Dodaj do ulubionych

Fryzjer....

15.09.06, 18:47
Wybieram sie jutro do fryzjera do salonu Laurent....wlasciecielem jest Polak.
Ceny oszalamiaajace....jestem tylko ciekawa czy znowu wyrzuce
przyslowiowa "stowke" w bloto....juz czasmi mysle, ze sama zrobie kurs
fryzjerstwa. Ostatni raz bylam zadowolona na 99% w 2003 roku po wizycie w
salonie w Polsce, u dziewczyny, ktora kurs robila mieszkajac przez 7 lat w
Australii. Tutaj nawet chodzac do polskiej mlodej fryzjerki (Phoenix, AZ) i
tak wychodzilam niezadowolona. Kurde nastepnym razem jak boga kocha wyloze
kawe na lawe i ...nie zaplace jak bede niezadowolona.
Czy ktoras z Was nie zaplacila kiedy nie uzyskala rezultatow o ktore prosila?
Obserwuj wątek
    • tamsin Re: Fryzjer.... 15.09.06, 18:55
      jak ci sie nie podoba to napiwek utnij tak zeby sie zorientowali. MOja
      fryzjerka przyciela mi grzywke, a prosilam ja aby tego nie robila. przyciela mi
      ja w dodatku za krotko. Normalnie daje jej napiwek prawie 30% sumy, wtedy dalam
      jej 15%. Od tego momentu nie mam juz problemow, ze robi to co ona chce. A na
      dodatek bardzo dobrze pamieta, co robilysmy z wlosami ostanim razem,
      przedostatnim, itd..Z tym, ze jak chodze do niej od lat, i regularnie co 6
      tygodni, wiec dobrze wie na co moze liczyc.
    • jankocha1 Re: Fryzjer.... 15.09.06, 19:08
      ja mam ten sam problem. Ostatnio wydalam prawie dwie stowki na pasemka i
      wyszlam baaaaaaaardzo niezadowolona. Ale na szczescie w przyszlym miesiacu jade
      do Polski,a tam mam swoja sprawdzona fryzjerke, takze zaszaleje (za gora $50).
      Juz sie nie moge doczekac. Ale rozmawiajac o Stanach- ja chodzilam od
      najtanszych do dosyc drogich salonow w poszukiwaniu kogos kto by potrafic
      zrobic mi fryzurke taka jak ja chce. I doszlam do tego samego wniosku- chyba
      sama pojde na jakis kurs fryzjerstwa.
    • artremi Re: Fryzjer.... 15.09.06, 19:23
      Najlepiej pojsc do fryzjera z polecenia. A tak z drugiej strony, $100 to wcale
      nie tak duzo. Ostatnio zaplacilam wiecej u fryzjera w Warszawie.
      • eve77 Re: Fryzjer.... 15.09.06, 19:46
        Najlepiej pojsc do fryzjera z polecenia. A tak z drugiej strony, $100 to wcale
        > nie tak duzo. Ostatnio zaplacilam wiecej u fryzjera w Warszawie

        ......hm duzo i nie duzo ten co jutro ide zapowiedzial minimum 120 oczywiscie
        plus 20% tipu czyli prawie $150.
        Jak dla mnie to calkiem pokazna suma zwlaszcza jesli mam ja wywalic w bloto, co
        oznacza byc nie zadowolona. Co innego wydac 100 i byc zadowolonym wtedy sie na
        to nie patrzy a co innego nie byc. Jest to suma calkiem fair jesli usluga jest
        wykonana z oczekiwanym rezultatem.


        ..........Ostatnio zaplacilam wiecej u fryzjera w Warszawie........


        No ja w Ameryce w polskim sklepie za polski chleb place $3 a Polsce kosztuje 1
        Zl.....

        Mozesz pojechac do LA do salonu Jonathana Anton'a i zaplacic za glupie sciecie
        $800.




