Dodaj do ulubionych

sponsorowanie przez prace

26.08.06, 03:07
Mam pytanie. Jesteśmy z mężem i dzieckiem w stanach od kilku miesięcy na
wizie turystycznej, mąż znalazł tutaj pracodawcę który chce go sponsorować.
Jakie macie doświadczenia ze sponsorowaniem przez pracę ? Chcemy iść do
prawnika, dopóki jeszcze jesteśmy tu legalnie, żeby już teraz rozpoczął
proces sponsorowania, ale to koszt na wstępie około 3 tys$, czy mamy szanse
że sprawa zostanie załatwiona pomyślnie ?
Obserwuj wątek
    • evek Re: sponsorowanie przez prace 26.08.06, 06:45
      na wszystkie pytania najlepiej odpowie wam prawnik. moze zamiast pytac o
      szczegoly zapytajcie o dobrego prawnika emigracyjnego!

      a poza prawnikiem to polecam KOPALNIE WIEDZY na ten temat na "Forum Chicago"-
      czyli kolege LittleWing'a!!! swego czasu przeslal mi kilka informacji na maila
      i wiem, ze on sporo wie, przede wszystkim z doswiadczenia wiec jest to wiedza
      sprawdzona!
      powodzenia!
    • samo Re: sponsorowanie przez prace 30.08.06, 06:43
      Kto wam podal taki koszt?
      Co to za pracodawca (tzn jaka profesja)?
      Mowicie po angielsku?

      www.prawoimigracyjneusa.com/sponsorowanie.htm
    • littlewing Re: sponsorowanie przez prace 31.08.06, 21:28
      To tak po kawałeczku...
      -3 tys to tylko malutki wstep.(czy się kwalifikujesz czy nie dojdziesz do okolo
      4,5 tys)
      -najprawdopodobniej nic z tego nie bedzie jezeli sprawa dojdzie do INS -
      poniewaz nie wyjechaliscie do kraju - Polski(to jest bezwzględny wymog)(terminy
      w INS przekraczaja jakiekolwiek terminy wiz turystycznych )
      -jezeli ktos chce ze mna dyskutowac na temat kosztow -odsylam do cen ogloszen
      dawanych przez pracodawce na uzytek DOL - aby przekonac sie o tym czy aby
      amerykanski pracownik nie moze pracowac za stawke (*taka to a taka) na
      stanowisku(takim to a takim) -to obowiazek i to jest dosc kosztowne- min 2000 dol .
      -terminy jak juz pisalem wczesniej sa na kazdy z procesow 180-360 dni (no i jak
      to brzmi ???)
      -prawnik wie swoje a Ty wiedz swoje
      -sam(a) nic nie zalatwisz ----zapomnij niestety(poniewaz pogubisz sie tak w
      terminach jak i w razie czego w dokumentach potrzebnych w sprawie,dopilnowaniu
      sponsora itd itp.
      .......z doswiadczen wlasnych wieloletnich napisane ,doswiadczeniem innych
      podkute....

