andrea71
30.04.06, 03:41
Pisalam o byciu szczesliwa bez dzieci, o strachu przed obowiazkami
macierzynstwa. Podziwiam Was, matki. Obserwuje kobiety z dziecmi, slucham
tego, co mowia i naprawde je podziwiam. Utwierdzam sie tez w przekonaniu, ze
nie dalabym sobie rady i ze chociaz mam instykt macierzynski, to lubie moje
spokojne zycie, bez placzu dzieci, nieprzespanych nocy i ciaglego martwienia
sie o malego czlowieczka, za ktorego jestem odpowiedzialna.
To wszystko nie oznacza jednak, ze ktoregos dnia nie podziele sie z Wami
radoscia z tego, ze jestem w ciazy. Sa po prostu ludzie, ktorzy nie
wyobrazaja sobie zycia bez pewnych jego elementow. Musza miec dzieci, czuja
powolanie do wykonywania pewnego zawodu. U mnie nie ma nic naprawde stalego.
Potrafie sobie wyobrazic wiele bardzo roznych scenariuszy mojego zycia. Latwo
dostosowuje sie do najrozniejszych warunkow, do zmiany wykonywanego zajecia i
miejsca zamieszkania.