potrafisz schudnac? 19.10.10, 10:01
      Przeczytałam pierwszy tekst i sernik utknął mi w gardle.
      • slonce12 Re: Potrafisz schudnac? 19.10.10, 10:44
        zgodnie z filozofią Tischnera są trzy rodzaje prawdy, wg mnie to trzecia z nich.
        Jeśli ktoś naprawdę chce schudnąć, poukłada sobie wszystko w głowie, wie, że otyłość jest groźniejsza niż chwilowa suchość w ustach i kilka pryszczy. Podejście blogerki jest typowe dla dziewczyn mających do zrzucenia parę kilo, raczej dla dobrego samopoczucia niż zdrowia. Tacy ludzie nie powinni korzystać z diet bo w rzeczywistości strzelają sobie w stopę. Albo chcę schudnąć i się odchudzam, bo otłuszczone organy wewnętrzne przyśpieszają tylko koniec ziemskiej egzystencji albo dobrze mi jest tak jak jest ale biorę się za dietę bo wszyscy się odchudzają. W takim przypadku rozwala sobie metabolizm, fiksuje produkcja hormonów a od tego jeden krok do mega otyłości.
        Choć spotkałam się ostatnio jeszcze z nowym podejściem, które mnie załamało. A więc usłyszałam: potrzebuje schudnąć bo jestem gruba ale na dukanie nie będę się odchudzać bo to dieta do obrzydzenia modna.
      • lalkaika Przepraszam za pomylke 19.10.10, 12:38

        zle wkleilam,tak pierwszy tekst tez mnie zamurowal....
        Przepraszam ,ze to przeczytalas .... :( bo to tak jak piescia miedzy oczy.
    • madzioreck Re: Potrafisz schudnac? 19.10.10, 12:02
      Eee... no tak, bo kilka dni niezbyt fajnego zapachu z ust to rzeczywiście najgorsze, co człowieka może spotkać ;)
      • miss_siou Re: Potrafisz schudnac? 19.10.10, 12:46
        Nie ma co czytać zapisów frustratów, a opis pierwszego dnia bardziej pasuje mi do diety kopenhaskiej...(brrr). Ktoś coś gdzieś usłyszał, nie sprawdził i tworzy opinie, które potem lecą w świat, pół biedy jeżeli to jakiś blogger, ale niestety jest to nagminne także i na bardziej szacownych stronach czy w artykułach. Czy któraś/któryś z Was spotkał się z rzetelnym, obiektywnym opisem diety Dukana? Ja cały czas szukam takiego artykułu, napisanego niezależnie od twórcy czy propagatorów diety
        • dorota-on-line Re: Potrafisz schudnac? 19.10.10, 13:17
          ja mogę powiedzieć że po 5 miesiącach diety nie miałam jakiś "skutków ubocznych".żadnej suchości w ustach,pryszczy, słabości itp. czuje sie dobrze.
          nie zgodze się ze wg. tego tekstu źle mysle o innych otyłych.nie. bo ja na nich nie zwracam uwagi.patrze tylko na siebie.może i inni mogliby lepiej wyglądać-ja ich nie oceniam

          i nie czuje się mniej szczęśliwa-byłam tak samo szczęśliwa przed i w trakcie diety.szczęście daje mi widok mojej córki i miłość mojego faceta a nie moja figura.jedyne moje szczęście że wreszcie mogę wybierać wśród ciuchów w sklepie a nie brać to w co się tylko zmieszczę.

          oczywistością jest że jak zacznie się podjadać to wróci sie do starej wagi i chyba wszystkie o tym wiemy.jak wiadomo nawet 4 faza nie pozwala nam jeść wszystkiego bez patrzenia na konsekwencje.a ze nie można się napić piwa?boże a bez piwa to już żyć nie można?a poza tym ja osobiście pozwalam sobie czasem na piwo, wino czy jakis smakołyk ale wiem że sama musze sie pilnować żeby to nie było za często i wcale to nie wpływa jakos na moje chudnięcie.