      zamiast sygnaturki : robta co chceta ,ale uwazajta co robita ;)))
      • littlewing Re: sponsorowanie przez prace 31.08.06, 21:31
        ........koncowy koszt ---
        • amelia791 Re: sponsorowanie przez prace 09.09.06, 03:23
          Bardzo dziękuję za liczne podpowiedzi :-)
          Nie wiem tylko czy faktycznie jest to bezwzględny wymóg żeby w trakcie
          sponsorowania przez pracę wyjechać do Polski, wiadomo że nie wyjedziemy,
          prawnik nam powiedział że nie musimy wyjeżdżać bo jest to "martwe prawo" i tak
          naprawdę wszystko zależy od dobrej woli sędziego. Tylko żeby prawnik zaczął
          sprawę musimy uzbierać 3 tys ... więc zbieramy :-) Jeszcze jesteśmy na wizie
          turystycznej ale niedługo się kończy ... myślimy żeby przedłużyć wpierw wizę o
          kolejne pół roku, to jest koszt u prawnika jakieś 600 $ za nas troje
          (my+dziecko).
          Pracodawca nie będzie ponosił kosztów za nas, musimy sami wszystko opłacić,
          pracodawca męża powiedział że podpisze tylko wszystkie papiery jakie będzie
          trzeba.
    • jtb Re: sponsorowanie przez prace 09.09.06, 12:40
      Niby sponsorowanie przez pracę jest ale chyba bardzo trudne do załatwiena.
      Opiszę ci pokrótce sprawę mojego syna. Bylem z nim u swojej siostry w Chicago,
      obaj na wizie turysycznej. On chcial zostac na stałe. Po wielkich trudach
      znalazł sobie sponsora i poszedł do adwokata, ktory obiecał mu, ze sprawa
      będzie zalatwiona w ciągu roku. Ale to jest nieprawda. Procedura jest bardzo
      długa i adwokat tylko wyciąga forsę od ciebie. Zaczyna się od tego, że adwokat
      w imieniu sponsora musi dac ogloszenie dwukrotnie do prasy, że poszukuje
      pracownika na to stanowisko. Potem to wszystko idzie do Departamentu Pracy.
      Dlugo się czeka a w USA musisz byc legalnie przez cały czas. Przedłużanie wiz
      też kosztuje i przy kolejnej prosbie mogą ci odmówic. W sumie mój syn do tej
      pory nic nie zalatwił a już jest ponad 2 lata. Adwokat Żyd tylko ciągle
      przysyłał rachunki do zapłacenia. Na szczęscie wylosował na loterii ZK. Wrócil
      do kraju i załatwił w Konsulacie to co trzeba i spowrotem już legalnie poleciał
      do USA. ,, .
      • cvaniaceq Re: sponsorowanie przez prace 09.09.06, 16:31
        Powodzenia zycze w losowaniu - moze mam tez sie uda!!! Mimo iz wiele mowiono ze
        ostatnia loteria byla koncowa to znow rusza program DV (loterii wizowej).
        Poprostu czekajcie na wyniki - www.dvlottery.state.gov/
      • gdansk70 Re: sponsorowanie przez prace 09.09.06, 18:15
        takie sprawy jak ogloszenie mozna sobie samemu zalatwic,wszystko zalezy od
        porozumienia sie z adwokatem ,a co do czekania to bylo juz o tym wczesniej ,to
        jest proces dlugoletni.W ubieglym tygodniu poznalem czlowieka ktory miel miec
        zalatwione sponsorowanie przez prace , po 4 latach czekania i zalatwianiu
        roznych papierkowych spraw ,firma sie zamknela i wszystko poszlo sie j..... .
        Ale to jeden taki przypadek troszke negatywny.
        • littlewing Re: sponsorowanie przez prace 10.09.06, 22:13
          Niestey gdansk70 ,nie jest to odosobniony przypadek.Ja czekam juz dwa
          lata.Pierwszy etap idzie dosc szybko DL,ogloszenia itd..Nastepne jak z
          kamienia.Wqrwiam sie mocno,koszty przerosly juz byc moze to na co liczylem
          wyjezdzajac,poznajac i cholubiac wczesniej.Teraz mysle ,ze szczegolnie mlodzi
          ludzie powinni rozgladac sie troszke blizej-Europa.A i prosciej coskolwiek
          zalatwic ,a i pieniadze po ktore jada sa tez jednak wieksze.Ja jednak uparcie
          ide w tym kierunku (USA) ,bo cos tam poznalem,cos sobie wybralem,zaczalem pewne
          procesy itd itp.. Cz teraz zrobilbym tak samo? Jezeli to kogos obchodzi ,to
          powiem krotko -nie.Ale wylozylem duzo pieniedzy,uparlem sie jak mul i malo
          naprawialny jestem. ;))) Czuje ,ze jest jednak pewna ganica ,nie drozsza od
          pieniedzy i osiagne cel ,jak poznam linie -gdzie ona (ta granica)przebiega.
          Pozdrawiam wszystkich starajacych sie o zalegalizowanie pobytu i zycze duzej
          wytrwalosci ,ktorej to mi zaczyna juz brakowac. ;( LW
          • marxx Re: sponsorowanie przez prace 11.09.06, 00:56
            Prosze sie tu nie mazac tylko zalatwiac wszystko pomimo problemow...Ja czekam ze
            z chlebem i sola!
            m
          • jtb Re: sponsorowanie przez prace 11.09.06, 12:05
            Odpowiadasz na :
            littlewing napisał:

            .Wqrwiam sie mocno,koszty przerosly juz byc moze to na co liczylem
            > wyjezdzajac,poznajac i cholubiac wczesniej.

