sara_lee
05.12.01, 22:54
Seksuolodzy zgodnie twierdza, ze meska fizjologia orgazmu jest prosta: szybki
wzrost napiecia, orgazm polaczony z wytryskiem, natychmiastowy spadek napiecia,
zanik wzwodu, zniechecenie do seksu, czesto drugi boczek i chrap chrap ;-)
A czy spotkaliscie sie z czyms takim: owszem, szybki wzrost napiecia, potem
wytrysk - facet twierdzi, ze nic nie poczul, ale ja mialam pelna buzie ;-) -
potem (bez chwili przerwy) normalny seks, moje dwa orgazmy, jego jeden, potem -
(znowu bez chwili przerwy! ciagle wzwod i ochota na seks :-)) znowu orgazm u
mnie i u niego... i w sumie on moglby tak jeszcze i jeszcze, gdyby nie to, ze
byl dosc zmeczony... acha, tego samego dnia przynajmniej kilka razy sie
onanizowal :-))
Chce jeszcze dodac, ze moj facet jest normalny, nie ma zadnych zaburzen.
Potrzeby seksualne ma bardzo duze - lubi sie kochac kilka razy dziennie, do
tego czesto wielokrotny onanizm. Ciekawe jest tez to, ze kiedys w ogole mial
problem z osiaganiem orgazmu podczas stosunku, a nawet z pelnym wzwodem.
Kiedy "dotarlismy sie", problemy zniknely no i pojawilo sie "to": wielokrotny
orgazm u faceta :-)
Tak naprawde interesuje mnie to, czy moj facet jest "wyjatkowy" czy tez
takie "reakcje organizmu" sa po prostu wypadkowa dobrej kondycji, silnego
podniecenia i innych sprzyjajacych warunkow. To znaczy, czy kazdy facet moze
kochac sie bez przerwy np. wiele godzin, miec kilka orgazmow pod rzad, tylko
powinien trafic na wlasciwa partnerke? Co o tym sadzicie?
Pozdrawiam,
Sara