Dodaj do ulubionych

Tarczyca a niepowodzenia

12.10.11, 17:47
Witam,
Na Dukanie byłam dwa lata temu ładnie mi poszło 10 kg w dół Niestety nie przeszłam do fazy trzeciej a kg odrobiłam bardzo szybko. Doszły problemy zdrowotne myslałam ze nerwica depresja Jadłam i płakałam ze jem i kolejne próby diet bez powodzenia siłownia areobik i nic Złe samopoczucie małe dziecko które potrzebowało mamy a ja ciagle zmęczona nie obecna zapłakana Trafiłam przez przypadek do lekarza który o dziwo nie dał mi kolejnych leków na uspokojenie a wnikliwie zajął się tarczycą Dostałam hormon eutyrox i ze zdrowiem lepiej ale nadwaga została a ten lek wzmaga przemiane materii ale jeśc znowu nie mogę przestać Czy jest tu któś nadczynnością tarczycy komu się udaje schudnąć na tej diecie --
Obserwuj wątek
    • e_dyta71 Re: Tarczyca a niepowodzenia 12.10.11, 20:51
      Raczej z niedoczynnością. Ja mam niedoczynność tarczycy i też biorę eutyrox. Jeżeli trzymam się diety i nie grzeszę to chudnę. Myślę, że dla niektórych niedoczynność tarczycy jest tylko wymówką dla podjadania, lub nawet objadania się. Jeśli poziom hormonów zostanie ustabilizowany to nie ma przeszkód, żeby chudnąć. Powodzenia.
    • annnaw Re: Tarczyca a niepowodzenia 14.10.11, 12:31
      Masz recje niedoczynnosc To ja faktycznie zacznę znowu walkę Skoro innym sie udaje Pozdrawim i zaczynam od jutra
      • ven.to Re: Tarczyca a niepowodzenia 14.10.11, 17:37
        mam niedoczynność i cały koktajl innych poschizowanych hormonów :) Udało się schudnąć,trwale, bardzo satysfakcjonująco chociaż nie bez walki.
        Przy na prawdę wysokim TSH można się skichać a nie schudnąć. I to nie dlatego że się diety nie trzyma czy że apetyt rośnie. Mi tam akurat w związku z zawirowaniami apetyt spada niemal do zera a waga i tak idzie w górę.
        Ale fakt, szczególnie mając problemy z tarczycą dietę trzymać trzeba, niezależnie od wyników. Jak się nie trzyma to kg fruną w górę jak szalone.
        Chociaż na pewno nie u wszystkich.
        U mnie frunęły, nawet kilka w przeciągu tygodnia - to nie był tłuszcz tylko głównie zbierająca się woda. I zawsze na początku nowych leków czy innego dawkowania. A potem spadało równie zaskakująco co rosło.
        Wzór, który u mnie się sprawdził jest następujący :
        (farmakoterapia + dieta + czas + święta cierpliwość) x żelazna dupa = sukces
        :D

        Dietę trzymałam bardzo radykalnie i wołami by mnie do niedozwolonego nie dociągnął.Tyle że mi bardzo zależało na powrocie do formy bo zwyżka kg uniemożliwia mi rozwijanie pasji oraz pracę zawodową.

        Mam koleżankę która podeszła do tematu "niedoczynność a trzymanie linii" z innej strony. machnęła ręką na dietę, przytyła sporo (była też "przy okazji" leczona sterydami), nie hamowała zbytnio galopującego apetytu. Kiedy tylko ustabilizowała hormony to wzięła się za dietę + ćwiczenia i też z powodzeniem schudła. Wcześniej wyszła z założenia że to bez sensu się katować nie widząc efektów; lepiej poczekać bez wyrzutów aż farma zrobi swoje.
        Tyle ze to wielka optymistka i od razu miała pewność że tak czy inaczej schudnie :)

        można tak a można i inaczej :)

        powodzenia
        :)
        • annnaw Re: Tarczyca a niepowodzenia 14.10.11, 18:58

          Dziękuję za rady ale u mnie to same czarne chmury Dziecko przyniosło jeszcze jakąś zarze z przedszkola i ja zlapałam dostałam antybioty i mam ciagle biegunkę Wszystko mnie boli i antybotyk mam odstawić Zawsze się coś takiego dzieje jak postanowię się odchudzać:((( ale zaczne od jutra bo naprawdę źle się dzieje
    • rotkaeppchen1 Re: Tarczyca a niepowodzenia 14.10.11, 19:56
      To jest bardzo roznie. Generalnie przy niedoczynnosci sie tyje, czesto jedzac bardzo malo. Niekotrzy szczesliwcy jednak nie tyja, inni nawet chudna.
      Ja moge powiedziec, jak bylo u mnie.
      Dwa lata temu w ciagu 4-5 miesiecy utylam w sumie 25 kg!!! Od lat stosowalam Metode Montigaca i nie mialam problemow z waga, tak wiec nie byl to problem odzywiania. Hashimoto zdiagnozowano, dostalam tyroksyne, zaczelam czuc sie dobrze a waga ani drgnela. Wazyla 94 kg. Kontynuowalam oczywiscie Metode Montignaca, bo co innego moglam robic. Do tego bardzo duzo ruchu, wrecz katowalam sie. I co? Wynik byl taki, ze przez 8-10 miesiecy schudlam 4 kg!!! 0 slodyczy, bardzo malo pelnoziarnistych weglowodanow, glownie chude bialka, warzywa, jedno jablko dziennie.
      Przez poltora roku wierzylam, ze jednak cos sie zmieni i mialam sie dobrze. Gdzies tak w lecie zlapalam jednak strasznego dola na punkcie wagi, mialam dosc, ze jem zdrowo, rezygnujac nawet z najmniejszej ilosci "dobrych rzeczy", ruszam sie i nie moge schudnac.
      Wybralam sie do dietetyczki, mimo ze wczesniej nigdy w zyciu bym tego nie zrobila, po co wydawac kase, skoro ma sie rozum i wiadomo, co tuczy a co nie. Ona pracuje z metoda Metabolic Balance. Na podstawie 36 parametrow krwi ustawiono mi plan diety i liste produktow, ktore moge jesc. Plan dotyczy nie tylko jakosci ale i tez ilosci porcji. Ta metoda przebiega tez w 4 fazach i docelowo, tak jak w diecie Dukana czy Metodzie Montinaca, ostatnia faza trwa cale zycie, czasem mozna "grzeszyc".
      Druga faza trwa tak slugo az sie uzyska zaplanowana z gory wage.
      Stosuje te metode 4 tygdonie i schudlam prawie 5 kg! I nie jest to woda ale stracony tluszcz - wymogiem jest bowiem picie min 3 litrow wody dziennie. Nadal jestem sceptyczna, bo 5 kg to poczatek, nie wiem, czy uda sie spalic pozostale 15, tak, zebym doszla do 70. Ale sam fakt, ze cos sie ruszylo, w tak krotkim jak dla mnie czasie (zdrowi objadajacy sie wczesniej ludzie chudna na tej diecie w 5 tygdoni i po 20 kg ale to inna historia) daje mi ogromna radosc i motywacje.
      Dodatkowo pilnuje, zeby brac suplementy: selen, cynk, witaminy z grupy B, chrom, wit D. Niedobory czesto wystepuja w hashimoto i one tez prowadza do zaburzenia pracy metabolizmu. Dodatkowo stosuje bardzo zdrowe oleje (lniane) zamowione w internecie - w trzecim tygodniu diety juz wolno.
      Nie wolno stosowac ani sztucznych slodzikow ani wzmacniaczy smaku, tylko naturalne przyprawy, bo to ma negatywny wplyw na metabolizm.
      Organizm sie oczyszcza "od wszystkiego".
      Ja dodatkowo zaczelam stosowac wylacznie naturalne kosmetyki (wyjatkowo tania seria, wczesniej uzywalam nivea, ktora byla duzo drozsza, wiec nie musze doplacac). Sama pomyslalam, ze dodatkowa chemia, ktora wsmarowuje sie w cialo, moze niekorzystnie wplywac na organizm (pewnie dlugofalowo, nie z dnia na dzien).
      Poniewaz jestem chora a dodatkowo staram sie o dziecko, robie wszystko, zeby zyc jak najzdrowiej sie da.
