tetryczka
29.04.10, 13:54
Kochani! Doświadczeni autorzy i wydawcy!
Mam świadomość, że moje pytania są na poziomie zerówki, ale cóż...
Nie jestem początkującą autorką, jednak jestem mocno poczatkującą
negocjatorką, która nie chce już za jednorazowy bezcen puszczać
efektów swojej twórczości w świat. I nadarza się po temu okazja.
Oczywiście, wydawca pyta mnie o moją cenę, a ja... zielona jak
niedojrzały ogórek (do tej pory brałam, ile dawali).
Podsumowując: chodzi o teksty dla dzieci (różnego rodzaju: i proza,
i poezja), a ja nie chcę już(jak to wielokrotnie wcześniej robiłam
niestety) sprzedać ich i już nie mieć na nic wpływu, tylko uczciwie
mieć w umowie zapewniony jakiś procent od sprzedaży. Czy jest w
ogóle szansa na wywalczenie w umowie licencji (np. na 3 lata)? I
pytanie dość zasadnicze, czy jest jakaś zasada wyliczania
podstawowej stawki za przeniesienie praw majątkowych (od liczby
znaków, stron etc.)? W oparciu o co w ogóle podaje się wyjściową
kwotę za książkę na przykład?
Będę wdzięczna ze wszelkie wskazówki (nawet wychodzące poza moje
pytania), a także za namiary na ew. dokumenty, akty prawne etc.,
które mogłyby być pomocne.