    • eve77 Re: Fryzjer.... 15.09.06, 19:33
      Ja tak samo, od drogich do tanich fryzjerow i ciagle nie to.
      Jezeli chodzi o sciecie wlosow to raz bylam naprawde zadowolona i bylo to w
      sieci salonow "TONY & GUY" w Phoenix, bylam tam dwa razy za perwszym razem
      scinala mnie dziewczyna, i bylam nie dokoncva zadowolona, ale wtedy
      obserwowalam sobie reszte fryzjerow i upatrzylam sobie chlopaka, i do niego
      poszlam nastepnym razem. Wydalam na sciecie samych wlosow &70 ale bylam
      zadowolona. (Scinal mnie moze 10 minut, tak apropo) ale bylam zadowolona.
      Teraz przeprowadzilam sie do Denver i co prawda maja dwa salony tutaj ale musze
      jechac 30 mil w jedna strone no i zaryzykowalam z tym laurentem, zobaczymy,
      przemawia za to , ze to facet....i po ostatnim scieciu przez faceta, zaryzykuje.

      A propo Polski, musze przyznac, ze nie zawsze tez bylam zadowolona, ale nigdy
      nie zdazylo mi sie plakac.
      Moja njgorsza przygoda z fryzjerem miala miejsce w CA, kiedy kolezanka polecila
      mi fryzjerke. Umowilam sie na wizyte, i przezylam horror. Babka, zamiast blond
      polozyla mi na wlosach braz, popijajac wino, prawie plakala b o facet ja rzucil
      i jak juz skonczyla wyszlam z zoltymi wlosami.....i orzez tydzien wylam i sie
      okazalo ze w salonie tym byly dwie fryzjerki o tym samym imieniu ...i ja sie
      umowilam nie z Ta, ktora mi kolezanka polecila....do konca zycia tej wizyty nie
      zapomne.
      • artremi Re: Fryzjer.... 15.09.06, 19:39
        To rzeczywiscie mialas pecha w ta fryzjerka. Uwazam, ze mozna wyjsc i nie
        zaplacic. Mozesz ja ewentualnie postraszyc, ze mozesz poskarzyc sie do Better
        Business Bureau i ze moze stracic licencje.

        Tak samo w PL poziom uslug jest bardzo rozny. Czesto sa wysokie ceny i niska
        jakosc.
        Najlepiej jest sprobowac roznych fryzjerow (to samo kosmetyczek, lekarzy itp)i
        trzymac sie ich przez lata. Ja tu w Baltimore trafilam na wspaniala fryzjerke i
        bede do niej chodzic jak dlugo tu bede mieszkac. Zawsze wychodze od niej
        zadowolona i zrelaksowana.
        • jankocha1 Do Artremi: 15.09.06, 20:06
          gdzie w Baltimore? Mozesz mi podac jej namiary? Ja mieszkam w Bowie,Md (niecale
          polgodziny drogi, takze bym zaryzykowala). I jakie maja ceny
          • artremi Re: Do Artremi: 15.09.06, 20:30
            Salon nazywa sie Brocatos i znajduje sie w Canton

            www.brocatos.com/directions.asp
            www.brocatos.com/salon-prices.asp#hair
            Moze warto sprobowac? Moja fryzjerka (Koreanka) ma na imie Hyun.
            • jankocha1 Re: Do Artremi: 16.09.06, 15:48
              Dzieki, sprobuje napewno.
      • ania_2000 Re: Fryzjer.... 15.09.06, 19:44
        Jakie wy macie fryzury?
        Ja do fryzjera nienawidze chodzic - niecierpie po prostu jak ktos mnie czesze,
        dotyka po glowie. brrr...
        Wiec chodze tylko i wylacznie kiedy juz naprawde musze. Zwykle "sciecie" - i po
        krzyku. Jezeli bym miala wydawac 100 co pare tygodni, i byla z tego
        niezadowolona ciagle, to bym chyba w glowe predzej sie mlotkiem strzelila:)
        a juz jak fryzjer myli blond z brazem..no comment.

        moja kolezanka, ma sliczna krociutka fryzurke, postrzepiona na wszystkie
        strony - ale jest to osoba, ktorej naprawde ladnie w krociotkich wlosach.
        Chodzi do barber shop - za 12$.
        • tamsin Re: Fryzjer.... 15.09.06, 19:47
          co szesc tygodni to nie na sciecie sie chodzi, ale na te przeklete odrosty!
        • artremi Re: Fryzjer.... 15.09.06, 21:43
          Fryzurka za $12 to pasuje tylko bardzo mlodej osobie, typu studentka.

          Jak juz masz normlana prace i pracujesz wsrod profesjolistow, to warto troche
          zainwestowac w dobre obciecie i kolor.
          • ania_2000 Re: Fryzjer.... 15.09.06, 21:57
            Zapewniam cie - ona z metka "12$" nie chodzi - i jest ostrzyzona wysmienicie -
            a sadzac z powyzszych wypowiedzi, to raczej nie jest to regula wsrod salonow w
            ktorych duzo placisz za go...niany serwis.
            Dobre obciecie nie zawsze rowna sie wysokiej cenie.


            • artremi Re: Fryzjer.... 16.09.06, 00:03
              Nawet w Stanach moga byc przypadki ze duzo placisz a malo dostajesz (albo
              odwrotnie).

              Ale zlota regula jest : You get what you paid for.
              • samo Re: Fryzjer.... 16.09.06, 06:35
                artremi napisała:

                > Ale zlota regula jest : You get what you paid for.

                Caly watek jest tejze reguly doskonalym zaprzeczeniem :-D
        • nanuk24 Re: Fryzjer.... 16.09.06, 06:37
          ja na szczescie tez takiego problemunie mam:-)Chodze tylko na podciecie
          koncowek, a farbuje sobie w domu(na szczescie mam jednolity kolor na glowie:-)
          • zyta2003 Re: Fryzjer.... 16.09.06, 15:41
            Nie po raz pierwszy tu watek na co mnie stac, a nie porady. Przeciez
            internetowo nie mozna udzielic zadnej rady chyba, ze " idz do Pani Hani w tym
            zakladzie na rogu Main Str, powolaj sie na Zoske co przychodzi robic dredy" . A
            tak to licytacja ktora jest wieksza "dama" i na co ja stac i w jakich
            lokalach (fryzjerskich) bywa. Smieszne.
            Ja strzyge sie w szarej strefie, juz od lat, za 16 dol. - na okraglo daje
            20. Inteligentna osoba, po wymienieniu pogladow co do fryzury woli
            rozmawiac "o zyciu i swiecie" co mi odpowiada. Przedtem strzyglam sie "w
            rodzinie", czyli za darmo i to mnie krepowalo, bo w jej zakladzie strzyzenie
            wlascicielka ustalila podstawowe - 60$ (obecnie), ona nie chciala
            pieniedzy, kupowanie giftow jest w koncu meczace dla obydwoch stron. Nie
            widze absolutnie roznicy w poziomie fachowosci obu dziewczat, natomiast
            znam "tragiczne przypadki", z drogich lokali, ktore reperowaly, nawet panow,
            ktorym usiluje sie wbrew ich woli robic narzuty na lysiny. Z Warszawki tez.
            W NY najmodniejsza jest fryzjerka, moze juz o tym pisalam, ktora przyjechala
            z jakiegos poludniowego stanu. Zaklad ma w Meet Disctrict - wszystko mozna
            wmowic - nawet to, ze jest to bardzo hooooot miejsce. Tyle, ze straszliwie
            krzywa, brukowana jezdnia powoduje, ze wokol rynsztokow zawsze stoi woda ze
            spryskiwanych ulic , o deszczu nie wspominajac. Otoz owa fryzjerka zaklad ma w
            bardzo surowym stanie, wchodzi sie po blaszanych schodach, podloga ze stalowych
            plyt fabrycznych antyslizgowqych i antypozarowych, (te z fabryk) do tego zaden
            wystroj i zadna elegancka obsluga. Strzyzenie raczej jest jedno - na popularna
            aktorke, tak sie obecnie strzyga wszystkie. Zapewne wiekszosc forumowiczek
            tez. Znajoma, mojej znajomej, ktora tam sie ostrzygla dala jej artykul skad
            sie tam znalazla. Pytam, czy moglabym go sobie wziac, chce pokazac dziewczynie
            z rodziny. No nie wie, za chwile telefon. Znajoma mojej znajomej umyla glowe i
            szlag chce ja trafic jak jest zle ostrzyzona, moze nie wszystkim jest dobrze w
            owej aktorce? nie, podobno nierowno i nie w strzepy a w schody, wiec moge
            wziac artykul. Strzyzenie kosztowalo 600dol. plus napiwek. Kto da wiecej????
            Po raz pierwszy....
            Ile cos jest warte? tyle ile ludzie chca za to zaplacic - fundamentalna zasada
            kapitalizmu, na tym opieraja sie ceny dziel sztuki. A fryzjerstwo, to sztuka
            omal najwyzsza.
            • jaga_nj Re: Fryzjer.... 16.09.06, 18:13
              A ja wreszcie znalazlam fryzjerke(przez przypadek z Polski)w zwyczajnym salonie
              i jestem strasznie zadowolona. A przedtem chodzilam do drogiego i zawsze bylam
              niezadowolona. Co z tego ze jest pieknie i podaja capuccino jak z wlosami nic
              nie potrafia zrobic. Fryzjer to artysta a na takiego trafic to cud. Do tego
              fachu trzeba miec wizje i duzo fantazji. Zadna szkola nie pomoze.A do tego
              calego Jonathana tez bym nie poszla bo wedlug mnie wcale tak dobrze nie
              strzyze, o cenie nie wspominajac;)
              • tamsin Re: Fryzjer.... 16.09.06, 18:21
                zawsze powtarzam: jak znajdziesz "swojego" ginekoloka, dentyste i fryzjera, to
                trzymaj sie ich kurczowo, bo drugiego ktory ci bedzie odpowiadal trzeba ze
                swieca szukac. Moja kolezanka dodaje do tego "dog groomer", ale ona ma okropnie
                kudlatego psa a ja na wszelki wypadek mam takiego co strzyc nie trzeba :-P
    • edytkus Re: Fryzjer.... 16.09.06, 19:45
      z fryzjerem jest jak z artysta malarzem - ma swoj styl, poproszony o cos "nieswojego" zwyczajnie sie
      pogubi. Ja jestem zadowolona ze swojej fryzjerki ($20) chociaz mojej siostrze fajniej scina wlosy ale
      my mamy zupelnie rozne wlosy wiec widocznie z tamtymi lepiej jej idzie. Moja znajoma skonczyla
      prestizowa szkole dla fryzjerow, jej siostra ma zawsze super sciete i pomalowane wlosy, na tej siostrze
      ona praktykowala fach, zna jej wlosy i upodobania, mnie zrobila fryzure okropna. Cudow nie ma, dana
      fryzura czy kolor moze pasowac do twarzy ale niekoniecznie nadaje sie do danej faktury wlosa.
    • kasiab75 Re: Fryzjer.... 18.09.06, 18:44
      a macie moze takie miejsce w sieci, gdzie ogladacie sobie co nowego jest modne i wybieracie co wam sie
      podoba? bo ja wiem z doswiadczesnia ze wiele razy wina mojego niezadowolenia bylo niedomowienie. p
      prostu nie zawsze jest sie latwo wyslowic tak zeby ta 'artystyczna' dusza zrozumiala to ospowiednio ( i nie
      ma tu znaczenia jezyk, w polsce to samo). wiec teraz chodz ze zdjeciem zazwyczaj i jestem bardziej
      zadowolona. ale tez, niektorzy fryzjerzy nie maja pojecia ze do moich wlosow pewne fryzury sie nie
      nadaja - w koncu to oni powinni wiedziec - i zamiast mnie namowic na zmiane planow to tna jak im
      kaze..... no i jest katastrofa - z ukladaniem pozniej.
      sie rozpisalam, wiec jesli znacie fajne miejsce ze zdjeciami fryzur to poprosze o namiar.
      • tamsin Re: Fryzjer.... 18.09.06, 19:16
        beauty.ivillage.com/stc/hairstylist/hairstylist.html
        • kasiab75 Re: Fryzjer.... 19.09.06, 22:29
          dziekuje
    • elsbieta Re: Fryzjer.... 19.09.06, 05:36
      Czy znacie urzadzenie o nazwie Revo w wersji z suszarka? To jest takie cos co
      jednoczesnie suszy i uklada wlosy. Co z tego, ze fryzjer dobrze mi obetnie
      wlosy jesli nie umiem ich ulozyc w domu?
      Drugie pytanie: kiedy dajecie tip i jak? Placicie przy kasie, a potem szukacie
      fryzjera/fryzjerki i dajecie jej/jemu napiwek mowiac jednoczesnie "thank you".
      Zapuscilam wlosy i nie farbuja. Dzieki temu nie musze czesto chodzic do
      fryzjera i wydawac fortune za kazda wizyta.
      • edytkus Re: Fryzjer.... 19.09.06, 15:41
        elsbieta napisała:

        > Zapuscilam wlosy i nie farbuja.Dzieki temu nie musze czesto chodzic do
        > fryzjera i wydawac fortune za kazda wizyta.

        niestety odzywke do wlosow wciaz trzeba uzywac ;)
        • elsbieta Re: Fryzjer.... 19.09.06, 18:27
          Jak sie ma dluzsze wlosy, to trzeba, ale odzywka nie kosztuje tyle co fryzjer.
          Krotkie wlosy trzeba podcinac co pare tygodni. Z dluzszymi mozna poczekac pare
          miesiecy. Nie trzeba ich codziennie ukladac, mozna upiac albo zebrac w kitke.
          Nie chce farbowac ze wzgledu na koszty i niepewny efekt. Duzo kolor ma brzydki
          kolor. Wole moj naturalny myszowaty.
          • elsbieta Powinno byc "duzo kobiet ma brzydki kolor", a nie 19.09.06, 18:29
            "duzo kolor ma brzydki kolor".
          • nanuk24 Re: Fryzjer.... 19.09.06, 23:36
            Z dluzszymi mozna poczekac pare
            > miesiecy.

            Wlosy z rozdwajajacymi sie koncowkami niezbyt ladnie wygladaja, wiec raczej nie
            da sie czekac miesiacami:-)

            > Nie trzeba ich codziennie ukladac, mozna upiac albo zebrac w kitke.

            Tu sie mylisz:-) mam wlosy za lopatki i zeby one ladnie wygladaly potrzebuje na
            samo ich ukldanie...55 minut:-) Tak, tak:-) Jeszcze dwa lata temu mialam
            piekne, lsniace, krecone(dlugie sprezyny) wlosy i fakt, ze ukladania nie
            potrzebowalam:-) Po prostu mylam je, wklepalam pianke i tyle. Niestety po ciazy
            wlosy mi sie wyprostowaly i teraz mam na glowie siano, i zeby doprowadzic je do
            stanu sprzed ciazy kazdy jeden cienki kosmyk wlosow nakrecam na lokowke. I
            naprawde zajmuje mi 55 minut,bo wlosow wcale nie mam malo.
            • edytkus Re: Fryzjer.... 20.09.06, 01:18
              nanuk24 napisała:


              > Wlosy z rozdwajajacymi sie koncowkami niezbyt ladnie wygladaja, wiec raczej nie
              >
              > da sie czekac miesiacami:-)

              odkad przyjechalam do USA, a raczej od pierwszej tu wizyty u fryzjera, nigdy nie mialam problemu z
              rodwajajacymi sie koncowkami, mysle ze sekret lezy w klimacie albo wodzie.
    • eve77 Efekty..... 19.09.06, 19:07
      Hm...nie wiemn od czego zaczac :-)
      moze tak, znowu nie znalazlam swojego fryzjera...i chyba po raz kolejny
      powinnam zaufac sowjej intuicji i nie wybierac sie do fryzjera o imieniu
      Jozef ...bo to bedzie ktos "starej daty", i nie bedzie mial pojecia czego ja
      oczekuje.
      1. Bardzo sympatyczny Pan po 50...., ktory w Polsce byl lesnikiem.....
      2. ?Nagadalam sie z nim o wszystkim wiec milo spedzilam jakas godzine.
      3. Wlosy scielam!!!! a mialam podciac tlumaczylam po polsku ile sie da i tak
      nie uzyskalam oczekiwanego efektu.
      4. Prosilam nie modelowac wlosow bo wtedy wiem czy uzyskalam efekt taki jak
      chcialam czy nie ale nie on sie uparl bo twierdzil ze wtedy widac jakie jest
      sciecie...a ja ze nie bo ja " Pana Jozefa na co dzien nie mam i sam sobie musze
      modelowac", wiec efekt po modelowaniu byl calkiem niezly ale codziennosc
      niestety juz nie tgaka kolorowa.
      5. mialam takze robic pasemka ale oczywiscie zrezygnowalam po obszernym
      wykladzie PAna Jozefa....ktory zakonczyl sie suma $160......no comment.
      6. nastepnym razem jade te 30 mil w jedna astrone do Tony & Guy, posiedze w
      salonie, poobserwuje kawe wypije i umowie sie z mlodym fryzjerem
      homoseksualista na obciecie i mam nadzieje tez na pasemka....i zaplace kwote ta
      sama co u Pana Jozefa, ale chyba bede przynajmniej miala uczucie, ze jestem w
      rekach i otoczeniu profesjonalistow w tym fachu, w salonie, ktory wyglada jak
      salon, i ktory posiada cale wyposarzenie ( Pan Jozef nie mial takiego
      urzadzenia jak hair iron.....czego ja uzywam na codzien do moich wlosow...
      wiec kolejna proba poszukiwan fryzjera zakonczyla sie fiaskiem...
      • mazurka313 Re: Efekty..... 19.09.06, 19:46
        no to ja sie pochwale moja fryzjerka i cennikiem :)
        pasemka $30
        sciecie $10
        modelowanie $10
        kto da wiecej ? hihi dodam ze mam pol-dlugie wlosy a fryzjerke znalazlam przez
        zupelny przypadek i chodze do niej juz rok
        oczywiscie nie ma jakiegos super hiper salonu pracuje w domu tzn ma wydzielony
        pokoj na zaklad
        mi to odpowiada glownie ze wzgledu na cene poniewaz bardzo szybko wlosy mi
        rosna a co sie z tym wiaze musze czesto u niej bywac :)
        • i.p.freely Re: ??? 19.09.06, 20:00
          A ja myslalm, ze przeplacam za sciecie i modelowanie:) $30.
    • elsbieta Do mazurka 19.09.06, 21:25
      Mozesz zdradzic telefon tej wspanialej fryzjerki?
      Mam co prawda zle skojarzenia z domowymi fryzjerami, bo zrobila mi kiedys taka
      fryzjerka trwala "na baranka", a nie byly to juz lata osiemdziesiate.
      No, ale skoro tak zachwalasz swoja fryzjerke, to powiedz gdzie pracuje to cudo.
      Z gory dziekuje.
      • mazurka313 Re: Do mazurka 19.09.06, 22:48
        mysle elsbieta ze za daleko od ciebie
        a jesli sie myle to do CA zapraszam
        • elsbieta Re: Do mazurka 20.09.06, 06:39
          To jest w Kaliforni? Nie za daleko.
          • mazurka313 Re: Do mazurka 20.09.06, 06:45
            a gdzie mieszkasz elsbieto?
            • edytkus Re: Do mazurka 20.09.06, 15:38
              nie we Wloszech przypadkeim? ;))
    • elsbieta Re: Fryzjer.... 20.09.06, 21:28
      Czy udalo Wam sie znalezc fryzjera, ktory tak obcial wlosy, ze wygladaly
      swietnie bez ukladania?
      Obnizylam moje fryzjerskie koszty rezygnujac z farbowania i z krotkich wlosow.
      Koniec z czestymi wizytami zeby podciac fryzure i zafarbowac odrosty. Nadal
      jednak nie udalo mi sie znalezc fryzjera, ktorego obciecie nie wymagaloby
      ukladania. No wiec walcze z szuszarka, szczotka, lokowka albo prostownica.
      Kiedy nie chce mi sie, to po prostu upinam wlosy i tez wygladaja dobrze. A Wy
      ile czasu i pieniedzy poswiecacie wlosom? Walczycie z ich naturalnym kolorem i
      struktura (krecone, proste)
      • jaga_nj walczymy... 20.09.06, 23:18
        ile mamy sil i nie zapominamy o odzywce(tej z wiaderka)


        It speaks well of the human race that we allow our tenagers to live.
        • rhodeisland Re: walczymy... 20.09.06, 23:48
          A ja wlasnie krotko obcielam wlosy, ale nie za krotko, bo nie ma nic gorszego
          nic kobieta obcieta na faceta. Chyba, ze jest naprawde piekna, a ja jestem
          calkiem przecietna. Cudownie byc uwolnionym od suszarki i ukladania wlosow.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka