ae911truthorg
02.08.11, 11:42
Rozważania dyletantki wydają się mieć sens.
Kapitan Arkadiusz Protasiuk 7 kwietnia 2010 r. leciał z premierem Tuskiem do Smoleńska. Znał więc to lotnisko dokładnie. Prowadził bez zakłóceń korespondencję z wieżą w języku rosyjskim. Wiedział, że chociaż lotnisko jest niewłaściwe, to z okazji wizyt zostało doposażone. Pomyślałam sobie, że może wtedy, 7 kwietnia, był tam system ILS. Miałam rację, raport Millera to wykazał. Kapitan znał zapewnienie strony rosyjskiej, że lotnisko jest gotowe na przyjęcie obu polskich delegacji. I nie uzyskał informacji, że strona rosyjska rozmyśliła się i po trzech dniach miała już niesprawne lotnisko. Tę wiadomość, która musiała wywołać niepokój dowódcy załogi, przetrzymało Ministerstwo Spraw Zagranicznych i nie dostarczyło jej przed wylotem.
Eksperyment, który przeprowadziła komisja przy pomocy bliźniaczego tupolewa na lotnisku bez ILS, nasunął ciekawe wnioski. Pilot, który wiedział o tym, że nie ma ILS, po próbie "odejścia w automacie" na drugi krąg, do skorygowania manewru potrzebował 4 sekund. Kapitanowi Protasiukowi, który był błędnie przekonany, że ILS jest (podobnie jak 7 kwietnia) i postępuje prawidłowo, skorygowanie manewru zajęło 5 sekund. Tylko o jedną sekundę dłużej. Czy on nie był dobrze wyszkolony, Panie Ministrze? Przecież był genialnie profesjonalny!
www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20110802&typ=my&id=my03.txt
A tu historia ILS, który nie jest nowszy niż przycisk Uchod i sięga roku 1940.
The first landing of a scheduled U.S. passenger airliner using ILS was on January 26, 1938, as a Pennsylvania-Central Airlines Boeing 247-D flew from Washington, D.C., to Pittsburgh and landed in a snowstorm using only the ILS system.
www.centennialofflight.gov/essay/Government_Role/landing_nav/POL14.htm