            To samo było moim synem. Moja siostra, która od 30 lat mieszka w Chicago
            poleciła mu adwokata o nazwisku Horn i Azulu. Obaj pracują w jednej kancelarii
            w Downtown. Syn jako grafik komputerowy miał za sponsora jedną z drukarń w
            Chicago. Sprawa miała byc krótka jak obiecywał adwokat. Za każdą czynnośc,
            która wykonywał adwokat w jego sprawie wystawiał rachunek. Jak szedl do niego
            to musiał się umawiac i też płacic. Dwa razy przedłużył mu wizę a za trzecim
            razem dostał odmowę. Mineło już ponad 2 lata i sprawa sponsorstwa gdzieś
            utknęła a on utopił u adwokata już 6000dolarów mojej siostry ale na szczęscie
            wylosował GC i mam ja i on spokój
    • gdansk70 Re: sponsorowanie przez prace 11.09.06, 16:20
      Takich przypadkow jest tu w Chicago pewnie setki kazdy ze swoja wersja ,a
      adwokaci no coz trzeba przyznac-krwiopijcy.Ale nie znam nikogo komu ten proces-
      sponsorowania przez prace-przebiegl szybko i bezbolesnie.
      • amelia791 Re: sponsorowanie przez prace 11.09.06, 17:13
        Ale nie trzeba wyjeżdżać do Polski ? Można przez te 2, 3 lata czekać tutaj na
        rozpatrzenie sprawy będac nielegalnie ?? Bo przecież wize można przedłużyć
        tylko raz.
        • jtb Re: sponsorowanie przez prace 11.09.06, 18:16
          amelia791 napisała:

          > Ale nie trzeba wyjeżdżać do Polski ? Można przez te 2, 3 lata czekać tutaj na
          > rozpatrzenie sprawy będac nielegalnie ?? Bo przecież wize można przedłużyć
          > tylko raz.

          Moim zdaniem nie. Jezeli czekasz w USA na załatwienie procesu sponsorstwea to
          cały czas musisz byc legalnie.
    • cyborgus Re: sponsorowanie przez prace 11.09.06, 19:54
      jezeli nie chcecie wyjezdzac do Polski po przedluzeniu wizy (co mozecie zrobic
      sami bez prawnika i zaoszczedzic $600), mozecie zaczac od wizy H1B1 (jesli sie
      kwalifikujecie). To trwa pare miesiecy, potem maz moze pracowac, i mozecie
      zaczac proces zielonej karty nie martwiac sie o pobyt. ale to trzeba juz
      zaczac, bo H1 rozchodzi sie w ciagu paru miesiecy od 1 pazdziernika (poczatek
      roku dla INS).

      Ceny prawnikow w chicago sa bardzo zawyzone, uzywalam prawnikow w 3 stanach, i
      nikt ich nie pobil:)) nasz chicagowski prawnik chcial $11,000 za proces
      zielonej karty. teraz mieszkam w indianie i uzywamy prawniczki z indianapolis,
      i kosztuje to "tylko" $7,500. Oczywiscie, koszt prawnika nie pokrywa oplat
      imigracyjnych, kosztow reklam w gazecie, itp.

      Caly proces trwa teraz nieco krocej, niz jeszcze pare lat temu, bo INS sie
      komputeryzuje. Najdluszzy etap, ktory zwykl zabierac 2 lata , teraz oficjalnie
      zajmuje rok, ale prawniczka twierdzi ze dostaja papiery duzo wczesniej, czasem
      nawet po 5 miesiacach. Najdluzej wszystko trwa w Nebrasce, pod ktora niestety
      podpada Chicago.....

      Jezeli nie jestescie pewni czy macie szanse, jakie koszty, terminy, itp -
      znajdz dwoch poleconych prawnikow i umow sie z nimi na godzinna konsultacje -
      koszt ok. $150-$200 /godz. Przedstawicie im swoja sytuacje, a oni wam powiedza
      jak to widza, przez jakie etapy bedziecie musieli przejsc, co zrobic, jakie
      macie szanse. Tylko nie daj im krecic, niech mowia konkrety, najpierw to, potem
      to, a jak nie tak, to co wtedy mozemy zrobic, itd.. i konkretnie i na papierze
      niech ci dadza ich koszty za kazdy etap (legal fees), i powiedza, czy dodatkowe
      oplaty sa wliczone czy bedziesz np. dostawaac osobny rachunek na kazdy Fedex...
      Oplaty imigracyjne nie sa wliczone w koszty prawnika . i na koncu zapytaj : czy
      powinnam sie spodziewac jeszcze jakis dodatkowych kosztow, czy to juz
      absolutnie wszystko, i czy to pokrywa proces od teraz do otrzymania zielonej
      karty do reki? bo inaczej potem sie okaze, ze o czyms "zapomnieli" wspomniec,
      tak mialam, niestety:((((


      Powodzenia!
      • aniabuzuk Re: sponsorowanie przez prace 11.09.06, 20:02
        O mamo, nie mialam pojecia, ze sponsorowanie przez prace jest takie upierdliwe.
        Zycze wszystkim starajacym sie powodzenia i hartu ducha.
    • awrey Re: sponsorowanie przez prace 12.09.06, 10:57

      W USA zyje sie wygodnie - nie da sie ukryc. O prace latwo, mozliwosci
      ksztalcenia sa ogromne itd. Ale zachodze w glowe, ze w obecnych czasach gdzie
      Polska jest w Uni Europejskiej chce sie Polakom przez takie poprzeczki skakac
      zeby za wszelka cene w Ameryce zyc.

      Pewnie, jak wylosujezs zielona karte czy masz ta H1B wize pracownicza i starasz
      sie wtedy o zielona karte itd. to mozna sie w to pakowac ale poza tym?...

      Obcenie mozesz bez ograniczen pracowac w Anglii, w Irlandii oraz bodajze w
      Szwecji. Z tego co wiem to takze Holandia ma rynek pracy otworzyc. Wiem ze duzo
      Polakow pracuje tez w Hiszpanii.

      Zreszta i w tych tzw. zamknietych rynkach pracy jezeli znajdziesz pracodawce to
      normalnie dostajesz pozwolenie na prace z urzedu pracy i pobytu nie
      potrzebujesz no bo jestes z EU (dostajesz tylko takie zaswiadczenie ze mozesz w
      danym kraju zyc - czego zalatwienie jest czysta formalnoscia ktora sie odbywa w
      urzedzie miasta).

      Masz ubezpieczenie na zdrowie i wakacje 4 albo 6 tygodniowe a po roku pracy
      takze i zasilek dla bezrobotnych w przypadku jezeli stracilbys prace. Do Polski
      niedaleko a i po Europie mozna pojezdzic. Ludzie maja czas, na siadanie w
      sobote idzie sie do piekarni po buleczki czy crossants, czlowiek ma czas na
      spacer do parku sie wybrac a jak jest chory - no to jest chory i zostaje w domu
      i nie musi sie o prace martwic.

      Duzo ludzi spedza zycie w USA "dorabiajac sie" cale zycie - caly czas tylko
      praca i praca i praca, a zycie bedzie "jak..." i tu nastepuje: "...w koncu dom
      kupimy", jak "...lepszy samochod" albo "...jak dom wyremontuje, dobuduje
      basement i go wynajme" etc.
      A w miedzyczasie tylko harowka i zycie od weekendu do weekendu, gdzie ludzie
      nieraz i w sobote ida cos jeszcze "extra" zarobic. Chyle czola przed
      pracowitoscia ale co to za zycie?

      Pewnie, w USA zarobisz wiecej niz w Europie i jak bedziesz mial 70 lat to moze
      Cie bedzie stac na lepszy dom starcow niz mnie:-) Ale kurcze, co z tym czasem
      pomiedzy?

      Ja mieszkalam w Stanach i teraz z powodow zawodowych mieszkam w Zachodniej
      Europie. I tam i tu mam dobre prace ale moim zdaniem jakosc zycia w Europie
      jest bez porownania wyzsza niz w USA. Tak, w USA service jest o niebo lepszy
      niz w EU, ale jak sobie pomysle ile mam tutaj wakacji i czasu po pracy czy w
      wekendy i jakie mozliwosci podrozowania to mi nie przeszkadza ze okazyjnie
      jakas dziewczyna w sklepie jest zle wychowana.

      Prawie kazdy Amerykanin ktorego tu znam to sie tylko broni rekoma i nogami zeby
      go firma z powrotem do domu nie wyslala - sa fanami Europy. Wlasnie jeden mi z
      duma opowiadal ze w ostatnim roku (gdzie go przeniesli z NY do Londynu) mial
      wiecej wakacji niz dotychczas przez 6 lat pracy w NY...Wlasnie sobie zalatwil
      zeby to przeniesienie bylo "na stale".

      Czy naprawde w obecnych czasach, kiedy Polska jest w EU, ma dla Polakow sens
      takie kurczowe i "za wszelka cene" trzymanie sie USA?
      • cyborgus Re: sponsorowanie przez prace 12.09.06, 19:08
        awrey napisała:

        > Czy naprawde w obecnych czasach, kiedy Polska jest w EU, ma dla Polakow sens
        > takie kurczowe i "za wszelka cene" trzymanie sie USA?

        Masz racje, nie ma, jezeli sie dopiero teraz wyjezdza z Polski. My akurat
        jestesmy tu od 10 lat, i wtedy zaczelismy caly proces. nikt o czlonkowstwie w
        Unii wtedy nie myslal. Juz nie mowiac o tym ze byl to inny kraj, cos im sie
        popieprzylo w ostatnich latach:(((

        Ale jesli chodzi o harowanie - to zaharowac mozna sie wszedzie, wszystko zalezy
        od wyborow jakie podejmujemy. Tu tez mozna zyc przyjemnie bez odkladania zycia
        na pozniej, trzeba sobie tylko ustawic priorytety.
        Zycie w Europie jest jak najbardziej pociagajace, tylko mi sie juz nie chce
        zaczynac wszystkiego od poczatku, bo tu juz wiem o co biega, i w miare sie
        zadomowilam.
        • gdansk70 Re: sponsorowanie przez prace 13.09.06, 08:22
          Pod dwoma ostatnimi postami moge sie podpisac obiema rekoma ,ba nawet noga.
          Tez mnie zastanawia to ze mimo tylu przeszkod (brak #SS,wiz pracown.,itp.)
          ludzie dalej pragna przyjechac do stanow , moze wynika to z tego ,ze w Polsce
          dalej istnieje malowniczy obraz(czytaj mit) Ameryki miodem i mlekiem plynaca
          ale to co w tej chwili dzieje sie w stanach zaczyna powoli byc tylko tym
          mitem ,niestety nikt tym ludziom nie mowi jak jest naprawde a nawet jak powie
          to pewnie i tak nie uwieza ,taki ten narod jest --nieufny blizniemu .Jezeli ja
          staram sie komus wytlumaczyc ,ze to juz nie Ameryka z lat 70 czy 80 to ten ktos
          mi mowi to po co sam tu tyle czasu siedzisz ,pewnie nie chcesz aby ktos jeszcze
          przyjechal bo boisz sie o swoja prace czy cos w tym stylu .Nie,ja bardzo bym
          chcial aby wszyscy co chca tu przyjechac dostali wizy i niech sami zobacza jak
          tu jest.Ale jak beda wracac to niech powiedza prawde a nie narobia sobie zdjec
          przy pieknych domach czy super autach i opowiadaja ,ze tak mieszkali,nie niech
          opowiedza jak naprawde bylo ,jak po raz pierwszy dostali gumowego czeka(evek!!!)
          jak musieli sie gimnastykowac i szukac kasy na lewo i prawo bo bank odebral
          samochod jakie mieli przejscia z wlascicielami mieszkan ktore wynajmowali czy
          jak oszukala ich agencja czy posrednik ,niech napisa i opowiedza o tym .Po co
          klamac ?? wystarczy powiedziec jak jest czy bylo i tyle .
          Druga sprawa ,ze ludzie moga nie uwierzyc,ale moze dzieki temu ,ze powie sie
          jak naprawde jest chociaz mala czesc ludzi zastanowi sie nad tym jaka droge
          wybiora i nie beda musieli spac na krawezniku w Londynie czy innym Niujorku.
          pozdrawiam wszystkich ,gdansk70...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka