duk_duk
08.11.10, 21:56
Dośc mam snucia się jak ten cień po domu, bez życia i wogóle... pewnie to bardziej zasługa jesieni niż dukana, ale postanowiłam sobie popuścić zanim rzucę się na czekoladę jako środka na deprechę... no więc od dziś dorzucam po owocku dziennie no może czasem dwa. Taka niby III podzielona tyle że ja nie mam ciągot do chleba tylko do owoców właśnie. Czy coś jeszcze schudnę - się zobaczy. Mam nadzieję że owocki podniosą moje morale ( przed dietą potrafiłam wciagać po ok kg róznych owoców dziennie ).
Mam nadzieję że nie "popłynę" a wręcz przeciwnie jeszcze min z 5 kg wyślę w kosmos ;)