marta_urszula
07.10.03, 15:47
Wczoraj zadzonila do mnie kolezanka, z ktora dawno sie nie widzialam i kiedy
zapytalam sie o Jej rodzine zaczela plakac. Okazalo sie ze Jej malzenstwo
jest w calkowitym rozpadzie, maja dwie corki i ona zdesperowana chce rozwodu.
Maz na rozwod sie nie zgadza, nie widzi zadnego problemu. Dziewczyna nie
pracuje (zajmuje sie dziecmi), ma ubezpieczenie medyczne z pracy meza, nie ma
tutaj rodziny, slub brali w Polsce, czuje sie zupelnie bezradna. Pytala mnie
czy nie wiem jak rozpoczac taki proces rozwodowy. Doradzilam ze zanim zacznie
sie rozwodzic to moze sprobuje jakiejs terapii malzenskiej - slyszec o tym
nie chce, twierdzi ze malzenstwo (12 lat po slubie) jest w calkowtym
rozpadzie.
Opowiedzialam Jej o naszym forum, powiedzialam ze moze dziewczyny ktore
przeszly rozpad zwiazku, kryzysy w malzenstwie dadza jakas rade. Ta
dziewczyna jednak nie jest zainteresowana ratowaniem malzenstwa, chce odejsc
i tylko nie wie czy musi jechac do Polski aby sie rozwiesz, czy moze to
zalatwic tutaj? (Oni sa Polakami i slub brali w Polsce_)Czy cos wiecie na ten
temat? Zapomnialam zapyrtac czy maja
obywatelstwo amerykanskie, ale chyba tak.