Blędy Biniendy

11.09.11, 19:44
obejrzalem dzis slajdy profesora B i skomentowalem na blogu. przytocze wczesniejsze komentarze i dzisiejszy, ale skroce odrobine wczesniejsze, bo mi sie nie mieszcza w 1 poscie. na pewno znajdziecie wiecej niedorzecznosci, wrzucajcie.
___________________________________________
(...) chodzi o brzoze.

brzoze mozna nadal zobaczyc. (dlaczego nikt ze spiskolubow nie kupi sobie biletu, najbezpieczniej kolejowego, i nie pojedzie tam poogladac i pomierzyc... tylko ucieka stamtad jak najdalej, jak pan M, "pan z zespolem"? to osobna historia..) brzoza ta nadal jest w jednym kawalku, chociaz zlamana, gorna czesc o dlugosci na oko 7m zwisa sobie jakies 45 stopni w dol. zlamana czesc jest bowiem dluzsza niz niezlamana.

zlamanie pnia przez wiatr lub wir od samolotu jest absolutnie wykluczone: nie polamane galazki, a zlamany nieslychanie odporny pien. przy dzialaniu powietrza trwajacym mniej niz sekunde (jak np. w fali uderzeniowej od meteorytu tunguska, lub po wybuchu jadrowym) jest dokladnie odwrotnie; galezie sa wszystkie oderwane, zostaja sterczace pionowo w ziemi, odporne na wybuchy kiloton TNT pnie. podalem zreszta wyliczenia efektow wirow koncowkowych Tu-154M w rozdz. 4; sa one niegrozne dla pnia brzozy.

zlamanie drzewa kadlubem jest tez absolutnie wykluczone: brzoza przelamana jest na bok od toru samolotu, ma nienaruszone konary/galezie na zlamanej czesci. to byl zlokalizowany cios karateki na wys 5-5.5m. gdyby to kadlub zrobil, brzoza o wysokosci 12 m przecielaby kadlub (tj. kokpit) na dlugosci wielu metrow--masakra zalogi i koniec pracy urzadzen pokladowych na 100%
    • whatso Re: Blędy Biniendy 11.09.11, 22:36
      Świetny post, cały blog też zapowiada się oryginalnie i interesująco. Czy rozważałeś polemikę z prof. Biniendą pod imieniem i nazwiskiem? A w ogóle to teoretycznie jak mogłaby wyglądać ta symulacja, gdyby wzięto pod uwagę parametry drzewa rosnącego w lesie, a nie konstrukcyjnego. Niemal 2x większa wilgotność i gęstość, ale mniejsza wytrzymałość. Profesor twierdzi, że wzięto pod uwagę drewno powietrzno-suche(15%) wilgotności, co jest scenariuszem najmniej korzystnym(dla skrzydła). Czy widzisz w tym wywodzie jakieś luki?
      • you-know-who Re: Blędy Biniendy 11.09.11, 23:12
        dzieki whatso.
        tak, to mozliwe, ze brzoza miala inne parametry niz zakladane, byla bardziej elastyczna. nie sadze jednak, ze i suchy slup telefoniczny z doswiadczenia NASA
        mialby wiele problemow z pochylonym skrzydlem tupolewa, mysle ze ucialby skrzydlo, zwlaszcza poddane olbrzymiemu naprezeniu wewnetrznemu.
        chcialbym na razie powytykac najgrubsze bledy, takie o czynnik wiekszy niz 3 (pol rzedu wielkosci).

        * * *
        juz minuty po "zamachu" malo zniszczony, bo odciety przez brzoze przed upadkiem samolotu w las, zewnetrzny kawalek skrzydla stal spokojnie oparty o krzak i byl fotografowany przez fotoreporterow, w miejscu zupelnie innym niz musialby byc wg spiskolubow.

        jesli skrzydlo byloby jakims cudem tak mocne, ze 40cm brzoza go nie zniszczyla, po pierwsze nie rozpadloby sie na male kawalki w zderzeniu z terenem, a po drugie jego koniec nie lezalby tam, gdzie wszyscy widzieli, ze lezal. tu jest wiele nonsensow, prosza sie az o obserwacje bystrych osob postronnych.
        * * *

        chwilowo nie ciagnie mnie do salonu i ujawniania sie, ale nie ze wstydliwosci. ostatecznie, moj nick wybrany byl nie calkiem przypadkowo. sadzilem, ze nie jestem za dobrze zakamuflowany. na szczescie jestem jednak tak malo znany i tak malo interesujacy, ze przez 7 lat tylko jeden forumowicz bez danych dodatkowych rozszyfrowal kim jestem. chyba powinienem sie tym zmartwic :-)
        ale z drugiej strony lubie fizyke i denerwuje mnie jej gwalcenie, wiec troche mam ochote poplatac szyki moim kolegom profesorom (przynajmniej binienda wydaje sie nim byc). zobaczymy jak bedzie z czasem. na razie spozniam sie z opisem obrotu samolotu i jest mi wstyd. nie lubie tego, ale musze porobic jakies wykresy zeby bylo obrazowo. gtg.
    • you-know-who Blędy w modelowaniu p. prof. Biniendy! 12.09.11, 18:19
      dwa slowa o samych obliczeniach zderzenia.
      w blogu wspomnialem juz o tym, ze 99.89 % elementow obliczeniowych bylo poza najwazniejszym zakresem zderzenia, niedaleko bezposredniej strefy zgniotu.
      zatem byla ona reprezentowana fatalnie grubo.

      zaznajomilem sie nieco z programem do symulacji ktorego uzywal prof. B, LS-DYNA.
      ma on dwa tysiace opcji i parametrow wejsciowych, i tyle samo mozliwosci podkrecenia parametrow w te strone, w ktora sie chce zeby wyniki poszly.
      dopoki nie dostaniemy do reki olbrzymiego zbioru parametrow wejsciowych (na szczescie to zbior ascii i mozna go spokojnie tu umiescic), nie bedziemy wiedzieli co ten program naprawde za bledy robil. poniewaz (dzieki nieefektywnosci numerycznej jw.) nikt z ludzi trzezwych nie bedzie sie staral powtorzyc wielotygodniowych symulacji pana profesora, mamy nieciekawa sytuacje ze sprawdzalnoscia jego (blednych) tez.

      nie wiem, albo prof. B nie umie tego programu uzywac, albo ten zestaw parametrow, ktore wybral mu bardziej pasowal. w kazdym razie nie uzyl mozliwosci samo-zageszczajacej sie siatki elementow w waznych (szybko rozciaganych) strefach, ktore by zapobiegly temu co widac na filmach. tam, drzewo w strefie zgniotu zastapione jest kilkudziesiecioma zaledwie elementami.

      dodatkowo, elementy te znikaja i to nie jest kwestia grafiki. one naprawde znikaja w trakcie obliczen!!!! powodem tego jest ustawienie przez profesora parametru maksymalnej deformacji drewna na 0.05, powyzej ktorego klocek drewna wsiaka jak kamfora. jesli myslicie ze zartuje, poczytajcie o tym programie, latwo wyguglowac opisy.

      i tak dalej.... jakiego rownania stanu (EOS) uzywal profesor w stefie szybkiego zgniotu? moze zadnego, tylko posluzyl sie niewlasciwymi w tym przypadku relacjami stress-strain... nie wiadomo. czy jego elementy obracaly sie jak na zawiasach swobodnie czy dodal fudge factor zeby tego nie robuly.... na ile jego brzoza byla anizotropowa.... czy uzywal dla przyspieszenia obliczen skalowania masy (dodawanie niefizycznej masy do elementu zeby sie liczylo szybciej, jest taka opcja i czesta potrzeba jej uzycia).... setki, setki prametrow. jak jest skostruowane dokladnie jego skrzydlo Tupolewa? na wideo to klocki materialu, a nie prawdziwy, dobrze przeskalowany keson. skad wiem jaka byla masa symulowanego skrzydla?
      symulacja wygklada tak, jakby skrzydlo bylo niewlasciwie wymodelowane i za ciezkie, za trwale. (jest absolutnie niemozliwe zeby zlamanie brzozy zniszczylo tylko nosek profilu skrzydla, jak na symulacjach, 200% pewnosci - ten element skrzydla nie jest nosny w sensie rozkladu naprezen, zapewnia tylko wymagany oplyw powietrza.)

      i ja mam w to wszystko wierzyc?!

      moze bym i uwierzyl, gdybym nie zrobil fizycznych oszacowan co do materialow i konstrukcji skrzydla. na razie pobieznie, ale wychodzi mi odpowiedz, ze przy uwzglednieniu prawidlowej masy aluminium w skrzydle (~4.5 tony na lewym skrzydle) efektywny przekroj poprzeczny wszystkich dzwigarow jest na tyle mniejszy niz przekroj poprzeczny brzozy, ze fakt, ze brzoza jest slabsza na scinanie niz stop aluminum, wcale nie przewaza ----
      • don_eugenio Re: Blędy w modelowaniu p. prof. Biniendy! 12.09.11, 22:59
        Ponad sto lat już latają na samolotach i zawsze do lądowania był potrzebny płaski ,utwardzony teren.
        Teraz Polscy Profesorowie obliczyli że jeśli na pasie rośnie sobie jakieś drzewko to drobiazg,można śmiało lądować.
        O czym my tu q..a dyskutujemy?
      • whatso Re: Blędy w modelowaniu p. prof. Biniendy! 13.09.11, 08:58
        W sumie to może urodzi się z tych rozważań jakiś model na licencji Open Source. :) W sumie dla psikusa można zrobić na szybko jakąś symulacje z jakimś skrzydłem dostępnym w bibliotece przykładowych obiektów, zrobić z tego animacje i na rympał twierdzić, że jest to lepsze, bardziej szczegółowe niż propozycja prof. B. Oczywiście szczegółowo będzie można o tym porozmawiać za półtora roku w Burkina-Faso. :)

        A tak z innej beczki - to wygląda na ciekawy temat do wyprostowania. Co o tym sądzisz?
        lubczasopismo.salon24.pl/Smolensk.10.04.2010/post/336576,wstrzasy-dzialaly-na-samolot-od-gory
    • whatso Kwiatuszek 13.09.11, 09:32
      Eksperci komisji Millera opierają swoje wnioski na analizie parametrów lotu zapisanych przez rejestratory oraz wynikach wizji lokalnej tego, jakie części samolotu od niego odpadały po kolei. Odległość między brzozą a miejscem znalezienia oderwanego kawałka skrzydła wynosi 111 metrów.
      - Pozwoli pan, że sobie to szybko przeliczę. Skoro brzoza została ścięta na wysokości 5,1 m, to pod wpływem siły grawitacji oderwany w tym momencie fragment powinien spadać około jednej sekundy. Jego prędkość początkowa była taka jak prędkość samolotu, czyli około 80 m/s. Z tego wynika, że nawet gdyby nie działał żaden opór powietrza, przeleci najwyżej 80 metrów.

      obnie.com.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=2165:binienda-analiza&catid=128:analizy-po-wypadku&Itemid=77
      Niestety sądzę, że tego typu wypowiedzi po prostu nie ma co analizować, opiniować i tak dalej. Kurcze, co jest nie tak z tym gościem?
      • fan_xiecialuki Re: Zatem zabawa z "frisbee" jest niemozliwa 13.09.11, 14:30
        "Frisbee" wyrzucamy zazwyczaj z wysokości ok. 1 - 1,5 m, z szybością, jak przypuszczam (zwykły specjalnie niewytrenowany gracz) kilku, moze 10 m/s. Zatem frisbee moze przeleciec najwyzej ok. 10 m, bo spadek z wysokosci 1,5 m trwa poniżej sekundy. Zatem kiedy widzimy, że ludzie rozstawieni w odległosci 20-30 m graja we frisbee, i że to frisbee czasami leci tak wysoko nad graczem "przyjmującym", ze on nie jest w stanie go złapać, nawet w podskoku
        • whatso Re: Zatem zabawa z "frisbee" jest niemozliwa 13.09.11, 14:46
          To też, ale samo twierdzenie, że skrzydło to jest coś, co w próżni może polecieć najdalej jak się tylko da, studenci prof. B powinni wytłoczyć na tabliczce złotymi zgłoskami i powiesić mu na drzwiach.

          > no skad on ma sie znać?
          No wiesz, chyba każdy jakoś tam kuma, że kawałek papieru spada trochę inaczej niż metalowa kulka.
          • absurdello Poza tym, to skrzydło, to raczej był rzut ukośny 14.09.11, 20:10
            a nie poziomy, bo samolot się wznosił, więc i ono miało dodatnią składową pionową prędkości początkowej, powiedzmy Vx0=80m/s i Vy0=7m/s

            Kąt α=arc tg (Vy/Vx)=5°

            Prędkość Vo²=Vx²+Vy²=80²+7²=6449 m²/s²

            zasięg w rzucie ukośnym:

            z=Vo²*sin (2α)/g = 6449m²/s² * sin (2*5°)/9.81m/s²=114,2 m

            czyli bardzo zbliżone do rzeczywistości.
        • humbak Re: Zatem zabawa z "frisbee" jest niemozliwa 13.09.11, 14:47
          Zakładasz że urwany kawałek po oderwaniu nie wykonałby gwałtownych obrotów jakowychś? Sugeruję odpuścić sobie takie analizy. To zbyt skomplikowane. Doleciał tam gdzie doleciał, znaczy że mógł polecieć:)
          • whatso Re: Zatem zabawa z "frisbee" jest niemozliwa 13.09.11, 15:35
            Przecież ruscy wszystko podłożyli, nie słyszałeś :)
          • fan_xiecialuki Re: Humbak: Proszę Pana,... 13.09.11, 16:02
            Ja nic nie zakładam. Końcówka skrzydła po oderwaniu mogłaby wykonywać najrózniejsze chaotyczne ruchy obrotowe, ale i nie tylko obrotowe. Niczego nie da sie powiedzieć na pewno.

            Ja tylko, przy użyciu przykładu z frisbee, starałem się powiedzieć, iż nie mozna kategorycznie twierdzić, iz ta końcówka nie mogła spaść dalej, niż 80 m.

            Otóz mogła spaść bliżej, np. 5 m od brzozy, i mogła dużo dalej, lecąc jak "frisbee". Jak było, tego wiedzieć nie mozemy. Pan nie zrozumiał, jaki wniosek należało wyciągnac z tego, co napisałem. Swojemu studentowi bym powiedział: "You didn't get my point", bo, niestety, moi studenci to tylko po angielsku szprechają.

            • humbak Re: Humbak: Proszę Pana,... 13.09.11, 16:44
              Kawłek skrzydła działąjący jako frisbee? To bym chciał zobaczyć:)
              Wiem z grubsza o co biega w tym porównaniu, i nie przeczę że skrzydło mogło polecieć jak poleciało przecie. Chodziło mi ino o to by zaznaczyć złożonść ruchu jakiego należy się spodziewać po takim zdarzeniu. Możliwe że zupełnie zbędnie to do Ciebie kieruję.
              • whatso Re: Humbak: Proszę Pana,... 13.09.11, 17:57
                Może bumerang, co? A tak w ogóle to jakie to ma znaczenie? Jest wysoko prawdopodobne że tak czy siak mógł polecieć.
              • fan_xiecialuki Re: Humbak: Proszę Pana, jeszcze raz 14.09.11, 09:57
                Proszę Pana, ja użyłem przykładu "frisbee" dla zilustrowania tego, iż przedmiot lecący w powietrzu może lecieć zupełnie innym torem, niż przedmiot w próżni
                • humbak Re: Humbak: Proszę Pana, jeszcze raz 14.09.11, 18:01
                  Que? Mam uprzedzać- "uwaga, żart"? Przecież napisałem że wiem o co chodzi w tym porównaniu.
            • humbak Re: Humbak: Proszę Pana,... 13.09.11, 16:54
              Acha, myślę że w tym przypadku ustalenia początkowej prędkości fragmentu skrzydła w ruchu po oderwaniu istotniejsze od samej aerodynamiki byłyby siły powstające podczas zderzenia.
        • niegracz xiecialuki i jego pseudo fizyka 13.09.11, 16:42
          fan_xiecialuki napisał:

          Prof. B udowodnił, że gra we frisbee jest po prostu niemozliwa.

          > Ale żarty na bok
          • jamnik_belial Re: xiecialuki i jego pseudo fizyka 14.09.11, 09:14
            niegracz napisał:

            > co do skrzydła które urwałoby sie na przeszkodzie typu pien drzewa
            > na wysokości 5,1 m prze predkosci 80 m /sek to najmniej prawdopodobny je
            > st ruch mniej wiećej po prostej
            > i przebycie odłegłosci 110 m

            Boszsz, jak ty nie rozumiesz podstawowych zasad fizyki. Przecież skrzydło cały czas produkujące siłę nośną zostanie błyskawicznie "podrzucone" tą siłą, którą samo generuje, a która nie jest już równoważona ciężarem samolotu. Doskonale to widać na znanym filmie rozpadającego się w locie pożarniczego Herculesa - skrzydła uciekają w górę a kadłub spada balistycznie w dół, znacznie wolniej.
            Rzecz jasna brak stabilizacji w któkim czasie spowoduje chaotyczny lot urwanej końcówki, ale prędkość postępowa w zupełności wystarczy aby w czasie powolnego opadania (bo urwane skrzydło nie spada przecież jak kamień) z wysokości sporo większej niż 5m przebyć te 110 metrów które tak wstrząsnęły wszystkimi dyletantami wyznającymi fizykę wedłgu niegracza.

          • fan_xiecialuki Re: Niegracz - do budy! 14.09.11, 10:00
            Niegracz -- RRRRRRAAAUUUSSSSSSS!!!!!!!!!!, do budy, pokurczu!!! Nie przeszkadzaj, tutaj LUDZIE ze sobą rozmawiają!!!
            • niegracz xiecialuki - nie szczekaj! 14.09.11, 16:56
              fan_xiecialuki napisał:

              > Niegracz -- RRRRRRAAAUUUSSSSSSS!!!!!!!!!!, do budy, pokurczu!!! Nie prze
              > szkadzaj, tutaj LUDZIE ze sobą rozmawiają!!!
              .
              obszczekiwac - potrafisz

              wiedza z fizyki - szszątkowa

              rzuć frisbbee bez nadawania obrotu
              zobaczysz jak daleko zaleci

              i to jest analogia ze skrzydłem a nie bzdury które napisałeś
        • you-know-who Re: Zatem zabawa z "frisbee" jest niemozliwa 14.09.11, 07:58
          tak, moi drodzy, dobrze wyjasniliscie problem spiskolubow. oni sa bardzo przywiazani do teorii wylozonych im w 6 klasie szkoly podstawowej. niektorych. inne wtedy wylozone, ignoruja.

          * * *
          jest zadziwiajaca ilosc ciekawej fizyki lotu we frisbee. fx, ty musisz znac takie kolka do rzucania co se za aerobie (tm). to sa przedmioty najdalej rzucone reka czlowieka.
          (he he, na wzgorzach kolo stanfordu gdzie sa prady wznoszace :-/ no ale faktycznie
          przelecialy w poziomie kolo 400 m).

          mialem kiedys ciekawa wymiane emailow z ich wynalazca.
          problem frisbee jest taki, ze przod kolka daje wieksza sile nosna niz tyl, w locie.
          to prowadzi do momentu sily starajacego sie bezskutecznie podniesc przod kolka do gory (zwiekszyc pitch). kolko szybko rotuje --> zilustrowany gdzies w inforsferze przez ciebie fx efekt zyroskopowy powoduje precesje powodujaca left bank.
          (daj to zadanie studentom, niech wywnioskuja z fizyki czy bedzie przechyl w lewo czy w prawo! powiedz im, ze prawie wszystkie profile na swiecie przykladaja sile nosna w ~1/4 profilu, a oczywiscie srodek ciezkosci frisbee jest w polowie - stad torque o odpowiednim kierunku i zwrocie).

          dlatego frisbee nie lata wg. mnie za dobrze, chociaz jest je latwiej zlapac w zeby (jak sie jest collie, prawda? :-). natomiast aerobie jest puste w srodku, to pierscien, i ten typowy problem precesji zniwelowano prawie do zera w glownej fazie lotu przez taki dziwny profil przekroju kolka, ze spoilerem PRZED przednia krawedzia profilu skrzydlo-ksztaltnego, ze niweluje on czesc sily nosnej na przodzie kolka, kasujac do zera moment psujacy zabawe i dodajac tylko 5-7% oporu, i tak bardzo malego. dlatego to kolko, dobrze rzucone (co wymaga wprawy) potrafi leciec 100 m prosto jak w morde strzelil, jak UFO, i tylko widac jak znienacka podnosi sie i opuszca gora-dol po napotkaniu lokalnych strumieni wznoszacych i opadajacych powietrza.

          tylko nie sugerujcie prof,. B zeby zrobil symulacje aerobie. po pierwsze, wynalazca zapewnil mnie ze ma sasiada pracujacego w nasa ames, gdzie licza oplywy na wielkich maszynach i ze ten powiedzial mu ze jego kolka ich programy nie dadza rady zasymulowac (to zalamaloby profesora!). albo mogloby sie tez tak stac, jeszcze gorzej, ze profesor B zasymulowalby jednak tak jak to zrobil z tu-154m i dostalby wynik, ze kolko aerobie tnie na plasterki brzozy. LS-DYNA przynajmniej ma jedna zalete - ten programik nie odmowi symulowania NICZEGO i robi fajne ksiazeczki do kolorowania.
        • niegracz xiciecialuki - do budy( szkoły) 14.09.11, 17:35
          fan_xiecialuki napisał:


          Prof. B udowodnił, że gra we frisbee jest po prostu niemozliwa.
          > Howgh!
          >
          na tę końcówke skrzydła działała przcież siła nośna o warto
          > sci kilkudziesieciu kN, czyli kilku ton siły, mówiac postaremu. Obciente skrzyd
          > ło zaczęłoby wiec w pierwszej chwili szparko wznosić sie do góry, a nie
          > swobodnie spadać.
          >
          > Prof. B. zna se moze na pękaniu, ale na aerodynamice tego, co "odpęknie"
          • you-know-who Re: xiciecialuki - do budy( szkoły) 15.09.11, 02:26
            bradzo slusznie. chce tylko zwrocic uwage, ze tumbling motion to nie znaczy ruch chaotyczny.

            ja mialem tu tzw, degresje - nie proponuje ze skrzydlo lecalo jak frisbee albo bumerang.... oj, poczekaj! mam juz teorie nt. jak gorna czesc brzozy odrzucona uderzeniem pancernego skrzydla wrocila na miejsce startu...


            • niegracz ruch chaotyczny 15.09.11, 18:25
              you-know-who napisał:

              > bradzo slusznie. chce tylko zwrocic uwage, ze tumbling motion to nie znaczy ruc
              > h chaotyczny.
              ..
              piwerwsze widze okreslenie tumbling motion

              użyłem okreslenia ruch chaotyczny jako skrótowe wyrażenie charakteru ruchu kawałka skrzydła
              • qwakacz Re: ruch chaotyczny 25.09.11, 13:54
                To tez ciekawsze niż watek o dostawianiu krzeseł czy cytowaniu słow które padły o 08:05:15 z
                chyba że te słowa padły przez telefon satelitarny.
      • you-know-who Re: Kwiatuszek 14.09.11, 07:36
        hej whatso, nie zalamuj sie. trudno mi bylo uwierzyc, ale zapisalem sie dzis do salonu (mam 199 komentrzy do "bajki o..."). wiesz, ze to wszystko co pisano tu o wyjatkowej plodnosci w zakresie teorii tamtejszych bywalcow okazalo sie calkowita prawda - w mojej obecnosci, tak po prostu, jeden nick splodzil teorie, ze brzoza zostala scieta jakims duzym fragmentem samolotu ktory "wybuchl nad lotniskiem".

        co do konfrontacji i dyskusji na zywo z panami kano i prof-B nie jestem chetny. tam sa ludzie ktorzy staraja sie zorganizowac takie konfrontacje.
        na blogi, owszem. wole zapladniac (umysly, umysly) z dystansu. ale troche mam watpliwosci czy ja sam podolalbym kometowac wszystkie odkrycia salonowcow.
        oni duzo tworza.
        • whatso Re: Kwiatuszek 14.09.11, 08:51
          Tak, widziałem. Myślę, że mimo wszystko jest to dobry ruch. Zawsze możesz publikować na s24 zajawkę postu z linkiem do całości na blogu - reklama dzwignią handlu :) Poza tym, wbrew pozorom jest na kilka osób, które starają się myśleć logicznie i sądzę, że Twoje postu stanowią dla nich solidne wsparcie merytoryczne.

          .
        • fan_xiecialuki Re: Kwiatuszek 14.09.11, 09:46
          Ha, ha, zwróciłeś uwagę, drogi YKW, że tam w S24 jeden SOB i MF-er obwieszcza wszem i wobec, że autorem Twojego bloga jestem ja? Nawet dał link do mojego zdjęcia. To wybitna menda, ten gnojek, zdołał dociec mojej tożsamości i "mści" się za to, że osmieliłem się napisać jakieś złośliwe uwagi na temat Maciarewicza, który wydaje się być jego idolem. Od dwóch miesięcy mnie tak prześladuje i szantażuje, że poda w S24 moje nazwisko, zdjęcie, i naszą korespondencję na poczcie. No to ja sam opublikowałem całość owej korespondencji, najlepszy sposób na szantażystę to odebrać mu "broń", której uzywa. Przy okazji przepraszam, że zaśmieciłem tym długim wpisem Twój blog (w okolicy postu nr 175).

          • you-know-who hej 15.09.11, 02:38
            aaa, nic nie szkodzi. niech mysla co chca. zwlaszcza ta gini, ktora dzis splodzila tekst: a ja jednak ciagle uwazam ze ykw to snafu....

            a co do anonimowosci, to nie jestem az tak naiwny co nastapiloby gdybym sie "ujawnil".

            zaproponowalem gini ze jesli chce grac ze mna w butelke, to prosze bardzo, ale *wszyscy* na sali sie rozbieraja... albo nikt. jakos sie nie przedstawila imieniem i nazwiskiem, przynajmniej na razie. ciagle czekam.

            z anonimowoscia jest o tyle problem, ale to glownie w polsce, ze ludzie padaja tam za bardzo na twarz przez tytulami, zyciorysami. naturalna jest wiec chec podpierania sie tymi rzeczami, tak jakby tekst nie mogl sie sam obronic. ale sa inni, ktorzy te kwestie rozumieja. rozwazam np. czy nie przyjac oferty publikacji w pewnej zacnej gazecie internetowej, ktorej sie blog spodobal. zdradze, ze nie jest to nasz dziennik (czuje sie tym troche zawiedziony). pro publico bono? moze, moze.
    • qwakacz Bład podstawowy Biniendy 24.09.11, 21:32
      Jak podaje Binienda skrzydło jest tak mocne że musi znieść napręzenia wywołane masą samolotu czyli prawie 80 ton. Ale jak to się stało że w wyliczeniach Biniendy skrzydło które uderza w drzewo, lub przychylając sie do teori Niegracza brzoza-karateka uderza napręzenie skrzydła znikło ?
      Niegracz dowodzi - i słusznie że jezeli siłacz powoli naciśnie deskę nawet z dużą siła to jej nie złamie. Karateka zaś uderzając nawet z miejszą siła ale z szybkościa 7 m/s łamie deske bez prolemu . Obawiam się jednak że gdyby siłacz deskę wstępnie obciążył a karateka ja jeszce uderzył to z deski zostałyby trociny .
    • niegracz Re: Blędy you-know-who 27.09.11, 19:08
      jak nie kijem go to pałką

      you-know-who napisał:

      tu nie mozna wiele zachachmecic parametrami i kolorowymi animacjami - prosta fizyka. brzoza jest trwalsza na uderzenie o czynnik 14.6 / 3.3 = 4.4.

      kuglarstwo obliczeniowe prowadzi na manowce

      autor udowodnił w ten sposób ze brzoza się ostała- choć została przełamana na wskroś

      rozpatrzmy zderzenie pałki i kija-
      pałka jest 4,4 razy mocniejsza niż kij\
      - dwaj przeciwnicy uderzaja z całej siły : pałka i kij zderzają się pod katem prostym
      zgodnie z elementarnymi prawami fizyki i zasadami wynikającymi z wiedzy o wytrzymałości materiałów
      kij pęka - pałka pozostaje nienaruszona

      jeżeli brzoza przecięła skrzydło a skrzydło przecięło brzoze to nie trzeba liczyć by wyciągnąć jedynie słuszny wniosek że wytrzymałości obu były bardzo zbliżone i zdarzył sie ten kuriozalny przypadek

      autor przyjał więc błedne założenia i żadna najbieglejsza metoda obliczeniowa nie mogła tego błędu poprawić
      • qwakacz Pałka i kij ? JUz nie karateka i deska ? 27.09.11, 21:33
        Zdecyduj się na coś ? Niedawno ustaliliśmy że brzoza robiła za karatekę a skrzydło za deskę .
      • qwakacz A kawałeksteropianu załatwił wahadłowiec! 27.09.11, 21:34
        To tez musiał byc zamach .
        • zaplutykarzelupa Re: A kawałeksteropianu załatwił wahadłowiec! 28.09.11, 23:52
          Po pierwsze primo ten kawałek mógł ważyć całkiem sporo
          Po drugie primo wahadłowiec odbył z tym lekko uszkodzonym skrzydłem całą misję na orbicie, skrzydło nie wytrzymało kilku tysięcy stopni przy wlocie w atmosferę.
          ech wy przemądrzałe pokemonki
          do szkoły szagam marsz oktriabiata!
          • jamnik_belial Re: A kawałeksteropianu załatwił wahadłowiec! 29.09.11, 11:09
            zaplutykarzelupa napisał:

            > Po pierwsze primo ten kawałek mógł ważyć całkiem sporo

            No, pewnie więcej niż cała brzoza z korzeniami.

            > Po drugie primo wahadłowiec odbył z tym lekko uszkodzonym skrzydłem całą misję
            > na orbicie, skrzydło nie wytrzymało kilku tysięcy stopni przy wlocie w atmosfer
            > ę.

            Bo na orbicie to mu to skrzydło nie jest do niczego potrzebne. Zaczęły działać siły - nie wytrzymało. Bardzo podobnie jak pod Smoleńskiem.

            > ech wy przemądrzałe pokemonki
            > do szkoły szagam marsz oktriabiata!

            To ostatnie słówko to co niby jest, twoim zdaniem, nieuku?

          • qwakacz Re: A kawałeksteropianu załatwił wahadłowiec! 29.09.11, 19:49
            zaplutykarzelupa napisał:

            > Po pierwsze primo ten kawałek mógł ważyć całkiem sporo

            Mógł , ale czy ważył ?

            > Po drugie primo wahadłowiec odbył z tym lekko uszkodzonym skrzydłem całą misję
            > na orbicie

            Czyli leciał w próżni a nie w atmosferze helowej, czyli to sie nie liczy !
      • you-know-who you-know-who = ... 28.09.11, 23:04
        > autor przyjał więc błedne założenia i żadna najbieglejsza metoda obliczeniowa n
        > ie mogła tego błędu poprawić

        mowisz o autorze ekspertyzy na zlecenie, czy o mnie?

        co do reszty - zgoda... mowisz rozsadnie. po uderzeniu brzoza tez sie poddala. moje zdanie juz niedlugo mozna bedzie poznac czytajac kilka felietonow do studioopinii.pl (red. naczelny S. Bratkowski). jest dokladnie takie jak twoje. zaczalem od przedstawienia sie tam czytelnikom z imienia i nazwiska. tu mam nadzieje, ze pozostane wsrod was jako... you-know-who.
    • niegracz błędy you-know-who 29.09.11, 18:04
      1. niepotrzebnie próbował dezauwować kolegów po fachu
      zarzucając im że specjalizuja sie w obszarach fizyki nie wiele mogacych się przydac w wydaniu rzeczowej opinii na temat katastrofy
      \
      podobnie you-know who specjalizuje sie

      w obrotach sfer niebieskich

      i stad ma kłopoty w wyartykułowaniu sensownej opinii

      w sprawach przyziemnych
      np.

      przeciazenie przy schodzeniu po schodach
      zderzenie brzozy i skrzydła
      ( you-know-who błednie wyliczył jakoby \
      brzoza był 4,4 razy b. wytrzymała na zderzenie niż skrzydło
      - fakty temu zaprzeczają

      2. you know who zbyt ostentacyjnie forsuje z góry przyjęta przez siebie wersję

      odrzucając fakty niezgodne lub wymagajaće co najmniej zbadania czy wyjasnienia

      nie jest dociekliwy w zakresie krytycznej analizy raportu MAK czy Millera

      a to nie jest podejscie godne fizyka czy choćby umysłu scislego

      3. you know who jest konformistą nawet na forum

      swoja milcząca akceptacją legitymizował bzdury z fizyki wygłaszane tu na forum przez absurdello , gwakacza czy jamnika - bo to jego paczka

      4. tolerował niepoczytalne wybuchy agresji w postach fana_xiecialuki

      Raus! etc

      czym przyczynia się do wzrostu poziomu agresji i głupoty na forum
      • qwakacz Re: błędy you-know-who 29.09.11, 20:05
        niegracz napisał:

        > zderzenie brzozy i skrzydła
        > ( you-know-who błednie wyliczył jakoby \
        > brzoza był 4,4 razy b. wytrzymała na zderzenie niż skrzydło
        > - fakty temu zaprzeczają

        Nie wiem jakie fakty masz na myśli . Wiem że stal jest na 100% mocniejsza od drzewa i zawsze gdy widzę samochód na drzewie to zastanawiam się dlaczego on jest taki pogniecony a drzewo całe .
        Ale ty Niegracz potrafisz wyjśnic niejedno zjawisko wiec zapewne wytłumaczysz nam "zerom" fizycznym ta historię :
        www.fakt.pl/Auto-rozpadlo-sie-na-pol-2-osoby-nie-zyja-ZDJeCIA,artykuly,96539,1.html
        -Samochód nie jechał nawet 200 km/h
        -Samochód rozleciał sie na pół
        -i wbrew teorii Niegracza że pęka słabszy element (opowieść okiju i pałce) drzewo jest ścięte .
        Ja wcale tego nie mogę zrozumieć ! Tu naprawdę trzeba głowy otwartej na zjawiska fizyczne !
Inne wątki na temat:
Pełna wersja