          uważam że ten wpis to próba tłumaczenia się dlaczego nie chcę się postarać wyglądać i czuc lepiej.ta osoba ma pewnie spora nadwagę i żeby to stracić potrzebowałaby pewnie dużo czasu ale jej się nie chce-poddała się.może męczyło ją przygotowywanie posiłków(ileż to z nas gotuje osobno dla siebie i rodziny i nie ma problemu) i pilnowanie rygoru.wydaje jej sie że jest szczęśliwsza bo jest gruba?g...prawda.gdyby tak bylo to nawet nie zaczynałaby diety.łatwiej teraz szukać minusów diety żeby się wytłumaczyć.a co ze zdrowiem?teraz i w przyszłości?czy będzie zdrowsza bez diety z nadwagą?
          • lalkaika Re: Potrafisz schudnac? 19.10.10, 14:11
            Zgadzam sie z toba doroto-online w 100 procentach.
    • wiotka_trzpiotka Re: Potrafisz schudnac? 19.10.10, 14:24
      tekst ciekawy ale
      przeczytałam tego bloga od deski do deski- dzięki za wklejenie
      to co piszę o byciu matką jest przerażająco prawdziwe
      • jagoda.big Re: Potrafisz schudnac? 19.10.10, 14:36
        Ja nie obawiam się o swoja motywację - taką mam ogromną! I siłę woli też. Potrafię siedzieć i patrzeć jak ktoś wcina krówki czy inne taki i co ? I nic ! Moze to dlatego, ze to dopiero początki (1,5 tyg).
        Mnie tylko strasznie stresują te skutki uboczne zdrowotne. Miałam kiedys kamicę nerkową, drobne problemy nerkowe. Boje sie tej kwasicy i tych skutków dla zdrowia...
        Piję dużo i jem warzywa, ale czy to wystarczy?
        • piergiorgio Re: Potrafisz schudnac? 19.10.10, 15:36
          ten wpis na blogu dla niektórych na pewno jest bardzo prawdziwy. Przecież ile z nas próbowało na różne sposoby zrzucić kilogramy, i zawsze z tym samym skutkiem, i mechanizm zapierania sie w sobie, a potem odpuszczania był podobny, czyż nie?!
          Dla autorki prawdopodobnie jest tak i tym razem; koniecznosc wyznaczenia jakichś reguł wobec siebie jest dla niej nie do przyjecia na dluższą metę, co tylko świadczy o braku wiary i fałszywej motywacji, łatwej do przekłucia jak balon.
          Dla mnie ta dieta, to nie żadna męka psychiczna, bo wiem czego chce najbardziej - nie napic sie piwa( ktore uwielbiam, ale kręcic piruety w sukience na przyszla wiosne:)

          bardzo ważne! na tej diecie nie chodzie glodna

          oswoilam sie (!!) juz z myslą ze tak dlugi czas trwania diety wyrobi we mnie w koncu nawyk patrzenia co lezy na talerzu, ile toto ma kalorii i nie zapelniania dziury egzystencjalnej (Hehe:) bochenkiem chleba. Nawyk włączania hamulca jedzeniowego to cos, co ciezko przychodzi, to fakt, dlatego wiele osob rezygnuje z diety, mowiac" co mi wiecej z życia zostalo niz napic sie /najesc?" To jest zrozumiale, bo zycie nie piesci...( piesci tu kogos z obecnych?;):D

          tylko ja na razie wole miec perspektywe uczty raz w tygodniu, a nie codziennie w spodniach pozyczonych od 120-kilowego kuzyna.To tyle, pozdrawiam
        • duk_duk Re: Potrafisz schudnac? 19.10.10, 20:07
          do jagody : też mogłam/mogę patrzeć jak ktoś wcina słodkości ( nawet wyboru nie mam, bo mój m slodyczożerny strasznie) i powiem tak : na początku diety JEST łatwiej. Ja po niespełna 8 tyg dukania nadal nie zgrzeszylam niczym, chociaż czasem czuję jak żoładek mi skarpetki wpiernicza na samą myśl o czekoladzie, ale wtedy biorę ową czekoladę/batona/ciastko i wącham toto i wiem,że smakuje nawet lepiej niż pachnie i nie jem, bo nie o to chodzi żeby sie poddawać:) Z tym wąchaniem to takie moje " bzoczenie" bo wącham wszystko - pranie, jedzenie etc i już sam zapach czekolady wywołuje u mnie chyba wyrzut endorfin :D:D:D
      • slonce12 Re: Potrafisz schudnac? 20.10.10, 14:51
        to nie jest prawdziwe, ale to może ja jestem dziwna, sytuacja w normie jeśli potrzebujemy godzinę dziennie na "swoje sprawy". Próbowałam się postawić w sytuacji tej matki. To oczywiście raczej nie możliwe. Wiem natomiast jedno. Za nic w świecie nie zostawiłabym mojego dziecka, wiedząc, że coś takiego może jej się przytrafić. Poszłabym bo gazu razem z nią, choć najchętniej zamiast niej. Dla mnie to potworność o której nawet nie chcę słyszeć
    • pietnacha40 Re: Potrafisz schudnac? 20.10.10, 20:13
      Wpis jak najbardziej życiowy.Wprawdzie nie o Dukana tu chodzi,ale cała reszta tak wygląda.Nie twierdzę,że zawsze i u wszystkich,ale na forach odchudzaczy jestem chyba z 5 lat i znam niewiele osób,które dotrwały z dietą do końca,a jeszcze mniej jest tych,które wagę utrzymały.Taką,która utrzymuje wagę parę lat,znam chyba jedną.To co nam się wydaje będąc na diecie ,ma się nijak do tego,co będzie po niej.Sami widziecie ,ile osób na tym jednym forum nagina dietę,ile ją przerywa,zaczyna ponownie.Dla mnie już samo to, że tak wiele wątków z przepisami kręci wokoło deserów,placuszków,bułeczek itp.żle wróży na przyszłość.Ja ,na ten moment schudłam trzeci raz i mam nadzieję,że "do trzech razy sztuka".
      • dorota-on-line Re: Potrafisz schudnac? 20.10.10, 21:00
        ale ta osoba z bloga próbuje pokazać że osoby na diecie są nieszczęśliwe i skazują się na męćzarnie jaką jest dieta.owszem,dieta to ograniczenia a tym samym jakiś dyskomfort ale dla mnie dzień na diecie też może być ciekawy i szczęśliwy.nie robię tego wbrew sobie.i uważam że bardziej nieszczęśąliwa byłam mając te dodatkowe kilogramy.

        to jak wygląda życie po diecie-czy wracamy do starych nawyków i starej wagi zależy od nas.a dieta dukana zakłada nawet na IV fazie pilnowanie się i tego co jemy.
        łatwo przerwać dietę,nabrać z powrotem nadwagę,pójść na pizzę i piwo i co tam jeszcze i wmawiać sobie że dopiero teraz jest się szczęśliwą.
        • pietnacha40 Re: Potrafisz schudnac? 21.10.10, 10:44
          Ja to odebrałam trochę inaczej.Trochę jak felieton,który zawsze mozna napisać dokładnie odwrotnie.Ona opisała dietę głodówkową.Wystarczy wejść na forum DC czy kopenhadzkie i pomiędzy wierszami przeczytasz dokładnie to samo,co w tym blogu.Absolutnie mnie nie uraziło ,to co napisała,w dużej mierze przyznaję jej rację.Owszem,to spojrzenie z jednej strony,ale to jej blog i może właśnie akurat na ten moment takie myśli się jej nasuwały.Pewnie przeszła przez taką dietę.Na nich naprawdę nie można się czuć szczęśliwym.Można to zagłuszać,pocieszając się spadającą wagą,ale to niesamowita ulga ją skończyć.No i oczywiście zacząć jojo.Wasze oburzenie wynika z tego,że wszędzie tam jest napisane - proteiny.Ale to nie Dukan,ona nie krytykuje Dukana,tylko szybkie głodówkowe diety cud.
          • el_capricho Re: Potrafisz schudnac? 21.10.10, 11:59
            > to nie Dukan,ona nie krytykuje Dukana,tylko szybkie głodówkowe diety cud.

            hmm, jak dla mnie to JEST o Dukanie, wskazuje na to nawet tytuł wpisu wprost nawiązujący do książki PD. poza tym wszystko, co blogerka pisze pasuje jak ulał do mojego własnego doświadczenia z Protalem - oprócz nieszczęśliwego zakończenia, przynajmniej na razie (puk puk w niemalowane) i suchej skóry. ale te chwile euforii przeplatane z momentami słabości, myśli okołodietowe, odmóżdżenie / odmienne stany świadomości, paranoje, czy naprawdę nie utyję od kolejnego jogurtu - no, sama prawda, nic dodać, nic ująć.

          • f_jak_frustratka Re: Potrafisz schudnac? 21.10.10, 12:56
            Witam wszystkich :)
            Gwoli ścisłości - dwukrotnie podchodziłam do diety South Beach.
            Za pierwszym razem po pięciu dniach padłam na anginę.
            Za drugim razem doszłam do 3 tygodnia czyli do trzeciej fazy.

            A wpis miał być uniwersalny - opisuje i moje osobiste doświadczenia i kobiet które znam, bo niestety wiele osób wokół mnie uważa że powinna się odchudzać.

            Dieta proteinowa w różnych jej odmianach stała się modna.
            Ktoś wyżej mądrze napisał, że łapią się za nią osoby, które wcale nie mają jakiejś spektakularnej nadwagi i jest to kompletnie bez sensu.
            Otóż to.

            I tak - ja również nie znam osoby, która utrzymała wagę.

            Skądinąd uważam, że jest to dość wstydliwe (odejście od diety i powrót wagi) więc niewiele osób się do tego przyznaje.

            Pozdrawiam.
            • f_jak_frustratka Re: Potrafisz schudnac? 21.10.10, 12:56
              Do 3 tygodnia, czyli do drugiej fazy - tak miało być.
              • lalkaika Witaj Frustratko 23.10.10, 20:44
                Pozdrawiam
                Klara ;)
      • wadera3 Re: Potrafisz schudnac? 24.10.10, 06:45
        pietnacha40 napisała:

        > Wpis jak najbardziej życiowy.Wprawdzie nie o Dukana tu chodzi,ale cała reszta t
        > ak wygląda.Nie twierdzę,że zawsze i u wszystkich,ale na forach odchudzaczy jest
        > em chyba z 5 lat i znam niewiele osób,które dotrwały z dietą do końca,a jeszcze
        > mniej jest tych,które wagę utrzymały.Taką,która utrzymuje wagę parę lat,znam
        > chyba jedną.To co nam się wydaje będąc na diecie ,ma się nijak do tego,co będzie
        > po niej.


        Wydaje mi się, że nie ma życia "na diecie" i "po diecie", jeśli zakończymy pomyślnie wszystkie fazy, to chyba chodzi o nabranie nawyku zdrowszego(sensowniejszego) jedzenia na zawsze, nie na jakiś czas.
        Ja się łapię na tym, że zastanawiam się czemu popełniałam tyle dietetycznych(z punktu widzenia Dukana) błędów, choć moja domowa dieta nie była oparta na zasmażkach itp. sprawach. I wiem, że pewne nawyki sobie już wykształciłam, więc nawet mi przez myśl nie przejdzie, że "po diecie" miałabym jeść inaczej niż "na".



        >Sami widziecie ,ile osób na tym jednym forum nagina dietę,ile ją
        >przerywa,zaczyna ponownie.Dla mnie już samo to, że tak wiele wątków z przepisami
        > kręci wokoło deserów,placuszków,bułeczek itp.żle wróży na przyszłość....


        Kręcenie się wokół deserów też kojarzy mi się dobrze, jak słodyczożerca mam świadomość, że będę mogła z czystym sumieniem podeżreć sobie dukanowej nutelki, czy innego serniczka - do oporu i bez grzechu :)
        No przynajmniej ja tak to widzę.
        • lilka208 Re: Potrafisz schudnac? 24.10.10, 09:26
          jestem na 4 fazie od 6 wrzesnia, . jem wszystko , ale nabralam w diecie pewnych nawykow żywieniowych , nie mam zadnego efekktu jo-jo, nie tyje, duzo potraw robie dukanowskich , bo mi smakują , desery, serniki, nalesniki itp , nie, jem tlustych rzeczy,nie uzywam smietany tylko jogurty naturalne, ( jem tylko za malo warzyw i tu musze zmienic ) na slodycze mija mi w sumie ochota jak przekąsze cos slodkiego dukanowego. mysle ze nie bede miala jo-jo przy takim jedzeniu, moim zdaniem waga u mnie moze oscylowac miedzy 58 a 60 kg, no ale czas pokaze . pozdrawiam
        • pietnacha40 Re: Potrafisz schudnac? 24.10.10, 10:27
          Wadero,tak by było najpiękniej,ale niestety,w większości przypadków tak nie jest i nie będzie.Niewiele odchudzaczek traktuje dietę,jak czas na zmianę nawyków.Najczęściej jest to tak,że dieta postrzegana jest jako sposób na schudnięcie i nic dalej.Dalej zwykle następuje powolny powrót do dawnego odżywiania.Też uważam,że Dukan pomaga w zmienić codzienną dietę,tyle że niewiele osób z tego sobie zdaje sprawę i III fazę diety traktuje nadal jak dietę,a nie jak naukę prawidłowego odżywiania.Ile razy pytana na forum,co jem teraz,już po diecie,usłyszałąm,że "orany! to ty nadal jak na diecie jesteś !".Często sprawdzam historie forumowe forumek i już z samej takiej lektury wynika ile razy zaczynały,kończyły ,wracały.Są dziewczyny,które podchodzą do tego racjonalnie,trzymają się ściśle wytycznych,dużo czytają o odżywianiu,mają świetną wiedzę o wszelakich mechanizmach.I jest szansa,że im się uda.Bo zawsze się komuś udaje.Ja życzę wszystkim,żeby się udało,oczywiście,ale człowiek jest tylko człowiekiem.Czasami coś przeskoczy i z górki.Są nałogowi palacze,którzy potrafią w jeden dzień rzucić palenie.Ale jednak o wiele większa jest ilość tych,którym się to nie udaje,którzy nie palą pół roku i zaczynają od nowa.Dokładnie tak samo jest z odchudzaczkami :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka