Dodaj do ulubionych

Powrot do Polski - troche strasznie

09.09.03, 00:00
Za dwa tygodnie wyjezdzam do Polski. To sie nazywa: wracam. Po trzech latach.
Po trzech latach nadziei na powrot. Okazuje sie, ze kilka miesiecy temu sie
przyzwyczailam, nie denerwuje mnie juz nawet Manhattan, ze bardzo przywyklam
do wygody mieszkania tutaj, ze troche - jak to wszyscy na Greenpoincie -
schamialam i trudno mi sie bedzie przyzwyczaic do nowej-starej
rzeczywistosci.
Zostawiam tu kilku sprawdzonych przyjaciol, znane miejsca, poczucie
bezpieczenstwa w tej smiesznej wsi o nazwie Greenpoint. I poczucie wzglednego
bezpieczenstwa finansowego. Wiem, do czego wracam. Dzieki sluzbowej wizie
przez te trzy lata bylam w Polsce chyba z piec razy. Ostatnio bardzo dlugo -
bo poltora miesiaca. Nie chcialam wracac, podobalo mi sie, czulam, jakbym
nigdy nie wyjezdzala. No ale: przyjechalam tam z pieniedzmi, na chwile, no i
bylo lato. A lato w Polsce- jak wiadomo - zniesc latwiej niz zime.
Ale chcialam napisac o strachu. O niepokoju, ktory nie daje mi spac. Ten
niepokoj to jak mini depresja.
Poradzcie!
Obserwuj wątek
    • corn_flake Re: Powrot do Polski - troche strasznie 09.09.03, 03:35
      Ciesz sie ze bedziesz miala nowa przygode. W koncu jak Polska wejdzie do Unii
      to bedziesz mogla podrozowac gdzie zechcesz.
      • grabdowski Re: Powrot do Polski - troche strasznie 09.09.03, 10:01
        Podrozowac mozna juz od kilku ladnych lat po calej uni, natomisat - jezeli sie
        ma kwalifikacje- to i pracowac. Natomiast od dnia wejscia beda powoli mijac
        dni, miesiace a czasem lata (kazdy kraj ustanowil wlasne okresy przejsciowe)
        bysmy mogli tam pracowac. Tyle, ze do tego bedzie trzeba znac b. dobrze jezyk i
        konkurowac ze Slowakami czy Litwinami, ktorzy zgodza sie pracowac za mniej.
        Ja wlasnie zrezygnowalem z pracy za 1200Ł, gdyz zarabiam niewiele mniej w
        Polsce, a rozlaka z rodzina nie jest warta 1500 czy nawet 2000 zl miesiecznie!!
        • tizedik Re: Powrot do Polski - troche strasznie 09.09.03, 13:14
          Podrozowac mozna, oczywiscie o ile wczesniej nie zarobilo sie "niedzwiadka" w
          paszporcie, bo wtedy... nie mozna. W calej Unii wlasnie.
          Pracowac zas mozna na zasadach okreslanych przez kazdy kraj, przez ten kraj
          narzuconych i egzekwowanych. Nie ma zadnej dowolnosci, a wiec tym bardziej
          takich mozliwosci, jakie stoja obecnie przed obywatelami krajow unijnych.

          Potem - czyli po 1 maja nastepnego roku, tez z dnia na dzien Unia nie stanie
          przed Polakami otworem. Nadal od podrozujacych beda wymagane paszporty, potem -
          dowody osobiste, ale tylko nowe, blankietowe.
          Podjecie pracy regulowane jest, jak wskazal poprzedni post, odrebnymi umowami
          z poszczegolnymi krajami. Niektore wpuszcza polskich pracownikow od razu, inne
          beda sie przed nimi bronic przepisami przez kilka lat, nawet do siedmiu.

      • tizedik Re: Powrot do Polski - troche strasznie 09.09.03, 13:17
        corn_flake napisał:
        > Ciesz sie ze bedziesz miala nowa przygode. W koncu jak Polska wejdzie do
        Unii
        > to bedziesz mogla podrozowac gdzie zechcesz.

        Nie ma jednolitych unijnych przepisow wizowych, dla kazdego kraju sa odrebne.
        Np. USA wcale nie zamierzaja Polakow potraktowac jak Niemcow i wpuscic ich do
        siebie bez wizy juz 2 maja 2004.
        Przepisy wizowe zawsze normowane sa umowami dwustronnymi.
    • jack39nyc Re: Powrot do Polski - troche strasznie 09.09.03, 14:06
      no coz powodzenia... widze ze te 3 lata w NYC to taka mala katorga dla ciebie,
      wszystko denerwowalo cie tutaj ale jednak wracalas, no wiec teraz sobie pomysl
      ze teraz nie wrocisz i nie bedziesz musiala sie denerwowac...
      zycze powodzenia w kraju....
    • corn_flake Re: Powrot do Polski - troche strasznie 09.09.03, 14:52
      widzisz z choroba to jest tak ze najpierw sie zaczyna od stresow i martwienia a
      potem nagle ten gumowy pokoj wydaje sie coraz mniejszy. A stressy zaczynaja sie
      od niedomiaru mamony. Moze byc w zlotowkach.
      • aniutek Re: Powrot do Polski - troche strasznie 09.09.03, 15:42
        >A stressy zaczynaja sie
              od niedomiaru mamony. Moze byc w zlotowkach.<

        niestety wiem cos o tym.
        w Polsce fajnie ino ciezko przezyc na godziwym poziomie,
        stwierdzam z zalem bo wolalabym tam mieszkac.
        • jack39nyc Re: Powrot do Polski - troche strasznie 09.09.03, 18:05
          aniutek ty zapomnij o polsce ja juz jestem glodny mialas knajpe otwierac, ona
          niech wraca jak chce i kiedy chce... ty zarabiaj tutaj a my bedziemy jedli i
          pili u ciebie w knajpce....
          a z tymi powrotami do polski to tak jak z ciastkiem... albo sie ciastko ma albo
          zna sie te wspaniale uczucie jak ono smakuje po zjedzemiu (tego ciastka)...
          a wiec "kupujac" polske "kupujesz" niestety wszystko z czym ona przychodzi
          a "kupujac" usa tez kupujesz ze wszystkim co tutaj daja... narzekac mozna ale
          czy to cokolwiek zmieni? Mozna tez probowac brac to co najlepsze w danym
          miejscu i... juz...
          amerykanie maja wspaniale powiedzonka a szczegolnie jedno mi sie podoba:
          -jak sie masz?
          -nie narzekam.... i tak nikt nie slucha jakbym narzekal....
          no ale najgorsze jest to ze jak juz poznasz smak "mamony" to nie chcesz oddac
          tego smaku za nic... a wiec warszawianka niestety bedzie zawieszona miedzy usa
          a polska i tu by chciala byc i tam......
    • motylek777 to moze nie wracaj! 09.09.03, 21:32
      Staraj sie tu pozostac i czasami z kasa wpadaj do polski.
      Ze mna jest podobie. kiedy jestem tu to tesknie za Polska. Wystarczy, ze
      pobede w naszym ojczystym kraju 2-3 miesiace i juz mam go dosyc. Chce
      wracac. Jestem zmeczona pospiechem, szarpanina, widmem bezrobocia,
      protestami, miernota naszych politykow, wyscigiem szczurow. Dlugo by
      wymieniac.
      Trzymaj sie
    • chris_a Re: Powrot do Polski - troche strasznie 11.09.03, 15:27
      Mysle, ze nie powinnas sie denerwowac. Ja wrocilem do Polski po 3 latach i
      jestem tutaj juz ponad poltorej roku. Wcale nie brakuje mi niczego co
      zostawilem w NYC no moze znajomych. Bozena73 (zalozycielka forum) to kolezanka
      z ktora spedzilem mnostwo wspanialych chwil. Jezeli masz glowe na karku to
      poradzisz sobie w Polsce bez problemu.
      • bozena73 Re: Do Chrisa!!!! 11.09.03, 15:53
        Chris-
        Az mi sie lza zakrecila gdy zobaczylam Twoj post. Tez mi brakuje mojego
        najlepszego sasiada pod sloncem... :-(((
        Mam nadzieje ze wszystko u Was jest w porzadku i mam nadzieje ze ktoregos dnia
        sie jeszcze zobaczymy..Szkoda tylko ze nie mielismy okazji wypic piwka razem w
        Polsce tego lata...
        Trzymaj sie i wracaj czesto na nasze forum...
        Bozenka
        • chris_a Re: Do Chrisa!!!! 11.09.03, 16:01
          No coz Bozenko, niestety czasu zabraklo :( Ale nastepnym razem sie spotkamy.
          • malexa Re: Do Chrisa!!!! 11.09.03, 16:06
            chris_a napisał:

            niestety czasu zabraklo :
            Ale nastepnym razem sie spotkamy...

            Ja tez mam taka nadzieje, ze sie nastepnym razem spotkamy...
            Ciekawa jestem czy sie domyslisz, kto do Ciebie pisze Krzysiaczku...
            • bozena73 Re: Do Chrisa!!!! 11.09.03, 16:15
              A co ten nasz Chris taki popularny?
              Myslalam ze byl dla mnie wierny w Stanach..a tutaj okazuje sie ze jest znany
              przez inne tajemnicze forumowiczki..
              Smutno mi strasznie..I guess I wasn't the only one :-(((
              • malexa Re: Do Chrisa!!!! 11.09.03, 16:18
                bozena73 napisała:

                > A co ten nasz Chris taki popularny?
                > Myslalam ze byl dla mnie wierny w Stanach..a tutaj okazuje sie ze jest znany
                > przez inne tajemnicze forumowiczki..
                > Smutno mi strasznie..I guess I wasn't the only one :-(((

                Bozenko... taka barwna postac, nie moze byc malo popularna.
                Zostawil to wielu znajomych, ktorzy wciaza go mile wspominaja...
    • warszawiankagreenpointka Chris, dziekuje 16.09.03, 05:36
      za wsparcie. Niektore z tych postow - wlasciwie jeden - az mnie zmrozil.
      Przypomnial, od czego z Greenpointu uciekam. Dlaczego z Greenpointu? Bo przez
      cale trzy lata obracalam sie wsrod Polonii. Tego wymagala moja praca - po
      polsku, o Polakach, dla Polakow i ... z Polakami. Wiele sie naogladalam, wiele
      nasluchalam, spedzilam z nimi mnostwo czasu. I wiekszosc byla wlasnie taka
      dziwna - Polski nienawidzili - oczerniali ja w kazdym slowie, ale nie chcieli
      wyrwac sie ze srodowiska polonijnego. Pracowali w polonijnych firmach, nie
      znali angielskiego i uwazali sie za Ameryanow.
      Ale prawde obiektywna o Polsce zawsze uslyszec warto. Mnie juz mdli na mysl o
      politykach, braku bezpieczenstwa, wtracajacej sie rodzince, braku pieniedzy i
      chamstwie w urzedach i na ulicach.
      A tak w ogole to sprawa sie dodatkowo skomplikowala, bo wszyscy moi najlepsi
      przyjaciele z Polski (nawet ten, ktory pol roku temu wrocil i sprowokowal i
      mnie do powrotu - konstruktywna argumentacja) sciagaja do Stanow. Moja
      przyjaciolka jest w Chicago, para, ktora mieszkala u mnie 10 miesiecy wraca za
      miesiac, a dobry kumple jedzie sobie do Kalifornii. Co ich tak ciagnie?
      Chris. Wierze, ze sie uda.
      Ciagle cos kaze mi tu zostawac (nie wiem, czy miales takie cos, ale przed
      powrotem wymyslasz sobie najprzedziwniejsze niespodzianki zyciowe, ktore maja
      zmienic Twoj plan) - a to falszywy alarm ciazowy, a to obiecujaca znajomosc.
      Ale wiem, ze nie ma usprawiedliwienia dla mojego zostania tutaj. Ja chce cos
      osiagnac, a przynajmniej dalej sie ksztalcic w zawodzie, ktory tutaj nie ma
      przyszlosci.
      Zostac? Ale po co?
      Mam isc na plejsy? Dzieki, bylam. Kelnerowac i sprzatac mozna jesli najbardziej
      ceni sie w zyciu samo zycie. Jezeli caly jego sens to codzienne cappucino w
      Starbucksie albo nawet na Upper West Side, dobry obiad w tajskiej restauracji
      czy regularne zakupy w Macy's.
      Pojade, zobacze i napisze, jak jest.
      Zostal mi juz tylko tydzien.
      • maryszka Re: Chris, dziekuje 16.09.03, 09:12
        Ladnie i bardzo przenikliwie piszesz warszawianko. Autentycznie zycze ci
        wszystkiego najlepszego. I pokazuj sie tu koniecznie nadal.
        • warszawiankagreenpointka Do Maryszki 21.09.03, 04:52
          Dziekuje, Maryszko
          To dlatego, ze pisze zawodowo.
      • malexa Warszawianko 16.09.03, 15:24
        Doskonale Cie rozumiem, dokladnie wiem o czym piszesz.
        Wracaj do Polski, zycie tam na pewno nie jest latwe (ale tutaj tez nie), a tam bedziesz przynajmniej u
        siebie.
        Trzymaj sie i na pewno wszystko Ci sie tam ulozy.
        Pozdrawiam
        T
      • macacz Co jest straszne 17.09.03, 17:43
        warszawiankagreenpointka napisała:


        > Zostac? Ale po co?
        > Mam isc na plejsy? Dzieki, bylam. Kelnerowac i sprzatac mozna jesli
        najbardziej
        >
        > ceni sie w zyciu samo zycie.

        Straszne jest to, ze nie potrafisz sie mentalnie wyrwac poza "plejsy i
        kelnerowanie" w USA. Sky is the limit? Cha, cha !!!!!!!!!!
        Powodzenia.
        • malexa Re: Co jest straszne 17.09.03, 17:48
          > Straszne jest to, ze nie potrafisz sie mentalnie wyrwac poza "plejsy i
          > kelnerowanie" w USA. Sky is the limit? Cha, cha !!!!!!!!!!
          > Powodzenia.

          No wlasnie nie kazdy potrafi i nie ma nic w tym zlego, ze bedzie szukal miejsca, w ktorym moze sie
          realizowac. Ameryka nie jest dla kazdego.....

          • macacz Re: Co jest straszne 17.09.03, 18:53
            malexa napisała:


            >
            > No wlasnie nie kazdy potrafi i nie ma nic w tym zlego, ze bedzie szukal
            miejsca
            > , w ktorym moze sie
            > realizowac. Ameryka nie jest dla kazdego.....

            Nie ma nic zlego w szukaniu...fakt.Jesli jest to w miare rozumna czynnosc.
            Osobiscie wydaje mi sie jednak pewna naiwnoscia zakladanie, ze jesli nie udalo
            mi sie ( lub nie chce mi sie wlozyc w to chocby pewnego wysilku)w USA to uda mi
            sie w Polsce. Chyba ze petent ma w Polsce tzw "uklad" takiego czy innego
            rodzaju, ktory zmienia postac rzeczy. Z drugiej strony- czy petent siedzialby
            wtedy 3 lata w Ameryce ?
            "Ameryka dla byka";-)) a Polska dla kogo?
            • malexa Re: Co jest straszne 17.09.03, 19:09
              > "Ameryka dla byka";-)) a Polska dla kogo?

              I tu i tam trzeba wlozyc duzo wysilku... to nie ulega najmniejszej watpliwosci.
              Ja wychodze z zalozenia, ze jesli sie juz wysilac, to lepiej w swoim kraju.
              Gdybym byla w stanie cofnosc zegar swojego zycia, tez bym tam wrocila.
              Emigracja to ciezki kawalek chleba i nie kazdy jest dobrym materialem na emigranta.
              Oczywiscie respektuje wybory innych i jesli ktos sie czuje tutaj jak ryba w wodzie to chyle czola.
              A wszystkim osobom mlodym, ktore maja jeszcze szanse na ulozenie zycia w swoim kraju, mowie
              wracaj... dopoki jeszcze jest czas...
              Jestem w Stanach bardzo dlugo i powiem Ci, ze nie mialam szczescia, spotkac tu ludzi autentycznie
              zadowolonych, z faktu, ze pozostali u USA. Ale kto wie... byc moze.... jeszcze mi sie uda.
              • macacz Re: Co jest straszne 17.09.03, 19:22
                malexa napisała:


                > ludzi autentycznie
                > zadowolonych, z faktu, ze pozostali u USA. Ale kto wie... byc moze....
                jeszcze
                > mi sie uda.

                No wiec wlasnie spotkalas. yjazd byl dla mnie super rozwiazaniem, w USA jestem
                16 lat, niegdy nie mialem tu powaznych problemow zadnej natury...
                Pewnym wysilkiem bylo skonczenie college i tamtego czasu nie wspominam b. milo.
                bo pracowalem full time i nieraz mi sie droga do domu platala po 8 godzinach w
                pracy i 3-4 w szkole, ale to przeszlo i minelo.
                Teraz procentuje w miare dobrze i nie zaluje.
                Co wcale nie oznacza, ze nie mam do Polski sentymentu i ze czasami nie bzdurzy
                mi sie, by tam kiedys pojechac na stale- bo oczywiscie nie bylby to zaden
                powrot. Kiedy jednak realniej na rzecz spogladam, to widze jaki bylby to blad
                i wtedy utwierdzam sie jeszcze bardziej w trafnosci swego wyboru.
                A ze trudno czasem z Polski wyjezdzac po wakacjach? Trudno mi sie wyjezdza
                rowniez z Florydy czy Europy, bo bylem na wakacjach , ktore sie wlasnie koncza
                i od jutra trzeba znow do pracuni !
                Do tego, zwroc uwage, ze do Polski jezdzi sie na ogol latem, ktore trwa
                niewiele ponad 2 miesiace . W lecie jest extra, ale jak raz pojechalem w
                grudniu to sie nie moglem doczekac powrotu- bloto, berbelucha, syf pryskajacy
                spod kol samochodow i wszechobecna mrozna pizdziawa.

                • malexa Re: Co jest straszne 17.09.03, 19:32
                  Ciesze sie, ze Ci sie powiodlo..ja Polski nie idealizuje.. bron Cie Panie Boze.
                  Jezdze tam dosyc czesto, swietnie sie tam czuje, ale jestem w pelni swiadoma z jakimi problemami sie
                  tam ludzie borykaja. Tutaj tez nie moge narzekac na swoja sytuacje, radze sobie dobrze.
                  Ale wciaz czuje sie rozdarta... nie naleze juz do Polski, a tutaj z racji lekkiego akcentu slysze pytanie:
                  "Where are you from?"
                  ....i .... o tym glownie pisalam... o wewnetrznych rozterkach.
                  ... moje miejsce jest w "samolocie', jedynie tam mam jakies poczucie przynaleznosci.
                  • macacz Re: Co jest straszne 17.09.03, 19:45
                    malexa napisała:


                    > dobrze.
                    > Ale wciaz czuje sie rozdarta... nie naleze juz do Polski, a tutaj z racji
                    lekki

                    Cha, cha ja mam chyba lekkosredni ;)Ja tazke nigdzie duchowo nie naleze, ale
                    mi akurat to w ogole nie przeszkadza. Wyzbadzs sie tego odczucia i odrazu Ci
                    skrzydelka wyrosna :)Troche tu , troche tam...a moze w ogole jeszcze gdzie
                    indziej? mam pare pomyslow....

                    > ego akcentu slysze pytanie:
                    > "Where are you from?"

                    Ja odpowiadam zdecydowanie :"From Queens" i to na ogol ucina dalsze dociekania.
                    A gdy pada follow up question, to robie zdegustowanie- zdziwiona mine i to
                    ucina dalsze dociekania zdecydowanie.
                    No , chyba, ze pyta atrakcyjna kobieta ;) "...skad jestes, masz taki egzotyczny
                    akcent" , zdarza sie , chociaz ostatnio jakby rzadziej :)

                    > ....i .... o tym glownie pisalam... o wewnetrznych rozterkach.
                    > ... moje miejsce jest w "samolocie', jedynie tam mam jakies poczucie
                    przynalez
                    > nosci.

                    No i dobrze, szczegolnie jesli to Business Class !!
                    • malexa Re: Co jest straszne 17.09.03, 19:52
                      Opowiadam identycznie jak Ty.. w NY... a follow up questions ignoruje...
                      Zwlaszcza w wiekszosci nie mam ochoty kontynuowania rozmowy...
                      Ja powiem, ze z Polski to znow beda sobie lamac glowe... gdzie ta Polska.. a po co sie maja nadwyrezac
                      jak tam Jerry Springer czy GameBoy czeka...

                      A jesli chodzi o samolot to niestety... nadal coach...
                      Ale to juz pesteczka...
                      • macacz Re: Co jest straszne 17.09.03, 20:01
                        malexa napisała:

                        > Opowiadam identycznie jak Ty.. w NY... a follow up questions ignoruje...
                        > Zwlaszcza w wiekszosci nie mam ochoty kontynuowania rozmowy...

                        Ooo, ja czasem tez nie ale sie przelamuje i zdarzaly sie interesujace
                        konwersacje...w koncu od czegos trzeba zaczac !

                        > Ja powiem, ze z Polski to znow beda sobie lamac glowe... gdzie ta Polska..

                        A wlasnie, moj koles stosuje metode "I ma from EUROPE"....potem zawsze jest
                        dalej, "a skad z Europy": No wiec jeszcze raz: Z EUROPY !!! ;-))

                        a po
                        > co sie maja nadwyrezac
                        > jak tam Jerry Springer

                        Nie lubisz jak sie bija ???:))

                        czy GameBoy czeka...
                        >
                        > A jesli chodzi o samolot to niestety... nadal coach...

                        Wydaje mi sie, ze powinnas troche "wrzucic na luz".Nie identyfikuj sie na sile
                        i koniecznie z miejscem , a przynjmniej nie na codzien.... Sprobuj to zobaczysz
                        ze sie duzo latwiej obracac w tym wszystkim.
                        Pozdrawiam kolezanke z NY.
                        M.
                        Takze glownie coach ;))

                        > Ale to juz pesteczka...
                        • malexa Re: Co jest straszne 17.09.03, 20:08
                          Ach... wrzucam na luz juz od dawna i kiepsko mi to wychodzi.
                          Tez Cie pozdrawiam.. i kto wie.. byc moze trafimy na siebie w pociagu na Queens...
                          Pa.
                          T
                          • macacz Re: Co jest straszne 17.09.03, 20:09
                            malexa napisała:

                            > Ach... wrzucam na luz juz od dawna i kiepsko mi to wychodzi.
                            > Tez Cie pozdrawiam.. i kto wie.. byc moze trafimy na siebie w pociagu na
                            Queens

                            Moze, tylko nie wiem czy Cie poznam :)))

                            > ...
                            > Pa.
                            > T
                            • malexa Re: Co jest straszne 17.09.03, 20:21
                              ....
                              pamietaj... egzotyczny akcent....
                              to moj znak rozpoznawczy....i slowianska uroda.... (ale takich kurcze na peczki...)
                              chociaz raz powiedziano mi, ze wygladam na Hiszpanke...wiec chyba jednak odstaje od wiekszosci...
                              hihi
                              • macacz Re: Co jest straszne 17.09.03, 20:24
                                malexa napisała:

                                > ....
                                > pamietaj... egzotyczny akcent....
                                > to moj znak rozpoznawczy....i slowianska uroda.... (ale takich kurcze na
                                peczki
                                > ...)
                                > chociaz raz powiedziano mi, ze wygladam na Hiszpanke...wiec chyba jednak
                                odstaj
                                > e od wiekszosci...

                                No to poznam: Dziewczyna o gzotycznej urodzie przypominajaca hiszpanska
                                mowiaca ze slowianskim akcentem i spogladajaca z pewna rezerwa na otaczajaca ja
                                egzotyke subway'u .....z "Nowym Dziennikem" pod pacha ?
                                A moze jednak "Super Express", cha, cha !!!1
                                > hihi
                                • malexa Re: Co jest straszne 17.09.03, 20:28
                                  pod pacha bede miala wydruki z forum Polek....
                                  Drukuje sobie te miniporadniki.
                                  • macacz Re: Co jest straszne 17.09.03, 20:49
                                    malexa napisała:

                                    > pod pacha bede miala wydruki z forum Polek....
                                    > Drukuje sobie te miniporadniki.

                                    Cha, cha to jeszcze lepiej !!!



                                  • macacz Re: Co jest straszne 17.09.03, 20:50
                                    malexa napisała:

                                    > pod pacha bede miala wydruki z forum Polek....
                                    > Drukuje sobie te miniporadniki.

                                    Sprawdzasz czasami swa skrzynke pocztowa w "Gazecie" czy nie bardzo ?
                                    ;-)
                                    • malexa Re: Co jest straszne 17.09.03, 21:02
                                      macacz napisał:

                                      > malexa napisała:
                                      >
                                      > > pod pacha bede miala wydruki z forum Polek....
                                      > > Drukuje sobie te miniporadniki.
                                      >
                                      > Sprawdzasz czasami swa skrzynke pocztowa w "Gazecie" czy nie bardzo ?

                                      nie bardzo... bo nikt tego adresu nie ma, ale na Twoje zyczenie moge ja sprawdzic.

                                      > ;-)
                                      • macacz Re: Co jest straszne 17.09.03, 21:09
                                        malexa napisała:

                                        >
                                        > > malexa napisała:
                                        > >
                                        > nie bardzo... bo nikt tego adresu nie ma, ale na Twoje zyczenie moge ja
                                        sprawdz
                                        ic.



                                        ;-))
                                        • macant Macacz, co cie dzisiaj naszlo 25.09.03, 09:52
                                          juz dwunozne lokalne nie wystarczaja? zle to widze.
                    • jack39nyc Re: Co jest straszne 17.09.03, 20:59
                      macacz napisał:

                      "Cha, cha ja mam chyba lekkosredni ;)Ja tazke nigdzie duchowo nie naleze, ale
                      mi akurat to w ogole nie przeszkadza. Wyzbadzs sie tego odczucia i odrazu Ci
                      skrzydelka wyrosna :)Troche tu , troche tam...a moze w ogole jeszcze gdzie
                      indziej? mam pare pomyslow...."
                      koles teoretyzujesz, kazdy ma jakies miejsce z ktorym sie identyfikuje, ludzie
                      wyjezdzaja i jedni sie znajduja a drudzy nie... i zadne studia tutaj w tym nie
                      pomoga... ja tez skonczylem tutaj studia, i nie narzekam na usa, a wrecz
                      przeciwnie, uwazam ten kraj za wspanialy i jedyny w swoim rodzaju.... jednak
                      polska jest miejsce gdzie sie urodzilem, mmimo ze mnie denerwuja te wszystkie
                      idiotyzmy ktore sie tam dzieja, odczucia i uczucia kazdego z nas tez tam sa w
                      jakims mniejszym lub wiekszym stopniu...



                      > > ego akcentu slysze pytanie:
                      > > "Where are you from?"
                      >
                      Ja odpowiadam zdecydowanie :"From Queens" i to na ogol ucina dalsze dociekania.
                      A gdy pada follow up question, to robie zdegustowanie- zdziwiona mine i to
                      ucina dalsze dociekania zdecydowanie.
                      No , chyba, ze pyta atrakcyjna kobieta ;) "...skad jestes, masz taki
                      egzotyczny"

                      macacz cholera wstydzisz sie ze jestes polakiem?... no bo jesli jestes tak
                      zamerykanizowany to chyba od razu powinienes mowic skad jestes... mnie nie
                      przeszkadza powiedziec ze jestem polakiem... do dzis wywoluje to lekkie
                      zdziwienie (podobno mam niezly akcent... ale nadal wyczuwalny) bo w moim
                      srodowisku na tym szczeblu bardzo malo polakow sie spotyka, no coz trudno...
                      mam nadzieje ze sie to zmieni....

                      no coz malexa mowi o samolocie... moja mam tez nie moze sobie miejsca
                      znalezc... i jak jest w polsce teskni za usa... w usa teskni za polska... taki
                      to juz typ czlowieka...nalezy do ludzi zawieszonych w przestrzeni miedzy usa i
                      polska i ciezko im znalezc miejsce gdziekolwiek, wiec nie smiej sie z malexy
                      kazdy inaczej rozlake czuje... nawet jesli sie tutaj jest 10-20 latek
                      • macacz Re: Co jest straszne 17.09.03, 21:07
                        jack39nyc napisał:

                        > macacz napisał:
                        >
                        > "Cha, cha ja mam chyba lekkosredni ;)Ja tazke nigdzie duchowo nie naleze, ale
                        > mi akurat to w ogole nie przeszkadza. Wyzbadzs sie tego odczucia i odrazu Ci
                        > skrzydelka wyrosna :)Troche tu , troche tam...a moze w ogole jeszcze gdzie
                        > indziej? mam pare pomyslow...."
                        > koles teoretyzujesz, kazdy ma jakies miejsce z ktorym sie identyfikuje,
                        ludzie
                        > wyjezdzaja i jedni sie znajduja a drudzy nie... i zadne studia tutaj w tym
                        nie
                        > pomoga... ja tez skonczylem tutaj studia,

                        Nie chwal sie, co studia maja do identyfikowania sie? ja pisalem o tym w
                        zupelnie innym kontekscie.

                        i nie narzekam na usa, a wrecz
                        > przeciwnie,


                        Nie chwal sie, co studia maja do identyfikowania sie? ja pisalem o tym w
                        zupelnie innym kontekscie.


                        uwazam ten kraj za wspanialy i jedyny w swoim rodzaju.... jednak
                        > polska jest miejsce gdzie sie urodzilem,

                        No i c z tego? Chlop panszczyzniany jestes czy co ?!?!?!?!To chlop
                        panszczyzniany byl "do ziemi przypisany" ja nie jestem, nie bylem i nigdy nie
                        bede !

                        mmimo ze mnie denerwuja te wszystkie
                        > idiotyzmy ktore sie tam dzieja, odczucia i uczucia kazdego z nas tez tam sa w
                        > jakims mniejszym lub wiekszym stopniu...


                        Jak wyzej, co to ma wspolnego z jakimkolwiek "przypisaniem" do miejsca
                        urodzenia ?


                        >
                        > > > ego akcentu slysze pytanie:
                        > > > "Where are you from?"
                        > >
                        > Ja odpowiadam zdecydowanie :"From Queens" i to na ogol ucina dalsze
                        dociekania
                        > .
                        > A gdy pada follow up question, to robie zdegustowanie- zdziwiona mine i to
                        > ucina dalsze dociekania zdecydowanie.
                        > No , chyba, ze pyta atrakcyjna kobieta ;) "...skad jestes, masz taki
                        > egzotyczny"
                        >
                        > macacz cholera wstydzisz sie ze jestes polakiem?...

                        Moze sie wstydze? A moze nie? A moze uwazam, ze to gowno postronnego kmiotka z
                        Gwatemali powinno obchodzic, skad ja jestem? Moze udzielana odpowiedz zalezy od
                        tego, kto pyta?
                        A moze od mojego humoru?


                        no bo jesli jestes tak
                        > zamerykanizowany

                        Nie jestem zamerykanizowany ani nie jestem feudalnym chlopem przywiazanym do
                        panskiej ziemi. Masz jakies inne okreslenia w zanadrzu, bo te na razie uzyte
                        sie nie sprawdzily?

                        to chyba od razu powinienes mowic skad jestes... mnie nie
                        > przeszkadza powiedziec ze jestem polakiem... do dzis wywoluje to lekkie
                        > zdziwienie (podobno mam niezly akcent... ale nadal wyczuwalny)

                        Kit w oko... Ile miales lat, jak tu przyjechales? "lekko wyczuwalny": yeap, jak
                        przyjechales po 10- 12 roku zycia to nigdy sie akcentu nie pozbedziesz, wiec
                        daruj.


                        bo w moim
                        > srodowisku na tym szczeblu bardzo malo polakow sie spotyka, no coz trudno...
                        > mam nadzieje ze sie to zmieni....


                        Uwazaj zebys sie nie zwalil z tej drabiny...ubezpiecz sie ....


                        >
                        > no coz malexa mowi o samolocie... moja mam tez nie moze sobie miejsca
                        > znalezc... i jak jest w polsce teskni za usa... w usa teskni za polska...
                        taki
                        > to juz typ czlowieka...nalezy do ludzi zawieszonych w przestrzeni miedzy usa
                        i
                        > polska i ciezko im znalezc miejsce gdziekolwiek, wiec nie smiej sie z malexy
                        > kazdy inaczej rozlake czuje... nawet jesli sie tutaj jest 10-20 latek

                        Czy Ty rozumiesz wszystko co czytasz ? gdzie ja sie nz Niej smialem?????
                        • jack39nyc Re: Co jest straszne 17.09.03, 21:59
                          tak mysle ze studia to ty koles skonczyles ale wlasnie w tej gwatemali,
                          niestety nei mam kontaktu z ludzmi z gwatemali to nie wiem dlaczego oni tak cie
                          wypytuja o to skad jestes, no ale to sie wiaze z terytorium w ktorym
                          mieszkasz... no coz ja nie mam takiego problemu cholera wszystko biale tu
                          mieszka
                          kolego to pewnie sam jestes chlop panszczyzniany dlatego to tak wspominasz...
                          pewnie ze nikogo nie musi obchodzic skad jestes, jesli nawiazuje sie rozmowa
                          tzn (wedlug mnie oczywiscie) oboje macie wspolny temat wiec niegrzecznie jest
                          szczekac na ludzi tak jak to ty robisz (ah ta wspaniala kulturka ktora ty
                          posiadasz...)... nikt tutaj nie zaczepia ludzi i nie pyta sie ich, powiedz
                          cos... o masz dziwny akcent... skad jestes...
                          co do tego czy czytam... no coz atakujesz tutaj ludzi... wiec staralem sie
                          tobie uzmyslowic (widze ze to pomylka bo masz widze problemy z mysleniem a na
                          kazde zdanie wypowiedziane do ciebie atakujesz) ze ludzie rozni roznie
                          odbieraja rozne zjawiska.....
                          co do identyfikacji to niestey czy sie przyznasz do tego czy nie to kazdy w
                          jakims stopniu niestety identyfikuje sie z miejscami, chyba ze byles
                          wychowankiem domu dziecka i brak pojecia "domu" w twojej psychice wyryl sie tak
                          znacznie ze nie masz rzeczywiscie takiej identyfikacji sie z miejscem (jesli
                          jestes wychowankiem no coz wspolczuje...).. zastapiles to arogancja.... tak tez
                          ludzie maja....
                          co do idiotyzmow zwiazanym z miejscem (polska i to co sie tam dzieje) czasami w
                          psychice czlowieka wywoluje to objaw negacji miejsca az do niecheci
                          identyfikowania sie z tym miejscem... ale przeciez ty mieszkajac tutaj nie masz
                          problemow z polska jako miejscem.... to wlasnie taki to jest zwiazek...
                          to jakie te studia tutaj konczyles?...
                          no bo kazdy student musial wziac przedmioty z paru grup, i byly to przedmioty
                          takie jak psychologia filozofia.... itd..
                          no wyglada mi ze to moze byla jakas szkola rolnicza w polsce bo brak oglady i
                          wiadomosci wlasnie to sugeruje...
                          co do mojego anglika... no coz jestem tym szczesliwcem z dobrym sluchem
                          muzycznym i to wlasnie pomoglo mi w wyzbyciu sie ciezkiego slowianskiego
                          akcentu, jestem tutaj od lat tylko 15...
                          a co do tego czy inaczej mozna to zrozumiec (mowie o twoich krzykach)....
                          no coz jak juz bys byl taki uczony to bys wiedzial matole ze: "ty nie mowisz to
                          co mowisz ale to co ludzie z tego twojego mamrotania/pisania rozumieja" wiec
                          moze jesli malo cie tutaj rozumieja trzeba zmienic styl wypowiedzi (na mniej
                          chaotyczny) bo moze malo ludzi rozumuje te twoje "skroty myslowe"...
                          co do drabinki... no coz nie mam leku wysokosci... pozostane gdzie jestem
                          wspinajac sie wyzej jesli sie uda...
                          • macacz Re: Co jest straszne 17.09.03, 23:21
                            Mysle ze moglbys wszystkim zrobic ogromna przysluge gdybys sie utopil w wannie
                            podczas najblizszej kapieli, co mam nadzieje, nastapi jeszcze w tym miesiacu.
                            (Chyba ze bierzesz prysznic, to wtedy trudno, nie ma rady).
                            • zyta2003 Re: Co jest straszne 18.09.03, 01:26
                              Nie mam czasu czytac dokladnie posty, ale zwrocilam uwage na kilka
                              interesujących uwag: "nie bede byle kmiotkowi z Gwatemali" - co za brak oglady
                              i jaka pogarda dla innych, "ja nie mam kontaktów z Gwatemalczykami, bo tam
                              dokad ja dotarlem sa juz tylko biali", wiadomo - biali rasa panow "dzieki
                              wrodzonemu sluchowi nie mowie z akcentem akcentu" - lesli miales wiecej niz 16
                              lat to mowisz , mowisz z akcentem moze mniejszym, moze wiekszym. Czy piszac w
                              jakims watku nie mozna spojrzec na temat a nie przechodzic do luznej dyskusji
                              barowej
                              • jaga_nj Re: Co jest straszne 18.09.03, 02:47
                                A ja slyszalam, ze to panie skacza sobie do oczu i ciagna sie za wlosy,
                                hmmm....
                              • jack39nyc Re: Co jest straszne 18.09.03, 15:05
                                no coz zyta... ja nie skacze do oczu nikomu kto nie skoczy na mnie pierwszy...
                                co do hiszpanskojezycznych dzielnic to wiadomo ze sa one pomijajac biede tez
                                niebezpieczne, dlatego mieszkam w bialej dzielnicy..... jakos wole tak, mam
                                prawo do wyboru co?... nie mam nic przeciwko gwatemalczykom czy mexykanom w
                                wiekszoci to wlasnie oni ciezko pracuja w roznego rodzaju miejscach w ktorych
                                nikt nie chce podjac pracy....
                                co do akcentu, no coz podobno jestem wyjatkiem, i jesli przeczytalabys uwaznie
                                to nie twierdze ze jakas tam pozostalosc nie istnieje... ale nie mam typowego
                                akcentu slowianskiego, i byl ten akcent na tyle dobry ze nikt np w szkolach w
                                pozniejszym czasie (GB i USA) nie kojazyl mnie z narodami slowianskimi... czy
                                to cos zlego?... chyba nie, bo gdy ktos sie pyta czasami nie zmieniam tematu
                                nie udaje glupka... mowie wprost ze jestem polakiem... to wszystko...
                                a co do wieku 16 lat to nie jest sztywna granica, i to czasami bardzo dobrze
                                slychac, zwiazane to jest wlasnie ze sluchem, prowadzono kiedys badania nad tym
                                i stwierdzono u ludzi ktorzy maja dobry sluch muzyczny, lepiej przychodzi
                                przyswajanie slow i wprowadzanie akcentu do nich...
                                co do tego ktory chce bym sie utopil... cholera ciezko bedzie na dodatek dobrze
                                plywam.... uprawiam tez i inne sporty ktore trzymaja mnie staruszka prawie 40
                                letniego w dobrej kondycji.... no wiec chloptas.... poniewaz w dyskusjach
                                umiesz tylko sie wysmiewac a nie potrafisz niczego do niej wniesc pewnie trzeba
                                bedzie ignorowac ciebie... i juz... proste....pewnie narazie bedziesz musial
                                duzo "studiowac" aby cos madrego powiedziec... tylko czy my przy tych
                                komputerach nie umrzemy czekajac na twoje madre zdania?
                                a swoja droga to ja popatrzylbym na te propozycje jagi....troche wody... troche
                                blotka, kobiety... ehh... wspaniale..;-))
                                a co do baru... no coz dobre piwo nigdy nie jest zle... na zdrowie... a moze
                                zyta ludzie z barow sie tobie nie podobaja?... ee teraz ty przesladujesz
                                kogos... czyzbys byla uprzedzona do ludzi z barow? oj nie ladnie... piwko?
    • malexa Oh zyta.... 18.09.03, 15:19
      . Czy piszac w jakims watku nie mozna spojrzec na temat a nie przechodzic do luznej dyskusji
      > barowej

      Oj przepraszam Zyta za dyskusje barowa.
      To chyba nie jest jednyny watek, gdzie dyskusja odbiegla znacznie od tematu glownego.
      • jack39nyc Re: Oh zyta.... 18.09.03, 16:02
        no coz masz racje malexa.....
        rozmowa zaczyna sie na temat... pozniej dochodza ludzie i pozniej dochodza z
        tymi ludzmi watki... przechodzimy z rozmow o kawie z afryki poprzez watki wojen
        w sredniowieczu... wyzszosci swiat bozego narodzenia nad swietami
        wielkiejnocy... pijanstwo polakow na greenpoicie w XVIII wieku... korsarskie
        wyprawy vikingow w poludiowej gwatemali, robaczki swietojanskie na
        kamczatce...itd
        czyz to nie piekne....?...
        komu sie skonczylo piwo?...
        malexa jakie podac?... zyta ma juz za duzo... jaga wyraznie potrzebne jest
        tobie piwo...
        • jaga_nj Re: Oh zyta.... 18.09.03, 18:42
          Piwo...owszem, nawet mi smakuje, oczywiscie nie wszystkie rodzaje, ale tak
          naprawde to jedyny alkohol, ktory we mnie wchodzi z przyjemnoscia. Oczywiscie
          nie dam rady wypic skrzyneczki jak to robia niektorzy:)), ale jedno lub dwa do
          dobrego obiadku z grilla ....toz to sam miodzik:)))))
          • jack39nyc Re: Oh zyta.... 18.09.03, 19:10
            jakie lubisz piwko??.... (fajna zmiana smutnego tematu powrotu na piwo... ale
            niech tam) jesli jestes smakoszem, to polecam st. bernardine ale (belgijskie)
            swietne... mozna tez delikatnie bass ale... irish red tez niezle....
            ciezko tutaj dostac piwo typo -bock niemieckie w roznych regionach rozne
            smaki... ale jakie dobre... aa i teraz jak jestescie gdzies przy knajpkach
            niemieckich to niedlugo zacznie sie oktoberfest....
            moze byc grill... stek... piwo... moze byc.. pewnie nic juz dzis nie
            zrobie...hehehe
            • jaga_nj Re: Oh zyta.... 18.09.03, 19:31
              Lubie pilsner, becks, niektore polskie tez sa dosyc dobre, corona mi tez
              smakuje, sapporo tez nawet nawet. Angielskie sa faktycznie dobre ale troszke
              za gorzkie jak dla mnie.Ale nie jestem az taka smakoszka i jeszcze duuuzo nie
              sprobowalam:)))))
              • viper39 Re: Oh zyta.... 18.09.03, 20:08
                cholera ... no tak corona z lime jest dobra ale musi byc bardzo zimna...
                za becksem nie przepadam... wole grolsha.. heinekena nie lubie... a polskie
                nadal cos mi nie podchodza... sa dla mnie za ciezkie...
                piwo.pl/
                • bozena73 Re: Piwo 18.09.03, 20:18
                  A ja wlasnie uwielbiam polskie piwo...Corona jest dla mnie pozbawiona tego
                  specyficznego smaku piwa, moje ulubione to: Okocim, Zywiec i angielski
                  Bass..do teg obowiazkowo "chicken buffalo wings" :-))
                  No i juz wiem co bede robic po pracy :-)))
                  • jack39nyc Re: Piwo 18.09.03, 20:35
                    no tak czlowiek rzuci haslo piwo od razu sie gromadka ludzi zbiera... wings tez
                    dobre moga byc, koniecznie ostre...
                    no to za zdrowie powracajacych i tych ktorzy nie moga sie doczekac aby powrocic
                    z powrotow... i w te druga strone i na trzecia nozke... i jeszcze jeden i
                    jeszcze raz...
                    bass prosze jeszcze jeden i prosze pod stol stawiac juz...krzesla sa jakby
                    wysokie dzis...
                    przypomnialy mi sie hasla z filmow z czasow komunistycznych...
                    niech zyje zwiazek socialistycznych republik radzieckich....
                    PZPR sila przewodnia narodu...
                    niech zyje tow. gierek...
                    niech zyje przyjazn polsko-radziecka
                    towarzysze wszystkich krajow laczcie sie (czy to nie byl poczatek internetu???)
                    niech zyje wiez robotniczo-chlopska
                    cholera to byly czasy.... ehh i komu to przeszkadzalo...
                    a tu wybor tylko caly czas....
                    • jack39nyc Re: Piwo 25.09.03, 16:03
                      no to jak wrocila ta warszawianka do tej polski czy nie?...
                      • malexa Tez jestem ciekawa 25.09.03, 16:34
                        jack39nyc napisał:
                        > no to jak wrocila ta warszawianka do tej polski czy nie?...

                        No wlasnie, moze sie za jakis czas odezwie i da nam znac czy jest zadowolona...
                        Ostatnio trafilam na dziewczyne, ktora pozegnalismy trzeci raz... a tu boom... dwa miesiace minely i
                        dziewczyna jest w NY znow... juz na czwarte pozeganie nie dam sie nabrac...
                        pzdr,
                        T
                        • jack39nyc Re: Tez jestem ciekawa 25.09.03, 17:18
                          malexa napisała:

                          > jack39nyc napisał:
                          > > no to jak wrocila ta warszawianka do tej polski czy nie?...
                          >
                          > No wlasnie, moze sie za jakis czas odezwie i da nam znac czy jest
                          zadowolona...
                          > Ostatnio trafilam na dziewczyne, ktora pozegnalismy trzeci raz... a tu
                          boom...
                          > dwa miesiace minely i
                          > dziewczyna jest w NY znow... juz na czwarte pozeganie nie dam sie nabrac...
                          > pzdr,
                          > T

                          no wiesz jesli byla jakas fajna imprezka... to czemu nie ja nie mam nic
                          przeciwko temu....
                          ...hmm... placze usciski calowania sie... sama przyjemnosc... hehehe
                          a jakie miala tlumaczenia powrotu?
                          to musi byc najciekawsze...hehe
                          • malexa Re: Tez jestem ciekawa 25.09.03, 17:27
                            Tlumaczenia powodow dla ktorych wrocila do Stanow byly tak samo niejasne jak powody dla ktorych
                            wrocila do Polski.
                            Wydaje mi sie, ze dziewczyna ma za malo cierpliwosci. Zrobila tutaj MBA i nie bardzo miala wziecie na
                            amerykanskim rynku a i w Polsce tez nie udalo jej sie nic znalezc.
                            Mysle, ze jeszcze troszke sie pomiota i znajdzie swoje szczescie...
                            • jack39nyc Re: Tez jestem ciekawa 25.09.03, 18:20
                              no coz to niezly dyplom, w polsce wiele firm poszukuje takich ludzi ale musza
                              miec doswiadczenie amerykanskie...
                              tutaj mysle ze jej bedzie latwiej sie znalezc... dlugo szuka(la) pracy?...
                              niech poszuka tutaj cos... na poczatku lepiej z na tym wyjdzie
                              a swoja droga co sadzicie o pracy w radach nadzorczych? (mowie o polsce)...
                              jaka jest wasza opinia...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka