yassa
18.05.11, 23:59
o namówienie mnie do przejścia na 3 fazę:-)
Test Dukana obliczył mi wagę na 67,8; obecnie zeszłam do 66,0 i z jednej strony myślę że jest ok, słuchając np otoczenia i myśląc, że baba 45 lat jak obszył to w wymyśonej wadze 63 kg będzie jak suszona makrela tudzież inna plastuga, a z drugiej ... no po prostu siedzi we mnie jakiś strach przeogromny, że NA PEWNO i BEZ ŻADNEGO WYSIŁKU utyję znowu i będę jako ta foka tłusta i obleśna;-(
Właściwie to siedzi w głowie, ta obawa przed 3 fazą, a na pewno w poprzednich doświadczeniach z odchudzania, gdy ZAWSZE tyłam i tyłam i tyłam. A teraz już nie mam siły ani zaparcia na więcej diet, w ogóle to jestem w szoku że się udało schudnąć w tym wieku, gdzie to i hormony nie te, gdzie 66 kg to było niedościgłe marzenie od lat bez nadziei na realizację, gdy już się przyzwyczaiłam do myśli, że zawsze, zawsze będę gruba....
A teraz czuję się cudownie - to może truizm, ale uwierzcie mi, zwłaszcza młode dukanowiczki, nadwaga zawsze dodaje lat, ale po 40ce to już kobieta z nadprogramowymi kilogramami ( w moim przypadku ponad dwudziestoma!!!) czuje się jak wykluczona ze świata istot widzialnych (przynajmniej ja tak się czułam, to nie musi być regułą!).
Więc dajcie mi proszę zespolowego kopa, przekonajcie że się uda:-)
Taka to trochę żebranina z mojej strony, wiem - ale z wpisów na forum wiem,że więcej Was balo sie 3 fazy i chyba mnie rozumiecie:-)