      W przyszlym tygodniu wroce do sportu, ale nie wolno mi przesadzac - takie jest zalecenie 2 fazy, bo jednak kalorycznosc jedzenia jest ograniczona i nie wolno za bardzo eksploatowac tej energii. Bede chodzic 2 razy w tygodniu na zumbe - wczesniej chodzilam 3-4 razy, i ani grama na wadze mniej.
      Mysle, ze kazdy musi znalezc taka diete, jaka mu sluzy. Ja tez myslalam (wczesniej), zeby robic diete Dukana, odstraszyl mnie jednak brak warzyw w diecie, na poczatku. Co do bialek, nie mialam oporow, bo zawsze jadlam ich duzo (juz Montignac zalecal 1g bialka na kg wagi).
      Mam nadzieje, ze bede dalej chudla i ze Wy tez bedziecie, cokolwiek stosujecie. Pozdrawiam:-)
      • annnaw Re: Tarczyca a niepowodzenia 14.10.11, 23:39
        Witaj
        Ze mną było a nawet też tak jest dobijam do 85 kg Mimo ze chodziłam 3 razy w tygodniu na zajecia arobiku wydawało mi się ze tyje Nie stawałam na wagę bo się bałam ale po ubraniach widziałam ze coś nie tak No ale przecież depresja w modzie więc podwyższone TSH powyżej 4 nie dziwiło nikogo Mi jeszcze serce siadło ale to już faktycznie chyba z nerwów i stresu zaczeło kołatać i bić szybko Dostałam Concor i nakaz diety Jak mam schudnąć jak nie mogę :(((( No i fakt ze w wieku 33 biorę tyle leków załamał mnie doszczętnie :((((( ALe obiecuje sobie i Wam (będzie mi łatwiej) że przejdę na tego Diukana od jutra Kupiłam rowerek i będę jeżdziła Rok temu moim marzeniem była 6 na początku a teraz to i 7 by było dobrze :(( A najgorzej że kupiłam mniejsze ubrania bo przecież głupi człowiek myślał schudnę (bo przed ciążą było łatwo) i nie mam się w co ubrać :(((
        Powodzenia wam życzę i dzidziusia rotkaeppchen1 :)
        • baaaasiaaaa Re: Tarczyca a niepowodzenia 15.10.11, 11:57
          Witaj! Ja miałam podobnie. Też mam kłopoty z tarczycą, też jestem na Euthyroxie i tez bardzo tyłam. Nie mogłam tego zaakceptować bo biegałam, chodziłam na siłownię i niby byłam na diecie, a efektów nie było. Szybko się załamywałam że nie chudnę i rzucałam wszystko, a potem zaczynałam od początku. A powodem tego była ta NIBY dieta bo często pozwalałam sobie na odstępstwa i "małe szaleństwa". Oszukiwałam siebie że to tylko czasami i że przecież dużo ćwiczę więc mogę "od czasu do czasu" zjeść frytki, czekoladę, ciastko czy loda. Dopiero gdy wzięłam się za siebie i jestem twarda w diecie, a do tego ćwiczę regularnie przyszły efekty:) Nie ukrywam że miałam dodatkową motywację bo chciałam ładnie dla kogoś wyglądać, a to bardzo pomaga;) Życzę Ci sukcesów i osiągnięcia celu ale pamiętaj o cierpliwości i nie oszukiwaniu samej siebie!
          • annnaw Re: Tarczyca a niepowodzenia 15.10.11, 13:50
            Basiu Twoje słowa to tak jakbym swojego dobrego znajomego słyszała zwłaszcza to podsumowanie :))) Dziękuje za dobre słowa i jak na razie jestem grzeczna i trwam i nie myslę o podjadaniu Chociaż słodycze z domu to chyba wyrzucę :)) Poprzednim razem to nawet nie zauważyłam że jestem na diecie a teraz to mi tak cięzko przychodzi nawet się zebrać:( Wtedy byłam na diecie 5/5 ale teraz nie wiem czy3/3 nie było by lepsze Pomyslę Na pewno na I będę 5 dni i zobacze jak mi pojdzie
      • przeciwcialo Re: Tarczyca a niepowodzenia 03.12.11, 09:43
        Jakich kosmetyków uzywasz?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka