Dodaj do ulubionych

wiza turystyczna dla mamy

27.07.03, 23:59
Czesc,

czytalam Wasz watek o wizach i zaczynam sie niepokoich. Jestem od 3 lat w
stanach na wizie studenckiej. Wymyslilismy sobie, ze fajnie by bylo gdyby
mogla odwiedzic nas moja mama i wlasnie zaczela starania o wize. Mama ma 53
lata i jeszcze pracuje (jest ksiegowa). Zastanawiam sie jakie ma szanse na
dostanie wizy i czy mozecie cos doradzic. Czy ktos moze byl w podobnej
sytuacji i dostal/nie dostal wizy? Bede wdzieczna za wszelkie wskazowki.
Pozdrowka Mka
Obserwuj wątek
    • terapolka wiza turystyczna ogólnie 28.07.03, 05:28
      Niestety wiza amerykańska to loteria. (Emigracyjna też).
      Moja mama w podobnym wieku i sytuacji 2 razy (2 lata) pod rząd
      nie dostawała wizy, mimo że ja tutaj miałem Zieloną Kartę.
      3-go roku dostała.
      Ta ambasada/konsulat traktuje Polaków jak bydło, bierze $150 za podejście
      i jest bardzo nieprofesjonalym serwisem o czym łatwo się przekonać idąc w PL
      po wizę kanadyjską, której też można nie dostać, też sie płaci ale wrażenia są
      diametralnie inne.

      Niestety nie przekonacie się zanim mama nie pójdzie.

      Jedno jest pewne i wielokrotnie sprawdzone: im mniej kandydatowi na
      amerykańskiego turystę zależy - tym łatwiej dostaje.
      Zwisa i powiewa - wiza prawie pewna. Please, please, please - bo mama, bo
      córka, bo to czy tamto a tu jest wyciąg z konta a tu kwity na pola a tu... -
      NA DRZEWO AND GOODBY. NNEEXXTT!

      Wiz nie dostaje jednak ok 3/4 starających się a w porywach więcej.
      Koszą tam na tych opłatach lepszą kasę niż wszystkie McDonaldy w PL do kupy
      wzięte.
    • amelka75 Re: wiza turystyczna dla mamy 28.07.03, 11:39
      Wiza turystyczna to faktycznie loteria, ale to nie znaczy ze twojej mamie sie
      nie uda. Statystyki terapolki sa pewnie poprawne, ale wszyscy moi znajomi,
      ktorzy sie starali o wizy podostawali je bez problemu. Ja rowniez. Fakt, ze
      moze czynnikiem byla praca w dobrej firmie i brak zdesperowania do wyjazdu do
      stanow. Ostatnio wracajac z Polski spotkalam starsza pania, ktora leciala do
      corki i dostala wize poczta, tak wiec nawet nie musiala sie fatygowac do
      ambasady. Jezeli twoja mama pokaze im dowod na to, ze ma do czego wracac to ma
      duze szanse na dostanie wizy. I nie wszyscy urzednicy w ambasadzie sa
      nieprzyjemni. Ja bylam obsluzona bardzo milo. Powodzenia.
      amelka
      • fajny_polak Re: wiza turystyczna dla mamy mki 28.07.03, 12:06
        a wiec bylem po wize. Rozmowa wygladala tak: po co pan sie wybiera? Mowie, ze
        rodzice chca zebym sie oderwal od pracy i zobaczyl jak swiat wyglada przez dwa
        tygodnie. Urzednik: jakie marki pan obsluguje? Mowie: ja osobiscie zadnych ale
        moi ludzie to zajmuja sie glownie Fiatami i motocyklami. Facet zdziwil sie i
        wyraznie sie zalamal psychicznie. Ile pan na tym zarabi? Mowie: nie doliczajac
        obrotu surowcami wtornymi to ok (i tu podalem liczbe wpisana w podaniu). Potem
        mowi: kto prowadzi warsztat jak mnie nie ma? Mowie: nabralem zamowien od
        klientow, zamykam ich samochody na klodke i za dwa tygodnie otwieram. Na to on?
        A co pan zrobi jak panu nie dam wizy? Uciesze sie ze nie musze sie martwic ze
        mi okradna warsztat z tych samochodow a rodzice beda zawiwedzeni.. itd.
        Pieczatka, oczywoscie: wiza na 6 miesiecy. Mam juz rezerwacje na bilet i nie
        moge sie doczekac. Mam klienta na garaz, mam konto w Niemczech, ostatnie
        zakupy, jakies tlumaczenia swiadectw i wyjazd w nieznane.
    • mka16 Re: wiza turystyczna dla mamy 28.07.03, 17:10
      Dzieki wszystkim za podpowiedzi. Zwlascza, o tym, zeby sprawiac wrazenie, ze
      sie to olewa, bo o tym nie pomyslalam. No i trzymajcie kciuki!
      • terapolka Drobne szczegóły: nie dać się wciagnąć w maliny! 28.07.03, 18:19
        Typowa policyjna metoda stosowana w rozmowie o wizę amerykańską (oraz często
        przy wjeździe do USA, jeśli już do rozmowy dochodzi) to kilkukrotne - i jakby
        mimochodem - zapytanie o to samo, ale za każdym razem nieco inaczej.

        Najlepiej jest nie odpowiadać "mówiłem już, że..." tylko dokładnie na pytanie
        ale tak samo (to samo) jak w poprzedniej odpowiedzi.

        Inna ich metoda, to zażądanie przez urzędnika jakiegoś kwitu i następnie
        zapytanie o prosty drobiazg z tego kwitu, n.p. jeśli jest to papierek z
        którego wynika że dostajemy urlop na wyjazd, to Pan zapyta jak się o nazwisko
        pana z pieczątki na kwitku. Albo w ogóle o nr telefonu miejsca pracy mimo, że
        będzie go miał przed sobą na 3 innych kwitkach.

        • nineczkas Re: Drobne szczegóły: nie dać się wciagnąć w mali 28.07.03, 18:47
          Ja tez chcialabym zeby moja mama do mnie przyleciala. I tez sie martwie, ze
          moze nie dostac wizy.. bo mimo, iz zarabia dobrze, to wlascicielka firmy
          zglasza minimalna kwote do zus..
          Mam jeszcze pytanie do Was, jak matka moze pokazac, ze wlasciwie to jej nie
          zalezy aby jechcac i odwiedzic corke? Bo rozumiem, osoba, ktora ma tu
          rodzicow, firme i mowi, ze rodzice mnie wypychaja abym odpoczal.. ale co ma
          mowic matka.. a corka mnie zaprosila ale wlasciwie to nie chce mi sie do niej
          leciec? To moze urzednik powie, to niech corka przylecie..

          Ja staralam sie o wize turystyczna 3razy.. za pierwszym razem dostalam..
          rozmowa trwala minute, nie mialam wyciagu z konta, bo bylam studentka,
          pokazalam zaproszenie, w ktorym bylo napisane, ze zaprasza mnie narzeczony i
          facet dal mi.. Chlopak, ktory byl przede mna, tez byl wtedy na 3roku studiow,
          chcial jechac do siostry na swieta i na wakacje, mial nawet swoje konto, z
          pokazna kwota i nie dostal.. i nie wiedzialam, zeby jakos specjalnie prosil
          czy cos w tym rodzaju.. po prostu odpowiadal na pytania: do kogo jedziesz= do
          siostry, na jak dlugo=na swieta na dwa tygodnie a potem chcialbym poleciec na
          wakacje, masz konto=mam... przykro mi ale nie mozemy ci dac wizy.
          Jesli chodzi o mnie, po pierwszym pobycie tutaj, wrocilam po 2,5miesiach,
          nawet wczesniej niz mialam, bo musialam zdac egzamin. Wszyscy mowili, teraz to
          napewno dadza ci na 10lat, bo wrocilas. Pojechalam do abasady a ten sk....el
          powiedzial, ze poniewaz nie mam domu, samochodu to mi nie da.. Tlumacze, ze
          jestem studentka a on.. nawet mnie nie sluchal. Za trzecim razem, po
          2miesiacach, czy 3 znowu bylam w ambasadzie(wcale nie trzeba czekac roku)i
          trafilam na babke, zapytala mi sie dlaczego uwazam, ze teraz powinnam dostac
          wize (i o dziwo, pozwolila mi mowil, bo tamten nie pozowili mi dojsc do
          slowa), powiedzialam, ze jestem na 4roku a studia trwaja 5, ze bylam juz i
          wrocilam wczesniej, ze tamten pan nie chcial zobaczyc mojego zaproszenia (a
          ona na to,ze zaproszenie nie jest wymagane), ze nie moge starac sie o wize
          narzeczenska(bo o taka kazal mi sie starac tamty), poniewaz moj narzeczony nie
          jest obywatelem amerykankim i ze tylko legalnie tutaj pracuje.. to ona na to,
          kiedy moj narzeczony ma zamiar wrocic do kraju a ja, ze nie wiem,ale
          przekonuje go aby juz wrocil.. Wiem, ze to blad z tym narzeczonym ale za
          pierwszym razem jak sie staralam, nic nie wiedzielismy o tych sprawach i
          gladko wtedy poszlo.. a potem to juz musialam mowic to co wczesniej(zreszta
          prawde), no i na zaproszeniu mialam, ze on sponsoruje caly moj wyjazd.. wiec
          trudno byloby przekonac urzednikow, ze np kolega, czy kolezanka bedzie za
          wszystko placila. Pozniej ta pani kazala pokazac mi wyciag z konta, ktorego
          nie mialam. .powiedzialam, ze mam konto (to byla prawda)studenckie, bo
          stypednium ale, ze nie wiedzialam, ze nalezy go zabrac, gdyz narzeczony
          wszystko sponsoruje.. a ona, ze musze miec swoje pieniadze.. kolana mi sie
          ugiely.. a ona, wyslac paszport, czy pani przyjedzie po niejgo. Czy
          pokazywalam jej, ze mi nie zalezy.. nie. No bo jak mialam to zrobic. Tak lece
          do narzeczonego, tak nie widzielismy sie prawie rok ale co tam, nie zalezy mi.
          Ja wrecz odwrotnie, ze nie widzielismy sie tak dlugo, ze on nie moze tutaj
          przyleciec, bo pracuje.. Ale udalo sie.
          Potem mialam problemy na granicy w SF.. bo nie mialam karty kredytowej ale to
          juz inna bajka.
          • terapolka Re: Drobne szczegóły: nie dać się wciagnąć w mali 28.07.03, 21:39
            Podsumowując - posób więc jest b. prosty, tzw "3 steps":
            1-sze podejście nie nie mówić tylko brać wizę.
            2-gie podejście - obojetnie co powiemy i tak na drzewo.
            3-cie - będzie wiza nizależnie od sytuacji. Mogą nas z taką wizą o mało co
            zawrócić ale w efekcie nie zawrócą.

            Wszystkie inne teorie to wierutne bzdury.

            Wasz
            Gute Reise.
            • nineczkas Re: Drobne szczegóły: nie dać się wciagnąć w mali 28.07.03, 21:47
              Ja nie napisalam, ze inne teorie to bzdury.. napisalam, ze kazda sytuacja jest
              inna i wszystko jest subiektywne. Jedna osoba, moze wykazywac calkowita
              obojetnosc przed konsulem i dostanie wize, a drugiej moga powiedziec, skoro
              panu, pani nie zalezy to po co chce pan/pani jechac? Druga osoba, moze
              wykazywac, ze bardzo ale to bardzo chce jechac i tez moze dostac albo nie..
              Moja kolezanka(teraz mieszka tutaj) przyleciala do stanow kilka lat temu,
              uczyla sie tutaj w szkole, potem poleciala do Polski ale musiala isc po
              kolejna wize.. konsul powiedzial jej, ze juz dlugo siedziala w Ameryce i
              trzeba dac szanse innym.. a ona zaczela go przekonywac, ze ma tutaj szkole, ze
              mieszkanie i w koncu sie zlitowal i dal. Ja chce tylko podkreslic, ze nie ma
              zasad jak sie zachwowywac i co lepsze.. wszystko zalezy od tej jednej osoby na
              tym pocztowym okienkiem.
            • nineczkas Re: Drobne szczegóły: nie dać się wciagnąć w mali 28.07.03, 21:49
              I jesli chodzi o Twoj trzeci punkt, to chyba z kazda wiza moga zawrocic
              prawda? A w tej sytuacji chodzilo tylko o posiadanie karty kredytowej.
            • nineczkas Re: Drobne szczegóły: nie dać się wciagnąć w mali 28.07.03, 21:52
              Terapolka mam do Ciebie jedno pytanie.. czy w realnym swiecie tez jestes taki
              sympatyczny jak tutaj?
              • terapolka Re: Drobne szczegóły. 29.07.03, 01:58
                Podobno BARDZO sympatyczny.
                Tutaj to lubie jednak KONKRETNIE, bez bajerów.
                Wychodzi z tego często:
                Sarkazm + czarny humor.
                Ale to nic, bo sympatyczność nie ma nic do wiz.

                A n/t dwóch dodatkowych (do amerykańskiej) wiz to już komuś kto się bał
                zawrócenia z amerykańskiego lotniska radziłem tak:
                1. Obłatwić kanadyjską. Raz że tam jest ładnie; dwa, że Niagarę (wodospad)
                widać lepiej z tamtej strony a i samo miasteczko milsze a trzy, że wygląda się
                (i jest) "bardziej turystycznie".
                2. Obłatwić kartę Visa z Citibanku w PL.
                Bo ze zdjęciem, wygląda się lepiej a może i czuje lepiej bo zawsze to jakieś
                awaryjne $$.

                Pozdrawiam.
                • terapolka konkretnie 29.07.03, 02:36
                  "W ostatniej dekadzie liczba Polakow wyjezdzajacych w celach turystycznych i
                  biznesowych do Stanow Zjednoczonych zwiekszala sie z roku na rok. Pod tym
                  wzgledem lata 2001-02 byly rekordowe.

                  Wedlug danych amerykanskiego biura imigracyjnego, ktore uzyskal "Nowy
                  Dziennik", w latach 1993-2002 liczba Polakow przybywajacych do USA na pobyt
                  tymczasowy zwiekszyla sie prawie trzykrotnie. O ile dziesiec lat temu wynosila
                  tylko 50 tys. rocznie, o tyle w 2002 roku liczba ta wzrosla do 140 tys.

                  Rok 2001 byl pod tym wzgledem rekordowy. Pomimo wrzesniowych atakow
                  terrorystycznych przyjechalo wtedy do USA az 142 tys. Polakow, z czego 113
                  tys. na wizach turystycznych.

                  Z roku na rok liczba Polakow przybywajacych na wizy turystyczne i biznesowe
                  zwiekszala sie. Dane za poszczegolne lata przedstawiaja sie nastepujaco: 1994 ­
                  52 tys., 1995 ­ 54 tys., 1996 ­ 67 tys., 1998 ­ 98 tys., 1999 ­ 118 tys., 2000 ­
                  137 tys. W kazdym z wymienionych lat liczba przyznanych wiz turystycznych
                  wynosila od 65 do 70 procent wszystkich przyznanych wiz. Pozostali otrzymywali
                  wizy biznesowe, studenckie, na prace tymczasowa i inne.

                  Jak pokazuja dane wladz imigracyjnych USA za 2002 rok, najliczniej odwiedzaja
                  obecnie USA Meksykanie (4,1 mln w 2002 roku), Brytyjczycy (4,1 mln) i
                  Japonczycy (3,5 mln). Jednak rok wczesniej kolejnosc byla odwrotna, gdyz to
                  Japonczycy stanowili najliczniejsza grupe przyjezdnych ­ 4,9 mln. Na drugim
                  miejscu byli Brytyjczycy ­ 4,7 mln, na trzecim Meksykanie ­ 4,3 mln.

                  W sumie w 2002 roku USA odwiedzilo 27,9 mln ludzi z calego swiata. Bylo to
                  jednak o prawie 5 mln mniej niz rok wczesniej."


                  Osobiście trochę tylko wątpię w te 70% przyznanych wiz.
                  • terapolka 70%? 29.07.03, 05:55
                    ...dopiero teraz zalapalem, po przeczytaniu, poprzednio przejrzalem...
                    70% z PRZYZNANYCH wiz to turysty.
                    Co byc moze znaczyloby, ze jesli te 140 tys. dostalo to kolejnych 300-400 tys.
                    nie dostalo. W sumie wiec pol miliona starajacych sie. Razy $150 od lepka -
                    czyli Amerykanie ZAROBILI na tym biznesie z wizami w PL ze 70 mln USD. Czyli
                    pare razy wiecej niz PLL "Lot" (-of trouble).
                    POLAND - GUT BIZNES. GUT polski turyst. Willkomen. Und raus w kajdankach na
                    rece i nogi!
                • nineczkas Re: Drobne szczegóły. 29.07.03, 05:53
                  terapolka napisał:
                  > > 2. Obłatwić kartę Visa z Citibanku w PL.
                  > Bo ze zdjęciem, wygląda się lepiej a może i czuje lepiej bo zawsze to jakieś
                  > awaryjne $$.


                  No pewnie, ze najlepiej obalic karte Vise.. tylko ktory bank mial mi ja dac,
                  skoro co miesiac mialam ok. 300zl stypendium? (nie pracowalam)

                  > Pozdrawiam.
    • blue_jay Re: wiza turystyczna dla mamy 29.07.03, 02:51
      Ja nie dostalam wizy turystycznej, choc obok mnie stal moj wtedy chlopak
      (Amerykanin)i zaswiadczal wszystko, pan konsul rzekl od razu, ze nie
      przedstawiam wystarczajaco duzo wiezi emocjonalnych z POlska i do widzenia. Pan
      konsul nie dal mi dojsc do slowa i jak juz sie rozkrecil w rozmowie z
      Jonathanem, to zaczal mnie ignorowac i mowic rzeczy typu: powiedz jej to i
      tamto..
      Za drugim razem startowalam po wize narzeczenska i pani konsul od razu mnie
      zaprzysiezyla i po jednym pytaniu gdzie bedziemy mieszkac po slubie
      powiedziala kiedy mam sie stawic po odbior wizy.
      Ktos powiedzial, ze za 3 razem pewniak? Przede mna stal pan, ktory 5-ty raz
      podchodzil i nie wiem czy dostal wtedy wize, bo nie mialam okazji z nim
      porozmawiac
      • nineczkas Re: wiza turystyczna dla mamy 29.07.03, 05:50
        Nikt nie powiedzial, ze za trzecim razem to pewniak..bo tak nie jest. Ja tylko
        napisalam, ze moje wizyty w ambasadzie byly trzy..za pierwszym razem, dostalam
        i wyjechalam potem wrocilam.. za drugim mi nie dali.. a za trzecim dostalam..
        ale w cale nie dlatego, ze to byl trzeci raz, tylko dlatego, ze mialam
        szczescie.
        Ja niestety nie moglam starac sie o wize narzeczenska, bo moj narzeczony nie
        byl obywatelem amerykanskim.
        • krenciolek Re: wiza turystyczna dla mamy 31.07.03, 17:21
          Witaj Nineczko :)))))
          Jak leci???
          Odzywam sie a propos wiz, bo chcialam CI sie pochwalic , ze oboje dostalismy ,
          ja niestety tylko na rok jednorazą:( W sumie bez znaczenia, bo jak bede chciala
          jechac na dluzej to pojade na studia, ale moj M. dostal na 10 lat!!! i dotego
          jeszcze sluzbowa, choc o taka nie prosil. Dlaej nie wiemy co robic... Kurde
          mogli mu dac od razu emigracyjna jak tacy nadgorliwi!.
          Wiec chyba mozna dostac wize, jak pisalas , zalezy od szczescia choc nie tylko.
          • nineczkas Re: wiza turystyczna dla mamy 31.07.03, 18:55
            Czesc Kreciolku. To kiedy przylatujecie? Wiesz, dlugosc waznosci wizy jest
            okreslana przy granicy przez urzednika. I nigdy nie jest to rok w przypadku
            wiz turystycznych. Ja tez mialam wize na rok..a na granicy wbili mi na pol
            roku.
            • krenciolek Re: wiza turystyczna dla mamy 31.07.03, 22:17
              JAsne, moga wbic krocej, mam termin waznosci wizy na rok. Z tego co widzialam,
              to chyba nie skapia tych wiz, bo przy mnie wszyscy dostali:))), a ja taka
              slabiutka. Kiedy jedziemy? Trudno powiedziec na razie sobie jezdzimy to tu to
              tam. Dwa dni temu przylecielismy z Wloch, za dwa dni ruszamy dalej. Europa
              Zach. nas kusi starszliwie, ale moze cos sie wydarzy, wygramy los na
              loterii:))) no i w koncu kiedys zamieszkamy w tej Kaliforni. NA razie mnostwo
              spraw nas tutaj trzyma, pojedziemy ale nie wczesniej niz za rok, jak mi teramin
              waznosci minie, pojde znowu, mysle ze nie powinno byc problemu.
              Jak CI sie zyje? JAk pogoda? Nie przyjezdzasz do Polski?
              ***
            • krenciolek Re: wiza turystyczna dla mamy 31.07.03, 22:21
              Zreszta... jezeli pojade na wakacje to nie dluzej niz na miesiac, jak jak na
              dluzej- to na studia. JAk wloski, masz taka fryzurke jak A. Lima ? Ja czuje sie
              w tej fryzurze super.
              • terapolka Re: wiza turystyczna dla mamy 31.07.03, 23:02
                krenciolek napisała:
                > ... JAk wloski, masz taka fryzurke jak A. Lima ? Ja czuje sie
                >
                > w tej fryzurze super.

                A nie powinnaś!
                Super.
                CO ZA DENNA PUSTKA!
                Bardzo ładnie to pasuje do tytułu.
                • terapolka Re: wiza turystyczna dla mamy 01.08.03, 00:56
                  "Zaostrzone reguly wydawania wiz juz obowiazuja · Departament Stanu: korupcja
                  w konsulatach jest problemem:
                  Rozmowa z konsulem;

                  Obowiazujace od 1 sierpnia zaostrzenie procedur wydawania wiz na pewno wydluzy
                  kolejki w konsulatach ­ przyznaje Departament Stanu. Amerykanskie placowki maja
                  jednak zrobic wszystko, aby zminimalizowac opoznienia.

                  Od piatku niemal wszyscy starajacy sie o wize nieemigracyjna (patrz ramka)
                  musza osobiscie stawic sie w amerykanskim konsulacie na rozmowe
                  kwalifikacyjna. Posuniecie to wprowadzono ze wzgledow bezpieczenstwa. Oznacza
                  to jednak, ze czas oczekiwania na wize znacznie sie wydluzy. 'Naszym
                  priorytetem sa teraz studenci ­ zapewnial podczas konferencji prasowej w
                  Waszyngtonie Tony Atson, doradca ds. wizowych Wydzialu Spraw Konsularnych
                  Departamentu Stanu. ­ Chcemy, aby zarowno oni, jak i nauczyciele akademiccy
                  mogli dojechac do USA jeszcze przed nowym rokiem szkolnym'.

                  Atson przypomnial takze, ze poza obowiazkiem stawienia sie w konsulacie inne
                  procedury przyznawania wiz nie zmienia sie. Nie ma takze specjalnej listy
                  pytan, ktore beda musieli zadawac urzednicy konsularni. 'Rozmowa moze potoczyc
                  sie w kazdym kierunku' ­ sugerowal Atson. Urzednik przypomnial, ze po zamachach
                  z 11 wrzesnia liczba odmow we wszystkich konsulatach na swiecie 'lekko
                  wzrosla', spadla natomiast liczba podan o wizy. W roku finansowym 2001
                  (zakonczonym 30 wrzesnia 2001) na 10 milionow wnioskow przyznano 7,5 mln wiz
                  nieimigracyjnych. W roku ubieglym na 7,9 mln wnioskow zalatwiono pozytywnie
                  5,7 mln spraw.

                  Wedlug Atsona jednym z problemow departamentu jest takze zwalczanie
                  wewnetrznej korupcji przy przyznawaniu wiz. 'Robimy wszystko, aby zaostrzyc
                  system kontroli wewnetrznej' ­ zapewnil.

                  Od 26 pazdziernika wszystkie wizy do USA maja takze byc zaopatrzone w
                  zabezpieczenia biometryczne, co bedzie sie najprawdopodobniej wiazalo z
                  koniecznoscia zlozenia odciskow palcow lub skanowania zrenicy oka. Wedlug
                  Atsona stare wizy wbite do paszportow zachowaja waznosc takze po tej dacie.

                  Tomasz Deptula

                  Kto nie musi widziec konsula

                  Z osobistej rozmowy z urzednikiem konsularnym sa po 1 sierpnia zwolnione
                  nastepujace kategorie osob:

                  · Osoby w wieku 60 lat i starsze, ktorym nie odmowiono wizy w ciagu minionych
                  2 lat.
                  · Posiadacze wizy nieimigracyjnej, ktorych waznosc wygasla w ciagu minionych
                  12 miesiecy, jesli staraja sie o nowa wize tego samego typu.
                  · Posiadacze waznej wizy, ktorzy chca ja miec w nowym paszporcie.
                  · Pracownicy rzadow, organizacji miedzynarodowych, przedstawiciele NATO.
                  "
                  • nineczkas Re: wiza turystyczna dla mamy 01.08.03, 03:38
                    tzn. to wszystko obowiazuje od jutra, tak?
                • krenciolek Re: wiza turystyczna dla mamy 01.08.03, 06:20
                  :))
    • cleo14 Re: wiza turystyczna dla mamy 03.08.03, 05:03
      hej, rok temu bylam w podobnej sytuacji. przyjechalam na wizie turystycznej,
      po miesiacu wizerlismy z narzeczonym slub (podobno za szubko, ale na czasie
      nam wlasnie zalezalao). juz ubiegajac sie o zielona karte bylam w ciazy,
      wracac do polski nie moglam (prawnik odradzil), wiec poprosilismy moja mame,
      zeby przyjechala do nas i byla z nami przy narodzinach wnuka. do konsulatu w
      Krakowie poszla uzbrojaona w zaproszenie od mojego meza, list od lekarza
      prowadzacego moja ciaze, zaswiadczenie o zatrudnieniu i zaswiadczenie o
      urlopie (a jak), wyciagi z konta, papier z urzedu skarbowego o posiadanych
      nieruchomosciach, samochodach itp. a w konsulacie urzenik na zaden z tych
      papierow nie chcial spojrzec. liczylo sie ze wjechalam na wizie turystycznej i
      wzielamn slub, wiec jej odmowiono.

      poza tym to wszytsko jest dziwne, poniewaz kiedy maz napisal do konsula w
      Krakowie ten odpowiedzial (albo jego przedstwiciel) ze moja mama wpisala w
      podaniu o wize ze celem jej wizyty w USA mialo byc jakoby moje wesele (ktore
      mialo miejsce 4 miesiace przed jej wizyta w konsulacie). tak weic albo oficer
      konsularny do konca po polsku nie rozumie, albo zmyslili. zaznaczam, ze moja
      mama jest doktorem na uczelni, ma mojego studiujacego brata na czesciowym
      utrzymaniu, jest wlascicielem domu, ziemi 2 samochodow. ale przez nasz (moj i
      meza-on bardziej naciskal, bo ja czulam ze wjazd na wizie turystycznej a potem
      slub w USA moze wrozyc klopoty) sposob wizecia slubu wiza zostala jej
      odmowiona.
      • nineczkas Re: wiza turystyczna dla mamy 03.08.03, 05:20
        Tak, to jest dziadostwo. Czy Twoj maz jest obywatelem amerykanskim? Choc
        pewnie to tez nie ma wiekszego znaczenia dla urzednikow.
        My odczekalismy odpowiedni czas aby wziac slub. Prawnicy sprawdzili, ze jak
        sie jest na wizie turystycznej, to wlasnie po 30 (albo 60 niestety nie
        pamietam dokladnie)dniach mozna niby zmienic decyzje i ze niby to wszystko
        jest ok..ale tak naprawde jak to odbierze urzednik, to kto to moze wiedziec.
        • terapolka Re: wiza turystyczna dla mamy 03.08.03, 18:35
          "Departament Bezpieczeństwa Kraju poinformowało o zawieszeniu dwóch
          programów, w ramach których cudzoziemcy mogli podróżować samolotami
          tranzytem przez Stany Zjednoczone bez konieczności uzyskiwania wizy USA.
          Umotywowano to względami bezpieczeństwa.
          Chodzi o programy Transit Without Visa (tranzyt bez wizy) i International to
          International. Departament Bezpieczeństwa Kraju powołało się na doniesienia
          wywiadu, wskazujące, że ugrupowania terrorystyczne planują wykorzystanie
          tych programów do przedostania się na terytorium Stanów Zjednoczonych.

          "Ogłoszone dzisiaj posunięcia, choć agresywne, są adekwatną odpowiedzią na
          to zagrożenie" - podkreślił szef resortu Tom Ridge w specjalnie wydanym
          oświadczeniu.

          "Wiemy, że dotkną one podróżnych na trasach międzynarodowych, ale uważamy,
          że są niezbędne dla ochrony życia i mienia".

          Programy bezwizowego tranzytu mają zostać przywrócone "po wprowadzeniu
          kolejnych środków bezpieczeństwa"; zapowiedziano dokonanie przeglądu
          sytuacji po dwóch miesiącach.

          Zawieszając bezwizowy tranzyt, dopuszczono jedynie trzy wyjątki: dla tych,
          którzy podróżują właśnie teraz tranzytem przez Stany Zjednoczone, dla tych,
          którzy kupili bilety lotnicze przed 24 lipca i opuszczą terytorium USA do 5
          sierpnia oraz dla tych, którzy do 9 sierpnia będą powracać tranzytem przez
          USA.

          Program Transit Without Visa umożliwiał dwie przesiadki na lotniskach
          amerykańskich, a podczas lotu na odcinku krajowym obowiązkiem personelu
          linii lotniczych było dopilnowanie, żeby pasażer nie pozostał nielegalnie w
          USA.
          W praktyce oznaczało to zatrzymanie paszportu pasażera do chwili wejścia na
          pokład samolotu, odlatującego z USA.

          Program International to International dopuszczał jedynie przesiadkę na
          którymś z amerykańskich lotnisk z obowiązkiem pozostawania przez pasażera w
          sali tranzytowej."


          Podsumujmy:
          - Wałęsa znosząc miłym gestem wizy dla Amerykanów uzyskał od Papy Busha
          zwolnienie Polaków z opłat za wizy amerykańskie, które Polacy wnosili w kasie
          ambasady
          JEŚLI DOSTALI wizę do USA.

          Od tego jednak czasu sytuacja dla Amerykanów nie uległa zmianie, t.j.
          nadal nie potrzebują wiz do PL bo się u nas demokracja jakby utrwaliła, ale
          Polacy muszą płacić nawet za PODEJŚCIE po US wizę.
          Dodatkowo muszą płacić ŻEBY umówić się do podejścia i muszą płacić żeby im
          paszport odesłali.
          Nie są to bynajmniej drobne na znaczek czy telefon.
          Jedyny program bezwizowy (TWOV) do którego Polacy zostali symbolicznie jakiś
          czas temu zakwalifikowani właśnie uległ rozwiązaniu.
          Terrorysta z polskim paszportem mógł przylecieć na lotnisko JFK i tranzytem
          w drodze do Kanady naczerpać nielegalnie z Niagary wiadro ciężkiej wody i
          wypić w celu świecenia w nocy.

          W tym samym momencie z kongresowego raportu o tym, że pracownicy konsulatu
          Saudyjskiego w L.A. dawali sporą kasę i spotykali się regularnie z "pilotami z
          11 września 2001" został zaciemniony, żeby nie drażnić opinii publicznej.
          • nineczkas Re: wiza turystyczna dla mamy 04.08.03, 05:32
            Slyszalam pare dni temu w TV jak ambasador amerykanski w Polsce, mowil, ze tak
            naprawde to Polacy nie placa za wize..ze te wszystkie oplaty, to sa tylko
            koszty manipulacyjne a nie oplata za wize. Czyz to nie kolejny absurd?
            • terapolka Re: wiza turystyczna dla mamy 04.08.03, 14:20
              Oczywiście że nie, tak jak podatki w USA możnaby nazwać "niedobrowolnym
              datkiem na ważne sprawy państwowe zagrożonym karą pozbawienia wolności od roku
              do 15".

              Gdyby się faktycznie płaciło za wizę, to możnaby jej oczekiwać na zasadzie
              usługi postrzyżyn u fryzjera w zamian za pieniądze. Wyobraź sobie zakład
              fryzjerski gdzie najpierw płaci się, czeka się w kolejce a potem mówią Ci że
              łysych nie strzygą (niezależnie czy jesteś łysa czy nie) ale forsę biorą. I w
              ten magiczny sposób - czujesz się łysa.

              To co się za tę opłatę a raczej serię opłat "manipulacyjnych" dostaje - to jak
              wiadomo - bezsensowny dzień w "urzędzie loteryjnym". Z jakiegoś powodu Niemiec
              NRD-owski 200 km dalej czy Francuz-sojusznik USA - choćby Arab o niejasnym
              spojrzeniu ale z paszportem Republiki nie musi brać udziału. Oni są lepsi. Po
              prostu lepsi z założenia.
              • terapolka Czynne codziennie pomiędzy 4 a 4:15 rano w... 04.08.03, 14:32
                czasu waszyngtońskiego w lata przestępne w trakcie pełni księżyca z wyjątkiem
                swiąt państwowych, kościelnych i Inków.
                www.usinfo.pl/consular/niv/polish.htm
                • mka16 jest wiza! 19.09.03, 20:17
                  Kochani, dziekuje wzystkim za rady, tak jak w temacie, mama dostala wize, choc
                  bylismy pelni obaw. Ale faktem jest, ze cale przezycie bylo stresujace,
                  zwlaszcza, ze srednio na 10 osob 8 bylo odprawianych z kwitkiem. I teraz moge
                  dolaczyc sie do opinii, ze z tym nigdy nic nie wiadomo. Bo mama ani nie posiada
                  jakiegos majatku w Polsce ani rodziny,(jest rozwiedziona, dorosly syn, plus my
                  w USA) ani nic takiego. Fakt, ze ma prace, ale nie jakas rewelacja tylko zwykla
                  posadka w budzetowce, a jednak sie udalo.I to na 10 lat. Mysle, ze w naszym
                  przypadku czynnikiem decydujacym bylo to, ze my jestesmy w Stanach legalnie i
                  nigdy nie zdarzaly nam sie zadne przekrety, nawet najdrobniejsze. Urzednik
                  nawet nie chcial zadnych dokumentow, zaproszenia, zaswiadczen z banku, nic. W
                  kazdym razie dziekuje wszystkim zyczliwym duszom, ktore dzielily sie ze mna
                  swoimi doswiadczeniami. Pozdrowienia :)
                  • pinkink Re: jest wiza! 20.09.03, 02:20
                    Gratuluje Ci, a wlasciwie Twojej mamie.

                    A wracajac do oplat w konsulacie, spotkalam sie kiedys, nie pamietam juz
                    gdzie, z wyjasnieniem, ze zostaly one (oplaty) podniesione wszedzie, we
                    wszystkich ameryk. konsulatach, nie tylko w Polsce.
                    Powod? Koniecznosc wprowadzenia nowych, odpowiednio drogich zabezpieczen przed
                    niespodziankami czyhajacymi na podroznych po 9.11. Placa za to turysci,
                    potencjalni i rzeczywisci, co jest bardziej sensowne niz dodatkowe obciazanie
                    podatnika amerykanskiego. Przynajmniej z punktu widzenia Amerykanina.

                    Mnie ta argumentacja przekonuje.
                    I to nie tylko dlatego ze tu place podatki)))

    • edytkus Re: wiza turystyczna dla mamy 20.09.03, 04:03
      Duzo zalezy od szczescia. jedni dostaja bo wykazuja sie duzym majatkiem w
      Polsce a wiec przynajmnije teoretycznie nie jada na zarobek, a z nowu
      inni "zamozni" zostaja odprawieni z tekstem: wszystko pan juz ma i Ameryki sie
      zachciewa?! Ja staralam sie juz lata temu zaraz po skonczeniu liceum i dostalam
      bez problemu na 10 lat (ale przyjechalam tu pare lat pozniej), podobnie moja
      mama, siostra i brat (nikt znajomy nie chcial uwierzyc ze wizy sa prawdziwe),
      ale moja kolezanka z tej samej kolejki zostala odprawiona z kwitkiem (mnie nie
      zalezalo, a ona sie rozplakala ale i tak tu sie pojawila ;)). Pamietam tez
      starsza kobiete z synem - ona dostala, a on nie - narzekala po co jej wiza
      skoro bez syna do samolotu nie wsiadzie :) Niedawno moj kuzyn, student bez
      grosza przy duszy, pojechal do ambasady: bez zaproszenia, wyciagow bankowych,
      domu, auta itp. (slowem goly i wesoly) i dostal wize.
      Nie wiem czy to prawda ale slyszalam ze ambasada ma dzienny limit wydawanych
      wiz. Jesli rozdadza wszystkie rano to w poludnie mozna sie dwoic i troic a i
      tak nie dadza.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka