you-know-who
11.09.11, 19:44
obejrzalem dzis slajdy profesora B i skomentowalem na blogu. przytocze wczesniejsze komentarze i dzisiejszy, ale skroce odrobine wczesniejsze, bo mi sie nie mieszcza w 1 poscie. na pewno znajdziecie wiecej niedorzecznosci, wrzucajcie.
___________________________________________
(...) chodzi o brzoze.
brzoze mozna nadal zobaczyc. (dlaczego nikt ze spiskolubow nie kupi sobie biletu, najbezpieczniej kolejowego, i nie pojedzie tam poogladac i pomierzyc... tylko ucieka stamtad jak najdalej, jak pan M, "pan z zespolem"? to osobna historia..) brzoza ta nadal jest w jednym kawalku, chociaz zlamana, gorna czesc o dlugosci na oko 7m zwisa sobie jakies 45 stopni w dol. zlamana czesc jest bowiem dluzsza niz niezlamana.
zlamanie pnia przez wiatr lub wir od samolotu jest absolutnie wykluczone: nie polamane galazki, a zlamany nieslychanie odporny pien. przy dzialaniu powietrza trwajacym mniej niz sekunde (jak np. w fali uderzeniowej od meteorytu tunguska, lub po wybuchu jadrowym) jest dokladnie odwrotnie; galezie sa wszystkie oderwane, zostaja sterczace pionowo w ziemi, odporne na wybuchy kiloton TNT pnie. podalem zreszta wyliczenia efektow wirow koncowkowych Tu-154M w rozdz. 4; sa one niegrozne dla pnia brzozy.
zlamanie drzewa kadlubem jest tez absolutnie wykluczone: brzoza przelamana jest na bok od toru samolotu, ma nienaruszone konary/galezie na zlamanej czesci. to byl zlokalizowany cios karateki na wys 5-5.5m. gdyby to kadlub zrobil, brzoza o wysokosci 12 m przecielaby kadlub (tj. kokpit) na dlugosci wielu metrow--masakra zalogi i koniec pracy urzadzen pokladowych na 100%